Dodaj do ulubionych

Nie wrzuciłem

    • 4g63 Re: Ja też nic nie wrzuciłam... 12.01.09, 15:03
      > przekazywany na podobnych zasadach co szpitalom. Nie mają PRAWA pobierać za
      > badania wykonywane na tym sprzęcie ani zł. Ba, tego sprzętu nie wolno nawet

      w tym kraju dzieją się różne rzeczy, że cośtam nie ma prawa, to możesz sobie pisać na forum i łudzić że ktoś przestrzega prawa, szczególnie lekarze nie biorący łapówek za leczenie, to chyba wiedzą nawet małe dzieci

      > Owsiak nie dopuści do bogacenia się na tym sprzęcie prywatnych osób.

      dasz sobie za to uciąć jaja, że nie dopuści??
      dodam tylko że taką wiarą charakteryzują się moherowe babcie.

      > wiesz, że nawet Salomon z pustego nie przeleje :P

      sorry, ale z jakiego pustego?
    • grogreg A ja od lat nic nie dałem na tacę. 12.01.09, 15:26
      Z pełną premedytacją.
      Może w piekle będziemy sąsiadami.
    • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 18:32
      thank_you napisała:

      > Mówisz mi co powinno się mówić, a czego nie?

      Nie, nie, nic Ci nie mówię. :)

      Zresztą i tak nie chcesz, albo nie umiesz słuchać.

      Przeczytaj kiedyś ten swój post jeszcze raz i zobacz ile w nim emocji i
      niezrozumienia. W związku z tym nie potrafię odnieść się do paru merytorycznych
      argumentów tam zawartych. Nię będę dyskutował w taki sposób.
    • llatarnik Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 18:37
      Jeżeli telewizja nawet część pieniędzy zdobywa z reklam, jeżeli nawet i TVN
      również coś tam transmitowała, to nie zmienia faktu, że to TVP spopularyzowała i
      nadal popularyzuje WOŚP, więc ci co płacą abonament a nawet tylko oglądają
      transmisję z reklamami dokładają się do WOŚP.

      Czy jest uczciwe korzystanie ze sprzętu z serduszkiem? Czyżby jedne organizacje
      non-profit są 'słuszniejsze' od innych? Jeżeli ktoś np aktywnie działa w
      Polskiej Akcji Humanitarnej czy w PCK i tam wrzuca do skarbonki to też nie ma
      prawa do sprzętu z serduszkiem?

      Teraz wyobraź sobie wolontariuszkę studentkę, która cicho, bez rozgłosu zachodzi
      2-3 razy w tygodniu do hospicjum, by pomóc ciężko chorym ludziom. Ona również
      nie daje do skarbonki WOŚP, bo woli zbierać na jakiś tani komputer, by kupić
      śmiertelnie chorym dzieciom, którymi się opiekuje. Załóżmy, że na temat WOŚP ma
      identyczne poglądy jak Milleniusz. Jej również odmówisz moralnego prawa do
      sprzętu z serduszkiem?
    • llatarnik Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 20:08
      Co do postawy TVN, to myślę, że inne względy o tym decydują a nie komercyjne,
      ale nie chciałbym upolityczniać tej dyskusji. Gdyby rzeczywiście była aż tak
      wysoka oglądalność transmisji WOŚP, to reklamodawcy pchaliby się drzwiami i
      oknami a stacje by walczyły o transmisję i by płaciły orkiestrze jak za dobry mecz.

      Nie znam Milleniusza, więc nie przesądzam czy on nie daje na chore czy głodne
      dzieci, ale np innej fundacji. Nie czytałem nawet jego wszystkich postów, więc
      trudno mi stwierdzić czy pluje jadem na WOŚP czy też tylko nie podoba mu się ten
      cały hałas medialny.

      Ja przecież też wspomniałem, że nie podoba mi się to, że WOŚP zaczyna coraz
      bardziej dzielić ludzi a przecież kiedyś ich łączył. Wiem jednak, że jest też
      świetną lekcją wolontariatu i zmienia mentalność młodych ludzi i ich widzenie
      świata. To jest moim zdaniem bezcenne, więc generalnie ją popieram mimo drobnych
      zastrzeżeń.

      Pamiętajmy jednak, że w szczytnej idei bezinteresownego pomagania słabszym chyba
      najpiękniejsze jest to, że każdy sam wybiera komu pomóc i jaką organizację do
      tego wybierze. Jedni fundują obiady w szkołach dzieciom z ubogich rodzin, inni
      noclegownie, hospicja a inni kupują sprzęt do szpitali i nie nam to oceniać kto
      lepszy a kto gorszy i doceniajmy wszystkich a głosujmy na daną organizację
      swoimi pieniędzmi.
    • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 20:17
      thank_you napisała:

      > Ja mu nie odmawiam prawa do korzystania z tego sprzętu. Chcę Ci
      > tylko wytłumaczyć prostą zależność - skoro pluję jadem na WOŚP, to
      > później naturalnym dla mnie jest niekorzystanie ze sprzętu fundowanego przez ww.
      > organizację. Tylko to.

      Zaprzeczasz sobie już w pierwszych dwóch zdaniach. :)

      Odmawiając ludziom niebiorącym udziału w tej akcji prawa do korzystania z jej efektów w istocie zaprzeczasz też idei woluntaryzmu, czy dobroczynności. Bo pomaga się ludziom nie po to by uzyskać profity, takie jak wdzięczność, czy uznanie. Wydaje mi się, że taką postawą Owsiakowi robisz więcej złego, niż dobrego. To miałem na myśli pisząc gdzieś indziej, że ja właściwie bronię Owsiaka, przed prywatyzacją tego jego "dobra" przez samozwańczych głosicieli jedynie słusznej prawdy.

      To, kto pluje jadem pozostawiam ocenie współczytaczom.

      Acha, właśnie skojarzyłem, że chyba mogłaś wrzucić do puszki za mnie. :)
    • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 20:45
      Dobra, darowałem sobie złośliwostki, bo to nie ma sensu. Przykro się z Tobą
      dyskutuje. Zgadzam się z ostatnim - życie nie ustaje w weryfikacji moich
      poglądów. Co przyjmuję z pokorą i czego w zasadzie innym życzę. Pokory i
      otwartoci. Tyle.
    • mujer82 Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 22:25
      Twój wybór.Ja nie wrzucała do puszki bo natknęłam się na kwestujących późnym
      wieczorem zziębnięta biegnąc na tramwaj.Było mi potwornie zimno więc nie byłabym
      nawet w stanie zdjąć rękawiczek,żeby sięgnąć po portfel.Ale idea Orkiestry
      bardzo do mnie przemawia, więc po powrocie do domu szybciutko zrobiłam zakupy w
      sklepiku wosp. I co? Pójdę do nieba? Ot zrobiłam to co uważałam za stosowne i
      słuszne i chyba na tym koniec.Dobroczynność nie jest ani biletem do nieba bo nie
      zastąpi ci bycia dobrym człowiekiem (a jeśli jesteś osobą wierząca to powinieneś
      wiedzieć,że będziesz sądzony za całokształt swojego postępowania a nie za dobre
      gesty robione publicznie od czasu do czasu)ani tym bardziej nie jest przymusowa
      więc nie rozumiem na czym polega twój problem.Każdy musi w życiu dokonywać
      wyborów.Co nie znaczy,że po ich dokonaniu musi się z tego tłumaczyć innym.
    • jj43 a co mnie to obchodzi, drogi milleniuszu? 12.01.09, 23:15
      możesz sobie wrzucać albo nie wrzucać, obowiazku nie ma. Problem
      powstaje jak dorabiasz do tego ideologię, robi sie wtedy wątek na
      forum, odzywają sie fani owsiaka, rydzyka, caritas i kogo tam
      jeszcze i uprawiają samogwałt na forum.
      • spieprzajacy_dziad Re: a co mnie to obchodzi, drogi milleniuszu? 12.01.09, 23:27
        fakt! mam to w nosie, że lejecie na Owsiaka. tez mi bohaterstwo i
        oportunizm, że do skrzynki nie wrzucacie - hehehe
        totalnie durny wątek z którego nic nie wynika. a tacy jak my
        podbijamy autorowi licznik.

        O kurcze! złamałem swoją zasadę, że z głupim nie dyskutuję...
        • llatarnik ucz się czytać, dziadu 12.01.09, 23:49
          Wydaje ci się, że już potrafisz pisać, więc jest mała nadzieja, że za kilka lat
          nauczysz się też i czytać. Wtedy być może zrozumiesz, że dobrze jest przed
          napisaniem poczytać posty poprzedników a nie coś tam wstukać zupełnie bez sensu
          jak łysy o beton...
        • milleniusz Re: a co mnie to obchodzi, drogi milleniuszu? 12.01.09, 23:52
          Ależ wynika z tego wątku wiele rzeczy.

          Ale odnosząc się do Twojej wypowiedzi -

          Po pierwsze, jesteś niekonsekwentny i łamiesz swoje zasady. Po drugie, nie
          zadałeś sobie trudu sprawdzenia jakie jest właściwie przesłanie wątku. Po
          trzecie, mijasz się z prawdą pisząc, że masz coś w nosie, jeśli zaraz to samo
          coś krytykujesz (nie zapoznawszy się wcześniej z meritum). To na razie tyle. :)
      • milleniusz Nie wiem, co Cię to obchodzi... 12.01.09, 23:42
        Drogi Jj43, ale chyba coś Cię obchodzi, skoro zabierasz głos.

        A więc się ustosunkuj. Na szczęście nie jest dziś tak, jak kiedyś, kiedy krytyka
        była dopuszczalna, a nawet pożądana, ale trzeba było robić tak, żeby tej krytyki
        nie było.

        A nasze forum samogwałtem stoi. Witaj więc.

        :)
    • zmieszaniec Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 23:40
      Niektórzy na przykład tak mają, że na samą myśl o tego typu zbiorowych akcjach, medialnym szumie, gadaniu o dobroci (z tego co się pamięta, bo kiedy ostatni raz miało się siłę oglądać...), etykietowaniu, które jest jak tarcza i broni przed kolejnymi napaściami, robi im się autentycznie niedobrze. Totalnie i na wskroś. Taka wersja powiedzmy "Potęgi smaku".

      Nie neguję potrzeby młodości, żeby wziąć udział w czymś wielkim i ważnym, nie neguję (na Boga dlaczego?) celu tej akcji, ale ja niet, zdecydowanie wolę indywidualnie i po cichu. Ba, pewnie nawet jakby Ci wolontariusze stali, a nie nagabywali, byłoby niektórym łatwiej wrzucić (czy w początkach WOŚP nie było tego nagabywania trochę mniej?). Ale Ci niektórzy są w mniejszości. Wynik akcji byłby pewnie też wtedy słabszy, więc fakt, za bardzo to nie ma o czym dyskutować.
      • milleniusz Re: Nie wrzuciłem 12.01.09, 23:47
        zmieszaniec napisała:

        > Wynik akcji byłby pewnie też wtedy słabszy, więc fakt, za bardzo
        > to nie ma o czym dyskutować.

        Ale może by za to trwała dłużej? Kto wie. A dyskutować warto zawsze, wierzę w
        oczyszczającą moc dyskusji.
        • agaelgam Ja też nie 13.01.09, 09:57
          wrzuciłam, pierwszy raz, całkiem świadomie. W sumie idea WOŚP jest
          OK, ale jakoś dziwnie irytuje mnie Pan Owsiak i te jego wrzaski. Nie
          oglądałam więc też WOŚP w TV, bo uważam, że tak jak pisano przed
          finałem, ma za dużo czasu antenowego.
          No i uprzedzając za wczasu inne pytania, księdzu też podziękowałam
          za wizytę i koperty nie dostał.
    • volandina Re: Nie wrzuciłem 13.01.09, 11:12
      A kogo to obchodzi?? Twoja sprawa
    • dennis_lance Nie jesteś jedyny! 13.01.09, 11:16
      Przyjmijmy, że w tym kraju mieszka 38 mln ludzi i tyleż, w PLN,
      zebrała w tym roku WOŚP. Przypuszczam, że "z puszek" mogło być max.
      50% /co notabene daje statystycznie 50gr "na łeb"/. Załóżmy, z
      bardzo dużym zapasem, że średni "datek" do puszki, to 5PLN (a
      niektórzy przecież i po 100 PLN wrzucali), co dałoby ok. 4 mln
      wpłacających. Z reszty odliczmy dzieci i sędziwych starców, i niech
      40% z pozostałych nie da rady dotrzeć do puszki (pomimo usilnych
      starań). To daje nam, lekką ręką, 12 MILIONÓW takich bezdusznych i
      bezrozumnych matołów, jak Ty!
      Możesz być z siebie dumny!!
      • llatarnik Re: Nie jesteś jedyny! 13.01.09, 13:49
        dennis_lance napisał:

        > Przyjmijmy, że w tym kraju mieszka 38 mln ludzi i tyleż, w PLN,
        > zebrała w tym roku WOŚP. Przypuszczam, że "z puszek" mogło być max.
        > 50% /co notabene daje statystycznie 50gr "na łeb"/. Załóżmy, z
        > bardzo dużym zapasem, że średni "datek" do puszki, to 5PLN (a
        > niektórzy przecież i po 100 PLN wrzucali), co dałoby ok. 4 mln
        > wpłacających. Z reszty odliczmy dzieci i sędziwych starców, i niech
        > 40% z pozostałych nie da rady dotrzeć do puszki (pomimo usilnych
        > starań). To daje nam, lekką ręką, 12 MILIONÓW takich bezdusznych i
        > bezrozumnych matołów, jak Ty!
        > Możesz być z siebie dumny!!

        I tak to ideał sięgnął bruku. Ci, którzy z różnych względów nie dali na
        niewątpliwie szlachetny cel, zaczynają być rozliczani, piętnowani, poniżani i
        wyzywani od bezdusznych i bezrozumnych matołów. Idea BEZINTERESOWNEJ pomocy
        innym została skalana i ośmieszona.

        Szlachetna DOBROWOLNA akcja dobroczynna zaczyna być wykorzystywana przez różne
        media do politycznych celów, do stwarzania podziałów. Jak wyżej widać, pojawiają
        się pierwsi orkiestrowi ultras. Próbuje się wykorzystać naiwność i dobre serce
        większości wolontariuszy do ich ideologicznej indoktrynacji, do manipulacji
        nimi. To oni są największym zagrożeniem dla przyszłości WOŚP a nie ci, co nie
        wrzucili do puszki i się publicznie do tego przyznali. Nie pozwólcie, by jacyś
        cwaniacy wami manipulowali i gońcie ze swoich szeregów politruków i ultras zanim
        to oni zawładną orkiestrą, zanim oni wasze dobre intencje i szlachetne idee w
        goovno obrócą. Ciekawe jaki byłby następny krok tych ultras w rozliczaniu
        niepokornych "matołów"? Listy tych, co wrzucili i tych co nie? A może bojówki z
        bejsbolami i malowanie krzyży na domach tych, co datków odmówili?
    • llatarnik Re: Jesteś w błędzie, cała kwota idzie na sprzęt. 13.01.09, 15:52
      thank_you napisała:

      > Pieniądze leżą prawie cały rok na dobrych lokatach. Fundacja utrzymuje się
      > bodajże z % z tych lokat.

      Czyli to podpada pod "inne tego typu dochody". Co innego, gdyby koszty
      działalności były np pokrywane z odsetek z prywatnych oszczędności fundatorów,
      jak to ma miejsce w fundacjach w niektórych krajach.

      Nic nie ma za darmo. Jeżeli fundacja przetrzyma pieniądze ze składek, to tracą
      na tym szpitale i pacjenci. Myślę jednak, że WOŚP rozsądnie wydaje zebrane
      pieniądze, więc zbytni pośpiech nie jest w tym przypadku wskazany. Lepiej dobrze
      poznać potrzeby niż wydać szybko i byle jak.
    • llatarnik Re: Jesteś w błędzie, cała kwota idzie na sprzęt. 13.01.09, 18:12
      Pewnych rzeczy nie przeskoczysz. Niech to będzie nawet i 10%, to i tak ta kwota
      nie pójdzie w całości na sprzęt, ale zostanie umniejszona o wydatki typu pensje
      i składki na ZUS etatowych pracowników, rachunki za ogrzewanie, telefony,
      benzynę, itd.

      Jak już wspominałem, są na świecie fundacje, w których 100% wpłacanych pieniędzy
      idzie na statutowe cele. Tak działają np prawie wszystkie fundusze stypendialne
      w USA. Ktoś bardzo bogaty umiera i ustanawia fundusz stypendialny swojego
      imienia. Zarówno fundowane stypendia, jak i pensje etatowych pracowników są
      opłacane z odsetków lub zysków funduszy powierniczych, kapitału początkowego nie
      naruszając a nawet z czasem go powiększając. Często zdarza się, że ktoś, kto
      korzystał z takiego stypendium kiedyś też zostaje bogaty i wpłaca jakąś kwotę na
      konto funduszu, zastrzegając, by pieniądze nie były kapitalizowane, ale, by
      zostały w 100% wypłacone w formie stypendiów. Wie, że fundusz i tak już ma
      pieniądze na utrzymanie księgowych, itd.

      Jest też drugi rodzaj funduszu. Miał on znikomy kapitał założycielski lub
      kapitał ten pochodził ze zbiórek, to i odsetki pochodzą ze zbiórek. Wtedy zawsze
      fundusz zatrudniając pracowników, i ponosząc inne koszta własne siłą rzeczy musi
      na nie przeznaczać część kapitału. Matematyki i ekonomii nie przeskoczysz, no
      chyba, że w Polsce są inne prawa ekonomii niż w pozostałych krajach.
      • megasceptyk Re: Jesteś w błędzie, cała kwota idzie na sprzęt. 14.01.09, 08:50
        Osobo, spójrz w zeznanie finansowe
        i ustawę o fundacjach
        bo brednie wypisujesz.

        Patrzę i przecieram oczy zez dumienia
        co za stek bzdur i konfabulacji.

        Nie ma o czym dyskutować, nie masz racji w ani jednym zdaniu.
        Przeczytaj i wróć tu z konkretnymi pytaniami
        czego nie zrozumiałeś.
        Ktoś może podejmie wysiłek wytłumaczenia ci prawa polskiego
        i sposobu działania fundacji w Polsce i na świecie.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka