cookie_monsterzyca 30.01.09, 18:23 D. napisał,że wiszą sobie na wysokości 5 piętra i już mu się lęk wysokości objawił ;) a nich pocierpi też troszkę porzuciciel jeden , ciekawe co będzie pisał jak dojdą do 22 piętra :) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
iberia.pl Re: pokarało ;)? 30.01.09, 18:28 sorry,ze tak brutalnie zapytam:ale po co ten kontakt? Koniec to koniec. Odpowiedz Link
catthe Re: pokarało ;)? 30.01.09, 18:38 iberia.pl napisała: > sorry,ze tak brutalnie zapytam:ale po co ten kontakt? Koniec to > koniec. Ale dlaczego właściwie ma być koniec? Skoro z kimś sie było to się go/ją chyba lubiło oprócz kochania. Więc dlaczego nagle odcinać się od osoby, którą najnormalniej w świecie lubimy? Odpowiedz Link
cheekymonkey Re: pokarało ;)? 30.01.09, 18:41 Ja w sumie chciałam spytać o to samo co iberia - w jakim celu pisze? Nie znam co prawda całej historii, bo mnie tu trochę nie było ostatnio, załapałam się na końcówkę ;) ale - mimo, że z jednej strony podzielam zdanie catthe, że można mieć jakiś kontakt, to wydaję mi się, że to chyba po czasie. Tak zaraz od razu chyba za bardzo rozdrapuje. Odpowiedz Link
liisa.valo Re: pokarało ;)? 30.01.09, 18:43 Ja się zgadzam z Ibką i Cheeky. Tym bardziej, że wszyscy wiemy, jak Cookie na to wszystko zareagowała. Przypomina mi to duszenie się we własnym sosie. Albo pławienie się z lubością we własnym nieszczęściu. Wiem, bo robiłam identycznie. Odpowiedz Link
cookie_monsterzyca Re: pokarało ;)? 30.01.09, 18:54 ale ja pisząc z nim nie pławię się już we własnym nieszczęściu. pierwsze 3 dni owszem bolało. teraz już to inaczej wygląda. zareagowałam wtedy tak bo się tego nie spodziewałam więc się poczułam jakby mi ktoś w mordę dał . teraz mogę powiedzieć,że nawet jeśli nie uda się tego reaktywować no to będzie prawdopodobnie ten eks z którym będę miała normalne niewrogie relacje. nie czuję się nieszczęśliwa kiedy ze sobą piszemy. bo oprócz tego ,że go kocham to właśnie najzwyczajniej w świecie go lubię. i w tym rozstaniu najbardziej zabolało mnie to ,że wydawało mi się,że tego kontaktu mieć nie będziemy. ale jeśli ma to wyglądać tak jak wygląda to ok. będziemy ze sobą pisac tak jak pisaliśmy zawsze tylko bez tych wyznań miłosno-tęskniennych i wtedy się okaże naprawdę ile było warte to uczucie, czy przetrwa te miesiące czy sobie spokojnie wygaśnie :) Odpowiedz Link
wanilinowa Re: pokarało ;)? 30.01.09, 20:06 karmisz nadzieję, a on jest już wolny i pewnego dnia może Ci napisać (jako przyjaciółce oczywiście), że fajną laskę poznał.. Odpowiedz Link
liisa.valo Re: pokarało ;)? 30.01.09, 20:14 Nie spodziewałaś się? Właśnie, że się spodziewałaś, mam ci archiwum GG wkleić czy co? A teraz karmisz się nadzieją, że uda się reaktywować, że zrozumie, że wróci i ble ble, a nie "po prostu go lubisz". Ale nie moja sprawa. Chociaż z drugiej strony cię rozumiem, bo ja się zachowywałam identycznie. I dlatego zmarnowałam trzy świetne lata, w czasie których mogło się wiele pozytywnych i dobrych rzeczy. A teraz za te trzy lata nie mam nic, bo to, co miałam nadzieję "reaktywować" po tych trzech latach szlag trafił bezpowrotnie. Życzę ci tylko, żeby w Twoim przypadku to trwało krócej niż u mnie. Bo im krócej, tym lepiej. Odpowiedz Link
cookie_monsterzyca Re: pokarało ;) 30.01.09, 20:43 ja pamiętam dokładnie co tam pisałam, ale i tak nie wierzyłam do końca,że to się stanie. oj Liisa. ale ja nie zamierzam się umartwiac przez 3 lata. nawet nie przez całe 9 miesięcy. oficjalny komunikat : sens mojej wypowiedzi miał być taki,że zostawiam sprawy swojemu biegowi, nie da się zrobić nic na siłę. ani ja się na 1-2-3 nie odkocham ani jego nie zmuszę do powrotu przecież. :) czas pokaże. wiem, że jeżeli nie będę dostawała znaków,że jemu zależy to to uczucie zacznie samo wygasać ,bo tak jak napisałaś wcześniej gdzieś tam, nie dla mnie zabawa w Penelopę :) no lubię go , kuźwa najnormalniej w świecie go lubię :) wiem o nim dużo, on wie dużo o mnie, dużo było zwierzeń i nie wyobrażam sobie żeby nie mieć kontaktu. ale i tak mi zaraz napiszeta,że sobie wkręcam, i że okłamuję się sama i że to tylko wybieg psychiki :) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: pokarało ;) 30.01.09, 20:49 Ja też się trzy lata nie umartwiałam. Ja byłam bardzo szczęśliwa. Ba, nawet umiałam sobie dość skutecznie wkręcić, że to, że po złożeniu życzeń świątecznych przytulił mnie na misia na korytarzu pełnym ludzi oznacza, że mu na mnie zależy jak na kobiecie i jeszcze trochę, a będziemy żyli razem długo i szczęśliwie i gniazdo wili. A potem zamiast wicia było wycie. O! I ja mojego osieła też lubiłam. Ba, ja go ciągle lubię. Co oznacza, że nawet jeszcze teraz nie jestem gotowa na kontakty towarzysko-przyjacielskie. Odpowiedz Link
cookie_monsterzyca Re: pokarało ;) 30.01.09, 21:00 natomiast ja-jestem gotowa :) narazie spokojnie na takie wirtualne, za jakiś czas na takie realne. byleby mnie nie dotykał i nie przytulał, a już broń boże w taki sposób jak gdy się ze mną rozstawał, bo na to za wcześnie- owszem. Odpowiedz Link
liisa.valo Re: pokarało ;) 30.01.09, 21:18 Przypomnę ci to jak za miesiąc piszczeć będziesz :P Odpowiedz Link
cookie_monsterzyca Re: pokarało ;) 30.01.09, 21:38 ok:) pod koniec lutego ponoć mają zjechac na chwilę do polski .. Odpowiedz Link
liisa.valo Re: pokarało ;) 31.01.09, 14:34 Eeeee, jeśli mojej wredoty, to faktycznie, może się zapędziłam :] Odpowiedz Link
iberia.pl a to ciekawe cookie 31.01.09, 08:57 z jednej strony tak bardzo cierpialas, a z drugiej juz sie niby otrzasnelas i planujesz utrzymywac z nim kontakt? Ciekawe co zrobisz, jak Ci koles za kilka tyg.oswiadczy,ze z kims jest.... Odpowiedz Link
dr.verte Re: pokarało ;) 30.01.09, 18:42 rzucil cie to po co się z choojem kontaktujesz? Odpowiedz Link
catthe Re: pokarało ;) 30.01.09, 18:45 Chuj tylko dlatego, że się odkochał? Mniejszy chuj byłby wtedy gdyby był z nią i udawał? Odpowiedz Link
cookie_monsterzyca Re: pokarało ;) 30.01.09, 18:55 bo lubię chuja mimo tego że stchórzył :) Odpowiedz Link
gapuchna Re: pokarało ;) 31.01.09, 10:47 Nie krzyczcie na nią, bo najłatwiej z boku palcem grozić. A jak się jeszcze kocha - no bo w 3 dni chyba człowiek logiczny się nie odkocha, to taka namiastka trochę łagodzi żałość. Odpowiedz Link