taka anegdotka

10.05.09, 16:23
Znajomy poszedł ze swoim innym znajomym (nieźle już wciętym) do klubu. Usiedli
przy barze, zamówili wódkę.
Ten bardziej wcięty postanowił błysnąc dowcipem i zagaduje barmankę: "Czym się
różni barmanka inteligentna od nierozgarniętej?".

Barmanka zmroziła go spojrzeniem, zabrał im kieliszki sprzed nosa i
powiedziała: "Tym".

Brawo dla tej pani, serio :D Ale ja jestem ciekawa jaka jest właściwa puenta
tego dowcipu?
    • obywatel_js Re: taka anegdotka 10.05.09, 16:29
      a mnie bardziej zastanawia, co by zrobiła w takiej sytuacji barmanka inteligentna
      bo na ile by takiego durnia skroiła to potrafię sobie wyobrazić
      • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 16:32
        Eeech, a ona mi właśnie zaimponowała. Że nie pozwoliła się obrażać dla kasy.
        Nazwijcie to głupotą...
        • sundry Re: taka anegdotka 10.05.09, 16:36
          Hmm,ja nie widzę nic obraźliwego w tym pytaniu.
          • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 16:38
            Pewnie znała puentę dowcipu - i mnie teraz męczy, co było puentą :) Właśnie o to
            chodzi.

            Będę musiała tego faceta zapytać...
            • obywatel_js Re: taka anegdotka 10.05.09, 16:51
              szara, nie osłabiaj mnie - z jeleniami gadasz?
              inteligentna barmanka od nierozgarniętej różni się tym, że nie istnieje - tak
              jak blondynka
              • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 16:53
                No niżej tłumaczę - to jest dobry chłopak, ale alkoholik skończony niestety.
                Czasem z nim gadam, bo ciekawy człowiek. I znajomy znajomych, więc czasem gadać
                trzeba ;)
                • obywatel_js Re: taka anegdotka 10.05.09, 16:59
                  > to jest dobry chłopak, ale alkoholik skończony

                  oksymoron
                  • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 17:02
                    Nie... Nałóg to choroba. Nieważne zresztą - lubię go i żal mi go.
                    • obywatel_js Re: taka anegdotka 10.05.09, 17:38
                      nie więcej nie mówię
                      w efekcie to mnie się oberwie
        • obywatel_js Re: taka anegdotka 10.05.09, 16:45
          kim ona musi być, by zapity jeleń był w stanie ją obrazić?
          na pewno nie inteligentną kobietą
          • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 16:52
            Inaczej - spodobała mi się sposób na przecwaniakowanie cwaniaka ;) Nie chce mi
            się w tym głębszego dna szukać. Refleks i dobra puenta - i tyle. Zresztą kumpel,
            który mi to opowiadał (ten, co obok siedział i też mu wódkę zabrała) - to tak
            raczej z podziwem ;)
            A ten jeleń pijany to ogólnie spoko facet (a ona mogła go znać, bo rozpoznawalny
            w moim miasteczku) - tyle, że mu od alkoholu odbija strasznie. W sumie jedyna
            metoda to mu wódkę zabrać.

            No ale - jaka jest puenta?? :>
            • obywatel_js Re: taka anegdotka 10.05.09, 16:59
              ja tam, będąc barmanką,
              robił bym słodkie oczy,
              nalewał podwójne drinki (powiększone o mineralkę i o podwójnej cenie)
              zasugerował wypicie najdroższego szampana ze mną (oczywiście najdroższego na
              rachunku, nie w kieliszkach)
              i pewnie jeszcze parę innych numerów aż do zerzygania się delikwenta, co dało by
              radość wywalenia za drzwi moim kolegom ochroniarzom

              nawet nie chodzi o te kilkaset złotych do kieszeni
              on by potem do mnie wciąż wracał po więcej upokorzenia

              • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 17:04
                to się nazywa kradzież. i w ogóle... nie ma chyba w tych działaniach niczego, co
                dałoby mi jakąkolwiek satysfakcję.
                dziwisz się, że "jeleń" może obrazić, a widzisz satysfakcję w okradzeniu "jelenia"?
                • obywatel_js Re: taka anegdotka 10.05.09, 17:42
                  rozumiem, że wobec tego państwo też mnie okrada?
                  bo do każdego litra benzyny dolicza mi drakońską akcyzę na drogi, a potem część
                  tych pieniędzy przekazuje na rzecz kolei z których nie korzystam
                  więc i ja z przyjemnością "okradnę" jelenia
                  to, że zeszliśmy z drzewa nie oznacza, że nie żyjemy w dżungli
                  • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 17:55
                    Przynajmniej wiesz, że taka akcyza jest i na co jest przeznaczana. Zasadnicza
                    różnica w tym kontekście.

                    Wiem, ludzie kradną, gwałcą, zabijają, okłamują się, oszukują, upokarzają,
                    mieszają z błotem, krzywdzą, okaleczają, obrabiają dupy, niszczą życiorysy.
                    Życie to dżungla.

                    I tak nie mam ochoty się dopisywać do tej listy. A już na pewno nie jest to moim
                    celem. I zamiast satysfakcji dawałoby mi nieprzespane noce.

                    "W końcu powiem ci co myślę,
                    tak prosto w twarz
                    kiedy cię widzę
                    to się wstydzę
                    że ciągle nosi ciebie świat"

                    Nie mam ochoty tego krzyczeć do lustra.
                    • obywatel_js Re: taka anegdotka 10.05.09, 20:12
                      pewnie, lepiej wziąć się i postawić
                      nie zarobić
                      po skardze klienta wylecieć z roboty
                      • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 20:13
                        Taki offtop trochę.

                        Czy Ty lubisz ludzi?
                        • obywatel_js Re: taka anegdotka 10.05.09, 21:13
                          a jesteś człowiekiem?
                          • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 21:15
                            podobno - tak mówią :)
                            • obywatel_js Re: taka anegdotka 10.05.09, 21:28
                              czyli wychodzi na to, że lubię ludzi i pożeram na śniadanie jelenie
                              jak to wilk...
                              • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 21:30
                                Zgorzknienie przez Twoje posty w tym wątku przebija... Jakoś tak.
                                Ale ja nie jestem wilczycą :)
                                • obywatel_js Re: taka anegdotka 10.05.09, 21:37
                                  zgorzkniale: jeśli lubisz wszystkich, nie wiesz co naprawdę znaczy kogoś lubić
                                  • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 21:58
                                    Nie, nie łapiesz. To nie tak, że ja lubię wszystkich. Ale daję ludziom duży
                                    kredyt zaufania i nie lubię ludzi oceniać (zwłaszcza tak od razu i
                                    jednoznacznie). A jak ktoś sobie zasłuży na moje nielubienie - to nie mam ochoty
                                    robić mu krzywdy.

                                    Z jednym wyjątkiem. Ale istnienie tego wyjątku jakoś mnie uwiera.
                                    • obywatel_js Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:18
                                      wyjątki potwierdzają regułę - więc się nie martw, jesteś OK

                                      i masz rację - jestem zgorzkniały
                                      lub nie masz racji - życie mnie więcej od Ciebie nauczyło
                                      w ogóle nie mam kredytu zaufania do ludzi, którzy płyną po alkoholu
                                      bo pewnie zgodnie z prawem naszego państwa będę kiedyś spłacał kredyty
                                      popełnione przez mojego ojca po alkoholu

                                      a pijany bubek co chce szpanować w knajpie i tak będzie chlał ile wlezie i wyda
                                      całą kasę do ostatniego grosza
                                      jaka różnica, ile naprawdę zapłaci za alkohol właściciela baru a ile zostanie w
                                      mojej kieszeni?
                                      jaka krzywda mu się dzieje?
                                      wręcz przeciwnie - wątroba mniej obciążona
                                      a właścicielowi? - co nie wypite stoi w butelkach

                                      • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:27
                                        Zapamiętaj sobie, żeby nigdy - zwłaszcza nie znając człowieka - nie mówić mu z
                                        wyższością "życie mnie więcej od ciebie nauczyło".

                                        I nie przekonasz mnie, że wykorzystywanie czyjejś słabości jest OK, bo nie jest.
                                        Masz ochotę to brać na swoje sumienie, to bierz.

                                        Wiem, co to alkohol i różne odcienie alkoholizmu widziałam z bliska i z daleka.
                                        Może dlatego nie umiem traktować alkoholika z pogardą i jak zwierzę. Tak po
                                        prostu. Z definicji.

                                        A doświadczeń rodzinnych współczuję. Tylko to cholernie ważne, żeby nie
                                        skrzywiły życia i nie sprawiły, że przeniesiesz złość na innych ludzi.
                                        • obywatel_js Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:56
                                          zapamiętaj sobie, by komuś kto mówi
                                          "masz rację - lub nie masz racji"
                                          wmawiać, że odnosi się do Ciebie z wyższością

                                          bo wychodzisz na małolatę z zaciśniętymi piąstkami atakująca wiatraki don Kichota


                                          nie wiem, czy jestem zgorzkniały, czy mam rację
                                          nie ufam alkoholikowi i tyle


                                          a jeszcze raz zarzucisz mi pogardę i skończy się nasza znajomość
                                          • obywatel_js errata 10.05.09, 22:57
                                            > NIE wmawiać, że odnosi się do Ciebie z wyższością
                                          • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:59
                                            właśnie w tym sęk, że nie ma znajomości, a Ty mi mówisz o wyższości swoich
                                            doświadczeń. Tyle i tylko tyle.
                                            Co wiesz o moich doświadczeniach życiowych? rozumiem, że spotkało Cię zło. Ale
                                            to nie znaczy, że mnie w życiu ominęło (co - zdaje się - założyłeś).
                                            A na "rację" tu nie ma miejsca. Tu jest postawa życiowa. Tu nie może być "racji".
                                            • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 23:03
                                              I nie wmawiam Ci pogardy. Sam wyżej w poście napisałeś, że jako barmanka
                                              czerpałbyś satysfakcję nie z pieniędzy, ale z tego, że ktoś wracałby do Ciebie
                                              po kolejną porcję upokorzeń. Jak nazwać Twój stosunek do takiego człowieka?
                                              Szacunek? Mnie to bardzo uderzyło. Nawet nie samo w sobie - wielu ludzi tak ma.
                                              U Ciebie mnie uderzyło, ale - jak już pisałam - przecież tak naprawdę się nie
                                              znamy, tylko poznajemy na forum...
                                              • obywatel_js Re: taka anegdotka 10.05.09, 23:35
                                                gdybym - jako barmanka - poczuł sie urażony takim pytaniem - taką bym czerpał satysfakcję

                                                osobowość posybilna

                                                czasami, bardzo, naprawdę bardzo rzadko, w pewnych specyficznych okolicznościach, w obliczu pewnych wiadomości, czuję, że mógł bym stać się kimś o osobowości esesmana

                                                ale nie jestem urażoną barmanką ani esesmanem

                                                ps. skoro nie ma znajomości, to jak możliwe, że pewne słowa Cię U MNIE uderzyły?

                                                • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 23:37
                                                  Bo jakiś tam obraz Ciebie sobie buduję, normalna rzecz, prawda? :)
                                                  A jak mi puzzle nie wskakują na miejsce, to usiłuję obadać temat - też ludzkie :)
                                            • obywatel_js Re: taka anegdotka 10.05.09, 23:29
                                              1. "może masz rację może nie masz racji"
                                              to jest mówienie o wyższości?

                                              2. spokojnie, może i nie ma między nami znajomości, ale tyle, że spotkało cię
                                              zło zdążyłem już z Twoich postów wyczytać
                                              i mnie nie spotkało zło - tyko konkretny problem związany z nadużywaniem alkoholu
                                              a Ciebie?

                                              3. nie rozumiem:
                                              'na "rację" tu nie ma miejsca. Tu jest postawa życiowa. Tu nie może być "racji"'
                                              wytłumacz proszę
                                              • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 23:36
                                                Raczej ten fragment: "życie mnie więcej od Ciebie nauczyło".

                                                O tym, co złe nie lubię na forum pisać - może raz się zdarzyło, w jakiejś
                                                dyskusji - nie o wszystkim. Generalnie o poważnych problemach swoich tu nie
                                                piszę - tylko takie jakieś abstrakcyjne dylematy. I problemy sercowe, o których
                                                akurat wiem, że nie są najpoważniejszą sprawą na świecie :) Przynajmniej te
                                                moje... nie jestem w tym sama. Chyba większość ludzi tutaj tak ma...

                                                A tak w ogóle to chyba po prostu się nie zrozumieliśmy... Ja z kolei nie wiem,
                                                do czego odnosisz swoje "masz rację", bo nie próbuję niczego udowodnić.
                                                Przedstawiam swoje poglądy, postawę, ewentualne domysły (raczej w formie pytań).
                                                Tym bardziej nie mogę się obrazić za "nie masz racji".

                                                Ja może mam zły dzień, bo nie chciałam się dzisiaj z nikim kłócić :(
                                                • obywatel_js Re: taka anegdotka 11.05.09, 00:06
                                                  bardzo Cię lubię - przecież wiesz
                                                  bo jesteś ludzka

                                                  odchodzę z forów - dalsza znajomość na @channel

                            • 4wilk Re: taka anegdotka 10.05.09, 21:29
                              bo ja to tylko udaję grzecznego obywatela
      • ursyda Re: taka anegdotka 10.05.09, 19:09
        obywatel_js napisał:

        > a mnie bardziej zastanawia, co by zrobiła w takiej sytuacji
        barmanka inteligent
        > na
        > bo na ile by takiego durnia skroiła to potrafię sobie wyobrazić

        :D
    • lacido Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:11
      dobrze, że szef tego nie widział ;)
      • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:15
        :) no dobra, dla mnie anegdotka jest zabawna inaczej, bo ja znam szefa, znam
        męskich bohaterów historii i podejrzewam, że barmanka ich rozpoznała - i całość
        scenki miała lekkość ciętego żartu.
        Choć rzeczywiście panowie byli zmuszeni pić gdzie indziej - ale samokrytycznie
        przyznali, że sobie na ten los zasłużyli :)
        • lacido Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:17
          czyli skuteczność komunikacji jest zaburzona bo mu nie znamy kontekstu ;///
          • mason_i_cyklista Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:20
            mi ten kontekst starczył
            sztywniak jesteś:P
            • lacido Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:23
              mało wymagający jesteś widocznie ;)

              ale miło że tak niewiele CI trzeba, może nawet zazdroszczę ;)
              • mason_i_cyklista Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:43
                e tam, to wolę być wesoły i mało wymagający
                niż wybredny smutas:P
                • lacido Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:46
                  tia
                  jedni wolą jarmarczne sztuczki a inni magię :) - co kto lubii
          • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:28
            no trochę tak :) Ale ja głównie chciałam puentę dowcipu poznać ;) A kontekst już
            opisałam.
            • lacido Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:47
              :) no dobra, dla mnie anegdotka jest zabawna inaczej, bo ja znam szefa, znam
              męskich bohaterów historii i podejrzewam, że barmanka ich rozpoznała - i całość
              scenki miała lekkość ciętego żartu.

              ja tego nie znam wiec niestety zarys kontekstu jest za mały :)
              • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 23:10
                Eeee, ok, bez sensu ten cały post. Wszystko jakieś takie ciężkie się zrobiło.
                Albo ja jestem bez sensu, bo mnie by scenka rozbawiła i bez kontekstu. Ale ja
                bezrefleksyjna jestem :)
        • obywatel_js Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:27
          czyli wszyscy byli zadowoleni - włącznie z konkurencją
          • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:33
            Zapewne :) Ale nikogo to jakoś szczególnie nie zaboli, do tej knajpy i tak się
            wraca.
            • obywatel_js Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:58
              nie wiem, ja nie wracam do spalonych miejsc
    • llatarnik Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:23
      Barmanka nie miała prawa zabrać cudzej własności. Mogła nie podać wódki, ale jak
      już podała, to powinna być ukarana za zabranie cudzej wódki. Uważam, że barmanka
      warta była tych kolesi, więc knajpa do dupy i należy omijać takie miejsca
      szerokim łukiem...
      • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:31
        Jak ich nie skasowała, to czyja to własność...
        Boże, jak wam się strasznie trudno opowiada anegdotki :)
        • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 22:32
          a może i skasowała, nie wiem w sumie, muszę spytać :)
          Zresztą panowie i tak tam często piją za darmo, nie ma tu komu współczuć :/
          • hsirk Re: taka anegdotka 10.05.09, 23:46
            jesli pija za darmo, to zupelnie to zmienia postac rzeczy...


            no bo jesli placa, to sa tylko dupkami. ale jezeli z powodu
            znajomosci z szefem maja darmowa wode i wala z tej pozycji takie
            teksty do barmanki - trzymaj sie od nich z daleka. barachlo.
            • 2szarozielone Re: taka anegdotka 10.05.09, 23:54
              Za daleko posunięte interpretacje. Ja już zamilknę, może ten lekko nieudany
              wątek sam umrze w czeluściach archiwum :/
Pełna wersja