2szarozielone
10.05.09, 16:23
Znajomy poszedł ze swoim innym znajomym (nieźle już wciętym) do klubu. Usiedli
przy barze, zamówili wódkę.
Ten bardziej wcięty postanowił błysnąc dowcipem i zagaduje barmankę: "Czym się
różni barmanka inteligentna od nierozgarniętej?".
Barmanka zmroziła go spojrzeniem, zabrał im kieliszki sprzed nosa i
powiedziała: "Tym".
Brawo dla tej pani, serio :D Ale ja jestem ciekawa jaka jest właściwa puenta
tego dowcipu?