Dodaj do ulubionych

samospelniajace sie proroctwo

05.08.09, 20:47
jest taki termin w psychologii, gdzie jak sama nazwa wskazuje my ludzie mamy
podswiadomy wplyw na przyszle zdarzenia. i tak, gdy nasze myslenie ma wymiar
pozytywny - dzieje sie dobrze, gdy zas nasze mysli miela pesymistyczny
scenariusz - skutkiem sa negatywne rzeczy. to tak w skrocie.
i tu mam pytanie? czy Waszym zdaniem rzeczywiscie tak jest? jakto jest z Wami
np przed wazna rozmowa, egzaminem itd? na czym cedujecie swoje mysli i z jakim
skutkiem. zapraszam do dyskusji. ;D to ja - wakacyjnie wypoczeta myszor. ;D
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: samospelniajace sie proroctwo 05.08.09, 21:10
      Ja w to częściowo wierzę. Nie w kontekście egzaminów, ale ogólnie, w życiu.
      Jeśli ktoś żyje w głębokim przekonaniu, że mu się nie uda, to ma dużo większe
      szanse, że tak będzie, niż osoba, która daje sobie nadzieję.
    • pojawaj Re: samospelniajace sie proroctwo 05.08.09, 23:30
      Ja wierzę. Jak uważasz że się nie uda, to się nie starasz, bo i po co? Jeżeli
      WIESZ że coś dasz radę zrobić, to tak sprawę poprowadzisz, że na pewno się uda.
      Po sobie to piszę, bo ostatnio udało mi się załatwić niezałatwialną sprawę tylko
      dlatego, że szefowa nie powiedziała mi, że to właściwie niemożliwe. Tzn
      powiedziała, jak już przyniosłam jej niemożliwe do załatwienia dokumenty :)
      Szkoda że premii za to jakiejś nie dostałam.
      • mefik75 Re: samospelniajace sie proroctwo 06.08.09, 07:44
        pojawaj napisała:

        "Ja wierzę. Jak uważasz że się nie uda, to się nie starasz, bo i po
        co? Jeżeli
        WIESZ że coś dasz radę zrobić, to tak sprawę poprowadzisz, że na
        pewno się uda."

        Ja też wierzę w to, że dobre mysli przyciagają dobre mysli i
        wydarzenia, a złe tylko to co się z nimi wiąże. Ostatnio myślałem,
        że już nigdy więcej nie zobaczę uśmiechu żony, że mi nie będzie w
        stanie nawet trochę zaufać ale wierzyłem, że jesli spróbuję to mi
        się to uda. Widziałem wczoraj jak się śmieje. Ja też wierzę.
    • simon_r Re: samospelniajace sie proroctwo 06.08.09, 08:40
      Otóż ja wielokrotnie grając w totka zaraz po zakupie kuponu bardzo pozytywnie
      myślałem o wygranej... wręcz byłem jej pewien.
      I co??... i dupa!!! Nic nie wygrałem. Więc samospełniające się proroctwo to
      bujda. ;)))
    • trypel Re: samospelniajace sie proroctwo 06.08.09, 09:01
      tu nie chodzi o myslenie pozytywną bądź negatywne :)
      chodzi o to że nieraz oczekując jakiegoś scenariusza podświadomie działamy w tym
      kierunku żeby on sie zdarzył i w ten sposób sami go wywołujemy.
      Przykładem aktualnym jest niby-kryzys w Polsce. Ludzie wywołali go sami na
      własną prośbę.
      Przykładem ksiażkowym jest plajta banku w USA w latach 50 bodajże wywołana przez
      jeden artykuł dziennikarza któremu dyrektor banku bodajże uwiódł żonę.
      Dziennikarz napisał że bank pada mimo ze podstaw żadnych nie miał. Ludzie w
      ciągu następnych paru dni wycofali wszystkie lokaty i ... bank padł :)
      • menk.a Re: samospelniajace sie proroctwo 06.08.09, 14:22
        No i mnie uprzedziłeś. ;))

        Otóż to: tu nie chodzi o samo myślenie. Bo ja sobie wyobrażam, że jestem piękna
        niczym nimfa i bogata jak sam Rockefeller , a tu (_._)a blada.
        Tu chodzi o działanie i przekuwanie myśli i słów w czyny. ;))
    • razzmatazzy Re: samospelniajace sie proroctwo 06.08.09, 14:44
      Kultywuję wizje pozytywne, choć zdarza mi się potłuc sobie tyłek. Może czasami
      nawet zbyt szybko i lekko przyjmuję, że możliwy jest tylko dobry scenariusz. Ale
      w sumie w większości przypadków się sprawdza, więc czemu nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka