Dodaj do ulubionych

Ursynalia 2012

31.01.12, 08:40
W dniach 1-3 czerwca, na Ursynaliach, zaplanowano koncerty. Ubiegłoroczne "rozrywki" wywołały sporą ilość protestów; czy organizatorzy z SGGW wyciągną z nich wnioski? Wielu mieszkańców pobliskich osiedli wyjedzie poza W-wę, ale wielu nie ma takich możliwości i [prawdopodobnie] impreza utrudni im życie, zwłaszcza osobom starszym, chorym i dzieciom. W czasie Ursynaliów słychać nadmierny kakofoniczny hałas przetaczający się między budynkami w ciągu wielu godzin, a grupy rozochoconych [nierzadko pijanych] ludzi opuszczających kampus uczelni nadal imprezują pod naszymi oknami. Może wspólnymi siłami ukrócimy ten terroryzm akustyczny?
Obserwuj wątek
    • lesher Re: Ursynalia 2012 31.01.12, 09:34
      Ja tam się cieszę:
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,11059904,Slayer_w_Warszawie__Gwiazda_metalu_zagra_na_Ursynowie.html
      A odnośnie meritum - nie przesadzajmy.
      Rozumiem ludzi którzy protestują przeciwko klubom w ich budynkach (działających cały czas!), ale trzy dni w ciągu całego roku da się przeżyć, nawet jeżeli nie jesteś fanką kapel które grają. Na dodatek jest to piątek, sobota i niedziela, a więc przed pracą się wyśpisz.

      Bez przesady z pieniactwem.
      • ed-di Re: Ursynalia 2012 31.01.12, 12:11
        szczególnie w niedzielę...Takie imprezy powinny się odbywać na odludziu, stadionach, terenach pofabrycznych (odpowiednie klimaty dla fanów metalu i innego jazgotu), a nie na osiedlu.
        To że lubisz takie wycie, nie znaczy, że wszyscy na Ursynowie muszą jego słuchać wraz z tobą przez cały weekend.
        • lesher Re: Ursynalia 2012 31.01.12, 14:08
          > szczególnie w niedzielę...Takie imprezy powinny się odbywać na odludziu, stadio
          > nach, terenach pofabrycznych (odpowiednie klimaty dla fanów metalu i innego ja
          > zgotu), a nie na osiedlu.

          W niedzielę ma się wcześniej skończyć granie, także się wyśpisz.

          > To że lubisz takie wycie, nie znaczy, że wszyscy na Ursynowie muszą jego słucha
          > ć wraz z tobą przez cały weekend.
          Tak to jest jak się w mieście mieszka. Musisz się liczyć z tym, że są inni i też mają swoje potrzeby.
          • vortex_p Re: Ursynalia 2012 31.01.12, 15:15
            Moje trzy grosze znakomicie wyraża felieton Andrzeja Osęki, który ukazał się (felieton, nie A. Osęka), w GW już ładnych parę lat temu. Dla zanikającej wraz z upływem czasu mniejszości (do której - z bólem to stwierdzam - tylko z rzadka zaliczają się dzisiejsi "studenci"), przytaczam felieton w całości, pozwalając sobie wyrazić nadzieję, że, mimo naruszenia prawa autorskiego, jutro o 6 rano moje drzwi pozostaną w całości):

            ____________
            Mniej więcej czterdzieści lat temu pojawiły się tzw. tranzystory, czyli przenośne radia. Stały się od razu plagą. Ulicami paradowali młodzieńcy z aparatami na ramieniu, otwartymi na pełny regulator i wyjącymi "jee-jee-jee". Wsiadł kiedyś taki ze mną do windy i nadal mu ryczało. Gdy zaprotestowałem, był szczerze zdumiony. "Przecież po to - powiedział - robią takie radia, żeby ich wszędzie słuchać". Próbowałem mu tłumaczyć, że puszcza głośną muzyczkę także tym, którzy jej wcale nie chcą. Nie rozumiał, o co mi chodzi. Radio gra, on to lubi, w czym problem? Tymczasem - problem jest. Poświęcił mu swego czasu wiele uwagi Witold Lutosławski. Pisał: "Słuch ludzki jest zmysłem bezbronnym. Możemy zamknąć oczy, jeśli nie chcemy widzieć... Natomiast nic nie pomoże zatykanie uszu... Dźwięk dochodzi poprzez czaszkę". W znacznym stopniu z inicjatywy naszego wielkiego kompozytora Międzynarodowa Rada Muzyczna przy UNESCO wydała w 1969 r. apel, wskazujący na "niedopuszczalne pogwałcenie wolności osobistej i prawa każdego człowieka do ciszy poprzez nadużywanie nagranej oraz nadawanej przez radio muzyki w miejscach publicznych i prywatnych". Dzisiejsza moda na radia i walkmany ze słuchawkami nie wzięła się stąd, że użytkownicy "tranzystorów" w końcu poczuli potrzebę słuchania muzyki w sposób bardziej dyskretny. Po prostu w wielu krajach wydano prawa (szczególnie ostre np. w Japonii) chroniące ludzi przed dźwiękową agresją. Osoby z grającymi głośno aparatami przestano wpuszczać do środków komunikacji miejskiej, na pokład statku, na plażę. Zaczęto karać wysokimi grzywnami tych, co zakłócają spokój kolumnami posta-wionymi przy otwartym oknie.

            Głos zabrali nie tylko muzycy, lecz także logopedzi, foniatrzy i neurolodzy. W sprawie, której nadano nazwę "acoustic violence" ("przemoc akustyczna") lub "acoustic pollution" ("zanieczyszczenie akustyczne"), zaczęto zwoływać konferencje międzynarodowe. Powstały rządowe i pozarządowe organizacje do walki z hałasem. Jedną z nich jest holenderska fundacja BAM. "Wzmocnioną muzykę" w przestrzeni miejskiej wymienia ona na pierwszym miejscu wśród dźwiękowych zagrożeń dla człowieka. W ekspertyzie wydanej przez BAM czytamy: "Ogłuszające >festiwale< i koncerty na wolnym powietrzu terroryzują całe otoczenie". Wiem coś o tym zjawisku, mieszkam bowiem w Warszawie w pobliżu Pola Mokotowskiego, nad którym co parę dni trzęsie się powietrze od dudnienia basów, ryku rozmaitych zespołów śpiewających i niosących się na parę mil pokrzykiwań konferansjera. Bliższa memu domowi Trasa Łazienkowska jest uciążliwa, jednak przynajmniej ma sens - jadące nią samochody nie robią więcej hałasu, niż im trzeba do poruszania się. Zabawy na Polu Mokotowskim mogłyby być wielokrotnie cichsze, jednak jacyś chałturzyści nie widzą powodów, by się ograniczać i podkręcają amplifikatory, ile wlezie. Nikt im w tym nie przeszkadza, jako że masowa rozrywka jest rzeczą świętą, w odróżnieniu od spokoju zwykłych ludzi, którzy chcieliby otworzyć okno w letni wieczór. Niech nie otwierają! Ci, którzy troszczą się o ich prawa, słyszą najczęściej - wiem to z kilku komunikatów towarzystw walki z hałasem - uwagę w rodzaju: "Tutaj jest duże miasto. Jak chcesz ciszy, wyprowadź się na wieś". Oczywiście, nikt tak nie powie w bogatej dzielnicy, gdzie za bezpieczeństwo i ciszę sporo się płaci. Nikt tak nie powie w Tokio, gdzie policja jest wobec "acoustic pollution" bezwzględna. Po wielu trudach dano też sobie z tym problemem radę w różnych miastach Belgii (np. w stawianym za wzór Hasselt), w Niemczech, Francji. Bliscy zwycięstwa nad dźwiękowym chamstwem są Holendrzy. My dotychczas pozostajemy bliżej slumsów, gdzie można sma-rować po ścianach, co się chce i co się chce ryczeć głośnikiem w powietrze.
            • domi_33 Re: Ursynalia 2012 31.01.12, 16:17
              ja na szczęście mieszkam dość daleko, ale i do mnie dochodzi to wycie. jak byłam studentką to uwielbiałam takie imprezy i gorąco im kibicowałam, ale teraz jako matka uważam, że to przegięcie robić takie darcie pośród blokowisk. dzieci w dzień śpią, potrzebują spokoju, małemu dziecku stoperów do uszu nie wepchniesz. a uważam to za przegięcie, żeby zmuszać ludzi z małymi dziećmi do opuszczania swoich domów na te dni. punkt widzenia zawsze od punktu siedzenia zależy. naprawdę to powinno się robić na jakiś większych odludziach, bo dlaczego jak jedni się bawią i piją to inni mają cierpieć z tego powodu? powinien być wilk syty i owca cała...
              • lesher Re: Ursynalia 2012 31.01.12, 16:46
                To ja widzę w takim razie więcej przegięć równie poważnych jak Ursynalia!!

                1. Pod moimi oknami przebiega KEN. Jest głośny (przez cały rok!!), a jeżdżące tam samochody emitują mi szkodliwe spaliny pod samym nosem. Naprawdę nie może być tak żebym ja miał cierpieć przez wygodnickich którzy swoje cztery litery muszą wozić samochodem. Zamknąć KEN i klomby z kwiatkami tam położyć!! Pewnie mieszkańcy budynków przy Rosoła i Stryjeńskich też do takich wniosków dojdą. A więc wilk powinien być syty i owca cała - można przecież na rowerach do pracy dojeżdżać a nie ludziom pod nosem hałasować i smrodzić!! Co, nie da się?? Da się.

                2. Robienie placyków zabaw dla dzieci pośród blokowisk (takich jak np. przy Pala Telekiego, albo w parku przy Jeżewskiego) jest karygodne!! Wiesz jak bawiące się tam dzieciak drą japę i to nie tylko w ciągu trzech dni, ale przez cały rok (no, może poza zimą)!! Naprawdę takie place powinno się robić na jakiś większych odludziach, bo dlaczego mieszkańcy sąsiednich budynków mają cierpieć z tego powodu. Wiele osób teraz pracuje w domu i potrzebuje spokoju, no!!
                Pozamykać, ewentualnie zrobić w Powsinie!!

                3. Szpital - to wiadomo karetki na sygnale, często również w nocy. Mimo tego, że jak są już blisko niego, to wyłącza syrenę. Czyli sprawa prosta - nie może być w mieście - won na odludzie.

                4. Samoloty - w trakcie remontu pasa mam huk w mieszkaniu taki, że hoho - Ursynalia przy tym to tupanie pająka. I to bynajmniej nie 3 dni w ciągu całego roku. Wniosek - lotnisko na odludzie.

                5. Duże sklepy i supermarkety - rano jest dowożony towar, samochody na rampie tłuką się niemiłosiernie. Wniosek - duże sklepy na odludzie.

                6. Zajezdnia metra jest głośna (zwłaszcza poranne piski przy przetaczaniu metra). Wniosek - zamknąć metro. Dlaczego jedni mają korzystać z metra a inni cierpieć z tego powodu?

                I tak można by jeszcze długo wymieniać...
                • turtle3 Re: Ursynalia 2012 01.02.12, 12:37
                  Dyskusja o tej imprezie pojawia się tutaj co rok i stanowiska adwersarzy są, co zrozumiałe, niezmienne. W tym roku będzie podobnie: z jednej strony miłośnicy ciszy i status quo, a z drugiej zwolennicy trzydniowej imprezy muzycznej. Ja osobiście jako mieszkaniec Ursynowa i osoba też narażona na różne uniedogodnienia bardzo cieszę się, że odwiedzi nas taka gwiazda jak Slayer. Choć od lat nie jestem studentem i nie uczestniczę w juwenaliach, tym razem na pewno się wybiorę, bo to niepowtarzalna okazja.
            • mamapik Re: Ursynalia 2012 02.02.12, 14:34
              Podzielam opinię z postu podpisanego vortex_p i dziękuję za przypomnienie tekstu Osęki. Protestuję przeciw przemocy akustycznej. Życie w mieście nie musi wiązać się z samymi uciążliwościami, a ludzi kulturalnych - sądzę - cechuje wsłuchiwanie się w głosy słabszych i mniej licznych. Przykro, że takiej postawy nie popularyzuje uczelnia wyższa...
              • tvtotal2 Re: Ursynalia 2012 02.02.12, 14:59
                słusznie prawisz, nie ma zgody na rozrywkę cudzym kosztem, często dzieci, osób starszych, czy po prostu potrzebujących wypoczynku przed kolejnym dniem pracy. Argument że wyższa uczelnia postępuję wbrew kanonom reguł życia w społeczności - jest karygodne i wystawia świadectwo jej szefostwu w osobie Jego Magnificjencji /pożal się Boże../

                Mieli na polach wilanowskich tysiące hektarów do całodobowego wyuzdanego mordodarcia połączonego z pijaństwem i ćpuństwem. Po raz kolejny będziemy świadkami żenującego poziomu ze strony tzw. wzorców etycznych. Słusznym by było monitorować ścieżkę administracyjną wydawania pozwolenia na to pseudo kulturalne wydarzenie. I krokami prawnymi próbować blokować ten ssyf, ewentualnie składać odwołania i do skutku. Myślę że mieszkańcy pobliskich osiedli nie będą obojętni, odpowiednio nagłośnić/ zachęcić i czekać na efekty.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka