Dodaj do ulubionych

odstraszacze gołębi

IP: *.chello.pl 18.08.05, 09:52
Nie wiecie gdzie można kupić takie kolce do zamontowania na parapecie, żeby
gołębie nie siadały? Akurat ocieplają nam budynek i możnaby się rozprawić z
tą zarazą.
Obserwuj wątek
    • silvio1970 Ku przestrodze 19.08.05, 13:35
      Gość portalu: krysia napisał(a):

      > Nie wiecie gdzie można kupić takie kolce do zamontowania na parapecie, żeby
      > gołębie nie siadały? Akurat ocieplają nam budynek i możnaby się rozprawić z
      > tą zarazą.


      najlepiej straszyć je osobiście otwierając okno i hucząc hu-hu.

      ja pozwoliłem parze gołebi na założenie gniazda na balkonie (uważajcie na
      wszelki patyczki, sznutki, paierki- to poczatek) Dzieci miały uciechę jak
      gołabki przylatywały, więc pomyślałem sobie- co mi tam- w sumie gołąb większe
      prawo ma do mieszkania w mieście niz dajmy na to dogi moich sąsiadów.

      I wszystko było w porządku dopóki nie pojawiły się jajeczka (podobno zawsze są
      dwa). Gołębica przestała wylatwywać i zaczęła urzędować na jajeczkach. Głupio
      było tak zwierzęciu żreć nie dac czy pić, nie mówiać o wywaleniu na zbity pysk,
      no i poza tym dzieci dopiero miały uciechę obserwując gołebice na jajkach.
      Nie jest najgorzej- pomyslałem- w sumie sra tylko pod siebie.

      I rzeczywiście, gorzej zrobiło się gdy małe sie wylęgły. Ale cóż, jak tu nie
      dac temu żreć jak dzieciaki mają taką frajdę. Zresztą, wciąż srały , co prawda
      już 3, ale tylko pod siebie. Postanowiłem poczekac do chwili gdy zaczna latać
      i można będzie je wywalić za balkon. Zresztą dzieciaki wciąż miały niezłą
      zabawę.

      Najgorsze przyszło gdy gołąbki posiadły umiejętność chodzenia a z umiejetnościa
      latania niepecjalnie się manifestowały. Wszelkie próby przetestowania tejze
      ostatniej spalały zresztą na panewce bo w międzyczasie zdążyły się oswoić i za
      nic miały moje pohukiwanie. Teraz miałem 4 okupujące cały balkon gołębie. I
      wcale nie srały pod siebie tylko gdzie popadnie. A dzieci nie miały już
      uciechy bo na balkon nie dało się wyjść.

      Pewnego słonecznego dnia przemoca usunąłem towarzystwo z balkonu (chociaż teść
      polecał rosół z młodych), ropzebrałem gniazdo i wyniosłem 2 wiaderka gówien.
      Jak tylko zobaczę gołębia szybko lecę na balkon i robię straszne hu-hu.
      Pomaga, ale musi byc zdecydowane i głośne. I przede wszystkim konsekwentne,
      codziennie od świtu do nocy.
      • Gość: xxx222 Re: Ku przestrodze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.05, 14:05
        Też w pierwszym sezonie na Ursynowie "zgodziłem" się na gniazdo. Po prostu
        porażka. Od tego czasu pędzę gołębie z balkonu bez zlitowania.
        Najgorzej mają ludzie wyjeżdżający na urlop. Po powrocie mają już gniazdo z
        jajkami lub nawet z młodymi.

        Co do kolców, to nie widziałem, a też bym kupił. W Londynie są na każdym kroku
        (skuteczne!) a u nas po prostu chyba nikt ich nie sprzedaje.
        • Gość: gość Re: Ku przestrodze IP: *.jgora.dialog.net.pl 21.08.05, 19:35
          Jeżeli macie większe miejsce do "obronienia",
          to polecam coś takiego:
          www.mediasklep.pl/catalog/product_info.php?products_id=72
          ;)
    • pyckal urządzenia antygołębne 21.08.05, 20:55
      Gość portalu: krysia napisał(a):
      > Nie wiecie gdzie można kupić takie kolce do zamontowania na parapecie, żeby
      > gołębie nie siadały? Akurat ocieplają nam budynek i możnaby się rozprawić z
      > tą zarazą.

      Wiele lat temu wymyśliłem skuteczne urządzenie antygołębne, co prawda tylko na
      zwykłe okno, na parapet, a nie na balkon (bo cholery tupały, wyły - ludzie
      nazywają to gruchaniem - i przeszkadzały spać).
      Była to zwykła wstążeczka (jak do kwiatów) rozpięta na dwóch gwoździach od
      końca do końca parapetu, za nisko, żeby gołąb się pod nią zmieścił, i za
      wysoko, żeby mu przyszło do łba lądować od góry między wstążką a szybą.
      Potem znajomi moi, z Kulczyńskiego, założyli perfidne urządzenie w loggii:
      siatkę 10*10 cm tam, gdzie burak zwykł instalować szybę z plexi. Rzecz była
      skuteczna, a jeśli mówię, że perfidna, to dlatego, że sporządzona z cieniutkiej
      żyłki nylonowej, co wprawdzie dawało znakomity efekt estetyczny - w ogóle nie
      było jej widać - ale niejeden gołąb przypłacił to utratą życia, a co najmniej
      piórek.
      Namawiam do szukania bardziej humanitarnych rozwiązań (jak ruszyć rozumem,
      to się znajdzie, bez wielkich kosztów). Dziękuję @silvio1970 za piękny esej o
      zawiedzionej miłości do gołębi.
      • Gość: krysia Re: urządzenia antygołębne IP: *.chello.pl 22.08.05, 09:53
        dziękuję za odzew, ale mój balkon nie ma "góry" więc nie mogę zastosować
        takiego rozwiązania.
    • gazetnik3 Re: odstraszacze gołębi 26.08.05, 15:25
      A czemu Ci ptaki przeszkadzają?
      • Gość: krysia Re: odstraszacze gołębi IP: *.chello.pl 26.08.05, 16:54
        sra..ą, całe wejście do klatki jest zas..e, gruchają od 5 rano- po nocy na
        dyżurze nie mogę odespać mimo korków w uszach, jak dla mnie wystarczy.
        • pyckal bez eufemizmów 26.08.05, 19:46
          Gość portalu: krysia napisał(a):
          > gruchają od 5 rano-

          Bez eufemizmów, Krysiu, one nie gruchają, one wyją
          • gazetnik3 Re: bez eufemizmów 28.08.05, 21:54
            A tam czepiacie się bezbronnych ptaków...

            To ludzie zaanektowali ich tereny a teraz chcą je wyrzucić...:-(
    • Gość: gość Re: odstraszacze gołębi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.08.05, 00:11
      Zobacz www.stopptak.com.pl i www.stopptak.pl
      • Gość: krysia Re: odstraszacze gołębi IP: *.chello.pl 29.08.05, 10:17
        www.jacopic.com.pl/produkty.htm
        Bardzo dziękuję, problem został rozwiązany za pomocą tej taśmy z kolcami ale
        powiem Wam, że ręce trochę opadały jak mieliśmy do czynienia ze spółdzielnią.
        Od trzech!!! lat pisaliśmy pisma do nich z dołączoną dokumentacją foto i w
        odpowiedzi słyszeliśmy tylko jakiś postkomunistyczny bełkot- nawet nie potrafię
        powtórzyć. W końcu jak teraz były rusztowania to znów zasypaliśmy spółdzielnię
        pismami i podpisami lokatorów no bo to jedyna okazja gdy są rusztowania. I gdy
        nic się nie działo a chłopaki od rusztowań skończyli i zabrali się do
        demontarzu, to zrobiliśmuy taki raban że w ostatniej chwili, jeszcze tego
        samego dnia poprzyklejali nam te kolce. Ale po trzech latach tej upokarzającej
        walki z jakąś dziwną postawą pracowników spółdzielni to nawet już nie umieliśmy
        się z tego ucieszyć. Ale najlepsze było zdanie jakie usłyszeliśmy od jednej z
        osób w spółdzielni jak zdeterminowani umawialiśmy się na wizt=ytę u prezesa:
        Pani po naszym alarmie, że zdejmują rusztowania a zabezpieczeń nie ma
        oddzwoniła do nas i poinformowała, że mają już zakupione kolce ale - i tu
        najlepsze- "tęgie głowy zastanawiają się jak to przymocować, bo nie jest takie
        proste" ha ha ha -a ja właśnie dzień wcześniej oglądałąm na kanale Dyscovery
        program z serii "wielkie konstrukcje"- kto ogląda to wie o czym mówię- i ona mi
        taki tekst- hahaha. No ale wszystko się dobrze skończyło, kolce są i od
        tygodnia żadnego gruchania a raczej wycia jak słusznie zauważył któryś z
        forumowiczów. Pozdrawiam i dziękuję za wsparcie.
    • izzunia Re: odstraszacze gołębi 29.08.05, 09:28
      dwa lata pod rzad mielismy male na balkonie, jakos sie nie dalo upilnowac, choc
      maz nie raz i nie dwa mopem przetrzepal piorka niejednemu golebiowi. jak zostaly
      zniesione jajka po raz trzeci, to matka zostala przepedzona, a jajka
      roztluczone i pozostawione do "przemyslenia" dla golebi. na jesien zalozylismy
      siatki - golebie nie wlatuja na balkon, a na dole balkonu, gdzie golebie
      teoretycznie moglyby usiasc (taki wystajacy prog na zewnatrz balkonu) tez juz
      nie siadaja - koty skutecznie pogonily paskudy. i na dobra sprawe od kiedy mamy
      siatki, a koty moga praktycznie caly czas byc na balkonie, to golebi juz nie ma.
      owszem na innych balkonach siadaja, na naszym nie.
      • Gość: KOT Re: odstraszacze gołębi IP: *.chello.pl 29.08.05, 20:22
        Koty-powiadasz? HMMMM...
      • java9 Re: odstraszacze gołębi 30.08.05, 14:21
        Widziałam kiedyś na jednym z balkonów siatki - siatki zakupowe,
        estetycznie zawiązane za uszy na kokardkę,
        z dumnie wypięta biedronką na przedzie :))))
        pomysł prosty i tani, ciekawe co na to sąsiedzi.
        • Gość: Tąk Re: odstraszacze gołębi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 14:50
          A ja polecam www.militaria.pl Można kupić strzelbę albo pistolet. Ja kupiłem
          pistolet skiff i zamiast śrutu używam kulek plastikowych....problem się skończył
          a ile frajdy przy tym.
    • Gość: szamann Re: odstraszacze gołębi IP: 193.108.206.* 31.08.05, 13:17
      witam

      jak wiadomo gołębie boją się tragicznie kotów,
      znajomego dzieci namalowały czarnego kota na kartce, i postawiły ten rysunek "w
      oknie" i... nie ma gołębi :)
      wiem że może to dziwny, wręcz głupi pomysł, ale to działa!!!
      gołębie są chyba "bliskowidzami" i dla nich kot to kot :)

      pozdrawiam
      • aix.sponsa Re: odstraszacze gołębi 11.06.06, 18:08
        A ja radzę pokochać te przemiłe ptaki :)))
        kupki łatwo zmyć :))))
      • tomech Re: odstraszacze gołębi 23.06.06, 22:09
        A ja przypadkiem wpdałem na fajny pomysł.
        Kupiłem sobie zwykły ręczny spryskiwacz do kwiatów w Ikei który ma opcję
        psikania albo "rozpylaczem" albo strumieniem. Jak widzę gołebia na balustradzie
        balkonu to przez uchylone okno strzelam prosto w niego strugą wody. Humanitarny
        sposób a ile przy tym zabawy !!! Po miesiącu takich zabiegów gołebie omijają
        łukiem mój balkon a jak któryś czasem zabłądzi to dostaje zimną wodą........ i
        potem już pamięta...
    • jotka001 Re: odstraszacze gołębi 11.06.06, 19:07
      Na bazarku Stryjeńskich/Wąwozowa, w takim sklepiku z różnościami kuchenno-... w
      tej alejce, co sklep z winami na B. Też się kiedyś zastanawiałam czy mamie nie
      kupić takiego czegoś (u mnie na szczęście nie ma gołębi). Ale jak sobie
      wyobraziłam, że pewnego razu można zobaczyć gołębia nadzianego na taki drut, to
      mi się odechciało. Ale może gołębie nie takie głupie, żeby z siebie szaszłyki
      robić, co?
    • kkamyczek stop-ptak 28.06.06, 14:04
      www.stopptak.com.pl/ - chyba o to pytasz
      • kaaarolinkaa Re: stop-ptak 28.06.06, 14:41
        no i zakrecilismy sie z temacikiem...
      • malizna134 Re: stop-ptak 13.07.06, 22:25
        jest jeszcze na rynku taki fajny żel BIRD- PROOF czy coś takiego, gołebie raz
        usiąda i więcej nie przylecą. Ja uważam, że jest bezpieczniejszy i nie widać go
        tak jak tych obrzydliwych kolcy. www.sprzataj.pl (albo z com)
    • kaaarolinkaa Re: odstraszacze gołębi 18.07.06, 19:21
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=7&w=44488630
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka