Dodaj do ulubionych

zjazd z ronda

27.11.08, 10:25
Uprzejmie prosze o wyjasnienie czy samochod znajdujacy sie na
rondzie na pasie wewnetrznym, chcac zjechac z niego ma pierwszenstwo
przed samochodem jadacym po pasie zewnetrznym? Do tej pory wydawalo
mi sie, ze powinien grzecznie poczekac, ale juz nie jestem pewna. W
ostatnim czasie coraz wiecej samochodow, moim zdaniem, wymusza na
mnie ustapienie pierwszenstwa, zjezdzajac z wewnetrznego psa, wiec
cokolwiek zglupialam.
Obserwuj wątek
    • asiuniap Re: zjazd z ronda 27.11.08, 10:27
      asiuniap napisała:
      > zjezdzajac z wewnetrznego psa, wiec

      Oczywizda psa w to nie mieszam :)
      • gacek95 Re: zjazd z ronda 27.11.08, 10:52
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=71694065&v=2&s=0
    • yavorius Re: zjazd z ronda 27.11.08, 10:51
      Powinien grzecznie poczekać z uwagi chociażby na to, że przecież
      musi ustąpić pierwszeństwa z prawej strony.

      Ja nienawidzę, jak tak ktoś robi :/
    • areck Re: zjazd z ronda 27.11.08, 11:19
      Z tego co widzę na naszych ursynowskich rondach, wielu kierowców ma błędne
      mniemanie co do swojego pierwszeństwa, jadąc po pasie wewnętrznym kiedy chce z
      ronda zjechać.
      Wytłumaczę to w taki sposób, który już kilku moim rozmówcom dał do myślenia.
      Wyobraź sobie, że te zakręcające w lewo pasy są w miejscu zjazdu w prawo
      całkowicie proste.
      Tak jak tu:
      klocki24.pl/_bypase/shop_product_picture.php?id=1629
      Uważasz że jadący lewym pasem kierowca (chcący skręcić w prawo) ma prawo
      przejechać przed jadącym na wprost samochodem który porusza się po prawym pasie
      i nie będzie to wymuszenie?
      Ja wiem że na Ursynowie ronda są dosyć małe, ale teoretycznie przed wybranym
      przez nas zjazdem powinniśmy zająć pas zewnętrzny, żeby bezkolizyjnie z tego
      ronda zjechać.
    • jan-w Re: zjazd z ronda 27.11.08, 12:23
      Prosta sprawa. Samochody będące na rondzie mają pierwszeństwo przed
      zamierzającymi wjechać. Ale oczywiście będące na rondzie obowiązuje (jak to już
      napisali poprzednicy) zasada ruchu prawostronnego. Czyli oczywiście samochód na
      zewnętrznym pasie ma pierwszeństwo. Niestety wielu kierowców nauczyło się
      przepisów kilkanaście lat temu kiedy rzeczywiście samochód zjeżdżający z
      wewnętrznego pasa miał pierwszeństwo i nie byli łaskawi się dokształcić. Patrząc
      na wiek niektórych kierowców dochodzę do wniosku że przestarzałą wiedzę wyssali
      z mlekiem matki (ojca? ;-) ). Oczywiście inna może być sytuacja na rondach z
      oznaczonymi specjalnie pasami.
      • tvtotal2 Re: zjazd z ronda 27.11.08, 12:33
        też nie raz i nie dwa spotkałem się z takim zjawiskiem wymuszania pierwszeństwa
        na rondzie, nagłego zajeżdżania. Dobra metoda -> otworzyć piwo, otworzyć maskę
        samochodu i spokojnie zrobić rekonesans czy przód jest okej, czy przydałby sie
        darmowy remont. Cierpliwie wyczekiwać sponsora na którymś rondzie i przy
        nadarzającej sie okazji z błogosławieństwem ładować nie zdejmując nogi z gazu.

        Co wy na to forumowicze?



        jan-w napisał:

        > wyssali z mlekiem matki (ojca?) ;-)

        obleśny jesteś
    • bazylea1 Re: zjazd z ronda 27.11.08, 12:48
      oczywiscie pierwszeństwo ma pojazd na zewnętrznym pasie, zjeżdzający
      z wewnętrznego musi poczekac aż zewnętrzny bedzie wolny. mnie
      natomiast wkurza co innego. jadę wewnętrznym, zewnętrzny wolny, daję
      prawym kierunkowskazem sygnał do zjazdu a w tym momencie na
      zewnętrzny wjeżdza ktoś z drogi dojazdowej. imho ja mam
      pierwszeństwo w takiej sytuacji czy się mylę?

      a w ogole to jak mieszkam parę lat na Ursynowie to trochę poprawiła
      się edukacja kierowców odnosnie rond ale wciąż zdarzają się sytuacje
      migania lewym na rondzie itp.
      • areck Re: zjazd z ronda 27.11.08, 13:16
        bazylea1 napisała:

        > oczywiscie pierwszeństwo ma pojazd na zewnętrznym pasie, zjeżdzający
        > z wewnętrznego musi poczekac aż zewnętrzny bedzie wolny. mnie
        > natomiast wkurza co innego. jadę wewnętrznym, zewnętrzny wolny, daję
        > prawym kierunkowskazem sygnał do zjazdu a w tym momencie na
        > zewnętrzny wjeżdza ktoś z drogi dojazdowej. imho ja mam
        > pierwszeństwo w takiej sytuacji czy się mylę?
        >

        Jeżeli Twój samochód jest wyraźnie "wcześniej" na rondzie a wjeżdżający na nie
        ma wolny pas zewnętrzny może nań wjechać a Ty musisz zmienić pas za nim.
        Jeśli jesteś już "w trakcie" manewru zmiany pasa oczywiście masz pierwszeństwo.
        Niestety taka sytuacja jest do oceny na bieżąco, przez obu kierujących w każdym
        oddzielnym przypadku. I problem pojawia się w momencie błędnej oceny przez
        jednego z kieujących.
      • jan-w Re: zjazd z ronda 27.11.08, 17:47
        Póki drugi samochód nie wjechał na rondo na którym jesteś, masz pierwszeństwo.
        Gdy już wjechał - oboje jesteście na rondzie i on będąc na zewnętrznym pasie ma
        pierwszeństwo. Nie stosuje się pomiarów kto jak długo przebywa na rondzie i
        ustalania pierwszeństwa pod tym kątem.
        • areck Re: zjazd z ronda 28.11.08, 09:18
          jan-w napisał:

          > Póki drugi samochód nie wjechał na rondo na którym jesteś, masz pierwszeństwo.
          > Gdy już wjechał - oboje jesteście na rondzie i on będąc na zewnętrznym pasie ma
          > pierwszeństwo. Nie stosuje się pomiarów kto jak długo przebywa na rondzie i
          > ustalania pierwszeństwa pod tym kątem.

          Jakby tu to wytłumaczyć... :) Chodziło mi o to, że kiedy wjeżdżam na rondo, a
          ktoś porusza się po wewnętrznym pasie, mam prawo na "swój" zewnętrzny wjechać.
          Jeśli jednak ten "ktoś" na wewnętrznym włączy prawy kierunkowskaz sygnalizując
          chęć zmiany pasa na zewnętrzny, poczekam aż mnie minie, nawet jeśli zmieni ten
          pas już za moim wjazdem na rondo.
          O to właśnie mi chodziło.
      • dziedzicznacytadelafinansjery Re: zjazd z ronda 27.11.08, 22:19
        bazylea1 napisała:

        > oczywiscie pierwszeństwo ma pojazd na zewnętrznym pasie, zjeżdzający
        > z wewnętrznego musi poczekac aż zewnętrzny bedzie wolny. mnie
        > natomiast wkurza co innego. jadę wewnętrznym, zewnętrzny wolny, daję
        > prawym kierunkowskazem sygnał do zjazdu a w tym momencie na
        > zewnętrzny wjeżdza ktoś z drogi dojazdowej. imho ja mam
        > pierwszeństwo w takiej sytuacji czy się mylę?

        Jeżeli przed rondem jest znak "ustąp pierwszeństwa", to oczywiście tak, masz
        prawo zjechać, uprzednio to sygnalizując, na pas prawy
        >
        > a w ogole to jak mieszkam parę lat na Ursynowie to trochę poprawiła
        > się edukacja kierowców odnosnie rond ale wciąż zdarzają się sytuacje
        > migania lewym na rondzie itp.

        Miganie lewym na rondzie często jest bardzo pomocne. Na przykład jedziesz
        Surowieckiego od strony Bartoka. Ponieważ 80% tępoty jadąc w kierunku przeciwnym
        (czyli Surowieckiego w stronę Bartoka) w ogóle niczego nie włącza ani przy
        wjeździe, ani przy zjeździe - to nie wiesz, czy jakaś część z nich nie zamierza
        skręcić w lewo w stronę osiedla - a takiemu to już musisz ustąpić. Jak miga w
        lewo - sprawa jest jasna. A jak nie miga - to oczywiście większość pacanów
        pojedzie w prawo - ale pewności nie masz i zawsze lepiej się zatrzymać.
        • jan-w Re: zjazd z ronda 27.11.08, 22:23
          Światła lewgo można na rondzie użyć tylko do zasygnalizowania chęci zjazdu na
          lewo, czyli na wewnętrzny pas.
          Pierwszeństwo pojazdy na rondach nie posiadających specjalnych oznaczeń mają zawsze.
          • dziedzicznacytadelafinansjery Re: zjazd z ronda 28.11.08, 20:09
            jan-w napisał:

            > Światła lewgo można na rondzie użyć tylko do zasygnalizowania chęci zjazdu na
            > lewo, czyli na wewnętrzny pas.

            To prawda

            > Pierwszeństwo pojazdy na rondach nie posiadających specjalnych oznaczeń mają za
            > wsze.

            Pierwszeństwo pojazdy poruszające się po skrzyżowaniu typu "rondo" mają tylko
            wówczas, jeżeli przed tym skrzyżowaniem, pod znakiem "skrzyżowanie z ruchem
            okreżnym" występuje znak "ustąp pierwszeństwa przejazdu" (zdecydowana większość
            przypadków). Jeżeli nie ma takiego znaku, wtedy pierwszeństwo, zgodnie z regułą
            ruchu prawostronnego, mają pojazdy wjeżdżające na rondo.
      • dorala Re: zjazd z ronda 29.11.08, 22:14
        No właśnie, ja też mam ten problem na małych rondach, właśnie tu na
        Ursynowie. Która zasada ma tu pierwszeństwo, czy ta, że
        pierwszeństwo ma ten, który już porusza się po rondzie, czy ten,
        który dopiero wjeżdża na rondo, znajduje się na pasie zewnętrznym,
        dopiero wjeżdża na rondo, i objeżdża je jadąc dalej (czyli
        teoretycznie kontynuje jazdę) . Ja uważam, że jeśli wjechałam na
        rondo i jadę na wprost tzn. zjeżdżam w drugi z kolei zjazd (lub jadę
        dalej, to nie ma znaczenia) , to mam pierwszeństwo przed tym, który
        dopiero włącza się do jazdy. Właśnie ze względu na mały rozmiar
        ronda często te dwie zasady ruchu nakładają się na siebie i naprawdę
        nie wiadomo, która z nich ma zastosowanie pierwsza.
        • jan-w Re: zjazd z ronda 29.11.08, 22:50
          Mylisz się. Nie ma znaczenia kto jest dłużej na rondzie. Pierwszeństwo dla
          zjeżdżających z ronda obowiązywało kilkanaście lat temu. Teraz zjeżdżając z pasa
          wewnętrznego, musisz przepuścić tego kto jedzie pasem zewnętrznym. To że ty
          wcześniej wjechałaś jest bez znaczenia.
    • karotlo Re: zjazd z ronda 27.11.08, 15:36
      Przepisy są jasne i szkoda, że zostały tak niefortunnie zmienione.
      Moim zdaniem poprzednie były o niebo lepsze. Teraz Duża część
      kierowców korzysta tylko z prawego pasa nawet, gdy skręca w lewo lub
      zawraca/ oczywiście zgodnie z przepisami/, bo będąc na lewym pasie
      trudno jest zjechać na prawy gdyż, rondo jest małe i w lusterkach
      nic nie widać a liczyć na to, że ktoś zwróci uwagę na kierunkowskaz
      ……… lepiej nie mówić. Do tego część kierowców urządza sobie rajd i
      tok jak to widać po wypowiedzi przepuszczenie kogoś to w ogóle nie
      wchodzi w rachubę. Po prostu lepiej być chamem.
      • asiuniap Re: zjazd z ronda 27.11.08, 20:45
        Czyli jeśli auto na wewnętrznym już znajduje sie na rondzie, a ja
        wjechalam na zewnetrzny, nie mam obowiazku go przepuscic? Bo juz
        kombinowalam, ze o o to chodzi.
        Dzieki za wyjasnienia. Wlasnie niedawno zostalam obtrabiona przez
        pana na pewno nie w wieku balzakowskim, wlacznie z wygrazaniem
        piescia.
        • chandlerthedog Re: zjazd z ronda 27.11.08, 21:03
          a ja wczoraj widziałem artychę (Pana w granatowej toyocie chyba
          yaris gorąco pozdrawiam), który po prostu ściął rondo mając w nosie
          absolutnie wszystko i wszystkich.
          • jan-w Re: zjazd z ronda 27.11.08, 21:17
            > który po prostu ściął rondo mając w nosie
            > absolutnie wszystko i wszystkich.
            To niestety bardzo modny zwyczaj. Nasilony zwłaszcza w miejscowościach w których
            ze względu na ciężarówki wysepka tylko symbolicznie wystaje.
            • chandlerthedog Re: zjazd z ronda 28.11.08, 08:16
              ale to było rondo Plaskowicka KEN :)
        • jan-w Re: zjazd z ronda 27.11.08, 21:16
          Nie masz obowiązku. Oboje jesteście na rondzie i nie jest istotne kto dłużej.
          Pierwszeństwo ma ten z prawej.
          • dziedzicznacytadelafinansjery Re: zjazd z ronda 27.11.08, 22:25
            > Pierwszeństwo ma ten z prawej.

            Nie ten z prawej, tylko ten, który jedzie "swoim" pasem. A że zewnętrzny pas
            jest z prawej, no to akurat tak wyszło. Ale jak chce zjechać z zewnętrznego na
            wewnętrzny to też będzie musiał ustąpić temu na wewnętrznym, bo zmienia pas. A
            nie jechać przed nim, bo ma go z lewej.
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: zjazd z ronda 27.11.08, 22:23
          asiuniap napisała:

          > Czyli jeśli auto na wewnętrznym już znajduje sie na rondzie, a ja
          > wjechalam na zewnetrzny, nie mam obowiazku go przepuscic?

          Jeżeli poruszacie się oboje po rondzie - to obowiązku nie masz. Pamiętaj jednak,
          że na drogówkę czeka się często bardzo długo, a załatwianie formalności u
          ubezpieczyciela, nawet z oc sprawcy, również jest bardzo upierdliwe. Często więc
          lepiej odżałoweć trzy sekundy, widząc że nie można liczyć na znajomość przepisów
          u delikwenta niż potem brac trzy dni urlopu.

          Natomiast jeżeli usiłujesz dopiero wjechać na rondo (oznaczona znaiem ustąp
          pierwszeństwa przejazdu - bo są i takie be- to ten, który porusza się po
          wewnętrznym i sygnalizuje zamias zjadu czy zmiany pasa - oczywiście ma
          pierwszeństwo, bo porusza się po rondzie.
          Bo juz
          > kombinowalam, ze o o to chodzi.
          > Dzieki za wyjasnienia. Wlasnie niedawno zostalam obtrabiona przez
          > pana na pewno nie w wieku balzakowskim, wlacznie z wygrazaniem
          > piescia.
          • asiuniap Re: zjazd z ronda 28.11.08, 09:24
            Jestem nzadzwyczaj ostrozna, kiedy widze auto na wewnetrznym :)
            Chodzilo mi tylko o wyjasnienie, czy to ja robie cos nie tak, czy
            palant trabiacy na mnie powinien raczej trabnac sobie w leb.
            Dziekuje :)
            • dziedzicznacytadelafinansjery Re: zjazd z ronda 28.11.08, 20:10
              Zasada jest prosta:
              Jeżeli trąbię ja - to rację ma trąbiący
              Jeżeli trąbię nie ja - wtedy palant powinien sobie trąbnać w łeb :)
              Czasem występują pewne modyfikacje tej reguły, ale te zazwyczaj się pamięta i
              nie dopuszcza się do ich powtórzenia :)
    • dziedzicznacytadelafinansjery Re: zjazd z ronda 27.11.08, 22:13
      Oczywiście ten, który zmienia pas musi ustąpić pierwszeństwa temu, który porusza
      się tym samym pasem. Czy to prosta droga, czy to rondo.

      Wszakże pragnąłbym zauważyć, że równie naganną i niezgodną z przepisami praktyką
      jest skręcanie w lewo na rondzie przy użyciu pasa zewnętrznego. Taka jazda jest
      najczęstszą przyczyną opisanych przez Ciebie sytuacji.
      • jan-w Re: zjazd z ronda 27.11.08, 22:20
        Na rondzie nie ma możliwości skrętu w lewo. Można co najwyżej wjechać na rondo i
        zjechać z niego np trzecim zjazdem. Żaden przepis nie zabrania objechania ronda
        nawet 5 razy zewnętrznym pasem.
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: zjazd z ronda 27.11.08, 22:31
          jan-w napisał:

          > Na rondzie nie ma możliwości skrętu w lewo. Można co najwyżej wjechać na rondo
          > i
          > zjechać z niego np trzecim zjazdem. Żaden przepis nie zabrania objechania ronda
          > nawet 5 razy zewnętrznym pasem.

          Żaden przepis nie mówi o czymś takim jak rondo. A to, co się tak potocznie
          nazywa, to jest skrzyżowanie z ruchem okrężnym. Na skrzyżowniu możemy zmienić
          kierunek ruchu. Jeżeli nie ma żadnych strzałek kierunkowych, to obowiązują
          zasady ogólne - czyli jazda w prawo z prawego pasa, jazda na wprost z kazdego,
          jazda w lewo z lewego.
          Być może żaden przepis nie zabrania objechania "ronda" naokoło (a powinien), ale
          wtedy jest to kilkukrotna zmiana kierunku jazdy.
          Generalnie jednak zgodzę się, że przepisy dotyczące poruszania sie po
          skrzyżowaniu z ruchem okrężnym są bardzo niedomówione i często różne wersje ich
          interpretacji podają instruktorzy, egzaminatorzy czy nawet policjanci z WRD.
          • allija Re: zjazd z ronda 28.11.08, 14:13
            naganna czy nie to ja jeżdżę tylko pasem zewnetrznym po tym jak
            niemal nie doszło do kolizji z moim udziałem. A wtedy jechałam z
            instruktorem, który twierdził, ze nie było w tym mojej winy.
            Na zewnetrznym pasie jestem cały czas na swoim pasie, którego nie
            zmieniam, strzałek nie ma, nie widzę tu sprzecznosci z przepisami.
            Chcąc skrecic w prawo zblizamy sie do prawej krawedzi jezdni/prawego
            pasa/, skręcic w lewo - do lewej /lewy pas/, nie widzę przepisu
            zabraniajacego jazdy na wprost z tych pasów. Zresztą tak uważa
            najwidoczniej wiekszość kierujących albowiem pas zewnetrzny jest
            zawsze zatłoczony w przeciwieństwie do tego drugiego.
            Dlatego osobiscie nie lubie rond, uważam, że niczego nie ułatwaja,
            przeciwnie, zbyt duzo niejednoznacznosci i zbyt duzo zalezy od
            kultury kierowców. Zwykłe skrzyzowanie ze światłami jest
            jednoznaczne i bezpieczniejsze, także dla pieszych, którzy maja
            swoje przejscia przy zjazdach /wjazdach/ z rond a sa one bez swiateł.
            • dziedzicznacytadelafinansjery Re: zjazd z ronda 28.11.08, 20:05
              > Chcąc skrecic w prawo zblizamy sie do prawej krawedzi jezdni/prawego
              > pasa/, skręcic w lewo - do lewej /lewy pas/, nie widzę przepisu
              > zabraniajacego jazdy na wprost z tych pasów.

              To samo napisałem. Jedziesz prosto - jedziesz z którego pasa chcesz. Gdyby
              kierowcy trzymali się przepisów - równie bezpieczna byłaby jazda prosto z lewego
              pasa - bo byłoby prawdopodobieństwo, że ten po prawej nie zachce objechać ronda
              i skręcić w prawo. Wtedy ten z lewego pasa kontynuowałby jazdę lewym pasem za
              rondem, ten z prawego - prawym pasem - i nie byłoby kolizji. A tak - ten który
              jedzie prosto z lewego pasa może i powinien się spodziewać jakiegoś geniusza
              szosy, któremu bezpieczniej jest zawracać po zewnętrznej - i mu ustąpić. A
              dostrzeżenie go w lusterku na tych malutnikch ursynowskich rondach graniczy z
              cudem. Dlatego zatłoczony jest pas zewnętrzny.
              • allija Re: zjazd z ronda 28.11.08, 20:29
                no nie do końca tak napisałes. Przyrownales rondo do drogi prostej,
                idac tym torem rozumowania nigdzie nie jest napisane, ze na prawym
                pasie nie moge jechac na wprost /ile mi sie podoba/ i że służy on
                tylko do skrecania, podobnie zreszta jest z lewym pasem. Na rondzie
                nie ma strzalek i nikt nikomu nie zabrania, takze przepisy na które
                sie powołujesz, objechania całego ronda po zewnetrznej.
                • dziedzicznacytadelafinansjery Re: zjazd z ronda 28.11.08, 22:55
                  Rondo tni nie jest rondo, tylko skrzyżowanie. Skrzyżowanie jest po to, żeby
                  przejechać je nie zmieniając kierunku lub zmienić kierunek - na przykład
                  pojechać sobie w lewo, pojechać w prawo, zawrócić.Nie zaś po to, żeby jeździć w
                  kółko. Tak samo jezdnia jest po to, żeby jeździć do przodu przodem a nie na
                  wstecznym. A też by nie znalazł przepisu, który zabrania jechać tyłem do przodu
                  zgodnie z kierunkiem jazdy (no, może ten dotyczacy świateł ;)

                  Zmiana kierunku natomiast na skrzyżowaniu odbywa się tak, jak się odbywa: w
                  prawo z prawej krawędzi (prawego pasa), w lewo - ze środka jezdni lub z lewej
                  krawędzi. Jeżdżenie więc po zewnętrznej żeby skręcić w lewo jest nieprawidłowym
                  pokonaniem skrzyżowania.

                  Poprzednio było to bardziej widoczne i, niestety, bardziej logiczne: kierowca
                  zjeżdżający z ronda miał pierwszeństwo - co zachecało do normalnego skręcania w
                  lewo z lewego pasa. Niestety, odkąd rondo zaczęto traktować w przepisach właśnie
                  jako prostą dwu- (trzy- cztero-)pasową jezdnię tyle że zakręconą - zacząły się
                  właśnie problemy, dodatkowo piętrzone przez kierowców, którzy ostatni raz nos w
                  kodeksie mieli w latach 60-tych i nadal uważają, że zjeżdżając z ronda maja
                  pierwszeństwo. Za to ci, którzy znają przepisy boją się ustepować pierwszeństwa
                  zjeżdżając z wewnętrznego pasa - bo te masowo budowane ronda osiedlowe zazwyczaj
                  są tak wąskie, ze w lusterku kompletnie nic nie widać - i jeżdżą, dla
                  bezpieczeństwa, nieprawidłowo.
    • szakal Re: zjazd z ronda 28.11.08, 09:07
      polecam przeczytac ten artykul i spojrzec na rysunek- wiele wyjasnia:
      www.motofakty.pl/artykul/rondo_i_co_dalej.html
      nagminnym bledem wiekszosci kierowcow przy poruszaniu sie po rondach jest
      "skrecanie w lewo" z prawego pasa - i to wlasnie rodzi sytuacje kolizyjne o
      ktorych piszesz
      nie jest to moze blad w rozumieniu przepisow- bo te zdaje sie tego tak dokladnie
      nie reguluja ale chodzi o dosc logiczna zasade (tak jak na zwyklym skrzyzowaniu)
      - skrecasz w lewo - stajesz na lewym pasie, skrecasz w prawo- stajesz na prawym

      patrzac na rysunek z tego artykulu zasady sa takie:
      -samochod A: dojezdza do ronda na lewym pasie - moze pojechac z niego prosto lub
      w lewo
      - samochod B: dojezdza na prawym pasie - moze skrecic w prawo lub pojechac prosto

      Gdyby wszyscy stosowali sie do tej prostej zasady rzadziej by dochodzilo do
      sytuacji o ktorych piszesz - bo te zdarzaja sie w wtedy gdy:
      samochod A chce pojechac prosto a samochod B (dojezdzajac z prawego pasa) skreca
      w lewo - dochodzi do sytuacji kolizyjnej na "polnocnym zjezdzie"

      stosowanie takiej zasady ma tez wplyw na plynnosc ruchu w ogole - zauwazcie ze
      na ursynowskich rondach 2x wieksza kolejka do ronda jest na prawym pasie i
      tworza sie korki- choc polowa kierowcow ktora stoi na prawym pasie moglaby
      jechac lewym (bo jedzie prosto/w lewo) i nie blokowac ruchu


      pzdr
      szakal
      • jan-w Re: zjazd z ronda 28.11.08, 10:11
        szakal napisał:
        > polecam przeczytac ten artykul i spojrzec na rysunek- wiele wyjasnia:
        > www.motofakty.pl/artykul/rondo_i_co_dalej.html

        To jest właśnie problem o którym pisał DCF a na który ja tez już wiele razy
        zwróciłem uwagę. W różnych poradnikach piszą ludzie (nawet policjanci)
        przedstawiający swoje prywatne poglady. Tu np pan który nawet się nie podpisał -
        "autor" ;-)
        Obawiam się że w razie kolizji, żaden sąd nie uzna naszego argumentu że przecież
        w internecie pan "autor" napisał że coś "należy".

        Kierować się trzeba przepisami ruchu drogowego. Nie ma przepisów mówiących że
        kierowca przebywający na rondzie 80 sekund, ma pierwszeństwo przed przebywającym
        tam tylko 20 sekund. Nie ma też przepisów mówiących że w celu okrążenia 3/4
        ronda należy wjechać na wewnętrzny pas. A zdroworozsądkowo: Jeżeli ktoś nie
        czuje się pewnie przy zmianie pasów na rondzie, niech lepiej jedzie cały czas
        zewnętrznym pasem niż miałby spowodować kolizję
        • mami7 Re: zjazd z ronda 28.11.08, 14:27
          w jednej ze szkół, nauki jazdy tłucze się kursantom tak:
          rondo to skrzyzowanie. jak mam zamiar skręcic w lewo (czyli objechać 3/4 ronda),
          albo zawrócic (objechać całe rondo), zjeżdzamy przed rondem na lewy pas,
          włączamy kierunkowskaz w lewo, wskakujemy na wewnętrzny pas. potem zjeżdżamy z
          ronda, pamiętając, ze należy przepuścic tego kogoś kto przejeżdża obok po
          zewnętrznej.
          z pasa prawego mozemy jechać w prawo lub prosto.
          przyznam, ze sporo by to ułatwiło, gdyby wszyscy kierujący się stosowali.

          kierunkowskaz w lewo mnie zaskoczył, bo przepisów uczyłam się dawno, a teraz
          brałam tylko jazdy doszkalające. instruktor mówił, ze w związku ze zmianami
          przepisów są podzielone zdania wsród egzaminujących czy skręcając w lewo na
          rondzie należy włączyć kierunkowskaz w lewo czy nie. dlatego i jedną i drugą
          sytuację traktują jako prawidłową.

          osobiście bardzo mnie denerwuje, jak na rondzie, gdzie są dwa pasy ruchu, całe
          niemal rondo nagminnie objeżdżają rondo zewnętrznym pasem, jak również to, że
          sporo kierowców nie sygnalizuje tego, ze zjeżdża z ronda.
          • jan-w Re: zjazd z ronda 28.11.08, 14:53
            mami7 napisała:

            > w jednej ze szkół, nauki jazdy tłucze się kursantom tak:
            > rondo to skrzyzowanie. jak mam zamiar skręcic w lewo (czyli objechać 3/4 ronda)
            > ,
            > albo zawrócic (objechać całe rondo), zjeżdzamy przed rondem na lewy pas,
            > włączamy kierunkowskaz w lewo, wskakujemy na wewnętrzny pas. potem zjeżdżamy z
            > ronda, pamiętając, ze należy przepuścic tego kogoś kto przejeżdża obok po
            > zewnętrznej.
            > z pasa prawego mozemy jechać w prawo lub prosto.

            W tym właśnie problem. Pan Zenek ze szkoły nauki jazdy "Kraksa" przekazuje
            kursantom swoje osobiste poglądy jako obowiązujące prawo.
            Podobnie jak w US wyśmieją nas jeżeli powiemy że w Claudii napisali że nie
            trzeba płacić podatków, tak sąd nas wyśmieje jeśli powiemy że tak zapewniał pan
            Zenek.
            Decyduje - obowiązujące prawo.
          • mimmmi Re: zjazd z ronda 28.11.08, 14:57
            > osobiście bardzo mnie denerwuje, jak na rondzie, gdzie są dwa pasy
            ruchu, całe
            > niemal rondo nagminnie objeżdżają rondo zewnętrznym pasem,
            i tak jest właśnie na naszym ursynowie wszyscy stoją na prawym pasie
            żeby przypadkiem nikomu nie ustępować na rondzie. Masakra. Ostatnio
            jechałam przez rondo płaskowicka ken w stronę kabat to oczywiście na
            prawym ok 10 aut a na lewym pusto.
        • szakal Re: zjazd z ronda 28.11.08, 15:02
          >A zdroworozsądkowo: Jeżeli ktoś nie
          > czuje się pewnie przy zmianie pasów na rondzie, niech lepiej jedzie cały czas
          > zewnętrznym pasem niż miałby spowodować kolizję

          stosujac sie do takiej zasady moznaby ja rozszerzyc na inne sytuacje i
          powiedziec- jak ktos nie umie skrecac w lewo to niech skreca caly czas w prawo-
          bedzie bezpieczniej...
          jak ktos nie umie to niech sie nauczy a nie stwarza sytuacje kolizyjne

          dlatego to wcale to nie jest podejscie zdroworozsadkowe tylko zachowawcze pt.
          "nie umiem jezdzic to jade na okraglo pasem zewnetrznym - niewazne ze stwarza to
          sytuacje kolizyjne -niech inni uwazaja bo ja mam pierszenstwo"

          zdroworozsadkowo to jest z prawego w prawo i prosto, z lewego w lewo i prosto-
          tak jak na zwyklym skrzyzowaniu
          a nie z prawego w lewo...(bo czemu niby nie z lewego w prawo?)

          oczywiscie gdy w gre wchodza wlaczajacy sie do ruchu z innych kierunkow sprawa
          sie komplikuje ale tu nalezy stosowac sie do zasad pierszenstwa i nie wciskac
          sie na chama- wtedy da rade jezdzic

          pzdr
          szakal




          • jan-w Re: zjazd z ronda 28.11.08, 17:06
            Zdroworozsądkowo to znaczy także bezpiecznie. Jeżeli ktoś jest świeżym kierowcą
            i boi się skręcać w lewo, niech lepiej początkowo skręca 3 razy w prawo niż
            miałby spowodować kolizję.
            Nie ma obowiązku wjeżdżania na pas wewnętrzny ronda, aby zjechać trzecim
            zjazdem. Nauki pana Zenka z motofaktu, to jego prywatna opinia.
            • dziedzicznacytadelafinansjery Re: zjazd z ronda 28.11.08, 23:02
              > Zdroworozsądkowo to znaczy także bezpiecznie. Jeżeli ktoś jest świeżym kierowcą
              > i boi się skręcać w lewo, niech lepiej początkowo skręca 3 razy w prawo niż
              > miałby spowodować kolizję.

              Jeżeli skręci 3 razy w prawo prawidłowo i zgodnie z przepisami, to może nawet i
              6 razy to robić, a nawet do Gdańska zajechać, jeżeli tam dopiero znajdzie
              bezpieczne miejsce do skręcenia. Natomiast zachęty do skręcania w lkewo po
              zewnętrznej "bo się ktoś boi" są tak samo roztropne, jak zachęty do nieskręcania
              warunkowo w prawo (przy sygnale czerwonym i zielonej strzałce) - bo jeszcze nie
              umiem, bo może być kolizja.
              Jak może być kolizja - to jechać prosto, i mieć nadzieję, ze na nastepnym
              skrzyżowaniu będzie zielone. I na rondzie tak samo - skręcić w prawo albo
              pojechać prosto - i znaleźć skrzyżownia klasyczne żeby dojechać do celu.
              Nieprawidłowe przejeżdzanie skrzyżowań nie jest żadną receptą na poprawę
              bezpieczeńśtwa w ruchu drogowym.

              > Nie ma obowiązku wjeżdżania na pas wewnętrzny ronda, aby zjechać trzecim
              > zjazdem. Nauki pana Zenka z motofaktu, to jego prywatna opinia.
              • zmartfiona prawda jest taka 30.11.08, 12:26
                Największym problemem naszych, ursynowskich rondek, jest rozmiar.
                Otóż one NIE POWINNY BYC RONDKAMI O 2 PASACH RUCHU.
                Jestem architektem, traszkę się na ten temat uczyłam.
                Istnieje parametr ruchu drogowego, kt nazywa się "czas potrzebny na wykonanie
                manewru".
                Na tych rondkach tego czasu nie ma, stąd codzienne kolizje na owych pie..ch
                rondkach. (zna ktoś statystyki?)
                Jestem bardzo dobrym kierowcą, od 28 lat jeżdżę bezkolizyjnie; rondka stresują
                mnie jak żadne inne sytuacje na drodze.

                Po prostu ktoś, przy tak małej powierzchni terenu przeznaczonego na owo
                skrzyżowanie niepotrzebnie narysował druga kreskę!

                Pas zewnętrzny powinien służyć wyłącznie osobom zakręcającym w najbliższy wyjazd.
                • oblesnik Re: prawda jest taka 02.12.08, 15:12
                  Wreszcie jakaś rozsądna wypowiedź na ten temat.
          • kosmosik Re: zjazd z ronda 01.12.08, 17:02
            Popieram szakala i linkowany tekst powyższy też. Sytuacja w której
            90% mieszkańców boi się korzystać z drugiego pasa na rondzie jest
            conajmniej dziwna. W rzeczywistości jednak praktyka pokazuje, że nie
            jest tak źle. Większość osób rzeczywiście jedzie w prawo lub prosto
            z prawego pasa umożliwiając opuszczenie ronda też użytkownikom
            lewego. Zauważcie też, że wszystkie ronda dwupasmowe ursynowskie
            mają dwa pasy także po zjeździe, co ułatwia sytuację, gdy prawy i
            lewy pas chcą opuścić rondo symultanicznie. Propozycje aby dla
            bezpieczeństwa objeżdżać rondo prawym pasem, by nie trzeba było go
            zmieniać, podobnie jak nigdy nie skręcać w lewo, jeżą mi włosy na
            głowie. Na litość, jeśli ktoś tak niepewnie czuje się za kółkiem,
            błagam niech weźmie jazdy doszkalające, jeździ zawsze z
            doświadczonym kierowcą i zastanowi się dwa razy zanim wsiądzie sam
            za kółko.

            Pozdrawiam
            - Jeżdżąca zwykle lewym pasem po rondzie.
            • bazylea1 Re: zjazd z ronda 01.12.08, 21:14

              mnie tam urządza że 90% ludzi nie korzysta z lewego pasa bo jadąc
              Płaskowickiej łykam na każdym rondzie jakies 15 samochodów :-)
              • areck Re: zjazd z ronda 03.12.08, 09:25
                bazylea1 napisała:

                >
                > mnie tam urządza że 90% ludzi nie korzysta z lewego pasa bo jadąc
                > Płaskowickiej łykam na każdym rondzie jakies 15 samochodów :-)

                I o to chodzi! ;)
              • szakal Re: zjazd z ronda 03.12.08, 16:08
                no tak to jedyny plus takiego postepowania dla innych uzytkownikow..

                a tak btw: wczoraj na rondzie plaskowicka/stryjenskich pieknie zaliczylbym
                stluczke z kretynem/kretynka ktory majac wlaczony prawy kierunkowskaz objechal
                3/4 ronda - ja widzac prawy kierunkowskaz myslalem ze gosc zjezdza z ronda i
                wjechalem - jakiez bylo moje zdziwienie gdy okazalo sie ze ten prawy kierunek
                oznaczal ze ten ktos jedzie w lewo i dopiero na nastepnym zjezdzie opuszcza rondo...

                juz takiego kretynstwa to nie da sie wytlumaczyc...
                przy okazji "pozdrowienia" dla kierowcy srebrnego audi

                szakal
                • jan-w Re: zjazd z ronda 03.12.08, 18:09
                  Tak. Włączanie prawego kierunkowskazu i nie skręcanie w najbliższy zjazd to
                  debilizm. Po różnych doświadczeniach nie ufam samemu włączonemu przez kogoś
                  kierunkowskazowi jeżeli nie widzę także innych przygotowań do skrętu. Istnieje
                  też inny gatunek "myślących inaczej". To ci którzy widząc samochód nadjeżdżający
                  zewnętrznym pasem uważają że napewno zaraz zjedzie i chociaż tamten nie daje
                  kierunkowskazu zajeżdżają mu drogę.
                  • szakal Re: zjazd z ronda 04.12.08, 09:27
                    jan-w napisał:

                    >Po różnych doświadczeniach nie ufam samemu włączonemu przez kogoś
                    > kierunkowskazowi jeżeli nie widzę także innych przygotowań do >skrętu.

                    ja tez nie ufam (generalnie mam ograniczone zaufanie do innych uzytkownikow
                    drog) ale to akurat wygladalo jak zjazd z ronda
                    cale szczescie nie wladowalem sie na 100% - ruszylem na tyle ostroznie ze
                    zdazylem zahamowac


                    > Istnieje też inny gatunek "myślących inaczej". To ci którzy widząc >samochód
                    nadjeżdżający zewnętrznym pasem uważają że napewno zaraz >zjedzie i chociaż
                    tamten nie daje kierunkowskazu zajeżdżają mu >drogę.

                    sa podstawy do tego aby tak myslec - jesli ktos wyznaje zasade ze zewnetrznym
                    pasem nie objezdza sie ronda to moze zakladac ze ktos jadacy po zewnetrznej
                    zamierza zjechac - ale fakt - to bledne myslenie bo jak widac koncepcji
                    pokonania ronda jest wiele
                    i nie mozna zakladac ze wszyscy stosuja akurat ta ktora sie samemu stosuje - bo
                    to najszybsza droga do stluczki
                    dlatego jak ktos jedzie bez wrzucania kierunku to zakladam ze jedzie dalej
                    rondem i nie zjezdza
                    Dlatego przydaloby sie zeby wszyscy uzywali kierunkowskazow na rondach
                    (oczywiscie prawidlowo)

                    pzdr
                    szakal
    • iot_23 Re: zjazd z ronda 03.12.08, 14:36
      Włos się jezy na glowie.!!!
      Widze blisko 50 postow na forum i niemalze tyle samo roznych rad.
      Paleta pomysłow jak przejechac bezpiecznie ronda ursynowskie
      potwierdza moje obserwacje z realu. Jazda po tych koszmarkach jest
      horrrorem, samochody czaja sie minute lub przemykaja chylkiem, czesto
      wala "na chama", krotko mowiac kazdy kierowca na swoj stroj. Czy jest
      jakies wyjscie?, edukowac lepiej kierowcow? poprawic przepisy?. Nie
      wiem, doswiadczenie mi mowi ze nie ma. Polska ma b. dluga tradycje
      kultywowania nielogicznych lub niejasnych i sprzecznych przepisow. W
      takim bajzlu przejdzie każda interpretacja - co pokazuja tutejsze
      posty. Byly stare przepisy, wszyscy je rozumieli jednakowo (chyba?)to
      po kiego licha bylo majstrowac. Marzy mi sie zeby wszystkie nowe
      przepisy byly testowane na myszach.
      • zmartfiona Re: zjazd z ronda 05.12.08, 08:54
        Bywam w Szwecji; tak są rondka i funkcjonują super. Ale mają, przy takiej
        średnicy, jeden pas.
        Wiem, powtarzam się, ale może w końcu do kogoś to trafi!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka