Dodaj do ulubionych

deptanie trawników

07.08.09, 17:01
Jak w końcu jest z chodzeniem po trawnikach? Dzisiaj jakaś moherowa
babcia wykrzykiwała, że wezwie policję, bo chodzę z psem po trawniku
na osiedlu.

www.dziennik.pl/gospodarka/article413817/Piknik_na_trawce_stanie_sie_w_koncu_legalny.html

Czy ten przepis już obowiązuje?
Obserwuj wątek
    • jan-w Re: deptanie trawników 07.08.09, 17:16
      Ten przepis dotyczy parków miejskich. Na terenach prywatnych decyzja należy do
      właściciela. Pewien jesteś że byłeś z psem w parku będącym własnością miasta?
      Jeżeli nie, niszczyłeś cudzą własność, więc interwencja policji lub SM, byłaby
      całkowicie uzasadniona.
      • bigbulba Re: deptanie trawników 07.08.09, 17:18
        To teren osiedla a więc spółdzielni mieszkaniowej. I nie uważam tego
        za niszczenie trawnika. To przepraszam gdzie ja mam z psem chodzić.
        Ma się załatwiać na chodniku? Przecież jakaś paranoja.
        • jan-w Re: deptanie trawników 07.08.09, 17:52
          W tym wypadku istotna jest opinia właściciela, czyli spółdzielni. Deptanie
          trawnika powoduje jego zniszczenie co nietrudno zauważyć. Twoje problemy
          związane z posiadaniem psa to twoja sprawa. O takich rzeczach trzeba myśleć
          przed zakupem. Czy gdyby ktoś kupił sobie konia, miałby prawo go trzymać na
          klatce schodowej, ponieważ nie ma innej stajni?
          • bigbulba Re: deptanie trawników 07.08.09, 19:17
            Nie przesadzajmy. Koń jest tu kompletnie złym przykładem. Konie
            trzyma się w stajniach, a psy (te małe zazwyczaj) mozna trzymać w
            bloku. Nikt tego nie zabrania! Na klatkach schodowych nie ma
            wywieszonych kartek: zakaz posiadania psów, za to wiszą kartki: psy
            wyprowadzamy w kagańcu albo na smyczy. Zakładam, że współlokatorzy z
            osiedla nie chcieliby żeby mój pies załatwiał swoje potrzeby na
            chodniku więc wyprowadzam go na trawę. Myślę, że nie masz psa, bo
            wspomnienie o jakimś czworonogu w poście Cię denerwuje. Ja o
            trawnikach i deptaniu a Ty o psie. No, ale nic. Gdzie mogę znaleźć
            konkretny przepis dotyczący deptania trawników? Może ktoś wie?
            • jan-w Re: deptanie trawników 07.08.09, 21:57
              bigbulba napisała:
              > Myślę, że nie masz psa, bo
              > wspomnienie o jakimś czworonogu w poście Cię denerwuje.

              Taak... Znakomita analiza psychologiczna i wniosek na miarę Herlocka Sholmesa ;-)

              BTW: Na klatkach schodowych nie ma też tabliczek "zakaz chowu nierogacizny", a
              na trawnikach - "zakaz karmienia Alifantów". A czy twoja spółdzielnia chciałaby
              mieć na swoim trawniku twoje (zostawione przez twojego psa) odchody, powinieneś
              spytać jej członków. Odpowiedź jest chyba oczywista? Odchody po psie nalezy
              natychmiast, własnoręcznie sprzątać. Gdybyś kobiecie którą tak brzydko nazwałeś
              pokazał swoją WC-Psinkę, z pewnością nie miała by do ciebie pretensji.
              • asiuniap Re: deptanie trawników 08.08.09, 00:51
                jan-w napisał:

                > A czy twoja spółdzielnia chciałaby
                > mieć na swoim trawniku twoje (zostawione przez twojego psa)
                odchody, powinieneś
                > spytać jej członków.

                A czy Bulba napisala, ze nie sprzata po psie?!
                • jan-w Re: deptanie trawników 08.08.09, 15:24
                  asiuniap napisała:

                  > A czy Bulba napisala, ze nie sprzata po psie?!

                  Tak. Gdyby sprzątał, mógłby równie dobrze (a nawet łatwiej) sprzątać z chodnika niż wymiatać z trawy. Z poniższego postu wynika że wybiera trawnik, ponieważ chodnika nie należy zanieczyszczać.
                  forum.gazeta.pl/forum/w,643,98753335,98753822,Re_deptanie_trawnikow.html?wv.x=2
                  BTW: A napisał gdzieś że sprząta?

                  Dyskusja jest o tyle bezprzedmiotowa, że o tym czy ktoś może wejść na czyjś grunt (lub zarządzany przez kogoś) decyduje właściciel lub zarządca. Jak na razie nikt nie wyraża zgody na deptanie ani zanieczyszczanie swoich trawników. Jeżeli kiedyś władze dzielnicy (nie gminy) wyrażą na to zgodę można to będzie robić wyłącznie na jej gruncie, przez nią zarządzanym.
            • stworzenje Re: deptanie trawników 19.08.09, 18:10
              bigbulba napisała:


              > wywieszonych kartek: zakaz posiadania psów, za to wiszą kartki: psy
              > wyprowadzamy w kagańcu albo na smyczy. Zakładam, że współlokatorzy z
              > osiedla nie chcieliby żeby mój pies załatwiał swoje potrzeby na
              > chodniku więc wyprowadzam go na trawę.

              a czy na rzeczonej trawie sprzątasz po nim chociaż? Bo jak nie to nie dziwię się
              że babka krzyczała.
          • asiuniap Re: deptanie trawników 08.08.09, 00:50
            jan-w napisał:

            > Czy gdyby ktoś kupił sobie konia, miałby prawo go trzymać na
            > klatce schodowej, ponieważ nie ma innej stajni?

            Janie... daj pokój... ekhm.
        • tvtotal2 Re: deptanie trawników 07.08.09, 23:28
          bigbulba napisała:

          > To przepraszam gdzie ja mam z psem chodzić.


          kij mnie to obchodzi, najważniejsze zebys po nim sprzątała!
        • yavorius Re: deptanie trawników 10.08.09, 09:16
          To przepraszam gdzie ja mam z psem chodzić.

          Było pomyśleć przed sprawieniem sobie psa...
          • asiuniap Re: deptanie trawników 10.08.09, 22:55
            Buhahaha.
            Naprawdę tylko tyle masz do powiedzenia?
      • asiuniap Re: deptanie trawników 08.08.09, 00:49
        jan-w napisał:

        > Ten przepis dotyczy parków miejskich. Na terenach prywatnych
        decyzja należy do
        > właściciela. Pewien jesteś że byłeś z psem w parku będącym
        własnością miasta?
        > Jeżeli nie, niszczyłeś cudzą własność, więc interwencja policji
        lub SM, byłaby
        > całkowicie uzasadniona.

        Jaka wladze ma spoldzielnia wkopujaca tabliczki z zakazem
        wyprowadzania psow na, de facto, gminne trawniki, ktore owa
        spoldzielnia zagospodarowala wlasnym sumptem i nielegalnie? Zbadalam
        ten problem i 99% ogrodzonych i nieogrodzonych trawnikow z
        nasadzeniami i tabliczkami, uderzajacymi w psy, jest wlasnoscia
        gminy. Gmina cicho siedzi, bo cieszy sie, ze ktos zagospodarowuje i
        porzadkuje ich tereny na, nomen omen, koszt mieszkancow.
    • asiuniap Re: deptanie trawników 08.08.09, 00:44
      Ale przeciez w przytoczonym artykule jest napisane, ze bedzie mozna!
      Mnie smiesza tabliczki wystawiane na publicznych trawnikach z info,
      ze nie mozna wyprowadzac psow. Sprzatam po swoim psie i moga mi
      naskoczyc.
    • bigbulba Re: deptanie trawników 08.08.09, 18:40
      janie-w, moja analiza psychologiczna przynajmniej przystaje do
      rzeczywistości: podejrzewam, że psa nie masz i mieć nie będziesz/
      nie chcesz mieć, zaprzeczysz? Natomiast Twoje analizy są kompletnie
      nietrafne. Po swoim psie sprzątam! Nie wiesz, więc z góry nie
      zakładaj. Z chodnika i owszem pewnie łatwiej byłoby sprzątnąć, ale
      czy wolałbyś żeby ludzie wyprowadzali psy na chodnik? Ja nie! I
      reszta osiedla pewnie też nie. Temat o psach i ich załatwianiu
      potrzeb już zdaje się był. Jeśli uważasz go za niewyczerpany i masz
      coś jeszcze do powiedzenia to sobie dopisz parę postów. Szukam tu
      odpowiedzi na moje pytanie postawnione w związku z zaistniałą
      sytuacją a nie czegokolwiek innego. A starszą panią przepraszam za
      nazwanie jej moherową babą.

      ps Trawnik, akurat na tym osiedlu, o którym mówimy, jest własnością
      gminy. Czyli rozumiem, ze rozpatrują to jak park miejski?
      • jan-w Re: deptanie trawników 08.08.09, 20:23
        Twoje domysły są absolutnie nic nie warte i nie "przystają do rzeczywistości" cokolwiek takie sformułowanie miałoby oznaczać.

        Robieniem ze mnie głównego orędownika wywoływania awantur o psie odchody i wroga psów, wywołujesz naprawdę olbrzymią wesołość wszystkich korzystających z tego forum dłużej niż ty. W szczególności np pewnego pana który długo zapowiadał że sam przed urzędem dzielnicy zrobi na chodniku to co twój pies na trawniku.

        Czytając twoje buńczuczne posty o twoim prawie do zanieczyszczania cudzych terenów, trudno odnieść wrażenie abyś należał do nielicznej elity sprzątania po swoim psie.

        Z mojej strony to EOT, a z dobrego serca ci radzę na przyszłość: zapoznawaj się trochę z wcześniejszymi wątkami na forum przed wydawaniem tak stanowczych osądów.
        • bigbulba Re: deptanie trawników 08.08.09, 21:31
          Proszę czytać ze zrozumieniem. W poście wyżej napisałam, że
          sprzątam. Temat mnie i mojego psa uważam za zamknięty.
        • silvio1970a w którym kościele biją dzwony? 10.08.09, 15:36
          > Robieniem ze mnie głównego orędownika wywoływania awantur o psie
          odchody i wrog
          > a psów, wywołujesz naprawdę olbrzymią wesołość wszystkich
          korzystających z tego
          > forum dłużej niż ty

          jasiu, zobaczysz jeszcze kiedyś będziesz bronił dzwonów czym
          oczywiście wzbudzisz u mnie olbrzymią wesołość ;-)
    • kasiulek_1 Hmmm..... nie przesadzacie? 10.08.09, 10:58
      Jeśli kobita sprząta po swoim psie to naprawdę jest o co dzrzeć
      szaty?
      Rozumiem gdyby skakała po drzewach można by się czepić, że niszczy,
      że drzewo długo rośnie. Ale to tylko trawa - w razie czego
      odrośnie ;)
      Rozumiem, że niektórzy nie lubią\nie uznają\nie potrzebują psów, ale
      czy to powód do tekstów typu "trzeba było myśleć przed"
      Jak matka wysadza dziecko na trawnik to jakoś nikt afery nie robi.
      W każdym bloku trafi się stetryczały, niezadowolony z życia,
      nienawidzący wszystkiego i wszystkich człowieczek, który z braku
      innych zajęć, a czasem tęsknoty za rodzinnymi stronami, uroi sobie,
      że trawnik przed blokiem to jego miedza, i będzie drzeć się w
      niebogłosy jak pies lub dziecko naruszy "jego " terytorium.
      Najgorsze co można zrobić, to wejść w dyskusję z takim "ideologiem"
      Nigdy nie dyskutuj z idiotą...Najpierw sprowadzi Cię do swojego
      poziomu a później pokona doświadczeniem.
      • yavorius Re: Hmmm..... nie przesadzacie? 10.08.09, 11:12
        No weź, ale co to za argument "bo ja nie mam gdzie wyprowadzać psa"...
        • kasiulek_1 Re: Hmmm..... nie przesadzacie? 10.08.09, 11:35
          No ja osobiście znam przypadki psów załatwiających sie do kuwety.
          Naprawdę. Widziałam na własne oczy, widok zpadający w pamięć ;)
          Czyli dla chcącego...
          Argument który przytaczasz jest oczywiście słabym argumentem. I nie
          dziwię się, że go storpedowaliście. Codziennie idąc do pracy- a
          pracuje w ścisłym Centrum- widuję właścicieli z psami i oni ten
          argument mają wypisany na twarzach, kiedy pies fajda na środku
          chodnika, albo obszczywa kołpaki.
          Masakra. Dla psa, dla właściciela i dla reszty ludzkości. Tam to
          faktycznie nie ma gdzie psa wyprowadzić, i tam psa mieć sie nie
          powinno.
          A na Ursynowie, wystarczy wyjść spomiędzy bloków i tam już nikogo w
          oczy nie będzie nic kłuło.
          • tamade Re: Hmmm..... nie przesadzacie? 10.08.09, 12:01
            zadzwoń do spóldzielni, niech ci władni tejże powiedzą jaka jest wykładnia odnośnie chodzenia po trawniku spóldzelni z psem czy bez.

            Dziewczyna zadała konkretne pytanie, a wszyscy święci zaczęli pierdoły o d* Maryny.... przepraszam - o d* i odchodach Azorka.
            Żenada
      • jan-w Re: Hmmm..... nie przesadzacie? 10.08.09, 12:32
        A co byś powiedziała na deptanie twojego ogródka przez wyprowadzających psy
        którzy "muszą je gdzieś wyprowadzać"?
        Decyduje właściciel terenu. I ma prawo zgadzać się na wyprowadzanie psów burych,
        a zakazać rudych.
        • tamade Re: Hmmm..... nie przesadzacie? 10.08.09, 12:40
          taki to twoj ogrodek jak i jej. Niech się spółdzielnia wypowie. Chodziło dziewczynie o chodzenie po trawniku z psem albo bez niego.
          Mnie tam ryba - tak jak i nie przegonie baby z bachorem z tego trawnika - też go przecież depcze....
        • asiuniap Re: Hmmm..... nie przesadzacie? 10.08.09, 23:01
          jan-w napisał:

          > A co byś powiedziała na deptanie twojego ogródka przez
          wyprowadzających psy
          > którzy "muszą je gdzieś wyprowadzać"?
          > Decyduje właściciel terenu. I ma prawo zgadzać się na
          wyprowadzanie psów burych
          > ,
          > a zakazać rudych.

          Coz to znaczy: decyduje wlasciciel. A jesli wlascicielem jest gmina,
          ktorej podatki placi platnik z psem i bez psa. Zrobic referendum na
          temat tego gdzie pies ma sie wysikac? Funkcjonuje cos takiego jak
          Ustawa o ochronie zwierzat. Zrobmy tez referendum nt tego, czy zule
          moga siedziec na onym trawniku i popijac piwko, czy dzieciaki moga
          grac w pilke itpitd. Nie popadajmy w paranoje.
          • jan-w Re: Hmmm..... nie przesadzacie? 10.08.09, 23:45
            asiuniap napisała:
            > Coz to znaczy: decyduje wlasciciel. A jesli wlascicielem jest gmina

            1. Nie dyskutujemy tu na temat obszarów wiejskich, ale na temat Ursynowa. Tutaj nie istnieje żadna gmina, ale dzielnica.
            2. To że ktoś płaci podatki w danej dzielnicy, nie oznacza że może robić co chce. Wybraliśmy władze dzielnicy, które zgodnie z prawem uchwalonym przez naszych innych reprezentantów decydują co można robić na terenach będących własnością dzielnicy. Podobnie jak ty decydujesz co można robić w twoim mieszkaniu pod warunkiem że nie łamiesz prawa.

            >Funkcjonuje cos takiego jak Ustawa o ochronie zwierzat.

            Istniej bardzo wiele ustaw. Ale co to ma do rzeczy? Ta ustawa wcale nie daje mi prawa spacerowania po twoim mieszkaniu z moim np gorylem.

            > Zrobmy tez referendum nt tego, czy zule
            > moga siedziec na onym trawniku i popijac piwko, czy dzieciaki moga
            > grac w pilke itpitd.

            Nie musimy robić takich i tysięcy innych referendów. Po to są wybory, żeby nasi reprezentanci uchwalali i korygowali istniejące prawo.
            • silvio1970a Re: Hmmm..... nie przesadzacie? 11.08.09, 08:50


              > asiuniap napisała:
              >> > Zrobmy tez referendum nt tego, czy zule
              > > moga siedziec na onym trawniku i popijac piwko, czy dzieciaki
              moga
              > > grac w pilke itpitd.


              a może uchwalmy żeby to dzieciaki siedziały na onym trawniku i piły
              piwko a żule obowiązkowo grały w piłkę? O, i jeszcze obowiżaek
              żeby czworonogi osobiście, a raczej psiście sprzatały po sobie. pod
              kara grzywny. i wszystko załatwione.
              • tommen Polak potrafi 12.08.09, 15:17
                i tak z wątku o zwykłej psiej kupie w płynny sposób można przejść na
                tematy władzy i polityki - sra..cy pies a sprawa Polska... oj Polak
                to potrafi
              • asiuniap Re: Hmmm..... nie przesadzacie? 12.08.09, 18:49
                silvio1970a napisała:

                >
                >
                > > asiuniap napisała:
                > a może uchwalmy żeby to dzieciaki siedziały na onym trawniku i
                piły
                > piwko a żule obowiązkowo grały w piłkę? O, i jeszcze obowiżaek
                > żeby czworonogi osobiście, a raczej psiście sprzatały po sobie.
                pod
                > kara grzywny. i wszystko załatwione.

                Jedynie pod warunkiem, ze zule nie beda przeklinac w trakcie gry,
                piwo dla dzieciakow bedzie zimne, a po meczu wszyscy zgodnie
                zaspiewaja Bugurodzice.
            • asiuniap Re: Hmmm..... nie przesadzacie? 12.08.09, 18:43
              jan-w napisał:

              > 1. Nie dyskutujemy tu na temat obszarów wiejskich, ale na temat
              Ursynowa. Tutaj
              > nie istnieje żadna gmina, ale dzielnica.

              um.warszawa.pl/v_syrenka/archiwum/index.php
              Miasto stołeczne Warszawa jest odtąd nie jak do tej pory związkiem
              gmin, a jedną gminą na prawach powiatu. Gminę warszawską podzielona
              na osiemnaście jednostek pomocniczych - dzielnic, z których siedem
              to dotychczasowe dzielnice w gminie Warszawa-Centrum, dziesięć to
              byłe "gminy wianuszka" i osiemnasta to dotychczasowa gmina Wesoła.

              W zwiazku z powyzszym errata: Zyjemy na terenie obszaru wiejskiego
              Warszawa, a w sklad owej wiochy wchodzi dzielnica Ursynow. Czy tak
              jest juz poprawnie Janie?

              > 2. To że ktoś płaci podatki w danej dzielnicy, nie oznacza że może
              robić co chc
              > e. Wybraliśmy władze dzielnicy, które zgodnie z prawem uchwalonym
              przez naszych
              > innych reprezentantów decydują co można robić na terenach
              będących własnością
              > dzielnicy. Podobnie jak ty decydujesz co można robić w twoim
              mieszkaniu pod war
              > unkiem że nie łamiesz prawa.

              Brawo! Brawo, brawo. I co w zwiazku z tym? Na pasie zieleni przy
              moim bloku, ktory to pas nalezy do dzielnicy Ursynow, moja
              spoldzielnia powtykala tabliczki Nie deptac trawnikow. Kto jest w
              tym przypadku odpowiedzialny za trawnik? Spoldzielnia, ktora
              samowolnie powtykala tabliczki niepytajac dzielnicy o zdanie czy
              dz.? A czemu spoldzielnia to zrobila? Dlatego, ze zasiala na
              dzielnicowym trawniku trawe, za co jej chwala, wyreczajac dzielnice,
              ktora byla zajeta innymi sprawami. Natomiast dzielnica nie
              upowaznila spoldz. do wtykania tabliczek z zakazem :)


              > Nie musimy robić takich i tysięcy innych referendów. Po to są
              wybory, żeby nasi
              > reprezentanci uchwalali i korygowali istniejące prawo.

              Cieszy mnie, ze w koncu zauwazyles absurd calej sytuacji.
              • jan-w Re: Hmmm..... nie przesadzacie? 12.08.09, 19:22
                asiuniap napisała:
                > jan-w napisał:
                >
                > > 1. Nie dyskutujemy tu na temat obszarów wiejskich, ale na temat
                >> Ursynowa. Tutaj nie istnieje żadna gmina, ale dzielnica.

                >
                > um.warszawa.pl/v_syrenka/archiwum/index.php
                > Miasto stołeczne Warszawa jest odtąd nie jak do tej pory związkiem
                > gmin, a jedną gminą na prawach powiatu. Gminę warszawską podzielona
                > na osiemnaście jednostek pomocniczych - dzielnic,

                Czyli jak łatwo zauważyć - Ursynów już od dawna nie jest gminą, ale dzielnicą.
                To miłe z twojej strony że przyznajesz mi rację ;-)

                > Brawo! Brawo, brawo. I co w zwiazku z tym? Na pasie zieleni przy
                > moim bloku, ktory to pas nalezy do dzielnicy Ursynow, moja
                > spoldzielnia powtykala tabliczki Nie deptac trawnikow. Kto jest w
                > tym przypadku odpowiedzialny za trawnik?

                Nie jest tutaj istotne kto jest odpowiedzialny za trawnik, ale kto nim zarządza. Decyzje w sprawie trawnika będącego w zarządzie spółdzielni, wydaje spółdzielnia. Jeżeli jest w zarządzie miasta, wtedy miasto. Czyli w każdym przypadku nie wolno go deptać.

                Lekceważące podejście obywateli do prawa daje nieciekawe efekty.
                Z mojej strony to EOT. Ja piszę o prawie, ty o swoich emocjach. To zupełnie różne rzeczy.
    • bigbulba Re: deptanie trawników 12.08.09, 15:32
      Nieee, tak z wątku o deptaniu trwaników można przejść do
      czegokolwiek zahaczając po drodze o psa i jego kupę. Bo pies był na
      trawniku przypadkiem i razem ze mną go deptał:)

      Ps. Myslę, że jakbym zadzwoniła do spółdzielni i zapytała się czy
      nie mają nic przeciwko przebywaniu na trawniku to w słuchawce
      usłyszałabym tylko yyyyyy...
      • hayet Re: deptanie trawników 15.08.09, 00:23
        ja ie bardzo rozumiem czemu nie wolno chodzic po trawie? jelsi trawa
        jest dobr gatunkowo to deptanie jej nei zaszkodzi. czem wszedzie na
        swiecei po trawie mzona chodzic, w parkach na trawie ludzie robi
        apikniki, dzieci sie bawia ...a u nas co..szanuj zielen.
        • jan-w Re: deptanie trawników 19.08.09, 18:50
          hayet napisała:

          > ja ie bardzo rozumiem czemu nie wolno chodzic po trawie? jelsi trawa
          > jest dobr gatunkowo to deptanie jej nei zaszkodzi. czem wszedzie na
          > swiecei po trawie mzona chodzic, w parkach na trawie ludzie robi

          Chętnie ci wytłumaczę. Już po 50, a z pewnością po 200 latach starannego pielęgnowania, trawa staje się odporna na deptanie. Oczywiście nie przez tłum wydeptujący swoje szlaki w tym samym miejscu. Takie trawniki są w Londynie lub NY, ale nie na Ursynowie. Te są dużo młodsze i nie pielęgnowane.
          BTW: Ile lat najdłużej zdarzyło ci się pielęgnować trawnik i z jakim skutkiem?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka