Gość: Seven
IP: *.acn.waw.pl
27.05.06, 07:35
Robertowi Kozakowi udało się wytrwać czternaście miesięcy na stanowisku szefa
"Wiadomości". W czwartek zwolnił go szef TVP Bronisław Wildstein.
Oficjalną przyczyną odwołania Kozaka była utrata zaufania w związku ze
spadkiem oglądalności "Wiadomości". Kozak, który w 2005 r. przyszedł do TVP z
warszawskiego biura BBC, uważa, że jego dymisja odbyła się na polityczne
zlecenie, bo widzowie wcale nie uciekają od czołowego programu informacyjnego TVP.
Od początku roku średnia oglądalność "Wiadomości" wynosi 5,47 mln osób. W tym
samym okresie ubiegłego roku było to 5,45 mln (dane AGB Nielsen Media
Research). W tym roku osiem wydań "Wiadomości" miało 7-milionową widownię, w
tym samym okresie ubiegłego roku - tylko cztery wydania. Wprawdzie w maju
"Wiadomości" oglądało mniej widzów niż przed rokiem (o ok. 250 tys.), ale np.
w styczniu było ich o 800 tys. więcej.
Dziennikarze ściągnięci do "Wiadomości" przez Kozaka są oburzeni jego
odwołaniem. - Trudno wyobrazić sobie gorszy moment. Właśnie relacjonujemy
najważniejsze wydarzenie medialne tego roku. To tak, jakby odwołać Pawła
Janasa w przerwie meczu z Kostaryką - mówi Mikołaj Kunica.
Taką opinię Kunica oraz dwaj inni dziennikarze "Wiadomości", Jacek Karnowski i
Paweł Gadomski, wyrazili w czwartek wieczorem w rozmowie z dziennikarzem PAP.
W opublikowanej przez PAP depeszy ich wypowiedzi się jednak nie znalazły.
Dlaczego? - Nie chcieliśmy ingerować w wewnętrzne sprawy redakcji
"Wiadomości". A tym byłoby podawanie opinii tylko kilku dziennikarzy.
Skupiliśmy się na informacji - wyjaśnia mianowany tydzień temu nowy szef
serwisów PAP Radosław Gil.
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060527/kraj/kraj_a_2.html
A kto jest nowym prezesem PAP-u. :))))))