Dodaj do ulubionych

katar,zwolnienie i

08.09.05, 12:38
co dalej? Ola poszła do żłobka 05.09, wieczorem 06.09 miała mega
katar,dzisiaj w nocy stan podgorączkowy i zostawiłam ją w domu. Po wizycie u
lekarza na razie bez antybiotyku, ale jak się nie zmniejszy katar i nie
spadnie gorączka to wprowadzić. Jakieś pół roku temu też próbowałam ze
żłobkiem, ale po jednym zapaleniu oskrzeli, po tygodniu było drugie i
zrezygnowałam, ale była młodsza (7 miesięcy).Czy przetrzymujecie te choroby i
co dwa tygodnie zwolnienie i męczenie dziecka i z powrotem do żłobka, czy nie
ma sensu? Podejrzewam Olę, że jest chyba mało odporna.Jeśli chorowanie będzie
się powtarzało to co zrobić? Czy to typowe?
pozdr
Obserwuj wątek
    • mieszkowamama Re: katar,zwolnienie i 08.09.05, 13:13
      Nie rezygnuj po dwóch chorobach smile Poczytaj trochę forum, znajdziesz mnóstwo
      odpowiedzi na swoje pytania wink
      • karino7 Re: katar,zwolnienie i 08.09.05, 13:45
        Zgadzam się z poprzedniczką
    • malylos Re: katar,zwolnienie i 09.09.05, 08:43
      Ja tez tak zaczynałam, 6 tygodni zwolnienia prawie jednym ciągiem. Wyrosła
      córka, teraz rzadko choruje. Będzie dobrze.
      A widzę, że teraz to procentuje bo dziecko umie więcej od niejednego starszego
      dziecka.
    • luca28 Re: katar,zwolnienie i 09.09.05, 12:13
      ja moją małą zaprowadzam do żłobka jak ma katar. Zresztą ona ma bezustanny
      katar. Jeden sie kończy, drugi się zaczyna smile. Tylko że u niej wynika on raczej
      z alergii, choć niekoniecznie, bo testy z krwi są niejednoznaczne i trzeba za
      pół roku je powtórzyć. Też na początku się tak przejmowałam i zostawałam z małą
      w domu z katarkiem.
      Ale rozmawiałam z moją ciocią pediatrą i wg. jej opinii dziecko z katarem może
      a nawet powinno chodzić do żłobka, na spacery i normalnie żyć. Nie ma sensu
      zamykac je w czterech ścianach, bo w ten sposób na pewno szybciej nie
      wyzdrowieje. W moim złobku panie zgadzają się z tą opinią. Jak jest więcej
      dzieci podziębionych to po prostu spędzają więcej czasu na dworzu.
      Zresztą karatu nie wyleczy się antybiotykami, a lekarze dają antybiotyki jak
      leci bez umiaru.
      Zauważyłam, że moja Olga szybciej wychodzi z chorób jak nie przeciaża się jej
      organizmu lekarstwami. My dopiero idziemy do lekarza jak Olga ma stan
      podgorączkowy powyżej 3 dni i strasznie kaszle, wcześniej nie ma sensu. Trzeba
      dac dziecku szansę na uporanie się z chorobą, wytworzenie przeciwciał.

      pozdr
      Lucyna
      • malamama1 Re: katar,zwolnienie i 09.09.05, 16:09
        dzięki takim jak ty nasze dzieci chorują. Przyprowadzją dzieci a potem cała
        grupa jest rozłozona. Czy nie jest ci wstyd???????
        Kompletny brak świadomości !!!!!
    • emiilka Re: katar,zwolnienie i 09.09.05, 12:25
      Mój Mateuszek zaczął od 1-go września chodzić do żlobka. Dziś jest 9-ty
      września, od wczoraj ma katarek i troszkę pokasłuje,ale smaruje go pulmexem
      baby i pod noskiem maścią majerankową - i śmiga do żłobka.
      • luca28 Re: katar,zwolnienie i 09.09.05, 12:34
        co to jest pulmex baby?? jak to się stosuje?
    • martamaria10 do luca28 09.09.05, 19:45
      Trochę mnie zaskoczyłaś stwierdzeniem, że dziecko z katarem może, A NAWET
      POWINNO chodzić do żłobka. Owszem, katar to nie choroba, dziecko powinno
      normalnie funkcjonować, ale... zarażać inne dzieci? Wszak nie każde dziecko tak
      samo reaguje. Są dzieci, które łapią katar za katarem i nic poza tym. Ale są i
      takie, u których katar przechodzi w zapalenie gardła, zapalenie płuc etc. Są
      dzieci, które łapiąc katar poza dolegliwościami z nim związanymi nie odczuwa
      większego dyskomfortu, ale są i takie, którym towarzyszy wysoka temperatura. A
      gorączka potrafi „rozłożyć” wszak każdego. Poza tym: dziecko z katarem może
      wychodzić na dwór, ale nie wtedy, kiedy jest zimno. Przecież przy zatkanym
      nosie oddychamy zazwyczaj ustami. Wystarczy, że dziecko porusza się tylko
      trochę żwawiej, spoci się i wystarczy lekki wiatr. A przy osłabionej odporności
      (bo wszak katar ją obniża) zapalenie gardła i płuc gotowe. Więc, jeśli
      twierdzisz, że opiekunki spędzają więcej czasu z dziećmi przeziębionymi na
      dworze, to chyba jakieś wielkie nieporozumienie. Z drugiej strony, podobnie jak
      Ty, nie biegnę od razu do lekarza z byle katarkiem. Jednak nie tylko ze względu
      na wytworzenie przeciwciał. Dopiero po ok. 3 dniach lekarz może stwierdzić, czy
      wirus wywołał tylko katar, czy coś poważniejszego.
      Marta

      PS. Pulmex baby to krem, który stosuje się przy katarkach, i który ułatwia
      dziecku oddychanie.
      • mkolaczynska Re: do luca28 09.09.05, 20:31
        Po to wychodzi się z dziecmi mającymi katar na dwór żeby wirusy itp nie "latały
        w zamkniętym pomieszczeniu". Dlatego też jak ktoś w domu jest chory(chodzi
        oczywiście o wirusówki) trzeba jak najczęściej wietrzyć mieszkanie.
        Natomiast moim zdaniem to też karygodne tak prowadzać dzieci z katarem do
        przedszkola. Mój syn przy katarze miewa zapalenia ucha(częste zapalenia mogą
        spowodować wprawdzie tylko przewodzeniowy ubytek słuchu-ale niestety też nie do
        wyleczenia-tylko na aparaty.)To moim zdaniem bezmyślność wobec innych rodziców
        i dzieci-skoro mojemu nie zaszkodzi to co mnie tam inne obchodzą.
      • agafia77 Re: do luca28 09.09.05, 20:31
        Zgadzam się z martamaria10. Mije dziecko od 5.09 poszło do żłobka i już ma
        katar, nie puściłam go do żłobka bo po pierwsze zarazi kolejne dzieci a poza
        tym moje dziecko bardzo źle znosi katar i nie mam serca jeszcze bardziej go
        umęczyć.
        A dzieci w żłobkach chorują właśnie dlatego że rodzice bagatelizują chrobę
        swoich dzieci i nie myślą o innych.A szkoda bo wszystkim nam byłoby lżej gdyby
        chore dziecko " nawet z katarem", wyleczyło sie w domu ( moze nie miałoby wtedy
        non stop kataru).
        • luca28 Re: do luca28 12.09.05, 09:22
          dzieci w żłobkach chorują bo nie mają jeszcze wytworzonej całkowitej
          odporności, dopiero około 3 roku zycia mozna powiedzieć o jakiejkolwiek
          odpornosci. Wczesniej dopiero się ona kształtuje.
          Kontakt z zarazkami i bakteriami powoduje u dzieci choroby i tylko od was
          zalezy jak dziecko choroby przejdzie. Czy spokojnie skończy się tylko na
          katarze czy będzie to też coś poważniejszego.
          Wg. mnie należy dziecku pomóc wyzdrowieć stosując najpierw środku domowe,
          ziołowe, a dopiero w ostateczności podawać antybiotyk. Dziecko musi mieć czas
          na wytworzenie przeciwciał i poradzenie sobie samemu z chorobą. Atakowanie
          organizmu antybiotykiem do niczego dobrego nie prowadzi.
          Tak samo uważam, jesli chodzi o katary, przetrzymywanie go w sterylnych
          domowych warunkach pomaga ale to jest działanie na krótką metę.
          Co zrobisz jak pracodawca powie ci, że jeszcze jedno zwolnienie i wylatujesz? A
          twoje dziecko nie potrafi sobie poradzić z chorobą w warunkach innych niż
          domowe? A twój mąż też nie może wziąźć wolnego ani zwolnienia?

          A poza tym katar mojego dziecka wynika raczej z alergii i przetrzymywanie jej w
          domu nie zmniejszy jej objawów.
          Strzela
          • mkolaczynska Re: do luca28 12.09.05, 16:29


            > dzieci w żłobkach chorują bo nie mają jeszcze wytworzonej całkowitej
            > odporności, dopiero około 3 roku zycia mozna powiedzieć o jakiejkolwiek
            > odpornosci. Wczesniej dopiero się ona kształtuje.
            > Kontakt z zarazkami i bakteriami powoduje u dzieci choroby i tylko od was
            > zalezy jak dziecko choroby przejdzie. Czy spokojnie skończy się tylko na
            > katarze czy będzie to też coś poważniejszego.
            > Wg. mnie należy dziecku pomóc wyzdrowieć stosując najpierw środku domowe,
            > ziołowe, a dopiero w ostateczności podawać antybiotyk. Dziecko musi mieć czas
            > na wytworzenie przeciwciał i poradzenie sobie samemu z chorobą. Atakowanie
            > organizmu antybiotykiem do niczego dobrego nie prowadzi.
            Jak można leczyc zapalenie ucha sposobami domowymi? Na to musisz dać dziecku
            antybiotyk inaczej go nie wyleczysz. U nas jest tak że katar mamy rano a
            wieczorem już 40 st. Jak mam go leczyc domowymi sposobami??
            Jestem protetykiem słuchu i wiem ze nie ma możliwości wyleczyć dziecka szybko
            bez anty.(my z anty leczymy go zwykle ok 1,5 miesiąca) z zapalenia ucha a im
            dłużej zapalenie trwa tym może mieć groźniejsze konsekwencje dla słuchu.
            > Tak samo uważam, jesli chodzi o katary, przetrzymywanie go w sterylnych
            > domowych warunkach pomaga ale to jest działanie na krótką metę.
            > Co zrobisz jak pracodawca powie ci, że jeszcze jedno zwolnienie i wylatujesz?
            A
            >
            > twoje dziecko nie potrafi sobie poradzić z chorobą w warunkach innych niż
            > domowe? A twój mąż też nie może wziąźć wolnego ani zwolnienia?
            Zatrudniam opiekunke na czas choroby mateusza Tylko tyle/aż tyle

            >
            > A poza tym katar mojego dziecka wynika raczej z alergii i przetrzymywanie jej
            w
            >
            > domu nie zmniejszy jej objawów.
            Jesli to katar sienny to faktycznie alergia nie jest zarażliwa. Jesli jednak
            wydzielina jest gęsta żółtawa lub zielonkawa to nie sądze żeby to była
            alergiaa. No ale ty się przecież nie musisz martwić Twoje dziecko maiewa tylko
            katary smile
            • luca28 Re: do luca28 13.09.05, 11:00
              niestety moje dziecko nie miewa tylko katarów. Miała tez kilka razy
              bezgorączkowe zapalenie oskrzeli i tym się własnie sugerujemy, domyślając się
              alergii. Moja mała też miała zapalenie ucha środkowego i musiała dostać
              antybiotyk. Co do opiekunki to mnie na nią po prostu nie stać tyle i aż tyle.

              Pozdrawiam
              • mkolaczynska Re: do luca28 14.09.05, 12:11
                Co do opiekunki to mnie na nią po prostu nie stać tyle i aż tyle.
                He he ja opiekunce+żłobek odaje czasem prawie całą moją pensje. Stać mnie?
                właściwie nie czasem musimy sięgać po oszczędności z czasów "przed mateuszem".
                Dlatego pisze właśnie tylko/aż tyle droga luca i być może dzieci takie jak
                Twoje przyczyniają się, lub będą się przyczyniały do chorób mata.
                Pozdrawiam
      • luca28 Re: do luca28 12.09.05, 09:06
        nie wykluczysz mozliwości zarażenia się dziecka od innych dzieci. Wszędzie się
        można zarazić, w piaskownicy, żłobku, na zakupach i nie mozna dziecka
        zakatarzonego zamknąć w domu żeby tylko nie zaraziło innych. Bzdura.
        Nie zgadzam się też z teorią, że dziecko z katarem nie może wychodzić na dwór
        gdy jest zimno. Wystarczy po prostu przed wyjściem dobrze dziecku wyczyścić nos
        i ubrać na cebulkę. Na chłodnym powietrzu się lepiej oddycha.
        Co do spędzania czasu na dworzu to chyba lepiej jak dzieci są na powietrzu niż
        jak siedzą zamnięte w pomieszczeniach i wdychają zarazkami.
        W Niemczech czy Szwecji przedszklolaki i złobkowicze spędzają całe dnie na
        dworzu i krzywda im się nie dzieje. Wychodzą nawet jak jest brzydka pogoda,
        zakładają gumaki i nieprzemakalne kurtki i spodnie. Tak też powinno być u nas,
        a nie że dziecki siedzą zamknięte, bo broń boże kichną.

        Pozdr.
        • vailet Re: do luca28 12.09.05, 11:23
          Witam,
          ja tylko chcę poprzeć w 100% luca28. Nic dodać, nic ująć, z tymże takich
          rodziców mało kto rozumie.
          Pozdrawiam serdecznie
          • g0sik Re: do luca28 12.09.05, 11:58
            A co tu rozumieć? Większość rodziców tłumaczy katar alergią. Ale jak widzę
            dzieci w żłobku z zielonymi gilami do pasa to mam ochotę udusić ich rodziców.
            Panie bezradnie rozkładają ręce, bo mówią że odsyłanie do domu nic nie daje,
            rodzice przynoszą zaświadczenie od lekarza, że dziecko zdrowe i po sprawie. A
            brak temperatury to po prostu dawka np. ibufenu z rana. Reszta dzieci zmuszona
            jest do kontaktu z chorym dzieckiem którego mamusia wypłakała lub załatwiła
            zaświadczenie u lekarza bo nie ma z kim zostawić dziecka.I co ja obchodzi, że
            zaraża inne, przecież to norma że dzieci w żłobku chorują i muszą się
            uodpornić......
            • vailet Re: do luca28 12.09.05, 12:22
              A co ma np. zrobić samotna matka (a znam takich kilka), która naprawdę ma
              ciężka sytuację, bo nie ma z kim zostawić dziecka, a na opiekunkę jej nie stać
              i na zwolnienie nie może sobie pozwolić, bo ryzykuje zwolnienie z pracy, a żyć
              trzeba z czegoś.
              I mówię tu o sytuacji, w której dziecko ma tylko katar (biały), lekki kaszel, a
              nie gorączkę, wymioty, biegunkę, itp.
              Pozdrawiam
              • g0sik Re: do luca28 12.09.05, 14:44
                Katar i kaszel dla wielu dzieci to wstęp do poważniejszej choroby. Nie wiem co
                ma zrobić samotna matka która nie ma z kim zostawić dziecka ale ciężka sytuacja
                nie jest dla mnie usprawiedliwieniem posyłania chorego dziecka do żłobka. Bo
                jak już wyzdrowieje to inna matka która też ma ciężką sytuację przyprowadzi
                chore dziecko i w ten sposób dzieci mogą chorować bez końca.
                Żłobki powinny mieć możliwość konsultacji lekarza który bezwzględnie odsyłałby
                chore dzieci do domu!!!
          • luca28 Re: do luca28 13.09.05, 08:24
            dziękuje za zrozumienie juz myslałam, że tylko jak tak myslę smile))

            buźka
            pozdrawiam
    • martamaria10 Re: katar,zwolnienie i 12.09.05, 12:31
      Nikt z nas nie pisał, że dziecko które ma katar należy faszerować antybiotykami
      i przetrzymywać w domu w sterylnych warunkach. Większość z nas stosuje na pewno
      domowe środki lub lekarstwa typu wapno i sól fizjol. Ale, jak pisałam
      wcześniej, są dzieci, które mają katar i nic poza tym, a są i takie, u których
      bardzo szybko przeradza się w zapalenie gardła lub płuc. Więc jeśli dziecko
      jest kichające i zarażające, nie powinno, przynajmniej na początku, uczęszczać
      do żłobka, przedszkola, etc. Ale na dwór wychodzić może jak najbardziej, pod
      warunkiem, że nie jest zimno. Owszem, lepiej oddycha się świeżym, zimnym
      powietrzem, ale wówczas, gdy nie ma zatkanego nosa i wysokiej temp. Piszesz, że
      wystarczy po prostu przed wyjściem dobrze dziecku wyczyścić nos. Oświeć mnie
      proszę, jak można 2-letniemu dziecku dobrze wyczyścić nos. Bo moje dziecko
      potrafi wysiąkać katarek w chusteczkę (co budzi zdumienie), dodatkowo wyciągam
      go gruszką, a i tak po 10 min. katar się leje i ma zatkany nos. W zeszłym roku
      córa przez swoją głupią matkę, czyli mnie, złapała zapalenie gardła. Bo było
      zimno, wyszłyśmy na dwór, bo przecież katar to nic takiego, Ola miała zatkany
      nos, oddychała ustami, a wieczorem następnego dnia wysoka temp. i chore gardło.
      Pediatra o mało nie popukała mnie w czoło. Piszesz, że w innych państwach w
      żłobkach dzieci przebywają całymi dniami na dworze. Popieram! Ja też bym tak
      chciała, tym bardziej, że sama jestem zwolenniczką zabaw poza pomieszczeniami
      zamkniętymi, również w słotne dni. Myślę jednak, że problem tkwi nie w tym, że
      trzyma się je w budynku, bo broń Boże kichną, tylko dlatego, że jest zbyt wiele
      dzieci w grupach, a zbyt mało opiekunek. Zanim 3 „ciocie” ubiorą grupę 30-
      osob., to po 15 min. zabawy na „polu” muszą wracać np. na posiłek lub drzemkę.
      Reasumując: myślę, że największym problemem pracujących rodziców jest po prostu
      pracodawca, a konkretnie obawa przed utratą pracy z powodu częstych zwolnień. I
      tyle.
      Pzdr, Marta
      • martamaria10 Re: katar,zwolnienie i 12.09.05, 12:33
        Moja wypowiedź odnosi się do postu luca28.
        Marta
        • betty_julcia Moja też ma katar 12.09.05, 14:19
          Poszła do żlobka 1.09 i od czwartku siedzi w domu. Także leczę ją domowymi
          środkami i do głowy bby mi nie przyszło podawać antybiotyk. Szczerze to nawet
          specjalnie nie idę do lekarza bo mam takiego co lubi dawac antybiotyk.
          Prawdę mówiąc nie przyszłoby mi tez do głowy posyłać małej do żłoba w takiej
          sytuacji ale na szczęście mogę sobie pozwolić na zostanie w domu.
          NAjbardziej mi szkoda że małej bardzo trudno przyzwyczić się do żłobka a ten
          pobyt w domu i choroba spowodują jeszcze większe problemy z wyjściem z domu...
          ------------------------------------------------------
          Betty to mama a to jestem ja:
          GWIAZDECZKA
      • luca28 Re: katar,zwolnienie i 12.09.05, 16:18
        tak w ogóle to masz rację. Moje dziecko uczęszcza do złobka z katarem
        przedewszystkim dlatego, że mam problem z pracodawcą. Jestem tuż po wycofanym
        wypowiedzeniu i nie mogę sobie pozwolić na kolejne zwolnienie z powodu kataru.
        Oczywiśnie nie mówie tu o poważnej chorobie typu zapalenie oskrzeli czy ucha
        środkowego. Pozostałe argumenty za puszczaniem małej z katarem do złobka są
        mniej ważne.
        Ale nie zmienia to faktu, ze strzela mnie jak słyszę, że ktoś zapobiegawczo
        zamyka dziecko w domu bo ma mały katarek. Albo jak słyszę matkę w żłobku, która
        nie chce aby jej dziecko wychodziło na dwór bo się rozchoruje (dziś byłam
        świadkiem takiej rozmowy w złobku).
        Co do antybiotyku to w pierwszym poście autorka pisała, że lekarz stwierdził,
        że jak katar nie zniknie to antybiotyk. Litości!!!.

        niechcący wywołałam małą burzę na forum smile)
        pozdr. wszystkie nieprzewrażliwione matki i te przewrażliwione też, kiedyś też
        taka byłam ale pół roku w żłobku mojego dziecka zmieniło moje nastawienie.

        Lucyna
        • mama_pysiaczkow Re: katar,zwolnienie i 12.09.05, 16:41
          luca28 napisała:

          > tak w ogóle to masz rację. Moje dziecko uczęszcza do złobka z katarem
          > przedewszystkim dlatego, że mam problem z pracodawcą. Jestem tuż po wycofanym
          > wypowiedzeniu i nie mogę sobie pozwolić na kolejne zwolnienie z powodu
          kataru.
          > Oczywiśnie nie mówie tu o poważnej chorobie typu zapalenie oskrzeli czy ucha
          > środkowego. Pozostałe argumenty za puszczaniem małej z katarem do złobka są
          > mniej ważne.
          > Ale nie zmienia to faktu, ze strzela mnie jak słyszę, że ktoś zapobiegawczo
          > zamyka dziecko w domu bo ma mały katarek. Albo jak słyszę matkę w żłobku,
          która
          >
          > nie chce aby jej dziecko wychodziło na dwór bo się rozchoruje (dziś byłam
          > świadkiem takiej rozmowy w złobku).
          > Co do antybiotyku to w pierwszym poście autorka pisała, że lekarz stwierdził,
          > że jak katar nie zniknie to antybiotyk. Litości!!!.
          >
          > niechcący wywołałam małą burzę na forum smile)
          > pozdr. wszystkie nieprzewrażliwione matki i te przewrażliwione też, kiedyś
          też
          > taka byłam ale pół roku w żłobku mojego dziecka zmieniło moje nastawienie.
          >
          > Lucyna

          założycielka wątku napisała:
          " ... miała mega katar,dzisiaj w nocy stan podgorączkowy i zostawiłam ją w
          domu. Po wizycie u
          lekarza na razie bez antybiotyku, ale jak się nie zmniejszy katar i nie
          spadnie gorączka to wprowadzić...."

          ten antybiotyk to nie na katar tylko z powodu gorączki smile
          • luca28 Re: katar,zwolnienie i 13.09.05, 08:22
            na gorączke są środki przeciwgorączkowe, apap, nurofen i w porozumieniu z
            lekarzem silniejsze a nie antybiotyki.
      • mama_pysiaczkow Re: katar,zwolnienie i 12.09.05, 16:38
        popieram wypowiedź martamaria10 smile.

        Kazde dziecko jest inne. Kazde ma inną odporność i kazde inaczej reaguje. Moje
        Maluchy równiez zostały dzisiaj w domu - z tego samego powodu - katar od
        sobotniej nocy a od dzisiaj gorączka. Panuje jakiś wstrętny wirus.
        Nie lubię jak chorują. Martwię się o nie bo bardzo ciężko powadać im cokolwiek -
        nawet syropek na kaszel. Gimnastykujemy się przy tym z męzem i strasznie
        denerwujemy. Ale co mozemy poradzić?
        Teraz mam nadzieję, ze nie przerodzi się to w nic powaznego i nie trzeba będzie
        podać antybiotyku.

        Oczywiście katar nie jest przeszkodą do wychodzenia na dwór jak nie ma
        gorączki. Jednak gdy dziecko kicha (na inne dzieci w złobku) to uwazam, ze
        rodzice wysyłający takie dziecko do żłobka są okrutni i bezmyślni. Inne mamy
        zmagają się z powazniejszymi dolegliwościami jak ten malec (z samym tylko
        katarkiem) zarazi inne dziecko, takie mniej odporne.
        Sytuacja w złobkach jest fatalna - za mało pań do bardzo duzej ilości dzieci.
        Przyprowadzanie chorych dzieci bo obawa rodziców przed utratą pracy.
        Małe zarobki uniemozliwiające zatrudnienie opiekunki w przypadku choroby. Po
        prostu dno smile))
        A najgorsze - mordujące się w obcym miejscu, wśród zgrai innych dzieciaków,
        obcych kobiet niemogących poświęcić wystarczającego czasu chore dziecko.
        Okropieństwo.

        Zyczę zdrowia wszystkim Maluchom ...
    • martelia Re: katar,zwolnienie i 13.09.05, 10:23
      Ależ gorąco zrobiło się w tym wątku !
      Moja Ola poszla dzisiaj do żłobka z lekkim katarem i sporadycznym kaszlem. Nie
      ma gorączki, a my nie mogliśmy iść na zwolnienie. Obyło się bez antybiotyku,
      ale mam jakieś przeczucie że za chwilę znowu wyląduję na zwolnieniu, tym
      bardziej że my także jesteśmy przeziębieni.
      Podsumowując : wszystkie macie rację, a tego pogodzić się nie da.
      Życzę jak najmniej chorób, nerwów,a więcej wyrozumiałości dla różnych sytuacji
      życiowych. Nikt przecież nie oddaje dziecka do żłobka żeby mieć święty spokój.
      • luca28 Re: katar,zwolnienie i 13.09.05, 11:03
        zgadzam się w całej rozciągłości. Przepraszam, że posądziłam cie i twojego
        lekarza o pochopne podawanie antybiotyków, ale moje doświadczenie wskazuje że
        często po prostu tak się dzieje.
        Nawiasem mówiąc moja mała też nie jest do końca zdrowa, ale cóż ...
        pozdr i zyczę zdrowia maluszkowi
    • julka130 Re: katar,zwolnienie i 13.09.05, 22:26
      I moja Juleczka chora. dobrze by było żeby w żłóbkach była dodatkowa grupa dla dzieci chorych. dzieci w rożnych grup w rożnym wieku i więcej opiekunek na takich grupach. może to głupi pomysł.i żeby panie podawały jeszcze lekarstwa.takie awaryjne pogotowie na 2lub3 dni zanim rodzice czegoś nie wymyślą. może by pomogło to innym dzieciom być dłużej zdrowymi. ja osobiście moglabym dopłacać wtedy do żłobka(oczywiście w rozsądnych ilościach np. do każdego dnia 10zł). ale baiki piszę. życzę wszystkim zdrowia.może jutro będzie lepiej.
      • mkolaczynska Re: katar,zwolnienie i 14.09.05, 12:03
        julka130 napisała:

        > I moja Juleczka chora. dobrze by było żeby w żłóbkach była dodatkowa grupa
        dla
        > dzieci chorych. dzieci w rożnych grup w rożnym wieku i więcej opiekunek na
        taki
        > ch grupach. może to głupi pomysł.i żeby panie podawały jeszcze
        lekarstwa.takie
        > awaryjne pogotowie na 2lub3 dni zanim rodzice czegoś nie wymyślą. może by
        pomog
        > ło to innym dzieciom być dłużej zdrowymi. ja osobiście moglabym dopłacać
        wtedy
        > do żłobka(oczywiście w rozsądnych ilościach np. do każdego dnia 10zł). ale
        baik
        > i piszę. życzę wszystkim zdrowia.może jutro będzie lepiej.
        He he tez tak właśnie myślałam ze tak najlepiej by było, ale to bajka
        faktycznie w naszym kraju. Sama pewnie taki żłobek dla dzieci chorych założe
        zwolnie się z pracy i pewnie lepiej na tym wyjde niż na ciągłym płaceniu
        opieknce za opieke.
        Żłobki domowe górą wink
        Tak a propo ktoś zna jakieś złobki domowe. może jest jakaś sieć żłobków
        domowych w polsce?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka