Dodaj do ulubionych

Kłopoty z odbiorem...

12.12.05, 13:03
Pisałam już o kłopotach z adaptacją małego...problem pozostał-ciągle płacze
przy odprowadzaniu, ale zaczął interesować się "życiem żłobka" więc jestem
pełna nadziei, że będzie dobrze. Pojawił się nowy problem...okazuje się, że
mam nienormowany czas pracy, mimo obietnic pracodawcy,że tego uniknę. Co
oznacza, że najwcześniej kończę pracę o 17ej. Mąż do domu wraca o 18:30, a
przedszkole jest czynne do 18ej i dopiero wtedy może odebrać małego, gdy ja
zostanę dłużej w pracy. Nie wiem jak rozwiązać tę sytuację. Czy wynająć kogoś
kto odbierał by malucha, kiedy my nie możemy zdąrzyć na czas... Ale ile to
może kosztować-już płacimy za prywatne przedszkole 600 zl(przyjmują dzieciaki
od 2 latek) teraz jeszcze "pani do odbioru"...? Boję się wynajmować nianię,
bo tyle się słyszy o złych opiekunkach, a przedszkole jest naparwdę super.
Sama nie wiem co robić, może wy macie jakieś doświadczenia w tej kwestii? To
dopiero początek a już piętrzą się problemy. Proszę pomóżcie, poradzcie...

Pozdrawiam
Aga i Janek
Obserwuj wątek
    • onikat Re: Kłopoty z odbiorem... 12.12.05, 20:55
      No ja niestety Ci nie pomoge bo moją córke odbiera niania właśnie.
      Jakoś tak nie mam pomysłu co innego można zrobić??
      • asia.sitek Re: Kłopoty z odbiorem... 13.12.05, 22:05
        Może masz jakąś bliską koleżankę albo sąsiadkę, która też ma małe dziecko i
        mogłybyście sobie pomagać wspólnie.Ważne jest też gdzie mieszkasz tzn na jakiej
        dzielnicy.
        • aggi7 Re: Kłopoty z odbiorem... 14.12.05, 22:43
          Przedyskutowaliśmy to z mężem i zgodnie doszliśmy do wniosku, że zatrudnimy
          panią do odbioru. Ponieważ oboje późno kończymy pracę, więc niania będzie
          malucha odbierać codziennie, myślę, że z korzyścią i dla synka i dla nas (mamy
          ogromne poczucie winy odbierając małego jako ostatni a ja w pracy nie mogę
          opanować zdenerwowania kiedy zbliża się 17ta, a ja nie wiem czy wyjdę na czas
          czy nie?). Dziękuję za porady, dzięki nim zrozumiałam, że innego wyjścia nie
          ma, a to rozwiązanie-jeśli znajdziemy odpowiednią osobę-może okazać się całkiem
          niezłesmile

          Pozdrawiam
          Aga i Janek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka