Dodaj do ulubionych

Choroby - żłobek prywatny a państwowy

06.09.06, 15:01
Drogie Mamy,

Czy macie może jakieś doświadczenie w kwestii tego czy częściej i więcej
chorują dzieci chodzące do żłobków państwowych czy prywatnych. Może wp
rywatnych bardziej pilnują, żeby dzieci były zdrowsze??

Ja jestm załamana. Moje dzieko w zeszłym roku szkolnym było zapisane do
żłóbka państwowego przez 2 m-ce. BYŁO zapisane bo w rzeczywistosci odwiedziło
je może 8 razy. A teraz w piątek byłyśmy w tym samym żłobku przez 4 godziny,
a w poniedziałek już biegłyśmy do lekarza.

Dzięki
Marta
Obserwuj wątek
    • mp2610 Re: Choroby - żłobek prywatny a państwowy 06.09.06, 15:06
      nie ma róznicy. Po prostu system immunologiczny takiego maluszka jest jeszcze
      słaby i łapie wszystkie paskudztwa od innych. jedno dziecko będzie ciągle
      chorowało inne rzadziej przy zetknięciu z obcymi dziećmi. Pamiętaj, ze dzieci
      są w sporej grupie na małej stosunkowo powierzchni. Nieunikniesz chorób
      posyłając do prywatnego żłobka chociaz opieka moze być lepsza bo będzie wiecej
      opiekunek do dzieci.
      • agab72 Re: Choroby - żłobek prywatny a państwowy 07.09.06, 09:24
        No cóż - chciałam zostawić dziecku w żłobku kubek niekapek, ale Pani
        powiedziała, że one mają butelki, z których poją dzieci. Dzieci 20 - butelek
        kilka - wniosek nasuwa się sam - o zarażenie się czymś od kogoś bardzo łatwo.

        Pozdrawiam.
        Aga.
        • babsee Re: Choroby - żłobek prywatny a państwowy 07.09.06, 09:58
          Ja zostawialam sowja butelke-podpisana.Panie same o to prosily jak dziecko duzo
          pije,to zeby zostawic butelke.
          Mysle ze nie ma znaczenia w jakiej placowce jest dziecko.Musi nabyć odporność -
          niestety.
    • izabellaz1 Re: Choroby - żłobek prywatny a państwowy 07.09.06, 11:20
      Zgadzam się z poprzedniczkami. Ja chodziłam na adaptację do prywatnego żłobka z
      11- miesięczną córcią. Zrezygnowałyśmy ponieważ sporo mi się tam nie podobało a
      czesne pioruńsko wysokie (sorki)! Byłyśmy tam dwa dni i córa dostała jakiejś
      infekcji układu pokarmowego. A w żłobku właśnie mijała ospa. Do tej pory nigdy
      nie chorowała. Jeszcze rok posiedzę z nią w domu. A swoją drogą postanowiłam, że
      sama otworzę żłobek do którego rodzice nie będą musieli obawiać się oddawać
      dzieci. Zajmujemy się z mężem również medycyną naturalną i będę chciała żeby
      menu dzieci było przyrządzane na bazie zdrowych jarzyn, owoców i mięska. Wiem co
      bardzo mi się tam nie podobało a popatrzyłam nieco fachowym okiem bo pedagogiem
      jestem i będę "eliminować" takie historie w swoim żłobku.
      Pozdrawiam i przyznaję rację poprzedniczkom, że to bez różnicy czy państwowy czy
      prywatny jeśli chodzi o infekcje. Chyba, że naprawdę jest super czyściutko i
      często myje się zabawki, którymi dzieci się bawią. (takie też mam mocne
      postanowienie we własnej placówce bo jestem trochę pedantkąsmile)
      • marcik78 Re: Choroby - żłobek prywatny a państwowy 08.09.06, 11:05
        Dzięki za odpowiedzi. Przyznam się, że pisząc mojego posta jeszcze się
        łudziłam, że może prywatne żłobki dla zdrowia naszych pociech są trochę inne. A
        tu jednak jest tak samo. Jeszcze kilka dni temu zastanawiałam się nad
        przeniesieniem małej do prywatnego żłobka, ale skoro mówicie, że nic by to nie
        zmieniło, to po co płacić dużo większe pieniądze niż w prywatnym złobku za te
        wszystkie inferkcje, które dostaną nasze dzieci w prezencie.

        dzięki i zdrówka dla wszystkich żłobkowiczów
        • joakal Re: Choroby - żłobek prywatny a państwowy 08.09.06, 13:52
          teoretycznie mniejsza zachorowalność jest w małych żłobkach do których uczęszcza mało dzieci, prawdopodobieństwo że jedno z dzieci przyjdzie chore jest po prostu mniejsze
          aczkolwiek może się tak zdarzyć że dziecko jest odporne i nie będzie chorować nawet w grupie powyżej 20 dzieci
          • nupik Re: Choroby - żłobek prywatny a państwowy 04.11.06, 20:11
            ale mycie zabawek i szorowanie podlogi nie jest zadnym rozwiązaniem!
            wychowujecie rzeszę nieodpornych, przegrzanych, wychowanych sterylnie dzieci.
            Dziecko MUSI po prostu przejśc infekcje, moj synek jest w domu z nami
            (zajmujemy sie nim na zmiane) i tez ma infekcje, tego nie da sie uniknąc.
            chcecie zamknąc swoje dzieci pod kloszem? to i tak nic nie da, nie mowiąc o
            problemach społecznych, adaptacyjnych, pzreciez kiedys do szkoły wreszcie
            będzie musiał iśc i co wtedy? organizm uodparnia sie niestety przebywając rozne
            infekcje, nic na to nie poradzimy.to co robicie jak same jestescie chore?
            chodzicie w maseczkach alebo oddajecie dziecko do rodzicow? zaloże sie ze nie.
            troche zdrowego rozsądku nie zaszkodzi, naprawdę. popatrzcie na Holandię
            chociaż, jesli ktoras byla to wie o czym mowie. listopad a dzieci z golymi
            nogami.moj brat jest tam lekarzem (takim pierwszego kontaktu). w czasie
            najwiekszych infekcji w POlsce, on przyjmuje 2 dzieci miesiecznie!!!a klimat
            niewesoły, mokro, wietrznie, okropnie po prostu (nasiedziałam się tam to wiemsmile
            a u nas? wychodzę w ostatni piąterk pazdziernika, slonce swieci , 20 stopni,
            matki w krotkich rekawkahc, a dziecko opatulone, czapa, szalik, NO BO PRZECIEZ
            JEST JUZ PAZDZIERNIK. no to sie potem nie dziwujmy tak, ze wszytskie dzieciaki
            z glutami łażą. W sypialniach w polsce dzieci mają po 20 stopni a powinny mie
            max 17 i wietrzone nawet przy minus 20. Moje dziecko jest tak wychowywane i
            naprawdę poza małymi katarami nic nas jeszcze nie dopadło. Sama jestem
            pzregrzanym przez babcie dzieckiem i non stp chorowałam, odpornosc mam zero ale
            jak patrze na moje zdjecia z dziecinstwa to płaka mi się chce. słonce, cieplo a
            ja w rajstopach, czapie i grubym kożuchu. No i proszę, oto efekt. Troche mi
            pomaga akupunktura ale i tak zime mam pzrewaloną z powodu infekcji gardła.
            Jakoś widzę związek, wy nie?
    • ewa_mama_jasia Re: Choroby - żłobek prywatny a państwowy 04.11.06, 21:55
      Zdaniem mądrych lekarzy, dziecko na początku adaptacji żłobkowej -
      przedszkolnej - szkolnej (zalezy, kiedy wyszło z domu do skupiska dzieci) ma
      prawo do 12 infekcji w ciągu roku i to jest normalny objaw. Okres chorobowy
      może podobno trwać około pół roku lub nawet do roku.
      Rodzaj placówki do tego nic nie ma. Raczej mądrość (lub głupota) rodziców,
      którzy prowadzą chore dziecko do żłobka, trzymając w ręku (a jakże)
      zaświadczenie od lekarza, że dziecko jest zdrowe sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka