Dodaj do ulubionych

Zwolnienie z pracy

06.10.06, 13:14
Od poniedziałku Martusia chodzi do żłobka, no i w czwartek odebrałam ją
wcześniej z gorączką, dziś do pracy nie poszłam, na poniedziałek też mam
zwolnienie. Piszecie, że dzieci dużo chorują, 60 dni zwolnienia to może być
mało sad, ale dla pracodawcy i tak dużo sad. Jak sobie z tym radzicie, jak
reagują wasi pracodawcy? Nadmienie, że jestem nauczycielem, więc każda moja
nieobecność odbija się na uczniach. Będę zamieniać się z mężem, ale to
przeciez nie rozwiąże problemu. Jak Wy sobie radzicie?
Obserwuj wątek
    • michalina7 Re: Zwolnienie z pracy 06.10.06, 14:15
      Mój Maluch dopiero rozpoczął swoją karierę w złobku. W razie choroby (tfu tfu)z
      Łukaszem będzie zostawać moja mama. Zostało mi też trochę urlopu więc gdyby
      sprawdził się czarny scenariusz, że babcia nie może to urlop powinien mnie
      poratować.
    • zolza78 Re: Zwolnienie z pracy 06.10.06, 14:28
      ja nie mam blisko żadnej babci, nie mam też ani jednego dnia urlopu.
      dlatego m.in. wybrałam żłobek, gdzie w razie choroby małego któraś z opiekunek
      przyjeżdża do nas do domu i z nim siedzi, aż mały wyzdrowieje.
      Niestety, słono nas to kosztuje. No, ale coś za coś.
      • mmala6 Re: Zwolnienie z pracy 06.10.06, 14:36
        Mateusz oczywiscie wiecej choruje niz zlobkuje, jest z nim moja mama ale za dwa
        tygodnie wyjezdza z Polski i niestety zaczne chodzic na zwolnienia.Urlopu
        zostalo mi raptem 2 dni plus 2 dni opieki.Nie sadze aby mi to starczylo do
        konca rokuwink Moj maz ma taka prace ze raczej nie bedzie mogl chodzic na
        zwolnienia, u mnie ....zobaczymy jak beda na to patrzec.Troche sie tego
        obawiam, wiadomo jakie sa czasy i jacy pracodawcy.Ktos bedzie musial robic moja
        robote,i nie wiem jak dlugo komus ta sytuacja bedzie pasowala.
        Na placenie i za zlobek i za opiekunke nas nie stac.
    • elgosia Re: Zwolnienie z pracy 06.10.06, 14:33
      Ja nie mam z kim zostawić dziecka. Gdybym miała mamę lub teściowa chetną, to nie
      posyłałabym do żłobka. Dlaczego mając mozliwość opieki babć posyłacie dzieci do
      żłobka blokując miejsca tym, którzy nie maja wyjścia? Moje dziecko dostało sie
      do żłobka dzięki uprzejmości Pani Kierownik i moim łzom bezradnosci - był
      piatek, a ja od poniedziałku do pracy i nie miałam z kim zostawić dziecka. Ja
      zrobie wszstko, żeby w przyszłości pomóc miom wnukom.
      Ponawiam więc pytanie do mam, które NIE MAJA Z KIM ZOSTAWIĆ DZIECKA.
      • mmala6 Re: Zwolnienie z pracy 06.10.06, 14:39
        Elgosiu, mama badz tesciowa moze byc chetna na opiekowanie sie wnukiem
        doraznie, czyli w razie choroby a nie na stale.To jest ciezka praca, za ktora
        nie dostaje sie wynagrodzenia,jestem przeciwniczka uszczesliwiania dziadkow na
        sile.
        Ja nie bede sie zarzekac, ze w przyszlosci zrobie wszystko aby pomoc moim
        dzieciom czy wnukom (jezeli chodzi o opieke nad dzieckiem), bo byc moze bedzie
        to wlasnie moment kiedy bede miala pieniadze, czas i spokojna glowe aby
        zwiedzac swiat badz robic cos innego dla siebiewink
      • michalina7 Re: Zwolnienie z pracy 06.10.06, 14:55
        Też wolałabym żeby Mały zostawał z babcią niż chodził do żłobka, którego jak na
        razie szczerze nienawidzi. Niestety moja mama nie może zajmowac się Małym na
        "cały etat", ponieważ sama jeszcze pracuje (prowadzi działalność gospodarczą).
        Poza tym ostatnio trochę wyjeżdżała, a przecież wycieczek nie chcę i nie mogę
        jej zabronić. Jestem wdzięczna, że i tak dużo pomaga mi przy Małym.
      • kania_kania Re: Zwolnienie z pracy 06.10.06, 21:28
        Nawet gdyby moja mama lub tesciowa byly chetne do opieki nad Fasolkiem, to ja
        bym sie nie zdecydowala. Dlaczego? Bo ich podejscie do wychowywania dzieci
        diametralnie rozni sie od mojego. A nie chodzi o to, zeby z babcia bylo "niebo"
        a mama "pieklo".

        To miejsce nalezy sie tak samo mojemu dziecku jak i kazdemu innemu. I to nie
        wina matek, ktore posylaja dzieci do zlobka, tylko urzednikow, ktorzy
        zmniejszyli ilosc zlobkow. Proponuje do nich zaniesc petycje - na pewno DUZO
        sfrustrowanych rodzicow sie pod nia podpisze.

        Kania
      • dora.27 Re: Zwolnienie z pracy 08.10.06, 13:31
        Ja zapisałam synka do żłobka już w kwietniu tj. na pół roku przed planowanym
        oddaniem go. Bardzo mi zależało na tym, bo uważam, że dzieci lepiej się tam
        rozwijają. Mam mamę, która siedzi na emeryturze. Pilnowała synka przez ostatnie
        8 miesięcy i uważam, że o 8 za dużo. Była tak potwornie zmęczona i wciąż
        podenerwowana, że nie mogłam tego znieść. Nie odbijało się to też dobrze na
        dziecku. Niektóre osoby w pewnym wieku nie nadają się do opieki nad dziećmi -
        nie ta cierpliwość i nie ta siła. Nie czuję sie winna, ze blokuję miejsce innym
        dzieciom, po to pilnowałam terminu, żeby się załapać na miejsce. Żłobek uczy
        dziecko wiele pozytywnych rzeczy, na pewno więcej niż zmęczona babcia, która ma
        kupę innych spraw domowych na głowie.
    • elgosia Re: Zwolnienie z pracy 06.10.06, 14:45
      Przepraszam Cię, mam kryzys. Pierwsze choroby i to dwoje na raz, boje sie
      ponownego początku, zwłaszcza w przypadku Martusi. I nie wiem, co sobie dyrekcja
      mysli. Bo uczniowie chyba zadowoleni. Rzeczywiście dorażna opieka to co innego
      niz stała.
      • mamakuby77 Re: Zwolnienie z pracy 07.10.06, 20:16
        My zaczeliśmy karierę w żłobku od września, no i mąz był na zwolnieniu 5-
        dniowym, a potem musieliśmy wziąc na 2 dni opiekunkę. Na razie mały przechodził
        cały tydzień do żłobka. Jest mniej dzieci, bo się pochorowały albo ząbkują.
    • makoc Re: Zwolnienie z pracy 09.10.06, 14:38
      ja tak jak zolza78 mam żlobek, z którego w razie potrzeby opiekunki moga
      przyjechac do nas do domu i zostac z dzieckiem (zolza, czy to nie przypadkiem
      ten sam żłobek?). Ale fakt, kosztuje to dużo i staram sie wymyślac cos w
      zamian. Mam tesciowa już niepracujaca, ale mieszka 45 km stad, wiec czasem
      wyjezdzam z dzieckiem do niej, a sama codzien dojezdzam do pracy - męczace dla
      mnie i dla tesciowej, zwlaszcza, ze tesciowa schorowana, a ja musze odstac
      swoje w korku. No i jeszcze mam kilka dni urlopu. Ciekawe czy starczy do konca
      roku.
      • ewa_mama_jasia Re: Zwolnienie z pracy 09.10.06, 15:04
        Rozumiem, że prywatny? Czy państwowe świadczą takie usługi?
        • makoc Re: Zwolnienie z pracy 09.10.06, 15:06
          prywatny. nie slyszalam żeby w panstwowych tak bylo. ale zawsze mozna poszukac
          opiekunki, ktora w awaryjnych sytuacjach bylaby dostepna.
          • ewa_mama_jasia Re: Zwolnienie z pracy 09.10.06, 15:11
            Dzięki. Też nie słyszałam, ale wolałam się upewnić smile.
            • mmala6 Re: Zwolnienie z pracy 09.10.06, 20:05
              a ja tak mysle o tej opiekunce 'jakby co' i dochodze do wniosku,ze nie
              chcialabym nia byc.Bo byc z dzieckiem tylko kiedy jest chore to ciezka
              sprawa.Raz ze sie po prostu mozna zarazic wszystkim po kolei, dwa ze chore
              dziecko jest marudne, nie je, placze, chce do mamy.Zero zabawy, wyjsc na dwor a
              gdzie tu mowic o powolnym przyzwyczajeniu do niani.No chyba ze mowimy o samej
              koncowce choroby, kiedy dziecko najwiekszy kryzys jest z mama a na 'doleczenie'
              i np dokonczenie antybiotyku zostaje juz z niania.
              Jednak finansowo sie to nijak nie kalkuluje, bo co z tego ze dostane 100% pensji
              jak bede musiala zaplacic za zlobek i nianie?
              U mnie na szczescie zwolnienia nie sa zakazane ale jakis wewnetrzny niepokoj
              mam, moze dlatego ze nigdy nie bylam jeszcze na zwolnieniu ani na siebie (poza
              ciaza)ani na dziecko.
      • zolza78 makoc 10.10.06, 08:43
        bardzo możliwe, że ten sam smile napisz na priva, jak nazywa się Twój żłobek smile
        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka