Dodaj do ulubionych

nie straszcie

02.01.07, 14:51
Moja półtoraroczna córka jutro idzie pierwszy raz do złobka, ponieważ sama
kiedyś chodziłam do żłobka a później zaprowadzałam tam 11-lat młodszego brat
uznałam że żłobek to najlepsze miejsce gdzie mogę zostawić dziecko, po
przeczytaniu kilku tematów zamieszczonych na tej stronie jestem przerażona, i
tak przeżywam mały stres z powodu rozstania z małą ale teraz to jestem
przerażona. czemu tak mało piszecie o pozytywach, tak naprawdę tylko
straszycie i to jest okropne. Mama oddająca dziecko w obce rece nie chce
słyszeć że będzie mu źle bo i tak chwila płaczu przy pożegnaniu będzie ją
dręczyła przez conajmniej pół dnia. Ja wiem że obojętnie z kim bym małą
zostawiła byłby płacz, ale teraz po waszych tekstach jestem poprostu przerażona
Obserwuj wątek
    • ewa_mama_jasia Re: nie straszcie 02.01.07, 15:41
      Poczytaj dokładnie posty - jest sporo pozytywów. Wręcz przeciwnie - negatywnych
      wypowiedzi jest dużo mniej, szczególnie piszą je ludzie, którzy ze żłobkiem nie
      mieli nic wspólnego.
      Każda z nas pewnie miała wątpliwości, czy oddać dziecko do żłobka. z pewnością
      Każda pytała znajomych w realu i na tym forum. Może nie każda, ale wiele miała
      problemy z przekonaniem rodziny, że tak będzie dla dziecka najlepiej.
      I większość z tych, które oddały dziecko do żłobka, sobie chwalą. Z różnych
      względów.
      Mój chodzi do żłobka od końca kwietnia, poszedł (w cudzysłowiu oczywiście)
      kiedy nie miał jeszcze skończonych 6 miesięcy i był jedynie na piersi. Musiałam
      stoczyć batalię z rodzicami (byli za wynajęciem opiekunki).
      Z perspektywy czasu musze powiedzieć, że było warto. Świetnie się rozwija, uczy
      się wielu rzeczy, jest przyzwyczajony do zmiany otoczenia. Wszyscy, którzy byli
      przeciwni uważają teraz, że podjęłam słuszną decyzję.
      Poświęcam mu koło 4 godzin dziennie ( po żłobku i pracy) i niby jest to mało,
      ale to jest czas tylko dla niego.
      Fakt, że nie miałam alternatywy - z jednej pensji nie wyżylibyśmy a na
      opiekunkę nie zarobiłabym. Dziadkowie pracują.
      Więc nie czytaj głupot wypisywanych przez osoby, które nie zetknęły się
      osobiście ze żłobkiem a tylko powtarzają zasłyszane opinie, tylko popytaj tych
      dziewczyn, które mają dzieci w żłobku i mogą powiedzieć coś konkretnego.
    • majowa-mama Re: nie straszcie 02.01.07, 16:35
      fajny artykuł o adaptacji w żłobku smile
      www.strefamamy.pl/articles/read/id/99/parentCategoryId/45
    • johana19 Do makurokurosek 02.01.07, 22:39
      Życzę powodzenia jutrzejzszego dnia i jak najmniej stresu choć wiadomo, że bez
      niego się nie obejdzie smile Ale po jakimś czasie będzie dobrze, zocbaczysz. A
      pozytywy będziesz zauważała sama czego życzę Ci jak najszybciej. Moja córka
      zaczęła karierę żłobkową po skończonym 15-tym misiącu życia. Naderszybko
      (ekspresowo wręcz) się zaklimatyzowała. Teraz chodzi już tam ponad pół roku.
      Jset bardzo pogodna, przekochana i w dodatku świetnie rozwinięta emocjonalnie i
      społecznie. Do żłobka chodzić uwielbia! A czasami wręcz jest problem z wyjściem
      do domu smile Życzę Wam aby u Was też wszystko było dobrze i trzymam mocno kciuki
      za udany debiut smile

      Asia mama LENY (27-01-2005)
      Pierwszy rok życia
      A Lenka ma już...
    • mama1_24 my nie poszliśmy dzisiaj 03.01.07, 11:30
      synek miał iść dzisiaj pierwszy raz do żłobka, wczoraj wszystko przygotowałam i
      nic z tego nie wypaliło mały się w nocy rozchorował, śmiałam się z mężem ,że
      symluje bo wyczuł co jest grane, ale to małe przeziębienie, więc pójdzie w
      przyszłym tygodniu.
    • kapoosta Re: nie straszcie 03.01.07, 14:34
      Nie martw się
      może to jest trochę tak, że jak jest dobrze to nie piszemy, a dopiero jak coś
      złego się dzieje, to wchodzimy na forum.
      Moja córka chodzi do żłobka od roku i uważam, że była to bardzo dobra decyzja.
      Dopóki nie spróbujesz, nie przekonasz się. Życzę powodzenia.
      • pampeliszka Re: nie straszcie 05.01.07, 08:16
        Ja umieralam ze strachu, jak mala poszla pierwszy raz do zlobka, do tego zlozylo
        sie wsyztsko nieciekawie. Opiekunki-studentki nas olały, ja zaczelam prace i
        mialam jechac w delegacje na 2 dni, a mala do zlobka i potem tylko tatuś do
        pociechy i nocnego prztulania. A okazalo sie, ze Oska sie swietnie
        zaaklimatyzowała w tym zlobku, nie miala problemow z zasypianiem, na mnie sie
        "nie obrazila" i dzo dzis tam chodzi z przyjemnoscia. Jedyny (i naprawde duzy
        minus) to choroby- przed zlobkiem nie chorowala NIGDY. Teraz ciagle jest
        przyziebiona, smarka albo kaszle, tydzien-dwa pochodzi i potem jest tydzien w
        domu. Moze bedziesz miala szczescie i trafisz do zlobka, w ktorym panie nie maja
        swira na punkcie przegrzewania- u nas jest 26-26 stopni i to jest zgroza.
        • makurokurosek Re: nie straszcie 08.01.07, 21:21
          Jesteśmy po pierwszym tygodniu, mała się jakoś zaaklimatyzowała, ale poranne
          rozstanie jest przykre, jednak później nie chce opuścić okolic żłobka bo chce do
          dzieci. Teraz zachorowała i to z naszej winy nie żłobka więc wydaje mi się że
          jakoś to będzie po powrocie. Dzięki za wsparcie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka