Dodaj do ulubionych

adaptacja w złobku

25.03.07, 12:21
moj synek idzie do żlobka we wrzesniu,bedzie miał 1,5 roku,zastanawiam sie jak
jest z adaptacja w panstwowych żłobkach,czy mozna przyprowadzac dziecko przez
tydzień np. na kilka godzin?jak to wyglada?musze sobie zaplanowac powrót do
rpacy i zastanawiam sie czy np. pojsc do pracy w połowie wrzesnia a przez
pierwsze dwa tygodnie wrzesnia zaprowadzac tylko na kilka godzin.
Obserwuj wątek
    • mmala6 Re: adaptacja w złobku 25.03.07, 15:10
      zapytaj w zlobku, bo roznie to wyglada. W niektorych nie mozna wchodzic z
      dzieckiem do sali, a w innych mozna. Odbieranie dziecka przez pierwsze dwa
      tygodnie wczesniej jest bardzo dobrym pomyslem.Ja odbieralam przed drzemka.
      • mama1_24 Re: adaptacja w złobku 26.03.07, 11:18
        ja na początku zaprowadzałam synka na 8 i odbierałam o 11:30 po obiadku, a przed
        drzemką, nawet panie w żłobku doradzały, żeby przez pierwszy tydzień dziecko
        odbierać przed spaniem bo łatwiej mu się przystosować do nowej rzeczywistości,
        potem już zostawał do 14 i wszystko było ok. ładnie spał nie marudził.
        • ixi22 Re: adaptacja w złobku 26.03.07, 20:55
          W naszym żłobku adaptacja wręcz była wymagana - nawet powiedziano mi że jeżeli
          dziecko w pierwszym okresie będzie bardzo marudzić to mogą zadzwonić do rodzica
          i kazać odebrać dziecko wcześniej
    • aldona_t1 Re: adaptacja w złobku 26.03.07, 21:11
      U nas panie kazały przyprowadzać na początku tylko na godzinę, tak też zrobiłam-
      a później już na cały dzien (czyli na 7 godzin). To byl błąd, bo pierwszego
      takiego dnia syn z nerwów dostal goraczki. Z drugim dzieckiem tego błędu nie
      popełnię- trzeba chyba stopniowo, ale na coraz dłużej zostawiać.
      • mamabarta2 Re: adaptacja w złobku 28.03.07, 21:41
        W przypadku mojego żłobka dziecko przez tydzień było ze mną na okres od godziny
        do trzech. Podczas mojej obecności za namową pań wychodziłam na chwilę, np.
        trzeciego dnia pobytu ze mną. Jeśli mały płakał, to panie mnie wołały. w
        następnym tygodniu przyprowadzaliśmy na ósmą i babcia odbierała o jedenastej.
        Czas pobytu był stopniowo wydłużany, aż doszliśmy do obecnej godziny odbioru,
        czyli 14 - 14.30.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka