Dodaj do ulubionych

odnosnie kataru w zlobku

23.09.08, 09:31
czwartego dnia zlobkowania pojawil sie u corci katar i ciagle trwa! a to juz
trzy tygodnie mijasad, nie wiem co robic, spikam, wyciagam te gluty co spac jej
nie daja i utrudniaja jedzenie a one wciaz sasad. czy powinnam odpuscic zlobek
na kilka dni, pozbyc sie kataru w domu i na nowo zaprowadzic mala do zlobka?
czy moze odpuscic i wciaz walczyc, bo jak wroci to i tak sie pojawi na nowo?
co robilyscie w takiej sytuacji? dodam, ze poza katarem nic wiecej sie nie
dzieje (ani temp, brak kaszlu, tylko te gluty)
Obserwuj wątek
    • proren Re: odnosnie kataru w zlobku 23.09.08, 11:33
      u mojego syna to samo.już 3 tydz. zostawiłam go w domu na dwa dni
      plus weekend i... nic nie pomogło. nadal ma katar i chodzi z nim do
      żłobka. jako, że nic więcej mu nie dolega, to czekam aż przejdzie
      (oczywiście podaję kropelki i witaminki).pozdrawiam.
    • blackmonia30 Re: odnosnie kataru w zlobku 23.09.08, 16:32
      u naszej 11-mc córci to samo .po trzech dniach aklimatyzacji
      katar.opóściła 2 dni żłoba + 2 dni weekand i od nowa do żłoba bo
      troche przeszło.W weekand od nowa katar, dziś była u lekarza.
      Dostałą jakieś lekarstwo do zrobienia, zakaz stosowania Nasivinu,
      tylko woda morska i ściąganie glutów z nosa.Przez 3 dni w domu i w
      piątek znowu do żłoba bo już nie mam urlopu na zostawanie w domu.
      • bonnie75 Re: odnosnie kataru w zlobku 23.09.08, 16:53
        ... no i niestety wlasnie tak zarazaja sie inne dzieci uncertain
        I jesli u Twojego dziecka bedzie to TYLKO katar, inne moga miec z tego kataru
        powazniejsze dolegliwosci.
        Jestem absolutna przeciwniczka posylania dzieci z katarem do placowek!!!

        P.S. Sama trzymalam dzieciaka ponad tydzien w domu, katar zostal wyleczony do
        konca. Co z tego, kiedy w szatni juz pierwszego dnia po rekonwalescencji
        spotkalam conajmniej troje dzieci z glutem do pasa i pokaslujace. No i moj
        przywlokl kolejny katar. I znowu siedzimy w domu.
        Niefrasobliwosc niektorych rodzicow doprowadza mnie do szalu.
        • mama_anuszy Re: odnosnie kataru w zlobku 23.09.08, 19:18
          jak twój dzieciak będzie miał 3 tyg katar to co wtedy zrobisz?
          Dostaniesz tyle L-4, będziesz się zastanawiać co dalej? Może do
          żłobka...?
          • meg254 Re Do mamy_anuszy 23.09.08, 20:09
            Oczywiście,ze nikt nie dostanie 3 tygodnie zwolnienia,bo nikt raczej
            nie moze sobie na takowe pozwolić,ale moze chociaż trochę
            zrozumienia dla mam,które trzymają tydzień,a nawet i dwa tygodnie
            dziecko w domu,aby wyleczyć chociażby z kataru lub przeziębienia,a
            większosc matek posyła zakatarzone i kaszlace na okrągło dzieci do
            żłobka.I właśnie od takich dzieci te wyleczone często łapią kolejne
            infekcje.
            Tylko katar powiadasz?.Przez malucha,który ma tylko 3 tygodnie katar
            inne dziecko już moze mieć zapalenie gardła bądż ucha.
            My też po 5 dniach żłobkowania siedzieliśmy 10 dni w domu,bo mały
            dostał kataru,a potem doszedł kaszel.Ale z racji tego,ze infekcję
            leczylismy w domu mały mial ten katar 7 dni.A swoją drogą to nie
            wyobrażam sobie,zeby u dziecka trwał katar 3 tygodnie.Myślę,ze jakby
            dziecko trochę posiedziało w domu to i ten katar nie zrobiłby się
            jakis przewlekły.
            • izoola Re: Re Do mamy_anuszy 23.09.08, 20:37
              ale widzisz, to akurat zdarzylo sie w czasie adaptacji. mialam przerwac
              adaptacje, zostawic na tydzien dziecko w domu i znow powtorzyc adaptacje? tak
              moznaby w nieskonczonosc, bo jakby wrocila po tym tygodniu pewnie znow by cos
              zlapala. a ja niestety nie moge sobie na to pozwolic, by dziecko adaptowac przez
              wiele tygodni i chodzic na L4 z powodu kataru, to jest nierealne.
              niestety ale to jest bledne kolo i trzeba chyba poprostu przetrwacsad
              • marwo_4 Re: Re Do mamy_anuszy 23.09.08, 20:45
                A tydzień L4 też niemożliwy? Przez bity tydzień w domu pewnie
                dziecko by się wyleczyło.... Moja po 3 dniach adaptacji złapała
                katar i przerwałam odprowadzanie jej do żłobka, dla dziecka u
                którego katar jest dość uperdliwym schorzeniem jeszcze wrażenia
                żłobkowej adaptacji - to zdaje mi się za dużo.... Po powrocie do
                żłobka ręce mi opadły jak zobaczyłam te dzieci z glutami do brody i
                zaświadczeneim od lekarza, że ma katar alergiczny. Wytrwałysmy w
                żłobku 2 dni i znów chorujemy...
                • lwica511 Re: Re Do mamy_anuszy 23.09.08, 21:44
                  Walczcie z zakatarzencami!!!
                  Tzw katar zlobkowy (nie wiem kto to wymyslil), moze trwac i wiele miesiecy. Taki
                  chodzacy tygodniami do zlobka zakatarzeniec to bomba bakterii. On sobie to w
                  nosie hoduje, o ironio wlasnie w ten sposob sie uodparnia, dlatego nie zachoruje
                  na nic wiecej, chodzi sobie, kichnie na zabawki, w talerz koledze, wreszcie na
                  samego kolege...A kolega prosto po L4 jest cudowna pozywka dla jego bakterii.
                  Wiec sie dzieli. Tylko zakatarzeniec przechodzi dalej, a kolega prosto z
                  antybiotykow zlapie znow na L4.
                  Eh szkoda gadac wystrzelalabym matki ktore pisza ze jej slodki skarb ma 3 tyg
                  katar i ona nie wie czy ma sie usmiechac czy moze nie...sory za sarkazm ale tak
                  sie wnerwilam ze.......
                  • lwica511 Re: Re Do mamy_anuszy 23.09.08, 21:50
                    Metody walki:
                    1 Zwracanie glosnej uwagi w szatni do rodzica zasmarkanego (ale nie przy
                    zasmarkanym bo niczemu winien)
                    2 Informowanie starszej pielegniarki ze taki a taki od kilku tygodni chodzi i
                    rozsiewa i jakie kroki w zwiazku z tym ma zamiar podjac
                    3 Zazadanie od kierowniczki zwolania zebrania w grupie i glosne poruszenie
                    powyzszego tematu
                    4 Jesli warszawa -pismo do zespolu zlobkow na belgijskiej, ze w zlobku takim a
                    takim w grupie takiej a takiej przyjmowane sa chore dzieci
                    • marwo_4 Re: Re Do mamy_anuszy 23.09.08, 22:15
                      Lwico Kierownictwo żłobków trąbi o tym bez przerwy i jak widać
                      bezskutecznie...A te zasmarkane dzieci są przyjmowane jako zdrowe,
                      bo doktor napisał, że to katar alergiczny, bo mamusia prosiła i
                      błagała, bo nie może znów iść na zwolnienie, a to przecież tylko
                      katar. Dla jej dziecka TYLKO.
                    • izoola Re: Re Do mamy_anuszy 23.09.08, 22:19
                      ja to wszystko rozumiem, szkoda, ze nie ma jakis ogolnych zasad przyjmowania
                      dzieci. u mnie akurat z temp nie przyjmuja,ale z katarem tak. i moja corka nie
                      jest jedyna z glutkami, rozmawialm z kilkoma mamami i sa w podobnej sytuacji.
                      gdyby faktycznie wszystkie dzieci zakatarzone zostalyby w domu to moze by to
                      pomoglo, ale to musialoby dotyczyc naprawde wszystkich.
                      a tak z drugiej strony sprubujcie zrozumiec, nie kazda mama moze co tydzien brac
                      zwolnienie, bo dziecko ma katar.
                      a tak na marginesie-czy lekarz moze wogole dac L4 jesli dziecko ma tylko katar?
                      jak malej pojawily sie gluty bylam w przychodni, lekarka nie widziala nic
                      niepokojacego i nawet skierowala na szczepienie. wiec nie wyobrazam sobie zeby
                      byla sklonna dac mi zwolnienie....
                      • marwo_4 Re: Re Do mamy_anuszy 23.09.08, 22:24
                        Katar to choroba górnych dróg oddechowych, początkowo zwykle łagodna
                        wirusowa, ale może dojść do nadkażenia bakteryjnego, konieczności
                        antybiotykoterapii. Nie należy więc bagatelizować nigdy.
                      • bonnie75 Re: Re Do mamy_anuszy 23.09.08, 22:48
                        > a tak z drugiej strony sprubujcie zrozumiec, nie kazda mama moze co tydzien bra
                        > c
                        > zwolnienie, bo dziecko ma katar.

                        Nie, niestety az tyle empatii nie potrafie z siebie wykrzesac, azeby rozumiec
                        matki, ktore widza jedynie czubek wlasnego nosa uncertain
                        • marwo_4 Re: Re Do mamy_anuszy 24.09.08, 12:33
                          Dokładnie. Bo najwyraźniej nos dziecka interesuje je mniej...smile
                      • bialysmoku Re: Re Do mamy_anuszy 24.09.08, 07:37
                        ...lekarka nie widziala nic
                        niepokojacego i nawet skierowala na szczepienie...

                        izoola pora chyba zmienić lekarza...

                        moje dziecko właśnie dzięki takiemu zakatarzeńcowi złapało katar z
                        którego zrobiło się zapalenie ucha, z którym walczymy już drugi
                        tydzień... nadmienię że moje dziecko wcześniej nigdy nie chorowało...

                        ja też nie mogę na L-4 siedzieć, dlatego mała siedziała w domu z
                        babcią, która z tej okazji przyjechała do nas pomieszkać na tydzień
                        w małym dwupokojowym mieszkaniu...
                        pozdrawiam
                        • betibor katar 24.09.08, 10:46
                          my też od piątku w domu zmagamy się z katarem, a ten nie chce minąć:
                          (.mam pytanko do mam zakatarzonych dzieciaczków-czy stosujecie olbas?
                          Ja chciałabym to wypróbować,ale niby od 3 roku życa można.czy
                          stosowałyście u młodszych dzieci?
                          • izoola olbas 24.09.08, 13:47
                            u nas sie nie sprawdzil, wrecz mala dostala uczulenia, nakroplilam jej poduszke
                            i cala glowe miala czerwona i sie drapala, na szczescie szybko zeszlo, poduszka
                            do prania a olbas na dno szafkisad
                            • bonnie75 Re: olbas 24.09.08, 14:35
                              Olbas jest dobry i proponuje nie wlewac na poduszki, ale na skraj pieluszki, a
                              pieluszke zawiesci gdzies w poblizu dziecka, chocby na poreczy krzeselka przy
                              lozku. Naprawde wystarczy tylko 1-2 kropelki - to swietny inhalator.
                          • yoluha Re: katar 24.09.08, 15:07
                            witaj betibor. Przerabiałam to na własnej skórze to, co teraz
                            przechodzisz z własnym dzieckiem. Moja córcia odchorowała swoje,
                            przez "TYLKO KATAR", który wszedł jej w uszy. od tamtej pory mam
                            nauczkę i wiem, że dla nas tylko katar u dziecka jest AŻ katarem. I
                            na dzień dzisiejszy mała siedzi w domu drugi tydzień z katarkiem,
                            który na szczęście ustępuje. Ale aż boje sie pomyśleć o tych
                            zasmarkańcach jak wróci mała do żłobka. Jednak obiecuję sobie, że
                            tym razem nie będę biernie patrzyła, tylko zwracała uwagę takiemu
                            rodzicowi, co to przyprowadza smarczącego malca do takiej placówki.
                            Pozdrawiam
                          • marwo_4 Re: katar 24.09.08, 15:27
                            Niby? Nie można. Nie warto chyba eksperymentować na własnym
                            dziecku...
                            Polecam nebulizacje z soli fizjologicznej.
                  • irima2 Re: Re Do mamy_anuszy 24.09.08, 10:58
                    > Tzw katar zlobkowy (nie wiem kto to wymyslil)

                    Ja się z tym spotkałam w poniedziałek, jak poszłam z moim synkiem,
                    który dostał kataru do lekarza. Spojrzała na niego i
                    stwierdziła "ehhh to przecież tylko katar żłobkowy". Przyznam że
                    byłam w szoku. W jeszcze większy wpadłam jak stwierdziła że skoro
                    nie ma temteratury i innych objawów to może iść do żłobka.
                    Powiedziałam że do końca tygodnia na pewno zostanie w domu a jak
                    będzie dobrze to w piątek przyjdę na kontrolę i po "zdoloność". A
                    ona na to wypisała mi in blanco...
                    No to co się dziwić?
                    Bardziej dziwi mnie jednak jak rodzice mogą bagatelizować choroby u
                    swoich dzieci i narażać je na powikłania i przerodzenie się kataru w
                    coś znacznie gorszego.
                    • aska_kit Leczenie kataru 24.09.08, 13:23
                      U nas pomaga psikanie euphorbium na przemian z nasivinem, odciąganie
                      kataru, smarowanie pulmeksem.
                      Olbasu nie próbowałam, więc nie wiem.
                      • rudazocha Re: Leczenie kataru 24.09.08, 16:41
                        hmmm, niezły lincz zapewniłyście matkom pracującym, które nie mogą
                        wiecznie siedzieć na L4 i nie mają innych możliwości na
                        pozostawienie dziecka pod opieką. Mam nadzieję, że ulżyłyście sobie
                        i że też będziecie w takiej sytuacji, a wtedy też ktoś sprawi wam
                        taki lincz. pozdrawiam wink
                        • mama_anuszy Re: Leczenie kataru 24.09.08, 17:03
                          nie widziałam nigdy w przedszkolu dziecka z "glutami do pasa", pfu,
                          jakie określenie, błe...
                        • bonnie75 Ruda Zocho... 24.09.08, 19:48
                          ... chyba cos ci sie pomylilo.
                          Niektore z nas wyrazily jedynie swoje zdanie w kwestii niefrasobliwych rodzicow,
                          ktorzy puszczaja chore dzieci do zlobkow. A te chore dzieci zarazaja zdrowe lub
                          te tuz po rekonwalescencji.
                          To zaden lincz....ot po prostu jednych rodzicow to oburza, a inni maja gleboko w
                          czterech literach, ze jakies tam obce dziecko moze zarazic sie od ich
                          zakatarzenca czyms po stokroc gorszym.
                          I jesli tychze wlasnie beztroskich rodzicow nie interesuje zdrowie maluchow to
                          wybacz, ale mnie nie intersuje, ze taka czy inna matka nie moze sobie wziac na
                          tydzien L4 (podsune pomysl - L4 moze wziac takze tatus!!!)

                          P.S. I nie zycze ci Ruda Zocho, zeby kiedykolwiek twoje dziecko wyladowalo w
                          szpitalu z zapaleniem pluc, ktore nabylo od TYLKO zasmarkanego kolegi ze zlobka,
                          ktorego mama byla tak beztroska, ze w nosie miala na czas kataru swego pupila L4.
    • mariken hmm 24.09.08, 20:07
      naiwna jest nieco wiara w to, że na setkę dzieci w żłobku wszyscy
      rodzice są w 100% odpowiedzialni i _nigdy_ nie wyślą do żłobka
      dziecka nawet lekko zakatarzonego.

      wysyłając dziecko do żłobka liczyłam się z tym, że będzie chorować -
      zarazi się od innego dzieciaka, przegrzeje na placu zabaw, wyjdzie w
      zimie na dwór bez czapki etc.

      skąd macie pewność, że powodem chorób waszych dzieci są inne
      dzieci?? a może same im fundujecie choroby?
      • m-aj Re: hmm 24.09.08, 20:27
        Dokładnie tak. Ja właśnie siedzę z moją córką w domu, ale tylko dlatego, że to ja wyskoczyłam na chwilę z biura bez kurtki i to ja zachorowałam pierwsza i ją zaraziłam katarem, z którego zrobiło jej się zapalenie spojówek.

        Wzięłam zwolnienie, co nie zmienia faktu, że cały już czas się boję powrotu do pracy. Nie będą zadowoleni, włącznie z tym, że już może na mnie wypowiedzenie czekać.
      • bonnie75 Re: hmm 25.09.08, 17:25
        > skąd macie pewność, że powodem chorób waszych dzieci są inne
        > dzieci?? a może same im fundujecie choroby?

        Zadziwiajacy jest tylko fakt, ze gdy moje dziecko siedzialo po wspomnianym
        przeze mnie przebytym zapaleniu pluc i pobycie w szpitalu w domu (a siedzialo od
        lutego do konca wakacji) - oczywiscie piszac "w domu" nie mam na mysli czterech
        scian - nie mialo nawet cwierci kataru. W momencie rozpoczecia roku zlobkowego -
        katar pojawil sie niemal natychmiast. No i katar przerodzil sie w zapalenie
        oskrzeli.
        Taaaa.....pewnie powiesz, ze jest malo odporne, niezahartowane itp.
        Oczywiscie!!!
        • mariken nie znam twojego dziecka 25.09.08, 21:56
          ale dla mnie jest oczywiste, że dziecko spotykając się z nowymi
          bakteriami/wirusami w takiej ilości w jakiej występują one w
          żłobku/przedszkolu może zachorować. przecież w ten sposób buduje
          swoją odporność!
    • kuku1978 Re: odnosnie kataru w zlobku 24.09.08, 20:58
      Moje dziecko też ma "katar żłobkowy" - 2 tygodnie. Żadnych dodatkowych objawów
      poza przeźroczystą wydzieliną z nosa.

      Zamiast obrzucać się inwektywami podajcie lepiej jakieś sprawdzone sposoby
      pozbycia się tego choróbska - wszystkim to wyjdzie na zdrowie smile
      • izoola kuku1978 24.09.08, 21:08
        dzis lekarka zapisala nam:
        cebion 2x15 kropelek
        syrop wykrztusny
        wapno w syropie
        biostymulina- aby wzmocnic uklad odporosciowy
        wszystko bez recepty mozna kupic
        no i to co do tej pory- woda morska i oczyszczanie noska
        • jedynka117 Re: kuku1978 24.09.08, 21:27
          U nas dobrze się sprawdza maść majerankowa pod nosek i herbatka też
          z majeranku smile a z syropków to rutinacea junior i lipomal
    • izoola Re: odnosnie kataru w zlobku 24.09.08, 21:05
      to moja ostatnia wypowiedz w tym watku, choc go zalozylam
      napisalam bo martwilam sie o tak dlugi katar u corki, ale faktycznie dzieki
      kilku mamom poczulam sie nieco zlinczowana. uzywacie ostrych slow
      (nieodpowiedzialna, majaca inne dzieci w 4 literach, nie patrzaca dalej jak
      czubek wlasnego nosa).
      ja zawsze staram sie zrozumiec innych a nie obrzucac blotem, no ale nie kazdy
      wie co to empatia. a szkoda.
      Mam na uwadze dobro innych dzieci, ale skoro wiem, ze prawie wszystkie dzieci w
      grupie maja gile to czy jest sens zostawiac corke w domu? a poza tym jak pisala
      ktoras z dziewczyn, skad macie pewnosc, ze to wlasnie od innych dzieci wasze
      zlapalo ostra infekcje? moze przyczyna jest pani w sklepie stojaca obok was w
      kolejce ktora kichnela, albo przechodzien przechodzacy obok was?
      naprawde zal mi waszych dzieciaczkow, ze tak choruja. jednoczesnie zal mi mam,
      ktore boja sie brac zwolnienie, bo po kolejnym takim razie moga zastac
      wypowiedzenie po powrocie. w zyciu sa rozne sytuacje, i wcale nie jest tak, ze
      te ktore przyprowadzaja zakatarzone dzieciaki do zlobka nie maja z tego powodu
      wyrzutow sumienia, niestety zycie czasem do tego zmusza, by wybrac lepsze zlo.
      napewno wiele mam ma podobnie jak ja- babcie obie pracujace, 400km ode mnie, nie
      mam zadnej rodziny a na nianke na kilka dni poprostu mnie nie stac. nie tlumacze
      sie, tlumacze wam, ze nie jestem egoistka majaca gleboko gdzies dobro waszych
      dzieci.
      zycze wam zdrowka, aby dzieciaczki jak najszybciej sie uodpornily.
      • bialysmoku Re: odnosnie kataru w zlobku 25.09.08, 07:44
        izoola tu nie chodzi o lincz, tylko zastanawiam się co zrobisz,
        kiedy (oczywiście absolutnie Ci tego nie życzę) dziecko rozlozy Ci
        się doszczętnie, tzn, np. z kataru zrobi się bolące i niebezpieczne
        dla słuchu zapalenie ucha... Dalej będziesz puszczać dziecko do
        żłobka, bo nie masz innej opcji?
        Napisałaś też że lekarz zapisał ci syrop wykrztuśny dla malucha- na
        katar?
        Ja robię tak jak mała ma katar:
        na noc pulmex, pod nos majerankowa maść, do nosa euphorbium, poza
        tym jak jest katarek intensywny to u nas lekarka przygotowuje
        recepte na specjalne kropelki duzo skuteczniejsze niż te w aptece
        ogólnodostepne.
        Poza tym herbatka z miodem, sokiem porzeczkowym, dużo owoców, warzyw
        i do potraw dodaję cebulę i czosnek.
        A dzięki zakatarzeńcom moje dziecko nabawiło się wlasnie kataru, z
        ktorego zrobilo sie zpalenie ucha i do dnia dzisiejszego nie możemy
        do końca usunąć wydzieliny z uszka. Nie życzę zapalenia ucha u
        maluszka bo to jest straszne jak dziecko budzi się po 30 razy w nocy
        z płaczem, a Ty nie możesz mu pomóc, pamiętaj że taki dłuższy katar
        właśnie tym moze się skończyć, więc możesz też swojemu maluchowi
        zrobić krzywdę. Nawet "zwykłego katarku" nie powinno się lekceważyć.
        • lwica511 Re: odnosnie kataru w zlobku 25.09.08, 08:47
          Katar żłobkowy to temat niewdzięczny, ilu ludzi tyle zdań. Zaczął
          się sezon grzewczy chorób moze byc więcej. Niestety drogie
          obrończynie autorki wątku, przy waszym rozumowaniu niedługo z grupy
          30 dzieci zrobi sie coś ok. 12, i tak z małymi przerwami do wiosny.
          Pracowałam w złobku i wiem ile szkody może przynieść innym dzieciom
          taki 1 zakatarzony maluch. Ja nie jestem za tym aby brać niewiadomo
          jakie zwolnienia na katar, ale dobrze mieć pod ręka jakaś zaufaną
          Panią która na góra 3 dni tego ostrego kataru zostanie z naszym
          dzieckiem.
          W ogóle zastanawiam się nad samym katarem trwającym 3 tygodnie...
          Czy ktoś coś ciekawego czytał o tym? Chodzi mi o kosekwencje tak
          długiego nieżytu górnych dróg oddechowych, może jakis link? Będą
          wdzięcznasmile
          Aha, i skończcie z tymi GILAMI, to sie mówi katar, albo brudny
          nosek, bo potem dziecku będzie trudno zaidentyfikowac tego ptaka o
          tej samej nazwie, i będzie go szukać w nosiewink
          • lwica511 Re: odnosnie kataru w zlobku 25.09.08, 08:49
            Słyszałam że ogólnie to bardzo zdrowe rozetrzec czosnek i umieścic
            gdzieś w pokoju dziecka, tak żeby tan ,,cudowny''zapach roznosił się
            po pokoju szczególnie podczas snu.
            • elan-o100 Re: odnosnie kataru w zlobku 25.09.08, 10:43
              U nas po tygodniu takiego wlasnie katarku jest zapalenie ucha. Jak
              to moje dziecko ma sie zaadaptowac??? 3 dnia zlobka - katar, potem 5
              dni w domu, 2 dni zlobka no a teraz ucho (5 dni antybiotyk). Jak za
              tydzien wroci to znowu bedzie krzyk... sad((((( A ludzilam sie ze te
              choroby nie przyjda tak szybko....
              • wiola1234 Re: odnosnie kataru w zlobku 25.09.08, 13:51
                U nas nietety tez okres adaptacyjny zakonczyl sie katarkiem,szybka
                wizyta w przychodni i zakaz posylania dziecka do zlobka wiec
                L4,potem powrot do zlobka na 3 dni bo katar dziecku minal po 3
                dniach wrocil razem z kaszlem wiec znowu L4 po 1,5 tyg sie uspokoilo
                teraz znowu jestem na L4 bo w koncu skonczylo sie dla nas to
                zapaleniem gardla i antybiotykiem, sad niestety takie zycie
                zlobkowe uncertain
                • marwo_4 Re: odnosnie kataru w zlobku 25.09.08, 22:15
                  Na 25 dni września moje dziecko spędziło w żłobku 5 dni po 4
                  godziny....wciąż chorujesad
                  • nulka83 Re: odnosnie kataru w zlobku 26.09.08, 14:07
                    Moje było aż 8 dni sad
                    • yoluha Re: odnosnie kataru w zlobku 26.09.08, 14:36
                      o to moja córcia pobiła rekord 11 dni . ale wraca w poniedziałek,
                      zobaczymy na jak długo.
                      • betibor Re: odnosnie kataru w zlobku 26.09.08, 14:51
                        no mój to na razie 10 dni był w żłobku.od poniedziałku wraca, bo
                        katar WYLECZONYsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka