czwartego dnia zlobkowania pojawil sie u corci katar i ciagle trwa! a to juz
trzy tygodnie mija

, nie wiem co robic, spikam, wyciagam te gluty co spac jej
nie daja i utrudniaja jedzenie a one wciaz sa

. czy powinnam odpuscic zlobek
na kilka dni, pozbyc sie kataru w domu i na nowo zaprowadzic mala do zlobka?
czy moze odpuscic i wciaz walczyc, bo jak wroci to i tak sie pojawi na nowo?
co robilyscie w takiej sytuacji? dodam, ze poza katarem nic wiecej sie nie
dzieje (ani temp, brak kaszlu, tylko te gluty)