Dodaj do ulubionych

do żłobka???

03.02.09, 23:22
Synuś ma 7 miesięcy, od marca muszę wrócić do pracy (przeciągnęłam
ile się dało!) Stoję przed perspektywą żłobka, jakie macie
doświadczenia????Ja jestem kompletnie przerażona, że będzie tam
samotny i smutny. Już raz pisałam z prośbą o info, ale mnie
wyrzuciło na forum mojego województwa - jestem z Kalisza (może ktoś
mnie tam znajdzie, bo na razie tylko jedna odpowiedź)
Obserwuj wątek
    • ciociacesia łączę się w bólu 03.02.09, 23:33
      moja ma isc od kwietnia - bedzie miala 6 miesiecy. jestem mama-kwoka i strasznie
      przezywam ale nie mam wyjscia
      • oli.nek Re: łączę się w bólu 04.02.09, 09:07
        spróbuj tu forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=646

        ja nie pomogę. moja starsza poszła do żłoba jak miała 2 lata i 7 m-cy. też byłam
        przerażona, ale żłobek się super okazał. do tej pory była z niania. teraz od
        września pójdzie młodsza. będzie miała 2 lata i 3 m-ce.
    • to_wlasnie_cala_ja Re: do żłobka??? 04.02.09, 09:07
      nie dawno był ren temat - poszukaj niżej
      • to_wlasnie_cala_ja oczywiście niedawno 04.02.09, 09:08
    • fossetta Re: do żłobka??? 12.02.09, 12:14
      Moja córka miała 1,5r jak poszła do żłobka. Byłyśmy wcześniej
      obejrzeć żłobek, poznać panie opiekunki, dyrekcję. Ogólnie-zachwyt,
      ale to po części dlatego, że córka lgnęła bardzo do dzieci..To był
      państwowy żłobek. Obie byłyśmy bardzo zadowolonesmile
      Widziałam też czasami takie maluchy jeszcze w kojcach-
      niechodzące..nie wiem jak wygląda dokładnie opieka nad nimi. Ale
      prędzej zaufałabym instytucji państwowej jaką jest żłobek niż niani.
      Najlepiej pójść i porozmawiać, rozwiać wszystkie wątpliwości.
      Powodzenia..
      • nullik Re: do żłobka??? 13.02.09, 11:40
        Mój synek tez poszedł do żłobka we wrześniu. Miał 1,5 roku.
        Przez kilka pierwszych tygodni myslałam, że zwariuję. Wiadomo rano
        przy odprowadzaniu płacz - na to byłam przygotowana. Ale potem po
        południu ... Zachowanie mojego synka całkowicie się zmieniło. Z
        wesołego, rozbrykanego chłopca zmienił się w jakieś apatyczne
        zombii, które nie chciało się bawić, unikało dzieci na placu zabaw,
        żle spało w nocy. Makabra... Bardzo było mi go żal. Załowalam, że
        posłałam go do żłobka. Musieliśmy oboje przez to przejść. Teraz jest
        juz dobrze, a nawet bardzo dobrze. Synek lubi chodzić do żłobka.
        Popołudniu znów jest wesoły i rozbrykany. Maluje obrazki, tańczy...
        a dzisiaj mają bal i jest przebrany za pirata smile
        • betibor Re: do żłobka??? 13.02.09, 11:53
          Mój poszedł do żłobka jak miał roczek. Było mi ciężko jemu pewnie
          też, ale nadzwyczaj szybko sie przyzwyczaił do żłobka- może tydzień
          czasu płakał jak go oddawaliśmy.Teraz nie chce z niego wyjść-ok.30
          min. spędzam jeszcze znim w żłobku zanim da się ubrać( musi jeszcze
          na pożegnanie poganiać z dziećmi po holusmile).Ogólnie jak dla nas
          żłobek to 99% plusów-mały od stycznia poszedł do starszej grupy,
          atrakcji od groma, teatrzyki, zabawy tańce itd. Je wszystko i sam.
          Woła na nocnik, mogłabym tak pisać i pisać.Jeden minius to choroby,
          niestety, co m-c jakaś infekcja- na szczęście nie jakiaś
          poważna.Powodzenia-będzie dobrze.
    • mamaszymka08 Re: do żłobka??? 13.02.09, 13:00
      już byliśmy "na zwiadach", pozwolono nam wejść na najmłodszą grupę,
      pani dyrektor - bardzo miła i otwarta. na sali dla najmłodszych -
      dosyć kolorowo, zabawki, maty edukacyjne, kolorowe kojce, bujaczki.
      dzieci niewiele - mój będzie siedemnasty, a pań cztery!specjalna
      dieta malucha nie okazała się problemem. w poniedziałek synek idzie
      na próbę na dwie godziny!odezwe się jak było.mimo wszystko się boję,
      bo to straszny pieszczoch jest...jeszcze tylko musimy się
      zdecydować - szczepić na te pneumokoki czy odpuścić.czytam i czytam
      i coraz większy mętlik w głowie mam!
      • ewlina.pl Re: do żłobka??? 15.02.09, 09:44
        Witam.
        Od kilku lat pracuję w żłobku, ze swojej strony mogę powiedzieć, że nie ma mamy która by nie czuła obawy przed zapisaniem swojego dziecka do takiej placówki. Każde rozstanie zarówno Pani z dzieckiem jak i synka z mamą nie jest łatwe. Proszę mi wierzyć iż dobry personel placówki zrobi wszystko co w jego mocy by Pani dziecko dobrze zaaklimatyzowało się w placówce. Przez tyle lat pracy nie często zdarza się by dziecko nie płakało, płaczą dzieci i to czasem trwa naprawdę nie krótko, ale efekty bywają naprawdę mile zaskakujące. Proszę porozmawiać z opiekunkami, wyjaśnić i naświetlić swoje wątpliwości i obawy a Panie na pewno chętnie posłużą pomocą i swoim doświadczeniem. Najważniejsza jest szczerość i zaufanie zarówno ze strony personelu jak i rodziców. Wierzę że wszystko się uda czego serdecznie życzę i pozdrawiam.
    • 2award Re: do żłobka??? 19.02.09, 17:43
      witam,
      ja postanowiłam się podpiąć pod ten wątek,by szukać wsparciasmile mój młody (ma
      prawie roczek) nie chce zostawać w żłobku-od miesiąca z 2 przerwami na choroby
      zostaje w żłobku na krótki czas,nigdy jeszcze nie udało się zostawić go na cały
      dzień. generalnie jest histeria.... prawie się poddałam sad płacz,płacz,
      płacz-potrafi bez przerwy 3 godz płakać. zadowolony jest gdy ciocia,którą
      polubił zajmuje się nim i siedzi obok, niestety, ciocia ma przecież również inne
      dzieci.... jak wracam po niego to w jedną chwilę się uspokaja i najchętniej
      wtedy zabrałby się za zabawę w żłobku...w domu jest bardziej marudny niż kiedyś,
      najchętniej ciągle na ręce,smoczek... zastanawiam się nad zmianą miejsca-może mu
      coś tam nie pasuje ewidentnie?? może nie jest gotowy jeszcze na rozstanie, może
      potrzebuje więcej czasu..... w tym żłobku większą część czasu spędzaliśmy z nim
      na sali,z dziećmi. może trzeba spróbować rozwiązania,że oddaję go na ręce cioci
      i znikam......??-takie rozwiązanie praktykują w wielu żłobkach. jak
      myślicie?pocieszcie,może macie doświadczenie w tej kwestii. dodam,że z babciami
      zostaje bez najmniejszego problemu,macha mi papa i cały dzień jest happy,więc
      może sprawdziłaby się niania u nas w domu,w jemu znanym środowisku...pozdrawiamy
      • ewlina.pl Re: do żłobka??? 19.02.09, 19:47
        2award napisała:

        > witam,
        > ja postanowiłam się podpiąć pod ten wątek,by szukać wsparciasmile mój młody (ma
        > prawie roczek) nie chce zostawać w żłobku-od miesiąca z 2 przerwami na choroby
        > zostaje w żłobku na krótki czas,nigdy jeszcze nie udało się zostawić go na cały
        > dzień. generalnie jest histeria.... prawie się poddałam sad płacz,płacz,
        > płacz-potrafi bez przerwy 3 godz płakać. zadowolony jest gdy ciocia,którą
        > polubił zajmuje się nim i siedzi obok, niestety, ciocia ma przecież również inn
        > e
        > dzieci.... jak wracam po niego to w jedną chwilę się uspokaja i najchętniej
        > wtedy zabrałby się za zabawę w żłobku...w domu jest bardziej marudny niż kiedyś
        > ,
        > najchętniej ciągle na ręce,smoczek... zastanawiam się nad zmianą miejsca-może m
        > u
        > coś tam nie pasuje ewidentnie?? może nie jest gotowy jeszcze na rozstanie, może
        > potrzebuje więcej czasu..... w tym żłobku większą część czasu spędzaliśmy z nim
        > na sali,z dziećmi. może trzeba spróbować rozwiązania,że oddaję go na ręce cioci
        > i znikam......??-takie rozwiązanie praktykują w wielu żłobkach. jak
        > myślicie?pocieszcie,może macie doświadczenie w tej kwestii. dodam,że z babciami
        > zostaje bez najmniejszego problemu,macha mi papa i cały dzień jest happy,więc
        > może sprawdziłaby się niania u nas w domu,w jemu znanym środowisku...pozdrawiam
        > y


        Witam serdecznie.
        Na początku wspomnę, że nie ma 100% gwarancji na to że dziecko zaaklimatyzuje się w żłobku, jednak nie należy tracić nadziei i próbować.
        Myślę że dobrym rozwiązaniem jest zostawić dziecko w żłobu np. na godzinkę i systematycznie czas ten wydłużać. Jeśli mogę coś doradzić to proszę spróbować rozebrać synka w szatni pożegnać się i pozwolić opiekunce zabrać go samego do dzieci na salę zabaw. Proszę przygotować się na to że mały będzie płakał i to na pewno przez kilka a może nawet więcej dni, często jest tak że dziecko płacze tylko w momencie rozstania z mamą, a gdy wejdzie na salę zobaczy dzieci i zabawki to często tu płacz się kończy. Trzeba dać mu trochę czasu. Następnie pobyt dziecka w żłobku przedłużać o godzinkę. To może potrwać nawet i miesiąc ale w moim doświadczeniu bardzo często przynosi skutek. Dobrze że jest jakaś jedna ulubiona Ciocia przy której syn nie płacze, oznacza to że są chwile kiedy przestaje rozpaczać i potrafi zająć się zabawą przez chwilę bez łez. To naprawdę jest ważne.
        A to że dziecko w domu zachowuje się inaczej to też jest naturalne, przeżywa całą sytuację bo jest ona dla niego nowa. Zaczyna spędzać czas bez mamy która zawsze była obok i po powrocie do domu za wszelką cenę próbuje czas ten odzyskać. To z czasem minie, kiedy mały oswoi się z nową sytuacją.
        Życzę powodzenia i czekam na relacje, mam nadzieję że pozytywne.Pozdrawiam.
        • mamaszymka08 Re: do żłobka??? 07.03.09, 22:42
          witamsmilezaczęłam ten wątek już dosyć dawno. zakończyliśmy już naszą
          karierę żłobkową - i to po...trzech dniach!Mały chętnie dawał się
          rozebrać, bez problemu szedł na ręce do opiekunki, która natychmiast
          zabierala go na salę - zdawał się być zaciekawiony dziećmi i
          dochodzącymi z sali odglosami.Byłam dobrej myśli - niestety, kiedy
          po dwóch godzinach odbierałam go, okzazło się,że przepłakał cały ten
          czas (w dodatku z nerwów cały czas ulewał!), kiedy go zobaczyłam -
          serce mi się ścisnęło, był wprost opuchnięty od płaczu!następnego
          dnia - powtórka, trzeciego dnia panie poprosiły, aby odebrać go po
          czterech godzinach - całe czetry przepłakał!!opiekunki tłumaczyły,że
          adaptacja musi potrwać - nawet miesiąc i ja doskonale rozumiem!
          Wieczorem miał już 38 stopni gorączki!!!I zaczęło się jedno za
          drugim- grypa jelitowa, grypa "zwykła", zapalenie krtani, zapalenie
          tchawicy!!!Antybiotyki, antybiotyki...od antybiotyków wyjałowiony
          żołądeczek (bo nie przyswaja większości probiotyków), uczulenie...
          po prostu masakra!!!!w międzyczasie musialam wrócić do pracy,na
          razie mąż jest na urlopie, później będziemy codziennie wozić synka
          25 km do babci, ale do żłobka - NIE WRÓCIMY!!!!Pozdrawiam, a mamom,
          które nie mają innego wyjścia - życzę powodzenia!!!!
      • dzurawie Re: do żłobka??? 13.03.09, 07:29
        Nasze początki też nie były łatwe. Synek poszedł do żłobka jak
        skończył rok. Pierwszego dnia nawet się na mnie nie obejrzał -
        pobiegł do dzieci. Został na 3 godziny. Drugiego dnia było już
        gorzej - nie chciał się ode mnie oderwać. Weszłam z nim na salę i
        wszystko było OK. Ale jak wychodziłam - jeden wielki płacz. I
        niestety tak było codziennie - rano płacz, po południu płacz. W
        ciągu dnia ponoć sie uspokajał i tylko jak trzeba było przejść do
        innej sali zaczynał płakać. Ale nie mogę tu nikogo pocieszyć - moje
        dziecko płakało w żłobku pół roku. Niestety nie miałam możliwości
        zabrać go stamtąd, więc cierpiał on i cierpiałam ja. Ale po pół
        roku, z dnia na dzień - całkowita przemiana! Miałam problemy z
        zabraniem go do domu! Kiedyś usłyszałam od innej mamy, że jej synek
        dojrzał do żłobka dopiero ja skończył 1,5 roku. Dokładnie tak samo
        było w moim przypadku. Dziewczynki ponoć adaptuja się szybciej. Ale
        każde dziecko jest inne. Teraz do żłobka idzie mój młodszy syn. Już
        mi ciarki chodzą po plecach ze strachu....
        • kk_1976 Re: do żłobka??? 15.03.09, 23:45
          oj dziewczyny, nie pocieszacie.... a nas tez niedlugo czeka zlobek... moze
          jednak sa jakies dzieci, ktore oswajaja sie ze zlobkiem... kks
          • besia28 Re: do żłobka??? 16.03.09, 12:35
            Sa takie dzieci smile
            Moj synek poszedl do zlobka jak mial niecale 10 miesiecy. Wczesniej
            4 miechy byl z niania.
            Od pierwszego dnia zero problemow. Zostal od razu na caly dzien, bez
            okresu adaptacyjnego. Bez placzu, marudzenia, odnalazl sie i poczul
            dobrze. Decyzja o zlobka zostala podjeta niemal z dnia na dzien, ale
            uwazam ze to najlepsze, co moglismy postanowic. Niedlugo minie rok,
            jak mlody jest skrzatem. Uwazam, ze dzieci sa rozne i roznie reaguja
            na taka sytuacje. Duzo zalezy rowniez od cioc/opiekunek. Zawsze
            lepiej, jak wita jedna i ta sama.
            • 1beata31 Re: do żłobka??? 24.03.09, 13:34
              Adaś ma 6 i pół miesiąca od 3 tygodni w żłobku zadowolony uchachany
              dzieciak i mamusia jak wchodzimy po schodach do żłobka to już się
              chichra nawet jak mam dzień wolny to go zaprowadzam ja mam w końcu
              czas dla siebie a on kupe zabawy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka