Gość: Z innej beczki
IP: *.chello.pl
19.11.04, 12:11
Zamówiłam dziś taksówkę bo musiałam z córką(3,5 roku)jechać do lekarza,
poprosiłam żeby przyjechała na 10:15 i o tej godzinie zeszłam na dół(mieszkam
w bloku)i czekam, czekam już 10:30 a jej nie ma, musiałam w taką pogodę
jechać autobusem,po powrocie do domu byłyśmy całe mokre, zadzwoniłam więc do
korporacji i co usłyszałam, pretensie, że taksówkarz przyjechał o 10:35 i po
dzieśięciu minutach odjechał bo mnie nie było, szlak mnie zaraz trafi, to ja
z chorym dzieckiem 15 min. czekałam a ona do mnie z pretensją, że taksówkarz
czekał 10 min. a że się spóznił to nic.Ja pewnie powinnam czekać nawet
godzinę a jak łaskawie już przyjechała to jeszcze powinnam całować samochód
po oponach z wdzięczności, co za ludzie.