Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Nie pasuję

    30.03.07, 17:11
    W mojej firmie pracują niemal same młode kobiety ktore choc wykształcone
    sympatyczne i niezle zarabiajace nie grzeszą dobrym gustem i stylem, normalne
    ze spedzajac ze sobą kupe czasu , plotkujemy o ciuchahch kosmetykach i
    babskich duperelach,one kupuja ubrania na tandecie, bazarach w
    marketach ,bielizne od " chińczyków" i rosjan ,wszystko swiecące odblaskowe
    tandetne, uzywaja najtanszych kosmetyków , przyklejaja paznokcie za 5 zł duzo
    inwestują w solarium oczywiscie zachwycaja sie sobą po kazdych zakupach ekhm
    choc ładne dziewczyny niestety wygladaja fatalnie ale nie mi to oceniac i
    nigdy nie robiłabym komus z tego powodu uwag niech sobie kupuje co chce
    problem w tym ze ja stylowo gustowo zupełnie nie pasuje do tego grona i jest
    mi przy nich zwyczajnie głupio mowic o tym gdzie sie ubieram czym maluje
    itd a one niestety wciaz o tym gdają (podkreslam ze zarabiamy tyle samo) ja
    jestem zazenowana , jak sobie radzic w takich sytuacjach, ? Macie cos
    podobnego?
      • sztuka_konwersacji Re: Nie pasuję 30.03.07, 17:18
        fioolka napisała:


        > problem w tym ze ja stylowo gustowo zupełnie nie pasuje do tego grona


        Uhm, spadlam z krzesla...

        Nie wiedzialam, ze w pracy trzeba byc dopasowanym stylowo/gustowo do
        wspolpracownikow.
        Nie wiem, co Ci napisac...

        :D
        • fioolka Re: Nie pasuję 30.03.07, 17:30
          sztuka_konwersacji napisała:

          > fioolka napisała:
          >
          >
          > > problem w tym ze ja stylowo gustowo zupełnie nie pasuje do tego grona
          >
          >
          > Uhm, spadlam z krzesla...
          >
          > Nie wiedzialam, ze w pracy trzeba byc dopasowanym stylowo/gustowo do
          > wspolpracownikow.
          > Nie wiem, co Ci napisac...
          >
          > :D

          No prosze Cie przeciez nie mówiłam o estetycznym wizualnym dopasowaniu
          wspolpracowników do siebie (!) miałam na mysli raczej ROZMOWY na temat
          powyzszy ktore wsrod bab są standardem ,zazwyczaj sie nie odzywam ba czuje
          sie skrepowana gdy mnie wypytują o np moje ubrania nie chce zeby patrzyły na
          mnie jak na ufo , tylko o tym traktował moj post
          • sztuka_konwersacji Re: Nie pasuję 30.03.07, 18:04
            To po prostu odpowiadaj na pytania, jak juz sie ktoras bedzie pytac, gdzie
            kupilas to czy tamto.
            Nie widze zadnego problemu w tym, ze powiesz, iz np sukienke kupilas w Deni
            Cler ( a nie na targowisku)
            Albo wcale nie bierz udzialu w takich rozmowach, ogranicz sie do rozmow
            zawodowych, chyba ze w pracy szukasz przyjazni (odradzam )
      • sumire Re: Nie pasuję 30.03.07, 17:22
        wyglądają fatalnie, ale nie tobie oceniać, hm?...

        otóż nie, nie mam podobnie. chyba dużo tracę :)
      • aliennis Re: Nie pasuję 30.03.07, 17:30
        To zmień prace ,gdzie towarzystwo będzie bardziej stylowo-gustowe ...rotfl
        Co z tego,że uzywaja najtańszych kosmetyków?
        • fioolka Re: Nie pasuję 30.03.07, 17:36
          Łooo bozszzz widze ze totalnie nie zrozumiałyscie przekazu;-)No i wyszlam na
          ometkowana stylową niunie ktora gardzi kolezankami z pracy z przyklejonymi
          paznokciami za 5 zł a moj post poruszał zupełnie inny problem , no ale coz
          taki lajf BTW własnie dlatego czuje sie skrepowana w rozmowach z kolezankami w
          pracy bo wiem ze od razu byłabym wrzucona w szuflade " uwazajaca sie za lepszą
          niunia bo ma na dupie Diesle"
          • sumire Re: Nie pasuję 30.03.07, 17:42
            no ale to li Twój problem, że czujesz się skrępowana - z pewnością nie tych
            wysolariowanych panienek. może niekoniecznie wrzuciłyby Cię w szufladę, bo
            sądząc po opisie, im na Dieslach nie zależy, nie ich styl ;)

            w moim biurze też wyglądam trochę inaczej, niż koleżanki, które wolą styl co
            bardziej nobliwy, i zupełnie mnie to nie obchodzi. nie gadam z ludźmi z pracy o
            modzie i urodzie, a jeśli ktoś mnie pyta, gdzie kupiłam takie fajne buty, mówię
            prawdę. i już. nie widzę problemu.
      • atom1001 Re: Nie pasuję 30.03.07, 17:34
        jak widzisz trafilas w bolace punkty forumek.

        Nie dziwie Ci sie, ze czujesz sie skrepowana. Moim zdaniem powinnas udawac,
        zbywac pytajace, jakos moze odrobine klamac. Raczej nie badz szczera, bo zle
        sie to dla Ciebie skonczy. Po prostu naucz sie w rozmowie z nimi odbijac
        pileczke.
        • anias34 Re: Nie pasuję 30.03.07, 17:47
          fiolka,moim zdaniem to co napisałas to taki bełkot,nie potrafisz sklecić
          poprawnie jednego zdania...więc wybacz,nawet nie doczytałam do końca.
        • elejna Re: Nie pasuję 30.03.07, 17:50
          A ja szczerze mówiąc też się nie dziwię.

          Sama w towarzystwie mojej dobrej koleżanki solarki -
          która ubiera sie na stadionie,
          (tyle ze ona raczej ma kasy mało)
          nie przyznaje się do moich markowych ciuchowych zakupów
          bo i po co, na tym polu nie bedziemy raczej mogły wymienic
          zdania, jakos dziwnie epatować metkami przy kims kto metek nie nosi.
      • papryczka_ag Re: Nie pasuję 30.03.07, 18:09
        A ja nie pojmuję problemu. Skoro nie jest to chwalenie się perłami przed osobą,
        której nie stać na ziemniaki, to czemu masz nie mówić gdzie się ubierasz???
        Przecież skoro zarabiacie tyle samo, to nikt im nie broni kupować Diesla
        zamiast Krzaka.
        Czym się krępujesz? Tym, że ewidentnie więcej wydajesz na ciuchy niż one? To
        też chyba nie jest zakazane?
        Nie rozumiem takiego problemu.
        • panigazeta Re: Nie pasuję 30.03.07, 18:51
          Powiem ci ze ja mam tak na uczelni, tzn moze nie dokladnie tak samo bo tam nie
          zarabiaamy a tylko studjujemy, ale ogolnie ludzie uwazaj ze sie ``lansuje``, a
          wdl mnie tylko sie normalnie ubieram, nie chodze na solarke, nie nosze tipsow,
          ubieram sie klasycznie, ale czasem kolorystycznie odbiegam od szarych dziewczyn
          z grupy. A czasem gdy sie odezwe cos na teamt mody czy jakichs projektantow,
          firm ubran to one wybaluszaja oczy i pewnie czasem nie wiedza o czym mowie.
          Kolorystycznie tez nie bardoz potrafia dopasowac swoj stroj do poszczegolnych
          elementow, nie hcce sie tu wymadrzac czy wywyzszac ale wlasnie czasem sie
          glupio czuje na takich plotkach.
        • sztuka_konwersacji @ 30.03.07, 19:24

      • asidoo Re: Nie pasuję 30.03.07, 19:04
        Nie martw się tym. Na plotkach nie tylko o ciuchach mowa. Jak pytają, czy ich
        ciuch są super, to mów, ze może masz trochę nietypowy staroświecki gust. Nie
        musisz podawać nazwy sklepu, wystarczy np, że powiesz, ze coś kupiłaś w Galerii
        Mokotów, albo w KDT. Obojetne! Przecież metek nie czytają a skoro nie znają się
        na firmach odzieżowych, to i tak się nie połapią. Jak mówią, że używają Avon to
        też możesz mówić, że masz puder tej firmy. Na buzi nie rozpoznasz a one będą
        czuły, ze jesteś ok.
        • sztuka_konwersacji Re: Nie pasuję 30.03.07, 19:14
          Myslisz, ze jak bedzie tak klamac to poczuje sie lepiej...?
          • asidoo Re: Nie pasuję 30.03.07, 19:17
            Tak. Życie społeczne opiera się na kłamstwie. Nie wyszłabym z domu, gdyby
            ogłoszono jeden dzień bez kłamstwa.
            • paddinktun Asidoo 31.03.07, 19:49
              A ja odwrotnie:) Dzien Bez Klamstwa bylby dla mnie wazniejszy niz urodziny.
        • strawberryfields Re: Nie pasuję 30.03.07, 19:23
          Szczerze mówiąc, choć nie chcę wyjść na lanserkę, również mam ten problem na
          uczelni i poza nią-wystarczy ze powiem ze kupiłam coś chocby w Zarze (a
          przecież to nie jest wcale jakaś luksusowa firma!) pojawiają sie zaraz głosy
          świętego oburzenia, że przecież taką sama rzecz(?!-wątpię) kupiłabym na
          Zielińskiego czy Niskich Łąkach za 4 razy mniejszą kwotę. Ostatnio doszło do
          takiej sytuacji:
          Rzecz sie dzieje przed budynkiem uczelni.Podchodzi do mnie jakaś panna z grupy,
          pyta o ognia, chwila gadki-szmatki, po chwili:
          ONA: Fajną masz kurtkę! Gdzie kupiłaś?
          JA: W Zarze
          ONA (pogardliwie): Ja tam nie kupuję, dla mnie tam jest za drogo.
          I w tym momencie zmienia sie jej wyraz twarzy na zdegustowany i zapewne
          podjeście do mnie przez najbliższy czas (pewnie również na zdegustowane;).
          Pewnie i tutaj podniosą sie zaraz głosy sprzeciwu ze jestem jakąś pustym
          dziewuszyskiem dla którego liczy się tylko kasa i metka, lecz to naprawdę nie
          tak. To ze dla kogoś sieciówka to luksus jestem w stanie zrozumieć, w końcu
          różną ludzie mają sytuacje finansową, zwłaszcza studenci, ale żeby zaraz
          mieszać z błotem kogoś kto nie kupuje na bazarze i przypinać mu etykietke
          pustaka-no bez przesady!
          • hazetta Re: Nie pasuję 30.03.07, 20:03
            strawberryfields napisała:
            ONA: Fajną masz kurtkę! Gdzie kupiłaś?
            JA: W Zarze
            ONA (pogardliwie): Ja tam nie kupuję, dla mnie tam jest za drogo.

            wiecie że w drugą stronę to też działa?
            mam zwyczaj kupowania tego co mi akurat w oczy wpadnie, więc zdarzają się i
            ciuchy z Zary (to akurat moja górna granica finansowa)-producenta raczej
            szanowanego[btw, wiecie że jednym z założeń ich strategii jest budowanie
            wizerunku marki z górnej półki, i stąd windowanie cen i 400% marże?], i ze
            Stadionu. parokrotnie mi się zdarzyło, że na "jakie fajne! super! gdzie
            kupiłaś?" odpowiadałam zgodnie z prawdą - czyli w referowanym przykładzie
            Stadion. reakcją było pełne pogardy i politowania "aha...". i nie, nie było z
            futerkiem ani cekinowym motylkiem.
            jak dla mnie - irytujące.
            pzdr
            H.
          • nelly.nelly Re: Nie pasuję 30.03.07, 20:06
            > ONA: Fajną masz kurtkę! Gdzie kupiłaś?
            > JA: W Zarze
            > ONA (pogardliwie): Ja tam nie kupuję, dla mnie tam jest za drogo.
            > I w tym momencie zmienia sie jej wyraz twarzy na zdegustowany i zapewne
            > podjeście do mnie przez najbliższy czas (pewnie również na zdegustowane;).

            No właśnie: o co tu chodzi? Też mi się takie sytuacje zdażają. Dlaczego? Na szczęście zawsze koledzy z grupy pozostają:)
          • yavanna86 Re: Nie pasuję 31.03.07, 17:55
            > Rzecz sie dzieje przed budynkiem uczelni.Podchodzi do mnie jakaś panna z grupy,
            >
            > pyta o ognia, chwila gadki-szmatki, po chwili:
            > ONA: Fajną masz kurtkę! Gdzie kupiłaś?
            > JA: W Zarze
            > ONA (pogardliwie): Ja tam nie kupuję, dla mnie tam jest za drogo.
            > I w tym momencie zmienia sie jej wyraz twarzy na zdegustowany i zapewne
            > podjeście do mnie przez najbliższy czas (pewnie również na zdegustowane;).

            No i co? Dziewczyna była szczera, powiedziała, że jej za drogo i nie kupuje.
            Miała przy tym skakać, uśmiechać się i merdać ogonkiem?
            "Zdegustowany" wyraz twarzy mógł równie dobrze oznaczać "kurde, ona może sobie
            pozwolić na taki płaszczyk, a mnie na to nie stać".
            I gdzie masz to mieszanie z błotem i etykietkę pustaka? Wygląda jakbyś sama
            czuła się dziwnie z tej przyczyny, że wydajesz na ciuchy więcej niż znajome.
            Nie jesteś pustym dziewuszyskiem, ale trochę zrozumienia dla innych i motywów
            ich reakcji by się przydało...

            Jakoś z dziwnych przyczyn Ci nie współczuję i nie uważam tego za problem.
          • bitch.with.a.brain Re: Nie pasuję 01.04.07, 13:44
            a dlaczego ty w odpowiedzi dla mnei tam jest za drogo doszukujesz sie mieszania
            z błotem? Dziewczyna stwiedziła fakt.Nie powiedzaiła: ty głupi pustaku gardzę toba:)
          • j-adore Re: Nie pasuję 01.04.07, 16:28
            > Rzecz sie dzieje przed budynkiem uczelni.Podchodzi do mnie jakaś panna z grupy,
            > pyta o ognia, chwila gadki-szmatki, po chwili:
            > ONA: Fajną masz kurtkę! Gdzie kupiłaś?
            > JA: W Zarze
            > ONA (pogardliwie): Ja tam nie kupuję, dla mnie tam jest za drogo.
            > I w tym momencie zmienia sie jej wyraz twarzy na zdegustowany i zapewne
            > podjeście do mnie przez najbliższy czas (pewnie również na zdegustowane;)

            Wiem o co ci chodzi. Wydaje mi sie, że takie chwalenie sie tym, że cos kupiło
            sie za 5 zł oraz niechęć do drogich rzeczy - nawet u innych - to domena ludzi
            ubogich, którzy nie mogą znieść tego, że kogos na coś stać. to chyba również
            jakaś pozostałóść po PRLu, niestety uaktywnia sie też u młodych ludzi. Niedawno
            koleżanka walnęła taka gadkę w formnie prawdy objawionej - po co ma wydawać 70
            zł na bluzkę w sklepie, skoro może wydać 3 zł w lumpeksie. No pewnie, że moze.
            Tak jak ktoś inny moze wydać nawet 3000 zł. Jego portfel. Ale zawistnicy tego
            nie kumają.
      • tralalumpek Re: Nie pasuję 30.03.07, 19:20
        nie mam czegos takiego i nie chce mi sie wglebiac w tak plytkie sytuacje
      • cioccolato_bianco Re: Nie pasuję 30.03.07, 19:24
        najlepiej w pracy zajmowac sie praca, a nie gadaniem o ciuszkach i lakierach do
        paznokci
        • asidoo Re: Nie pasuję 30.03.07, 19:27
          Zależy co to za praca. W firmie mojego męża panie księgowe mają tak mało do
          roboty, ze pracują 3 godziny a 5 rozmawiaja o duperelach. Dziwne, ze szef sie
          jeszcze nie połapał, ale to jego sprawa.
      • nessie-jp Re: Nie pasuję 30.03.07, 19:30
        > inwestują w solarium oczywiscie zachwycaja sie sobą po kazdych zakupach ekhm
        > choc ładne dziewczyny niestety wygladaja fatalnie ale nie mi to oceniac

        Czy nie dostrzegasz własnej hipokryzji? Nie tobie oceniać, ale oceniasz?

        Może rozwiązaniem twojego problemu będzie, że przestaniesz oceniać...?
      • clockwork.orange Re: Nie pasuję 30.03.07, 20:12
        podobne problemy mialam w podstawowce.
        • nadinka_nadinka Re: Nie pasuję 30.03.07, 21:49
          clockwork.orange napisała:

          > podobne problemy mialam w podstawowce.

          otoz to. najlepszy komentarz.
          • crunch4 Re: Nie pasuję 31.03.07, 12:27
            to ty czujesz sie lepsza od nich i to w tobie jest problem, zakladasz z gory
            ze pomysla jaka to ty super ubrana jestes i jakie to swietne ciuchy nosisz, a
            ja mysle ze bardziej im sie podoba to co same nosza bo inaczej by przeciez nie
            kupowaly a twoje ciuchy je nie wzruszaja
      • valerie Re: Nie pasuję 31.03.07, 13:44
        nie martw sie fioolka.:)
        a może zacznijcie rozmawiać o sztuce? zamiast o tipsach czy czymś tam :)))))))
        wyobraź sobie: całą przerwę śniadaniową gadka o nowych przedstawieniach w
        teatrze albo przynajmniej kto co przeczytał przez weekend.
        przepraszam, pożartowałam sobie, już idę.
        • annie_laurie_starr Re: Nie pasuję 31.03.07, 14:51
          Ja odpowiedzilabym zgodnie z prawda, ale nie operowalabym marka tylko wlasnie w
          przyblizenie Galeria Krakowska, Galeria Centrum itd.

          Poza tym wydaje mi sie tez, ze jesli kolezanki mowia o tym, ze ktos uwaza sie za
          cos lepszego bo ma Diesla "na doopie" to nie chodzi o samego Diesla wiadomo na
          czym tylko na cala postawe. Jesli Cie lubie i uwazaja za fajna kolezanke to
          Twoje Diesle i inne Max Mary nie beda im przeszladzac.

          Inny przyklad: Mowilam kiedys kolezance, ze sa fajne rzeczy w jakims tam sklepie
          typu sieciowka, a ona mi na to "ja tam nie kupuje", a jeszcze niedawno ja tam
          widywalam. Wtedy to sie noz czlowiekowi otwiera w kieszeni.
      • dziewice Re: Nie pasuję 31.03.07, 17:57
        fajnie, takie prawdziwe Kobiety po prostu, mam kilka kolezanek w pracy i bardzo
        je lubie, nie zwracam uwagi gdzie kupuja majtki etc :) chyba ze sie szczegolnie
        ktoras pnie przy xero :)
      • star105 Re: Nie pasuję 31.03.07, 19:20
        W pracy zajmuję się pracą, a nie paplaniną o łachach i mazidłach do twarzy:)
      • paddinktun Re: Nie pasuję 31.03.07, 19:53
        No, to dowod, ze te dziewczyny maja dobre samopoczucie. Mniejsza wage bym
        przywiazywala do ich strojow a wiecej do tego ile im to sprawia radosci. No, bo
        co z tego, ze jestes gustownie ubrana, skoro jestes sztywna i nie umiesz sie
        cieszyc chinskimi majtkami?
      • myniek1 Re: Nie pasuję 31.03.07, 20:21
        A może własnie mów o swoim guście, ciuchach, inspiracjach. Jeśli problem nie
        wynika z pustego portwela koleżanek to nie ma się co krępować. A moze czegoś
        się przy tobie nauczą? Odrobiny dobrego smaku na przykład?
        • paddinktun Re: Nie pasuję 01.04.07, 12:33
          A jesli ktos jest dobrym i szczesliwym czlowiekiem ze swoim "zlym" smakiem?
          Kiedys pracowalam z pania, ktora miala zly, bazarowy gust, ale byla
          fantastycznym czlowiekem i do glowy by mi nie przyszlo by ja czegoas uczyc,
          najwyzej ja moglam sie uczyc od niej.
      • aaa202 A gdzie się ubierasz? 01.04.07, 12:46
        Bo ja różnie. Trochę w pokoju, trochę w łazience, część przyodziewku
        przyoblekam w korytarzu.
      • minkair Re: Nie pasuję 01.04.07, 13:08
        wrzuć na luz..
        i nie bądź sztywna.. bo czasem te paznokcie za 5 zł i majtki od chińczyków
        mogą przynieść więcej radości.. niż perfekcja..jaką sobą reprezentujesz.A być może w życiu trafisz na "lepsze od siebie".. i co ? chciałabyś żeby pisały o Tobie gdzieś tam kiedyś... że mają tandetną koleżankę...
      • carmencita1 Re: Nie pasuję 01.04.07, 15:57
        no masz straszny problem, takie bezguście w twojej pracy i nie ma przed kim
        poszpanować metkami,
        straszne...
        :(
      • j-adore Re: Nie pasuję 01.04.07, 16:19
        "No i wyszlam na ometkowana stylową niunie ktora gardzi kolezankami z pracy z
        przyklejonymi paznokciami za 5 zł"

        Nie, nie wyszłaś na taką, chociaż widać, że bardzo byś chciała być postrzegana
        jako stylowa modnisia.
        U mnie w pracy są dziewczyny noszące tylko Solar, Simple i w górę, oraz takie
        dla których H&M to za wysoka półka. Ubierające się w szpilki i spódniczki, oraz
        chodzące w dżinsach, sportowych butach i luźnych swetrach. Jakoś nigdy nie było
        z tego powodu problemów, normalnie ze sobą rozmawiamy. Chociaż gdybym wbiła
        sobie do głowy jaka to ze mnie stylowa niunia wyrózniająca sie na tle przekupek
        to pewnie miałabym z tym problem i koniecznie chciałabym sie nim podzielić
        (czytaj: pochwalić).
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja