ags-1 24.07.10, 14:12 Pół roku po zakończeniu leczenia wirus znowu jest obecny. Nie wykryto go po 3 miesiacach, po roku, dopiero teraz. Świat mi się załamał. Nie wiem co dalej....czekac na nowe leki, powtorzyc terapie.Jestem załamana Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
foxy90 Re: przegrałam:(((((( 24.07.10, 14:52 Bardzo mi przykro :( Sama kończę niedługo terapię i też boję się, czy się uda.. Niestety, nie każdemu się udaje, co jest jednak dobijające. Trzeba czekać na nowe leki i mieć nadzieję, że telaprevir będzie refundowany, bo patrząc na niektóre pomysły minister zdrowia, to mam niestety co do tego wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
51pdeta Re: przegrałam:(((((( 24.07.10, 16:41 Głowa do góry ! Ja też po pierwszej terapii miałam do miesiąca plusa ,po 2 latach zaczęłam drugą i udało się !Jestem już 3 lata z minusem,W sierpniu idę na kontrolne badanie , ale staram się nie myślec o tym.Medycyna idzie ciągle do przodu-trzeba mieć nadzieję !Trzymaj się !! Odpowiedz Link Zgłoś
clean1 Re: przegrałam:(((((( 24.07.10, 18:59 No to witaj w klubie. Na początku jest podobnie jak w dniu w którym dowiadujesz się, że masz wzwc a potem jest coraz lepiej. Daj sobie troszeczke czasu. Skoro dałaś rade samej terapii to i dasz radę żyć dalej. Sama terapia zapewne co najmniej spowolniła postęp w włuknieniu a medycyna nie spi. Zobaczysz, że będzie dobrze. Troszeczke odpoczynku i znowu do boju. Ja mam zamiar odczekać ze 2 lata i zaczynam jeszcze raz. Wczesniej czy później musi sie udać a jak nie to i tak zamierzam żyć bardzo długo i bardzo szczęśliwie. Głowa do góry, nikt nie mówił, że będzie letko. Trzeba twardym być, a nie miętkim! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ags-1 Re: przegrałam:(((((( 24.07.10, 21:19 Dziekuje.Dowiedzialam sie dzisiaj wiec jestem w fatalnym nastroju. Bylam niemal pewna, ze sie pozbylam tego cholerstwa.Mialam niska wiremie, 30 lat. Na szczescie dzieciatko jest zdrowe. Czy prowadzicie jakis szczegolny tryb zycia? Zero alkoholu? ...? Pracujecie intesywnie? Odpowiedz Link Zgłoś
51pdeta Re: przegrałam:(((((( 25.07.10, 08:53 Pracuję b. ciężko fizycznie 2 razy w roku po 4 tyg -przez 8 godz. dziennie myję okna na Zachodzie ,prace w ogrodzie ,zero diety (chociaż teraz się odchudzam) alkohol od czasu do czasu(tylko wino),Jem na co mam ochotę -organizm sam wie co "zniesie " . Odpowiedz Link Zgłoś
clean1 Re: przegrałam:(((((( 25.07.10, 12:45 1. Pozytywne nastawienie. Od wzwc się od tak nie umiera (mój punkt widzenia), oczywiście zachowując umiar i zdrowy rozsądek. 2. Generalnie unikam ciężkiej pracy w dłuższym okresie czasu (ale nie wiem czy to czam nie jest bardziej moje lenistwo niż konieczność). Praca nie fizyczna - bardzo intensywnie pracuje "umysłowo" (nawet 14-16 godzin na dobę). 3. Dieta - raczej brak. Generalnie zdrowe jedzenie. Jednak od czasu do czasu nie odmawiam sobie czegoś bardzo, bardzo niezdrowego (smażone, tłuste, itd...). 4. Alkohol bardzo sporadycznie (piwo lub wódka) w małych ilosciach. Ponośc jeżeli juz to wino a najgorsza jest wóda i piwo (w podanej kolejności). 5. Kiedy to mozliwe - duzo odpoczynku. 6. "Ziółka" wspomagające prace wątroby: esseliv forte, hepatil, chrom, selen, karczochy, ostropest itp... (mistrzem świata w tym zakresie jest dla mnie jan_w). GENERALNIE ZDROWO-ROZSĄDKOWE PODEJŚCIE. WSZYSTKO Z UMIAREM. ŻYĆ! Dla żony, dla dzieci i wreszcie dla samego siebie. Pamietaj, życie jest piękne! Tak sobie myślę, że większość osób po takich i innych ciężkich przejściach, bardziej ceni życie. Dostrzega co ważne a co mniej ważne. Czekamy na nowe leki (jestem pewien, że pojawią się niebawem), będzie gites! :-)))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ags-1 clean1 25.07.10, 15:37 Dziekuje Ci bardzo. Fajny jestes:)nie uciekaj tylko z tego forum;) Odpowiedz Link Zgłoś
clean1 Re: clean1 25.07.10, 16:20 A gdzie ja mogę uciec? :-))) Ludziska na tym forum to chyba naj zajefajne człowieki na tej szerokości geograficznej. Gdyby nie oni wszyscy, to pewnie juz dawno bym wykorkował z przerażenia, zgryzoty, negatywnego nakręcania się i rozpaczy. Tu na forum często można dowiedzieć się duzo więcej niż od niejednego lekarza. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
grapis Re: clean1 25.07.10, 17:51 Życie z HCV i terapiami uczy nas jednego. Nie warto się podawać i trzeba walczyć do końca. Oraz żyć jak się da nawet z tym dalej. Ja przegrałem juz 2 razy i walczę dalej. Ze mną się lecza nawet osoby które przegrały 4 razy i robią to samo też. Więc głowa do góry i powoli wszystko się powiedzie z czasem Odpowiedz Link Zgłoś
clean1 Re: clean1 25.07.10, 18:01 A nawet jak sie nie powiedzi i gadzina pozostanie to ja i tak zamierzam żyć długo, długo i bardzo, bardzo szczęśliwie. No bo przecież co mi pozostało. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
kiepski476 Re: przegrałam:(((((( 25.07.10, 21:46 > 4. Alkohol bardzo sporadycznie (piwo lub wódka) w małych ilosciach. > Ponośc jeżeli juz to wino a najgorsza jest wóda i piwo (w podanej > kolejności). - Skądże znowu. Dla wątroby nie ma żadnego znaczenia, czy pijemy wódkę, wino, czy piwo. Liczy się wyłącznie ilość alkoholu i częstotliwość picia. Dla żołądka, nerek jest różnica, a dla wątroby nie. Niestety, ta prawda mało do kogo dociera. Mam umierających chorych, którzy nigdy nie tknęli wódki. Pili np. wino. To jest cytat z wywiadu z dr. Andrzejem Gietką – ordynatorem oddziału hepatologicznego na ul. Wołoskiej w Warszawie wyborcza.pl/1,76842,7830366,Smiertelne_przypadki_watroby.html Odpowiedz Link Zgłoś
clean1 Re: przegrałam:(((((( 25.07.10, 22:46 Sprzeczać sie nie będę bo i żaden ze mnie specjalista. Powtarzam co słyszałem. Zapewne masz absolutną 100% rację. Generalnie ilość i częstotliwość. Pisząc to co napisałem to mniej więcej czy jeść kotlet schabowy smażony z panierką czy bez panierki. Jedna i 2-ga wersja jest szkodliwa dla wątroby ale jednak, z pewnego punktu widzenia, wersja z panierka jest bardziej szkodliwa. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
kryst-ynak Re: przegrałam:(((((( 26.07.10, 08:22 Naprawdę bardzo, bardzo mi przykro. Jestem 2 m-ce po terapi i zaraz po niej w badaniu jakościowym wirusa nie wykryto, czekam na kontrolne badanie w grudniu i nie wiem czy czasem we mnie to "zło się nie odradza". W takiej sytuacji jest wiele osób ale to tylko bitwa przegrana ale wojna trwa i zwyciężysz napewno. Pozdrawiam cię serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitandragan Re: przegrałam:(((((( 26.07.10, 12:44 nie załamuj się. Jestem dokładnie w takiej samej sytuacji, co wprawdzie zbytnio Cię nie pocieszy, ale wiedz, że nie jesteś sama. Spokojnie, to dopiero początek walki, mamy jeszcze dużo czasu. Trzeba teraz "przegrupować siły" i zaatakować ponownie. Do skutku. Jeśli mogę Ci coś poradzić, to raczej nie nastawiaj się na ponowną terapię rybawiryną i interferonem. W naszym przypadku to nie ma sensu (zakładam,ze Twoja wątroba jest jeszcze w niezłym stanie). Jeśli był minus po zakończeniu terapii, to znaczy, że organizm zareagował na leki, tylko były one za słabe. Ja brałem już maksymalne dawki, przekraczając zalecenia dotyczące np masy ciała, a i tak nie pomogło. Trzeba czegoś mocniejszego. Mam na myśli nowe leki wspomagające działanie interferonu i rybawiryny. Taka kuracja w naszym przypadku ma ogromne szanse powodzenia, więc głowa do góry. Rok czy dwa musisz się oszczędzać, potem 6 miesięcy leczenia i miejmy nadzieję, ze wirus HCV dołączy do grona pokonanych wrogów. A teraz po prostu ciesz się życiem. Poza abstynencją (alkoholową oczywiście....) na prawdę nie trzeba rezygnować z niczego, uwierz mi. Życzę Ci wiary w sukces i czerpania radości ze wszystkiego co Cię otacza. Pozdrawiam Kapitan Dragan Odpowiedz Link Zgłoś
ags-1 Re: przegrałam:(((((( 26.07.10, 13:11 Właśnie zastanawiam się nad powtórną terapią. Nie rozmawiałam jeszcze z lekarzem ale zapewne i tak decyzja należy do mnie .Nie wiem czy czekać na nowe leki czy zdecydować się na tą samą terapię. Wątrobę mam w niezłym stanie. Lecząc się inter. i ryb. nie przerwłam terapi. Wybrałam wszystkie leki terminowo...więc nie wiem czy jest sens powtarzać to samo.ZAmierzam brac essenciale lub coś podobnego i czekać. TYle tylko, że nie wiadomo kiedy pijawią się nowe leki...i tak od nowa polska ludowa:) Odpowiedz Link Zgłoś
ags-1 Re: przegrałam:(((((( 26.07.10, 13:14 A i jeszcze zastanawiam się nad powtorzenie badań na obecność hcv...moze to jakas pomylka.. Odpowiedz Link Zgłoś
foxy90 Re: przegrałam:(((((( 26.07.10, 13:16 Wiadomo, kiedy się pojawią. Pod koniec tego, albo na początku 2011 ma się pojawić telaprevir, w 2011 również ma wejść bocaprevir. W ciągu kolejnych 2-4 lat ma wejść jeszcze parę leków na rynek. Aktualnie jest sporo leków testowanych i przechodzących już II lub III fazę badań. Odpowiedz Link Zgłoś
ags-1 Re: przegrałam:(((((( 26.07.10, 13:52 Dzieki za info. Czy leki te beda powszechnie dostepne juz w 2011 r? Odpowiedz Link Zgłoś
foxy90 Re: przegrałam:(((((( 26.07.10, 16:08 Nie wiadomo, czy będą powszechnie dostępne i co gorsza - nie wiadomo, czy będą refundowane. W każdym razie prognozuje się, że wejdą na rynek w tym i przyszlym roku, jak będzie faktycznie, zobaczymy. Trzeba czekać i zobaczyć, jak się rozwinie sytuacja. Odpowiedz Link Zgłoś
grapis Re: przegrałam:(((((( 27.07.10, 16:49 jest jeszcze jedna sprawa te nowe leki są tylko dodatkiem do obecnych. Więc sprawa terapi jest podobna czyli skutki uboczne mogę być nawet większe. Jeden plus to terapie jeśli będą skuteczne w tych niby 80 % bedą krótsze. Na przykład 24 tyg dla genotypu 1,4. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: przegrałam:(((((( 27.07.10, 23:05 Witaj, przykro mi ze Ci sie narazie nie udalo. Ale pamietaj dasz rade dojda nowe leki i wytepisz gadzine , masz dla kogo zyc. Trzymaj sie! Odpowiedz Link Zgłoś