gilda28
11.01.11, 15:47
Podczas leczenia pojawiło się u mnie pogorszenie wzroku (wcześniej nie miałam takich problemów, poza nieostrym widzeniem po np. wielogodzinnej pracy przy komputerze, ale tak ogólnie było OK).
Po przerwaniu leczenia (leukopenia+silne infekcje) wzrok zamiast się poprawiać - pogarsza się. Co ciekawe, pogarsza się tylko w jednym (w lewym) oku, a w drugim został taki jak się "zrobił" w czasie terapii (widzę trochę mniej ostro, ale prawym okiem - gdy zasłonię lewe - mogę odczytać np. napis przed sobą, dalej już rozmazane - lewym widzę bardzo rozmazany obraz i nie jestem w stanie nic odczytać niezależnie od odległości, nie widzę szczegółów twarzy ludzi itd.).
W poradni WZW umyli ręce ("interferon nie daje takich powikłań") i odesłali mnie do neurologa oraz okulisty (do okulisty umówiłam się już wcześniej - w piątek mam wizytę i specjalistyczne badania w tym jakieś cuda na kiju, mam nadzieję że tak skuteczne jak $$$), mam przyjść po konsultacji reumatologicznej (wyproszona na marzec w szpitalu - nie pcham się prywatnie, bo badania diagnostyczne są tak drogie, że szok), okulistycznej (w najbliższy piątek) i neurologicznej (w czwartek, jeśli się lekarz zlituje i mnie przyjmie)
Zdaniem lekarzy, którzy mnie do tej pory oglądali, nie jest to "zwykłe" pogorszenie wzroku, bo jest zbyt niesymetryczne i nie udało się go skorygować szkłami (z minusami widziałam trochę wyraźniej, ale i tak rozmazane). Oczy miałam badane na razie bez atropiny (byłam samochodem), ale nic niepokojącego tam nie widzieli.
Czy ktoś z Was obserwował coś podobnego? :/
Macie jakiś pomysł, co zrobić, żeby to prawidłowo zdiagnozować i skutecznie opanować?
Może znacie namiar na jakiegoś sensownego lekarza od oczu we Wrocławiu?