river29 08.08.08, 17:10 Wszedzie tak fajnie sie pisze, ze osoby zarazone potrzebuja wsparcia najblizszych... W moim przypadku nawet moja zona juz odemnie sie odwraca.... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bananarama-live Re: HCV - wsparcie rodziny 08.08.08, 19:33 Nie pekaj - przejsciowe, poza tym terapia wpływa negatywnie na psychike wiec moze postrzegasz wszystko w złych kolorach. Terapia spowodowała ,ze jestem impotentem. Kobita smieje sie, ze mam tam ciapnięte, i co, smiejemy sie razem. Powtarzam - PRZEJSCIOWE - CHWILOWE Odpowiedz Link Zgłoś
mallor24 Re: HCV - wsparcie rodziny 08.08.08, 19:41 Porozmawiaj z żoną. Na pewno nie jest tak jak myślisz. Świadomość ,że w rodzinie najbliższej ktoś choruje na HCV odbiera całą radość życia. Porozmawiaj z nią o chorobie, o tym co Was czeka , jak przebrnąć przez to wszystko. Twoja żona też sie tym przejmuje i może taka jest jej reakcja, którą żle odczytujesz . Tylko rozmowa i wspólne działanie Wam pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
mallor24 Re: HCV - wsparcie rodziny 10.08.08, 19:28 Live is not easy. You must try. Odpowiedz Link Zgłoś
inna1_3 Re: HCV - wsparcie rodziny 10.08.08, 01:14 Musisz byc mocny! My tu jestesmy i cie wspieramy,wiemy przez jakie pieklo przechodzisz,bo wiekszosc z nas w jakis sposob cierpi.Zona jesli Cie nie rozumie,to tez musisz byc dla niej wyrozumialy,ona nie wie jak to jest,ale napewno sie martwi.Na pocieszenie ze nie jestes sam w ciezkiej sytuacji,powiem tak... Jestem sama z 16m dzieckiem,nie pochodze z PL,cala rodzine mam za granica.Tu mam mame,jedyna osobe ktora mi pomagala przy dziecku.i wlasnie wyjezdza na ok 2lata.Jestem w 7 tyg terapii i czuje sie dobrze tylko 1 dzien w tygodniu.Musze zarobic na zycie i na rachunki.Spiewam,lekarze zabronili pracowac.Na L4 nie mam jak pojsc,bo taka praca,bez zatrudnienia na stale.Jesli sie zdecyduje na grania,to nie mam z kim zostawic dziecka,bo mamy juz za 2tyg nie bedzie,a tatus dziecka ma wszystko gdzies.Aha,no i Cora poki co ma PCR+.Nie wiem co zrobie,ale napewno nie zamierzam sie poddac.Ty tez sie trzymaj i badz dobrej mysli :} Odpowiedz Link Zgłoś
foxy90 Re: HCV - wsparcie rodziny 05.01.09, 00:04 Mnie rodzina, przyjaciele i chłopak cudownie wspierają. Jak się dowiedziałam, to byłam przerażona i załamana, teraz już się troszkę oswoiłam z myślą, że jestem chora i 'jakoś to będzie'. Aczkolwiek mam wrażenie, że rodzice bardziej się przejmują niż ja sama :) - nie pij, nie pal, tego nie jedz, tamtego nie jedz, prześpij się (jak tylko wspomnę, że spać mi się chce) etc. etc. :) Odpowiedz Link Zgłoś
painu Re: HCV - wsparcie rodziny 05.01.09, 09:56 > Aczkolwiek mam wrażenie, że rodzice bardziej się przejmują niż ja sama :) - nie > pij, nie pal, tego nie jedz, tamtego nie jedz, prześpij się (jak tylko wspomnę, > że spać mi się chce) etc. etc. :) spore pole do nadużyć ;p Odpowiedz Link Zgłoś
foxy90 Re: HCV - wsparcie rodziny 05.01.09, 15:30 No to jest głupie właśnie, bo kiedy chcę, żeby mnie normalnie traktowali, to słyszę co powinnam robić, a czego nie :P A jak np. czasem mówię, że mi się spać chce, czy jestem zmęczona, to słyszę, żebym nie przesadzała :D Taka to dziwna ta rodzina :P Odpowiedz Link Zgłoś
joahal Re: HCV - wsparcie rodziny 05.01.09, 15:51 Wy nastoletni macie gorzej.... zdecydowanie..... wchodzicie w życie, chcecie szaleć, wszystkiego dorosłego spróbować a tu......... szlaban!!!!! Żadnych używek, regularne , spokojne zycie (wątroba nie lubi być niewyspana i przemęczana), unikanie stresów (hrabina jest współczulna), a do tego wirus łazi po mózgu i odbiera koncentrację w momencie, kiedy jej najbardziej potrzebujecie (matura i studia). Dlatego odpuść rodzicom, chcą dobrze :), chociaż pewnie bywają upierdliwi :) Dlatego gada trzeba wyrzucić!!!! W tym nastoletni mają większe szanse, jak myślę :))) Odpowiedz Link Zgłoś
foxy90 Re: HCV - wsparcie rodziny 05.01.09, 16:22 Ja wiem, że chcą dobrze, dlatego im odpuszczam i albo mówię nieśmiertelne 'wiem, wiem', albo się nie odzywam i jest spokój :) Hmm ja w zasadzie najbardziej ubolewam z powodu alkoholu. Nigdy nie piłam w jakiś zatrważających ilościach, ale zazwyczaj w weekend się szło na jakieś piwko, czy do klubu potańczyć, a tam na jakiegoś drinka.. Imprezy bardziej zakrapiane też były, wiadomo.. A tutaj kurczę nagle tak bez piwka? :( Ale spoko, jakoś damy radę :P Odpowiedz Link Zgłoś
polluks1 Re: HCV - wsparcie rodziny 05.01.09, 09:57 Też mam tak samo... Ci którzy wiedzą też przejmują się bardziej niż ja sam. Tyle że staram się uświadomić im, że to jest mój problem. Oni nie muszą się tym zadręczać. Starczy że ja mam przez to łagodnie rzecz ujmując prze... ciężko. A wsparcie... staram się o tym nie rozmawiać. czasem działa:) Odpowiedz Link Zgłoś
joahal Re: HCV - wsparcie rodziny 05.01.09, 10:05 Inna1..... kurczę, nic tak nie dystansuje do własnego nieszczęścia jak cudze, większe...... Jesteś naprawdę dzielna!!!! A co do wsparcia rodziny... ja je mam, nawet przyjaciół nie straciłam. Na szczęście wcześniej nie czytali bzdurnych artykułów w gazecie i wszystkiego dowiedzieli sie ode mnie. Czekam na terapię i dzięki temu forum mniej się już boję :)))) Acha.... co do zaraźania najbliższych członków rodziny: mam wira już ponad 20 lat i nikt z mojej rodziny się nie zaraził! Mąż także nie, a wierzcie mi miał przez te lata spore szanse...:))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
painu Re: HCV - wsparcie rodziny 05.01.09, 09:58 > Wszedzie tak fajnie sie pisze, ze osoby zarazone potrzebuja wsparcia > najblizszych... > W moim przypadku nawet moja zona juz odemnie sie odwraca.... i jak? zmieniła Ci się percepcja rzeczywistości czy miałeś rację? :| mnie np. moja dziewczyna po około miesiącu zostawiła :(( - ale tak sobie myślę, że jedno z drugim nie miało nic wspólnego :D Odpowiedz Link Zgłoś
hakdil Re: HCV - wsparcie rodziny 05.01.09, 10:20 Wiem,jak jest Wam cięzko...gdybym była chora,nie wiem,czy podjęłabym sie leczenia widząc,co przechodzi mąż...Rok leczenia był ciężki,małe dziecko,mąż czasem odpychający,jakby zły,psycha mu siadała..ciężko było,jemu najbardziej.A teraz kolejny rok leczenia-płakałam,gdy dowiedziałam sie,ze wirus znów jest...Mąż gorzej znosi leczenie.Jest totalnie osłabiony,zero chęci i radosci życia,nic go nie cieszy,a w pionie trzyma go chyba tylko dziecko-już przedszkolaczek.I oczywiscie zero sexu,żeby była jasnosc,bo to też ważna sfera zycia małżenskiego.Dla mnie to nie jest problem,gadamy o tym i żartujemy.Z braku sexu nikt nie umarł,bez przesady:) River,jest zamkniete forum Prometeuszy,tam tez otrzymasz wielkie wsparcie,pisuje tam mnóstwo osób.Z żoną pogadaj,niech czyta forum,bedzie namacalnie widziec,ze przechodzisz piekło,wiec niech w domu Cię wspiera!Ja,gdyby nie to forum,nie wiedziałabym o wielu waznych sprawach dot.choroby!! 3maj sie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
blacky_cat Re: HCV - wsparcie rodziny 05.01.09, 15:11 mój facet jeszcze zanim był moim partnerem był posiadaczem HCV ale mimo wszystko chciałam z nim być,później pokochałam go ponad życie,a rodzice próbowali mi wmówić,że nie powinnam się "zadawać" z "takimi ludźmi"...mnóstwo podchodów i wymyślanych problemów bym nie miała czasu na spotkanie z potencjalnym partnerem...ale ja już wiedziałam wtedy,że to będzie mój mąż i ojciec moich dzieci :) nie odpuściłam... ogólnie uważam,że CHORE to jest to że bliscy skaczą nad chorą osobą i minimum sto razy dziennie muszą o tym przypomina..dlatego sądzę,że powinno się was traktować tak jak ja mojego męża czyli NORMALNIE a nie jak upośledzonego... mylę się ? Odpowiedz Link Zgłoś
foxy90 Re: HCV - wsparcie rodziny 05.01.09, 15:30 Jasne, że się nie mylisz, a masz całkowitą rację :) Nie można osoby chorej traktować, jak naprawdę chorej i niezdolnej do jakiejkolwiek czynności życiowej, bo z doświadczenia wiem, że to okropnie wkurza. Tzn. to zależy od człowieka, są tacy, którzy uwielbiają się użalać nad sobą i jeśli rodzinka nad nim skacze i mu powtarza jaki to on jest biedny, to jest w 7mym niebie. Ja np. taka nie jestem, bo mnie denerwuje to przypominanie - tego nie jedz, tego nie rób, no ludzie, ja nie umieram :) I jeszcze co do Twojej rodzinki, która nie bardzo chciała, żebyś się zadawała z 'takim' (!) człowiekiem: mój chłopak właśnie z tego powodu nie powiedział swoim rodzicom, że jestem chora. Póki co nie muszą wiedzieć, po co się mają denerwować? I tak już ich wkurza fakt, że mieszkamy daleko od siebie (Kraków - Katowice), dodatkowe bodźce w postaci informacji o chorobie nie są potrzebne :P Odpowiedz Link Zgłoś
painu Re: HCV - wsparcie rodziny 05.01.09, 16:23 nie obraź się, ale postępowanie Twoich rodziców....... mentalność średniowiecznej chłopki :( dlatego duży szacunek dla Ciebie :) oczywiście bardziej za to, że miałaś opinie innych w poważaniu, bo sama choroba aż taka straszna nie jest ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sami16 Re: HCV - wsparcie rodziny 05.01.09, 17:06 U mnie podobnie mama bardziej sie przejmuje ode mnie oraz moja siostra blizniaczka:)cały czas marudzom tego nie tamtego niee:P. A tata ma to gdzies<rzadko go widze> Ogolnie starsze rodzeńswto i mama wspiera. Fajnie też ze istnieje to forum boznalazłam w nim dużo ciekawych informacji do rodziny nie mam prawie zastarzezeń. Denerwuje mnie że mam zabronione chodzenie na basen i koncentracja siada:D Ale bye do konca terapiii narazie 17 zastrzyk był w sobote. I denerwuje mnie jeszcze to ze co tydzien mam pobierana krew:d ale cóz zdrowie wązniejsze Odpowiedz Link Zgłoś
blacky_cat Re: HCV - wsparcie rodziny 05.01.09, 17:29 po prostu nie uważam,że ta choroba czyni człowieka niepełnosprawnego... a rodzice..ekhm...tak to prawda,że żyją raczej w czasach przedwojennych...z tatą lepiej,za sponsorował szczepienie dla mnie i gdy postanowiłam mocno tupnąć gdy protestował na "mój pomysł" ze ślubem i postanowieniem powiększenia rodzinki zaczął mnie wspierać,poczytał trochę na ten temat i tak jak ja nie widzi w tym problemu,gorzej z matką...wbiła sobie w głowę,że ślub i dziecko z "takim"(jej ulubione słowo...w jej przypadku to podkreślone taki ma oznaczać innym...) mężczyzną jest oznaka mojej niedojrzałości i że robię sama sobie na złość (tiaa...mamuśki wiedzą najlepiej) i zerwała ze mną wszelaki kontakt... ludziom,którzy mają podobny tryb myślenia po mojej rodzicielce szczerze współczuję...bo dla mnie ta choroba nie istnieje w życiu codziennym,dbam o męża tak jak dbać powinnam lecz nie chodzę za nim z wytkniętymi palcami i nie wołam "eeej...jesteś chory,skarzony i w ogóle ble dlatego nie możesz robić tego czy tamtego" bo on sam wie najlepiej co powinien a czego nie powinien,.. dlatego gratuluję wiekszości z was,że macie takich wspaniałych rodziców i bliskich,że was wspierają...a cóż...martwią się i też dlatego chcą wam pomóc (w razie gdybyście zapomnieli o tym to oni wam kilka razy dziennie przypomną :D ) a jak widać...teściowa,teściową zawsze będzie :) a wasze szczęscie polega na tym,że choć (na szczęscie) coraz rzadziej się to zdarza ale żyją jeszcze tacy ludzie,którzy z tą "przypadłością" najchętniej wsadziliby do komory gazowej i cześć.. dlatego gratuluję i wspieram :) Odpowiedz Link Zgłoś
polluks1 Re: HCV - wsparcie rodziny 06.01.09, 16:29 Wiesz, jeśli o to chodzi to faktycznie z jednej strony podejście Twoich rodziców jest do d... To Twoje życie i sama będziesz za nie odpowiadać. Z drugiej jednak sam, po tym jak się dowiedziałem, zastanawiałem się czy w ogóle powinienem się z ludźmi zadawać (pewnie nie ja jeden). U mnie wyglądało to tak, że powiedziałem o tym tym, którzy powinni wiedzieć i pozwoliłem tym ludziom na wybór. Gdyby postanowili się ze mną nie zadawać chyba bym zrozumiał... Odpowiedz Link Zgłoś
foxy90 Re: HCV - wsparcie rodziny 07.01.09, 00:20 Też się zastanawiałam, tak jak i Ty... U mnie było tak, że jak się przyjaciele, rodzina i chłopak dowiedzieli, to pierwsze co, to większość od razu - net i szukanie informacji, rodzinka dowiadywała się różnych rzeczy ode mnie. Przyznam, że chłopak to się chyba lepiej doedukował, niż ja sama... Powiedział mi później, że zwłaszcza zależało mu na formach zakażenia, czy będziemy mogli normalnie być ze sobą i czy mogłam go zarazić. I w zasadzie się nie dziwię. Ja stwierdziłam, że mam na tyle normalnych przyjaciół, że nie powinno być problemu pt. - ktoś się nie chce ze mną spotykać, każdy rozumie jaka to choroba, na czym polega i jak się można zarazić, więc zamiast się ode mnie odsuwać, to baaardzo mnie wspierają. Nie zauważyłam zmian relacji z chłopakiem, czy przyjaciółmi, po tym, jak się dowiedzieli, może tylko pilnują, żebym nie piła alkoholu i wypominają każdego wypalonego papieroska.. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kapitandragan Re: HCV - wsparcie rodziny 05.01.09, 17:48 Nie martw sie - zawsze możesz ją zostawić. Moja nie interesuje się leczeniem wcale, poza ogólnikami typu "jak się czujesz". Zero wsparcia, zero wyrozumiałości, zero czegokolwiek. Uważa, że to moja wina że sie zaraziłem, bo mało spałem i miałem osłabiony organizm. A tak poza tym to raczej długo nie pozyję - góra rok (to w fazie zdenerwowania). Ale takie zachowanie to nie jest powód do rozpaczy. Co najwyżej do zastanowienia się nad pewnymi sprawami. Ja się zastanowiłem i będzie bardzo wesoło. Trzymaj sie i głowa do góry. Odpowiedz Link Zgłoś
krzyspp1 Re: HCV - wsparcie rodziny 08.01.09, 14:18 nie wiem co ci powiedziec. laska chyba cie nie kochala. trzymaj sie stary... moja zona ma hcv+. i nawet przez ulamek sekundy nie pomyslalem, zeby sie od niej odwrocic... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitandragan Re: HCV - wsparcie rodziny 08.01.09, 16:04 Dzięki. Chyba masz rację, że mnie nie kochała, aczkolwiek na każdym kroku słyszałem, iz jest inaczej. Ale to juz nie ma znaczenia, jak pisałem nadszedl czas na wnioski i działanie. A wiem co robić. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś