Dodaj do ulubionych

spuchniete nogi

22.08.08, 00:09

mam III st zwłóknienia watroby i czekam na leczenie, choc przy
trzecim stopniu co mozna wyleczyc?
Ostatnio duzo jezdziłam samochodem jako pasazer. Od kilku dni pod
wieczór mam tak spuchniete kostki i łydki, że jestem przerażona. jak
banie! czy to może być od wątroby? błagam odpowiedzcie. Faktem jest,
że sporo siedze, ale NIHDY nigdy nie puchły mi nogi! I raptem teraz -
i to strasznie. czy to ma coś wspolnego z przyjaciółką wątrobą.
czekam z niecierpliwoscią na odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • jan-w Re: spuchniete nogi 22.08.08, 00:13
      Jak najbardziej może być to spowodowane nieprawidłową pracą wątroby.
      1. Nogi do góry (bez podtekstów ;-) - na stół lub coś podobnego)
      2. Ew. diuretyki.
      Czy rano po obudzeniu tez są trochę spuchnięte, czy tylko po południu?
      Czy ciężar ciała ci także rośnie?
      • qeenie Re: spuchniete nogi 22.08.08, 00:46

        tak, ciezar ciala rosnie, od roku przybralam 4 kg. I mam sklonnosci
        do puchniec. Wzielam furosemid. Nie dosc, ze przytylam, to jeszcze
        obrzeki. Co ja mam robic???? Nie panikuje ale z watroba, to jest u
        mnie kiepsciutko, jak widze. Czegos takiego nie mialam nigdy.
        kiepsciuchno... :( Wyniki z czerwca byly nie alarmujace. Moze teraz
        sa? mam dosc.
        • jan-w Re: spuchniete nogi 22.08.08, 00:53
          Jeżeli w ciągu roku przybyło ci tylko ok 4kg to po prostu utyłaś. To nie problem
          ;-) Myślałem o wodobrzuszu (cięższym powikłaniu marskości wątroby, ale wtedy byś
          przytyła tyle przez tydzień.
          Zatrzymuje ci się woda w organizmie, ale jeżeli tylko nogi i tylko wieczorem to
          nie jest tak strasznie. Porozmawiaj z lekarzem. Furosemid i moze coś więej
          musiałabyś ewentualnie pobrać dłużej. Ale on także obniża ciśnienie, wypłukuje
          magnez, potas itp więc trzeba je łykać. Dlatego musisz porozmawia o tym z
          lekarzem. Puchnięcie nóg to nie jest tragedia. Nie przejmuj się :-)
          • qeenie czy ktos mnie słyszy? 22.08.08, 01:14

            Jeszcze? Położyłam się i obrzek sie cofa. Wzielam ten cholerny
            furosemid i teraz kreci mi sie po nim w głowie. czy nie po nim - juz
            nie wiem. Ostatnio tak tyrałam w pracy, że mam "owoce". Po 16-18
            godzin. Ja juz nie daje rady. A musze dociagnąc do pazdziernika, do
            poczatku tego miesiaca.

            dzieki janie-w, że się odezwałeś. Czuje się potwornie sama z moim
            problemem, zwłaszcza dzisiaj. W ogole chyba - dzisiaj. na ochotnika
            zaczełam brac hepa-marz, lekarz zrobił minę, gdy spytałam, czy brać.

            Patrzyłam dzisiaj na nagrany na pendrajwa wynik fibroskanu sprzed
            miesiecy. Jest ten III stopien, ale znowu chyba nie jest tak zle. po
            czym wiem? jest skala kolorów od czerwonego - lekkie uszkodzenie,
            jasnozielony cieższe, i niebieski - ciezkie. mam dużo niebieskiego,
            ale też jest czerwony i ten drugi. Cholerka. zastawki mi trzasneły?
            Watroba... no tak, w sumie nie wiem czego to objawy: apetyt mam, ale
            dużo zjeść nie moge. nie mogę także nie jeść długo, bo robi mi się
            słabo. mnie wszystko poszło - pewnie cukier, trzustka (rozwaliłam
            essentiale forte z pewnoscia) watroba, zyły, serce, zastawki, mózg -
            wypłukuję toksyny hepa merzem, w razie palmy:-)

            Kto potrzebny? hepatolog - na pewno. Psychiatra - na pewno.
            Firma "Hades" - na pewno. Ale co pierwsze? jak myślicie?
            • jan-w Re: czy ktos mnie słyszy? 22.08.08, 08:11
              Kilka sprostowań:
              > mnie wszystko poszło - pewnie cukier, trzustka (rozwaliłam
              > essentiale forte z pewnoscia)
              Nigdy nie słyszałem, żeby Essentialo miało negatywny wpływ na trzustkę. To
              bardzo miły lek wspomagający i jeżeli nawet za mocno nie pomaga, to z pewnością
              nie szkodzi. Czy masz cukrzycę (a chora wątroba zwiększa znacznie szansę), łatwo
              sprawdzić. Badanie krwi na czczo, a w razie dalszych podejrzeń - glukometr za
              kilkadziesiąt złotych i paski (na receptę kilka złotych).
              Myślę że psychiatra nie jest ci (jeszcze ;-) ) potrzebny. Hepatolog da ci jakiś
              antydepresant, a w przeciwieństwie do psychiatry, będzie wiedział co wybrac aby
              najmniej szkodziło wątrobie.
              Hepa-Mertz (3000) jest już na konkretne zatrucia (amoniak itp). U ciebie to
              chyba przesada, chociaż szkody nie wyrządzi.
              Co to znaczy "walnięte krążenie wrotne"? Domyślam się że zwolnione. Ale jak
              bardzo? Jeżeli nie za bardzo, to nie jest tragedia.
    • qeenie Re: spuchniete nogi z dnia na dzien 22.08.08, 00:58


      Nigdy nie wiadomo, kiedy organizm powie definitywne nie.
      Piszę o tych spuchnietych nogach, od kostek po łydki, bo zdarzyło mi
      się to pierwszy raz. mam prawdopodobnie walnięte krążenie wrotne w
      watrobie, i stad ten obrzek. nagły i bardzo duży.

      naprawde, bałam się leczenia i biopsji, a teraz naprawde chce mi się
      płakać, że nie mogę się leczyć, że nie mogę już. Przynajmniej
      spróbować. szczęsliwcy ci, którzy się już leczą, mają terapię. A ci,
      którzy sie wyleczyli, to jest dopiero coś!

      Tak, nogi wyżej, diuretyk. Nie rano mam nogi raczej ok. Zdarzyło mi
      się to po raz pierwszy ale kiedyś musi być ten pierwszy raz. Czuje,
      że to koncóweczka będzie dla miłej geenie... Hmmm... cieszyc sie, że
      już po wszystkim, czy żałować, że jeszcze możnaby sporo zdziałać?
      Choćby wrócić do paru miejsc na ziemi, i zwiedzić inne...

      Kapliczka, moi drodzy, kapliczka...
      • jan-w Re: spuchniete nogi z dnia na dzien 22.08.08, 01:08
        Jaka kapliczka? Nie bądź taką pesymistką. Przed tobą jeszcze długa droga. Takie
        rzeczy jak puchnięcie można korygować leczeniem i dietą.
        Przy przewlekłych chorobach wątroby pewne objawy pojawiaja sie i wycofują.
        Zawsze musi byc kiedyś pierwszy raz.
        Wodobrzusze miałaś? Encefalopatię? Śpiączkę? To by cie troche przeraziło. A
        ludzie po takich rzeczach spokojnie sobie żyją wiele lat. Gdyby wątroba miała ci
        się wykańczać, dawno juz by ci robili kwalifikację do przeszczepu i
        przeprowadzali specjalne badania, żeby były w razie potrzeby gotowe.
        Tak wiec wiadomości o swoim końcu, możesz spokojnie uważać za bardzo
        przesadzone. Koniaczek i spać :-)
        • qeenie Re: spuchniete nogi z dnia na dzien 22.08.08, 01:19

          janie-w - - - bardzo piękne dzięki za słowa, naprawdę, człowiek
          człowiekowi może bardzo zaszkodzić, ale jak pomóc może, to - hej -
          jak mawiają nasi górale. Koniaczek, i to martell xo należy sie
          Tobie, bo takie słowa to... armagniac tego forum:-)

          Zebyśmy się tak WSZYSCY, jak tu piszemy - wyleczyli, ......... ech.
          Już nie ględzę. Bądźcie zdrowi, i odezwijcie się czasami - do mnie,
          bardzo pliz.
      • bananarama-live Re: spuchniete nogi z dnia na dzien 22.08.08, 01:34
        Kazdemu puchna nogi jezeli jest przez dluzszy czas w pozycji
        siedzacej. Tobie moga wiecej, bo nie jestes zdrowa.
        Od hadesu, lepszy jest charon
    • zakielek Re: spuchniete nogi 22.08.08, 07:53
      Do Hadesu z III nie biorą, zresztą mają tam już Prometeusza :)
      (a jest z innej mitologii)

      Mam znajomego który miał III a się jakoś wyleczył (PEG+RBV)
      2 rok z negatywnym wynikiem !!!
      • mallor24 Re: spuchniete nogi 23.08.08, 15:13
        Spuchniete nogi to oznaka wody w organiźmie. Ogranicz picie - jest
        to wynik złego stanu wątroby . Idź koniecznie do lekarza. Powinien
        dac Furosemidun. Sama sobie z tym nie poradzisz. Obecnosc wody nie
        jest dobrą oznaką.
        • jan-w Re: spuchniete nogi 23.08.08, 18:35
          Nie mąć. Wody w organizmie każdy z nas ma ponad 90%.
          Spuchnięte nogi MOGĄ być objawem nadmiernego zatrzymywania wody w organizmie.
          Receptą na to nie jest nie picie, ale ograniczenie spożywania soli i innych
          związków sodu które właśnie mają na to wpływ.
          Nawet przy wodobrzuszu nikt nie zaleca ograniczania picia płynów, a co dopiero
          przy banalnej opuchliźnie nóg. O tym czy powinna brać furosemid, czy co innego,
          czy zmienić tryb życia, niech lepiej wypowie się jej lekarz. Opuchlizna może
          mieć też wiele innych przyczyn, niezwiązanych z wątrobą.
    • inna1_3 Re: spuchniete nogi 29.08.08, 21:37
      Pomyslalam ze moze dobrze byloby odstawic sol,bo ona zatrzymuje wode w
      organizmie.Jak bylam w ciazy tak zrobilam i nawet przez sekunde nie wiedzialam
      co to zanczy miec spuchniete nogi i itd. Trzumaj sie cieplutko,4kg na rok to nie
      tragedia.Ja np chudne srednio ok 1kg a tydzien przy terapii,nie moge juz patrzec
      na siebie,mam kompleksy,ale mysle o tym ze napewno przyjdzie czas kiedy wroce do
      poprzedniego wygladu.Badz dobrej mysli :},Pozdrawiam baaaaaaaardzo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka