Dodaj do ulubionych

Zakochany wirus...

20.11.08, 15:45
mnie nie opuscul i bedzie ze mna az do smierci.Chyba dobrze mu ze mna:}
Obserwuj wątek
    • gusiak30 Re: Zakochany wirus... 20.11.08, 22:36
      Nawet najwierniejsi kochankowie czasem odchodzą,gdy pojawia sie ciekawsza
      "przynęta":) Nasza "przynęta" jest jeszcze w sferze badań, ale gdy się juz
      pojawi............. ;)
      • inna1_3 Re: Zakochany wirus... 20.11.08, 22:58
        chetnie zostane zdradzona:}
        • ziabcia Re: Zakochany wirus... 20.11.08, 23:18
          Czy to znaczy że jesteś po terapii i nic....???
          • inna1_3 Re: Zakochany wirus... 23.11.08, 21:56


            Czy to znaczy że jesteś po terapii i nic....???
            Terapia przerwana, bo wirus za bardzo odporny
            • river29 Re: Zakochany wirus... 23.11.08, 22:04
              Co w takim przypadku? Inny lek? Ile czasu musisz teraz czekać?
              • inna1_3 Re: Zakochany wirus... 23.11.08, 22:08
                Powiedziala lekarka ze mam poczekac, az bedzie cos nowego.POtem poczekac by NFZ
                zechcialo zrefundowac ten lek
                • river29 Re: Zakochany wirus... 23.11.08, 22:19
                  więc ile będzie tego czekania?
                  • inna1_3 Re: Zakochany wirus... 23.11.08, 22:29
                    A tego to ja nie wiem,ponoc opracowywuja teraz ok 5 lekow,moze cos z tego bedzie
                    • river29 Re: Zakochany wirus... 23.11.08, 23:16
                      Nie wiem czy to będzie pocieszające, ale najlepszym lekarstwem na tego dziada
                      jesteśmy my sami. Nasz organizm jest niesamowitą maszyną biologiczną. Potrafi on
                      doskonale się bronić przed wszelkimi ustrojstwami. Jest tylko maleńki szczegół -
                      to co można zrobić świadomie to wpajać w siebie pozytywne myślenie i wspomagać
                      organizm zaopatrując go w niezbędne składniki do szybkiej regeneracji.
                      • chlopak2005 Re: Zakochany wirus... 24.11.08, 08:56
                        Z tego co słyszałem to na pewno 6 miechów się czeka. A Ty Inna się nie przejmuj
                        zapijemy go nie długo:P.
                        • inna1_3 Re: Zakochany wirus... 24.11.08, 16:22
                          Pozytywnego myslenia i checi zycia mi nie brakuje.Ale mnie
                          rozbawiles,Chlopaku:}.P.S zmienilam nr tel i nie mam tez do Ciebie(cos z gg)
      • qeenie Re: Zakochany wirus... 22.11.08, 22:39


        Czekam na tego Romeo, który nadejdzie, a tymczasem virus C, nudny,
        zrzedliwy, jest najwierniejszym kompanem mojego zycia, i znosi
        cierpliwie moje zdradliwe zazywanie przeroznych preparatów mających
        na celu wyeliminowanie go raz na zawsze. Obecnie umawiam się z TFX
        raz dziennie. Na razie nie sprawdzam, czy vir rozpacza. Oby! Doloze
        mu vilcacora (jesli ona mnie nie zabije!) grzybkiem shitake (no,
        chyba, że faktycznie vertigo...) liv 52, szklankami oliwa z oliwek,
        co jeszcze? Essentiale, i więcej nic, bo virus zostanie, a mnie
        trafi szlag. I wtedy, z rozpaczy ginący virus c w zimnej Ofelii (ja)
        wytruje sobą pół cmentarza fauny i flory.

        Jak będziecie przejezdzac obok cmentarza, gdzie same wyschniete
        drzewiny pokrecone, i cisza, żaden ptak nie zakwili - to leżę tam
        ja. Ponieważ mam dość wysoką wiremie. Pozdrawiam:)


        • bananarama-live Re: Zakochany wirus... 23.11.08, 04:39
          Wysoka wiremia jest beee, ale jesli transaminazy sa o niskich wartosciach, nie
          spotkamy sie tak szybko u Piotrka.
        • inna1_3 Re: Zakochany wirus... 23.11.08, 21:59
          mam dość wysoką wiremie. Pozdrawiam:)

          Jaka tj wysoka wiremia?
          • qeenie Re: Zakochany wirus... 24.11.08, 17:25
            nie wiem jaka obecnie. We wrzsnia byla 5 milionowa, a rok temu
            kilkusetna czyli idzie w gore... Trzeba bedzie w koncu pojsc do
            lekarza a przedtem - na badania tej piekielnej biochemii, tym razem
            nie mam dobrych przeczuc. We wrzesniu mialam podwyzszone znacznie
            wyniki, co jest teraz - boje sie myslec. Tez czasami juz trace
            power...
            • jan-w Re: Zakochany wirus... 24.11.08, 17:46
              Co to znaczy: podwyższone znacznie?
    • bananarama-live Re: Zakochany wirus... 21.11.08, 06:32
      Nie badz taka pewna. Ludzie na Marsa leca. Taka wsza nie bedzie rzadzic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka