Dodaj do ulubionych

Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek)

07.12.08, 20:13
Witajcie, wiem ze wiele jest informacji (mini. na stronie PROMETEUSZY)o tym ze
jest niewielki procent przeniesienia wirusa z chorej matki na dziecko, ale ja
bym Was prosiła o swoje sugestie. Jak dowiedzialam sie ze mam hcv bylam w 8
miesiacu ciazy, zadecydowalam wowczas ze nie bede karmila piersia, zreszta
lekarze w szpitalu mieli mniej wiadomosci na temat hcv niz ja (pacjentka) i
nie potrafili mi doradzic jaka bedzie sluszna decyzja.Teraz jestem z drugim
dzidziusiem w 5 miesiacu ciazy, poczytalam wiecej literatury i zamierzam
karmic dziecko piersią. Mam jednak wiele obaw czy robie dobrze, czy moze
sciagac pokarm, ale nie wiem czy dlugo bede mogla, czy po prostu nie
zaniknie.Moze karmic przez kapturki.Boje sie tego, zeby nie zarazic
dziecka.Prosze niech odezwie sie ktoras z Was ktora przezywala takie dylematy,
moze mi cos podpowie.
Obserwuj wątek
    • krzyspp1 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 07.12.08, 21:00
      ja sie wypowiem w imieniu zony. dowiedzielismy sie o hcv w 3 mcu
      ciazy. porod - cesarka. nie chce sie wymadrzac, ale radze nie karmic
      piersia. nas spotkala jedna prawidlowosc: kazdy ginekolog mowil -
      karmic piersia. kazdy inny lekarz - dobrze, ze dziecko karmione jest
      butelka. wole butelke bez ryzyka niz piers i ryzyko. to jest nasze
      zdanie.
    • beatkaa32 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 07.12.08, 21:01
      witaj; ja podobnie jak Ty będąc w 2 ciązy dowiedzialam się o HCV-le. Nikt mi
      karmienia piersią nie odradza. Lekarz hepatolog powiedziała, żeby karmić.
      Karmiłam więc 5 miesięcy na żądanie. Jeśli dojdzie do zakażenia dziecka to tylko
      przez łożysko. Dochodzi do tego w 3-5% przypadków. Nie martw się na zapas.
      Urodzisz , a potem zrobią Maluszkowi badania i będzie OK. Są tutaj Mamy, które
      też borykały się z takim problemem, było dużo nerwów i strachu i na tym się na
      szczęście skończyło. U Ciebie też tak będzie. Pozdrawiam i zdrowia życzę.
      • beatkaa32 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 07.12.08, 21:03
        przeczytałam wypowiedź przedmówcy; nie zgadzam się. Słyszałam nawet ostatnio
        wypowiedź naczelnego hepatologa tego kraju i lekarza neonatologa ; ich zdanie
        jest takie: nie unikać karmienia piersią.
        • ags-1 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 07.12.08, 22:03
          ja nie karmilam piersia
          • rozalka.com Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 07.12.08, 22:25
            ja karmiłam 9 miesięcy
            a opinie na ten temat słyszałam przeróżne,
            wiec nie powiem jak jest napewno
            ale jedno wiem; jak bym miała mozliwość decydować raz jeszcze, wybrałabym
            karmienie piersią.
    • inna1_3 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 07.12.08, 22:55
      Zdania na ten temat sa podzielone.Jedni mowia karmic,inni nie.Prawda jest
      taka,ze nie udowodnione jest,ze przez karmienie mozna dziecko zarazic,ale tez
      nie znaczy ze do zarazenia nie dojdzie.Ja nie karmilam
      • anialodz27 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 18.12.08, 17:49
        ja tez mam ten dylemat, wirusa pozbyłam się 5 lat temu po leczeniu interferonem
        i dzis wlasnie odebrałam wyniki hcv rna ujemne ale przeciwciała dodatnie. lekarz
        nie potrafiła mi nic powiedziec na temat karmienia. a za tygodnie rodzę. myślę
        że jednak będę karmić piersią choć szukam jeszcze więcej informacji.
    • a-mika28 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 31.01.09, 22:34
      Czesc!Napisze Ci jak to wygladalo u mnie.Rowniez dowiedzialam sie o hcv jak
      bylam w ciazy jednak lekarze jak najbardziej byli za tym abym karmila dziecko
      piersia...i karmilam.Fakt nie trwalo to dlugo bo jakis miesiac(przyszedl stres i
      pokarm stracilam).Pokarm na zmiane raz sciagalam,raz karmilam dziecko przez
      kapturki jednak tylko dlatego,ze dzidzius nie umial sam chwycic sutka i w ten
      sposob bylo mi latwiej...nie jestem lekarzem,ale wedlug mnie smialo mozesz
      dzidzie karmic piersia...powodzenia;)
      • joahal Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 31.01.09, 23:13
        Ja karmiłam córkę piersią i jest zdrowa. Przecież HCV nie przenosi
        się drogą pokarmową. Na początek możesz zadbać o to, żeby maluszek
        cię nie "nadgryzł", dbaj o brodawki, ale nie pozbawiaj dziecka
        Twoich przeciwciał, szczególnie w pierwszym miesiącu zycia . A co do
        lekarzy.... nauczyłam się, że w sprawie WZWHCV mozna ufać tylko
        hepatologom. Pozdrawiam i życzę pomyslnego porodu :)
        • nehema2889762 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 07.05.09, 20:45
          odświeżam wątek
          ja o HCV dowiedziałam się na początku ciąży badania na przeciwciała dodatnie,
          RNA ujemne (robione dwukrotnie w odstępie 2 mcy) hepatolog uważa że karmienie
          jest do przedyskutowania z pediatra natomiast gin kategorycznie odradza, do tego
          ponoć mam rodzić na patologi w septycznej izolatce jestem skołowana.. nikt nie
          zalecał cesarki ?
    • helka06 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 20.05.09, 13:09
      Jestem mamą 2 synków, o zarażeniu dowiedziałam się po porodzie
      pierwszego dziecka, czyli 5 lat temu. Rodziłam obu siłami natury.
      Pierwszego karmiłam piersią 3 miesiące, gdyż potem dowiedziałam się
      o zakażeniu. Do tego mały poranił mi okropnie brodawki - nałykał się
      też mojej krwi, więc uznałam, że mam powód, aby go więcej nie karmić
      piersią ;). Moje mleko ściągałam jednak do 11 miesiąca. Drugiego
      karmiłam piersią rok. Nie poranił mnie, ssał ładnie. Też miałam
      przygotowane kapturki, ale jak mnie nie poranił, to ich w ogóle nie
      wykorzystałam. Obaj są pod kontrolą Szpitala Zakaźnego. Hcv nie mają.
      Odnośnie porodu. Pierwszy miałam w normalnej sali porodowej, siłami
      natury, od razu po mnie wjechała inna rodząca, ale wtedy nie
      wiedziałam o hcv. Drugi miałam też w normalnej sali, ale potem była
      ona odkażana. Wyraźnie informowałam, że mam HCV. Przez to miałam
      jedynkę, gdy oczekiwałam na wywołanie porodu, jak i po porodzie :)
      Sale też były po mnie odkażane. I to chyba dobrze? ;) Każdy szpital
      powinien mieć salę porodową dla zakażonej.
      Miałam te same dylematy co Ty, ale moja lekarz i pediatra ze
      Szpitala Zakaźnego powiedziały, że drogą pokarmową dziecka nie
      zarażę. Jedynie mogłabym zarażać, gdybym miała popękane i krwawiące
      brodawki. Ale na przykładzie pierwszego widać, że nawet pojedyncze
      nałykanie się mojej krwi, nie zakaziło go, czego się okropnie bałam.
      Musisz uważać ;) Powodzenia!
      • nehema2889762 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 20.05.09, 16:01
        w jednym z szpitali dowiedziałam się o rodzeniu na patologii/izolatce i
        najlepiej abym po porodzie nie leżała na noworodkowym tylko na zakażnym
        (zaznaczam że jak narazie dodatnie mam przeciwciała HCV a met ilosciowa PCR
        dawała wyniki ujemne) w tym tez szpitalu lekarka gin stwierdziła że absolutnie
        NIE KARMIĆ bo istnieje JAKIEKOLWIEK prawdopodobienstwo zarazenia min uzyla
        okreslenia "apeluje do pani moralnosci, posiadanie dziecka do ogromna
        odpowiedzialnosc"
        w drugim ze szpitali poinformowano mnie że mam w wywiadzie zaznaczyć że mam
        przeciwciała ale rodzę sobie normalnie natomiast dzidzia będzie mieć badana w
        kierunku przeciwciał co do karmienia to decyzja lezy w moich rekach jednak
        powinnam bardzo uwazac na stan brodawek i nie karmic jezeli beda krwawic,
        wydaje mi sie ze po kazdej rodzacej powinni odkazac, moze wlasnie tym sposobem
        kilka lat temu przy okazji innego zabiegu szpitalnego podarowano mi przeciwciala?
        przeciez chyba nie dezynfekuja tylko wtedy jak sie dowiedzia ze ktos ma hcv a
        jak ktos nie wie ze ma hiv ?
        • helka06 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 22.05.09, 23:15
          Nehema - gina w ogole bym sie nie sluchala. jedna z gin, czolowa postac w tej
          dziedzinie, autorytet bla bla.. powiedziala mi ze hcv jest nieuleczalne ;)
          Mysle, ze tam gdzie maja rodzaca jedna za druga, to nie odkazaja. Nie widzialam,
          aby po moim pierwszym porodzie wlaczyli lampy. Poza tym, gdy szukalam dla siebie
          szpitala na drugi porod, to wyraznie uslyszalam, ze sa specjalne sale dla kobiet
          z hcv i hb, ktore sa odkazane. pozostale nie. Wiec de facto lepiej powiedziec,
          ze masz hcv, to nie bedziesz miala przykrych niespodzianek ze zwyklej sali
          porodowej - to taki moj czarny humor ;) A Ty na kiedy masz termin?
          • nehema2889762 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 23.05.09, 12:16
            helka - termin ten miesiączkowy na 18-06 a z ostatniego USG 28-05
            za tydzień mam dowiedzieć się od gin prowadzącej ciąże (nie tej co mnie
            umoralniała) na kiedy to ona prognozuje moje wypakowanie się, jak narazie
            obstawia że do terminu nie dociągnę (chyba to lepiej niż by potem mieli
            wywoływać na siłę)
            co do szpitali to jednak zdecyduję się chyba na ten pierwszy (gdzie pracuje
            umoralniająca gin) ze względu na całokształt, może ona ma jakieś woje fanaberie
            a przy odrobinie szczęścia nie trafię na jej dyżur :)
            drugi szpital jest OK pod względem estetycznym ale opieka neonatologiczna
            pozostawia wieleeee do życzenia a że to pierwsza dzidzia to warto by było aby
            ktoś mnie pokierował
            a co do włączania lamp do dezynfekcji to jezeli tego nie robią to tym sposobem
            mnożą hcv i pewnie i inne rzeczy ..
            • ada713 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 05.06.09, 10:02
              wg mnie powinnaś skonsultować się z innym zakaźnikiem, jeśli miałaś dwukrotnie
              robione PCR i wyszło ujemne to Twój organizm sam zwalczył wirusa a przeciwciała
              anty HCV zostaną Ci prawdopodobnie do końca życia, dziecka nie ma co badać
              anty-hcv po porodzie ponieważ będzie miało Twoje przeciwciała które utrzymują
              się do 1,5 roku. Nie powinnaś się obawiać że zarazisz dziecko ponieważ nie masz
              wirusa, a malucha karmić piersią jak najbardziej ponieważ przekażesz mu swoją
              odporność i dla pewności zbadać jak będzie miał 2 lata
              Trafiając na takich lekarzy można zwątpić we wszystko
              Powodzenia,
              Ada
              • nehema2889762 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 05.06.09, 11:50
                :)
                jeszcze się nie rozpakowałam (a po cichu liczę że nastąpi to na dniach)
                obecnie również czekam na kolejny wynik PCR - liczę że przed porodem go zobaczę
                (niestety Diagnostyka ma 15 dni roboczych na zrealizowanie badania)
                a co do lekarzy to zakaźnicy mają mniej straszące podejście do sprawy niż jak
                pisałam jedna pani gin w szpitalu w którym najprawdopodobniej będę rodzić,
                co do karmienia to decyzja na TAK podjęta z tym że ubezpieczam się na wypadek
                sutkowej masakry :)
                trzymajcie kciuki
                • helka06 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 18.06.09, 15:05
                  Hej! I jak, jeszcze w dwupaku czy już z maluchem u piersi ? ;)
                  Powodzenia!
                  • nehema2889762 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 18.06.09, 21:20
                    nadal dwupak od jutra jestem przeterminowana :/
                    • mammutka Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 27.06.09, 22:51
                      mam hcv + od ponad 10 lat. mam dwójkę dzieci - oboje wykarmione piersie (
                      pierwsze pół roku drugie 1.5 roku) - oboje HCV ujemne - pod kontrolą Centrum
                      zdrowia dziecia i poradni na wolskiej - WSZYSCY hepatolodzy nakazywali wręcz
                      karmienie ( ze zwróceniem uwagi na ew, pogryzienia kiedy już się zęby pojawią) .
                      Na oddziałach położniczych rodziłam na tzw. septyce ( przez CC) i musiałam
                      walczyć o karmienie - przy drugim dziecku pokazałam zaświadczenie od hepatologa
                      a i tak pediatra dyżurna musiała zadzwonić do hepatologa aby się przekonać czy
                      na pewno można karmić - na koniec musiałam podpisać oświadcznie, żę karmię na
                      własną odpowiedzialność - ale hepatolodzy mnie przekonali - HCV nie ma w mleku
                      matki!! karm ile możesz a jak ząbki się pojawią sprawdzaj czy nie jesteś
                      pogryziona ;)
                      • nehema2889762 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 28.06.09, 09:39
                        hej ja nadal nie rozpakowana :/
                        hepatolodzy z którymi miałam kontakt orzekli że rodzic mam "normalnie" tzn z
                        moją historią choroby nie ma specjalnych zaleceń co do sposobu rodzenia (sn/cc)
                        co do karmienia powiedzieli że decyzja w moich rękach ale żebym jeszcze
                        skonsultowała się z neonatologiem (i tu co lekarz to inna opinia)
                        a co do septyki w szpitalu to co szpital to inne wymogi w jednym rodziłąbym na
                        normalnej porodówce w innym podobno mam na septyku, się jeszcze okaże

                        ps. a co do samego hcv to dodatnie mam przeciwciała, a ilekroć (w odstępach
                        kilku mcy) robiłam oznaczenie wirusa (czy jak to się nazywa) metodą PCR wynik
                        wychodził ujemny

                        uszy w tym temacie trzymam do góry a decyzję co do karmienia już podjełam
                        • helka06 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 02.07.09, 00:08
                          Udalo Ci sie urodzic w czerwcu, czy juz masz Raczka lipcowego :)
                          Dziewczynka czy chlopiec ? Pozdrawiam !
                          • nehema2889762 Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 08.07.09, 22:37
                            melduję się rozpakowana NAAARESZCIE
                            28.06 na świat przyszedł Bartosz 4050g 55cm
                            karmimy się, śpimy robimy w pieluchy i tak w kółko :)

                            w szpitalu na IP (w tym w którym gin straszyła mnie izolatką do rodzenia na
                            patologi ciąży) położna wypełniająca ze mną dokumenty przejrzała wszystkie z
                            całej ciąży i na czas mojego pobytu zatrzymała m.in wynik z przeciwciałami oraz
                            wynik PCR rodziłam normalnie nikt się niczego nie czepiał, ani porodu (na
                            normalnej sali SN) ani karmienia
                            żyć nie umierać :)
                            • jan-w Re: Ciąża a hcv (zwłaszcza do kobitek) 08.07.09, 23:10
                              Gratulacje! :-)
                            • foxy90 :) 08.07.09, 23:20
                              Gratulacje :)
                              • 3-mamuska Re: :) 09.07.09, 12:10
                                Gratulacje:))
                                • nehema2889762 Re: :) 09.07.09, 18:51
                                  pięknie dziękujemy
                                  • izzi83 Re: :) 10.07.09, 14:23
                                    no to ja tez sie dolacze:)GRATULACJE dla Mamusi i Malenstwa:)
                                    • helka06 Re: :) 26.07.09, 15:39
                                      Super, gratulacje!
                                      Pozdrowienia dla szczęśliwej Mamy i Bartoszka :)
                                      • nehema2889762 Re: :) 27.07.09, 10:39
                                        i nawet nie wiem kiedy to zleciało ale jutro minie miesiąc jak się tulimy,
                                        pieścimy, przewijamy i oczywiście KARMIMY :)
                                        • minuszka Re: :) 30.07.09, 20:22
                                          Witam, ja od 23 kwietnia jestem szczesliwa mamusia KUBUSIA.Rodzilam w Szpitalu
                                          na ul.Madalinskiego, polecam wszedzie ten szpital, bo wreszcie tam nie czulam
                                          sie jak "trendowata".Poczawszy od lekarzy, skonczywszy na siostrach, salowych
                                          itd.Nikt nie wiedzial ze mam hcv, podczas obchodu przychodzili i pokazywali
                                          sobie tylko na karcie zdrowia.Rodzilam przez cc ktore robil mi osobiscie
                                          dr.Gawlak (jestem mu wdzieczna za wszystko)urodzilam zdrowego synka (juz mial
                                          robione pcr na Wolskiej, sa minusowe.Karmie go piersia i mam nadzieje, ze
                                          dlugo.Na poczatku bylo ciezko,bo brodawki bolaly, ale uwazalam zeby nie
                                          krwawily.W decyzji pomogla mi bardzo pediatra ktora przyszla i nie namawiala do
                                          karmienia, przedstawila tylko plusy, ale decyzje zostawila mnie.Hepatolog tez
                                          byla za ale do pierwszych zebow. I tak bedzie.Zycze wszystkim mamusiom "z hcv"
                                          duuuuuuzo zdrowia i szczesliwego macierzynstwa.Pozdrawiam
                                          • jan-w Re: :) 30.07.09, 20:42
                                            Niech się zdrowo chowa! :-)
                                            • 3-mamuska Re: :) 30.07.09, 22:02
                                              Gratulacje zie dobrze ja karmilam 1 syna 16 miesiecy,corke 20 miesiecy,synka 7
                                              miesiecy odstawilam tylko dlatego ze mialam miec bjopsje,pozdrawiam ,niech
                                              rosnie zdrowo
                                          • nehema2889762 Re: :) 31.07.09, 16:39
                                            tak mnie zastanawia że położna widziała moje wyniki przeciwciał oraz PCR,
                                            natomiast nigdzie nie było to odnotowane oraz z tego co mi wiadomo synka również
                                            nie badano w tym kierunku ?..
                                            może powinnam poruszyć ten temat z pediatrą do którego uczęszczamy ?
                                            • 3-mamuska Re: :) 31.07.09, 19:41
                                              nehema2889762 napisała:
                                              może powinnam poruszyć ten temat z pediatrą do którego uczęszczamy ?
                                              Hej mozesz spytac pediatry ale ja robilam malemu dopiero wyniki teraz ma 20
                                              miesiecy,kazali mi go zaszczepic na wzw b bo odrazu sprawdzili czy nabral
                                              odpornosci.A zreszta jak do roku to wynik bedzie falszywy bo dziecko moze mec
                                              wirusa z matki.
                                              • minuszka badanie dziecka 31.07.09, 20:14
                                                U mnie przy pierwszym dziecku(poniewaz o wirusi dowiedzialam sie w 9 miesiacu
                                                ciazy)robilismy badanie miesiac po urodzeniu i do 3 miesiecy mial moje
                                                przeciwciala.Teraz dzieki uprzejmosci przemilej Pani doktor (Hepatologa) z
                                                Wolskiej podczas porodu byla pobierana krew pepowinowa do badan a jak dziecko
                                                skonczylo 3 miesiac mial robione pcr i od razu wynik wyszedl minus.(Mialam
                                                zaplanowana cesarke).Naprawde dobry lekarz to polowa sukcesu!!
                                                • 3-mamuska Re: badanie dziecka 31.07.09, 21:19
                                                  widzisz u mnie bylo troche podobni, tez w ciazy dowiedzialam sie o wirusie
                                                  ,dzien pozniej musialam uodzic, bo o wyniki bilirubiny bardzo rosly z tygodnia
                                                  na tydzien.1 wizyte szpitalu mielesmy jak maly mial 5 miesicy ,ale nie robili
                                                  badan bo tam gabinet gdzie poberaja krew dzieciom byl juz zamkniety(tu robi sie
                                                  po kremie znieczulajcym)jaks madra zapisala nas na godzine pozna chyba na 16
                                                  ,lekarz mial opoznienie,no i juz bylo za pozno,zreszta ja wolalam odczekac i
                                                  zrobic pozniej,bo gdyby cos wyszlo to badali by 2 raz a po co kluc dziecko,a
                                                  leczyc i tak nie lecza maluchow.lekarz mowil ze jakby wykryli wirusa to w wieku
                                                  4-5 lat robia bjopsje i dopiero po niej w zaleznosci od wyniku podjeliby decyzje
                                                  ,ale prawie na 100%lecznie zaczeliby jak dziecko osiagnie wiek nastoletni.lecza
                                                  male dzici jesli wirus jest agresywny i robi duze szkody,ale masz racje polowa
                                                  sukcesu to lekarz.To w Uk sa takie normy,mie wiem jak w polsce wiec moga byc roznie.
                                                  • nehema2889762 Re: badanie dziecka 01.08.09, 07:30
                                                    mnie w ciąży tylko przeciwciała wyszły "do kontroli" "dodadnie" "nisko dodatnie"
                                                    wszystkie pcr (3) miałam ujemne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka