Dodaj do ulubionych

rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwagi

15.07.09, 14:28
Rozpoczęłam leczenie, jutro 4 zastrzyk interferonu, biorę rybawirynę
2 rano, 3 na noc, 3 x 1: hepatil, essensiale forte i liv 52. Trochę
mnie pobolewa w okolicy wątroby przed leczeniem tego nie było,
pobolewa mnie też w plecach i ogólnie jestem słaba. Czy te leki już
w jakiś sposób wpływją na wątrobę i na wirusa ? Czy Wy tez mieliście
podobne odczucia, czy będzie lepiej bo i wiem że gorsze samopoczucie
tez byc może. Mam genotyp 1 b. Pozdrawiam leczących, wyleczonych i
tych co przed.
Obserwuj wątek
    • bananarama-live Re: rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwag 15.07.09, 17:13
      Jeśli miałabyś łupież , bolałyby Cię włosy. Myślę,że te bóle, są o podłożu
      psychicznym.
      Leki oczywiście działają, ale najważniejsza jest odpowiedz Twojego organizmu

      ps zamiast essenciale ,kup eseliv - tanszy
      • decort Re: rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwag 15.07.09, 18:05
        może i na tle psychicznym, mnie w pierwszych miesiącach pobolewało w okolicy
        wątroby po ok. 2h od wzięcia rybki, a po kilku godz. przechodziło. Teraz po
        5-ciu miesiącach już prawie się nie zdarza. Pamiętaj, że każdego człowieka
        czasem gdzieś coś strzyka, my jesteśmy wyczuleni na okolice wątroby, wręcz chyba
        nieco przewrażliwieni.
        A leki z pewnością działają, nawet jeśli innych objawów nie masz (i oby tak
        zostało!).
    • mordeczek Re: rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwag 15.07.09, 22:50
      Te bole, to naciagnieta powloka watroby, bo masz widocznie spuchnieta watrobe.
      • kryst-ynak Re: rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwag 17.07.09, 14:54
        wczoraj miałam 4 zastrzyk, dawek leków mi nie obnizono, w przyszły
        czwartek badania krwi, wciąz jestm slaba, czy organizm sie
        przyzwyczai czy to będzie całe - optymistycznie patrząc 48 tygodni ?
        Bo ledwie zaczęłam leczenie a juz mam dosyć, podziwiam weteranów i
        zazdroszczę Wam optymizmu, chociaż wiem że to niełatwo
        • 3-mamuska Re: rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwag 17.07.09, 15:32
          hej ja jestem po 18 zastrzyku,licze tygodnie do polowy,po pierwszych 12
          zastrzykach byla goraczka ,ale szybciej dochodzilam do siebie,teraz nie mam
          goraczki ale oslabienie po zastrzyku utrzymuje sie 3 dni,ogolne zmeczenie to
          najgorszy objaw tego leczenia i mysle ze tak bedzie do konca.mysle ze poprostu
          trzeba robic to co mozna duzo odpoczywac i starac sie przetrwac .pozdrawiam
    • zielik85 Re: rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwag 16.07.09, 18:16
      Ja juz mam 36 zastrzykow za soba i dzis kolejny biore i odliczam
      koniec:)! Mnie dosc czesto "boli" watroba tzw. kłocie w prawym boku
      i czasem w lewym, nie wiem czy to od leczenia, ale calkiem mozliwe.
      Raz bedzie lepiej raz gorzej , ale pamietaj ze zawsze trzeba byc
      pozytywnej mysli i co mnie najbardziej pomogło to moja dziewczyna
      bardzo duzo mnie wspiera i daje mi duzo tzw. pozytywnej energi na
      zycie z leczeniem! Bliscy sa bardzo potrzebnie podczas leczenia, bo
      z nami roznie bywa podczas leczenia!
      • kryst-ynak Re: rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwag 20.07.09, 08:12
        od trzech dni mam suchy i bardzo męczący, uporczywy i kaszel,czuję
        że cała śluzówka gardła jest wyschnięta. Najgorzej gdy sie kladę
        spać z każdym oddechem czuję suchość w gardle i nadchchodzi kaszel,
        co z tym poradzić, pomóżcie.
        • decort Re: rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwag 20.07.09, 17:55
          siemię lniane, thiocodin (tabletki na kaszel, bez recepty); woda morska w sprayu
          do nawilżania śluzówek (są oddzielne do gardła i do nosa - ale dość drogie);
          dużo pić płynów (nie wysuszających jak herbata czy kawa); stawiać sobie przy
          łóżku na noc coś do picia. I przeżyć :-)
          Pozdrawiam
          • beatkaa32 Re: rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwag 20.07.09, 18:37
            witaj:) można w sumie powiedzieć, że leczenie zakończyłam:) gdzieś do 15
            zastrzyku miałam gorączkę i ogólnie byłam osłabiona-minęło i pojawiło się gdzieś
            w okolicy 30 tygodnia;
            suchość w gardle, drapiące gardło -taki objaw utrzymywał się przez około 4
            tygodnie(piłam wodę-pomagało)
            z narządów wewnętrznych najbardziej odczuwam żołądek-ale to chyba od ilości
            łykanych tabletek. Pozdrawiam i życzę dużo siły; dasz radę
            • kryst-ynak Re: rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwag 21.07.09, 12:57
              Dzięki za porady, wiem że to dopiero początek drogi i wiele jeszcze
              przede mną, każdy inaczej odczuwa te "uboczne skutki" wiem że muszę
              wytrwać . Dobrze że jest to formum i ludzie którzy sami przeszli lub
              przechodzą leczenie mogą nam pomóc, to jest praktyczne i psychiczne
              wsparcie, to że ktoś się zainteresuje naszym wpisem, zapytaniem i
              odpowie nawet jednym zdaniem - to pomaga. Dziękuję Wam za to :))
              • krzyspp1 Re: rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwag 21.07.09, 14:25
                trzymaj sie dzielnie. moja zona jest w trakcie. teraz po 4 zastrzyku
                (bierze w kazdy piatek).no i jest gorzej niz po pierwszym.
                oslabienie sie przeciaga i silniejsze bole glowy. ale bedzie
                dobrze:)
                beatka co u ciebie? kiedy wyniki? jan-w, bana i reszta kregoslupa
                tego forum: GDZIE SIE PODZIALISCIE? :)
                • izzi83 Re: rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwag 22.07.09, 11:26
                  :D ja jestem:) nie wiem czy wystarcze:)zostalo 8 zastrzykow do konca.opczatek
                  byl ciezki, ale koncowka znacznie gorsza.tzn nie powinnam porownywac, bo sa inne
                  objawy, inne skutki uboczne.ale generalnie czuje sie gorej niz na poczatku...ale
                  oczywiscie nie mozna generalizowac.trzymam kciuki za zone!!
                  • misio_pacyfka Re: rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwag 23.07.09, 02:46
                    Witajcie.... Doskonale rozumiem te obawi i lęki. Ze swej strony dam
                    tylko jedną radę. Nie myśleć zbyt wiele, nie przejmować się i mieć
                    pozytywny stosunek do siebie i ludzi. Nic tak nie sprzyja
                    niepowodzeniu leczenia i dramatycznemu spadkowi wyników, jak stres,
                    nerwy, niechęć do swiata i siebie. Zdecydowaliście sie na leczenie,
                    dostaliście się na program, musi byc dobrze. Potem przyjdzie czas na
                    resztę. Nie udało się pierwszy raz.... Ponawiamy. Wiem, że kobiety
                    mają trudniej. Jakoś gorzej znoszą objawy interferonu. Ale znam
                    weterankę leczenia, która od poczatku jest na kolejnym już cyklu i
                    teraz wyglada to na sukces. Parę lat na interferonie, ale nadal lub
                    własnie dlatego, ma sporo wiary i pogody ducha. Jest
                    współzałożycielem Stowarzyszenia Hepa_help w Łodzi.
                    Ja jestem już u krańca tych 48 tygodni męki. Wyniki mi
                    poooooollllleeeeciały, ale jak mawia mój doktorek: "toczymy ciężki
                    bój, balansujemy na krawędzi". Zawsze ze śmiechem pytam: "my?", nie
                    widać po panu, doktorku :)))))) Od kilku miesięcy wiem, ze nie ma we
                    mnie wirusa. Zabrakło tego, przeciwko któremu te trutki skierowane.
                    Zostałem tylko ja i mnie teraz one kotłują :)))))) No ale muszę mieć
                    pewność i dlatemu źrę i kłuję się nadal. I to jeszcze mając jakiś
                    egzotyczny IV genotyp. Tak więć bez stresów i z uśmiechem....
                    Wchodzisz w reżim i zapominasz o przyczynie, a ten głupi "chorób"
                    sam się won zawinie :)))))))))
    • kryst-ynak Re: rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwag 24.07.09, 12:31
      Wczoraj 5 zastrzyk interferonu, wyniki: płytki w granicach normy,
      hemoglobina 10,8, leukocyty 6300, alat 60 czyli wyniki dobre,
      natomiast zaczęly mnie boleć mięśnie, stawy w kolanach, mam
      trudności z wchodzeniem po schodach, kaszel suchy nadal się pojawia
      szczególnie jak się kładę spać, sucho w gardle i piasek w oczach
      oraz ból głowy, oczywiście pogoda ma tez na to samopoczucie wpływ,
      zdrowi ludzie tez się czują fatalnie w taka pogodę. Ja trwam na
      posterunku i trzymajmy się.
    • noepol7 Re: rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwag 27.07.09, 21:30
      W moim przypadku najgorszy był pierwszy zastrzyk. Wysoka gorączka 40st., bóle stawów, osłabienie etc. Kolejne zastrzyki przeszedłem bez większych problemów. Zastrzyki brałem w piątki po pracy. Po 2-3 godzinkach czułem senność i odpoczywałem do soboty rano. W sobotę jeszcze czułem się słaby, ale po południu było już wszystko w porządku. Nie miałem skutków ubocznych...

      W październiku zakończyłem leczenie i byłem zdrowy. Mam inny genotyp. Pół roku później stwierdzono obecność wirusa i czekam na reterapię. Życzę powodzenia i walcz.

      PS Przypuszczam, że byłem zdrowy 2-3 miesiące. Raz wygrałem to i drugi raz to zrobię:D Ale już na dłużej:D
    • kryst-ynak Re: rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwag 31.07.09, 14:58
      Wiecie jak czytam na forum to wszyscy jakoś funkcjonują w tym
      leczeniu a ja chyba mam pecha jestem permamentnie słaba, dostaję
      zastrzyk (6 ) w czwartki i czasmi do wtorku trzyma mnie temperatura
      i złe samopoczucie. Od jedzenia mnie odrzuca jak o nim pomyslę to
      mnie mdli. Rozpoczęłam uzywanie reklamowaniego na forum astragalusa,
      biorę 3 c po 2 kapsułki. Moje zywienie prawie w całości składa się z
      pigułek. Czasamu mam już dość - a dopiero zaczęłam.
      • 3-mamuska kryst-ynak 31.07.09, 19:59
        Glowa do gory u mnie poczatek tez ciezki,pierwsze 12 tygodni byly takie,teraz
        jest o niebo lepiej niz na poczatku.Teraz apetyt lepszy,mi tylko czasem kreci
        sie w glowiei wlosy leca no i troche zmeczenie.Zmuszaj sie do jedzenia,bo
        dlatego ze nie jesz jestes slaba,a biorac tylko tabletki zniszczysz zoladek,mi
        powiedzieli ze na mdlosci to dobrze jesc ciastka lub pic herbate z
        imbirem,pomaga,ja pij 3 litry wody to tez pomaga.Pozdrawiam i dasz rade,ja po 5
        zastrzyku mialam dola i siedzilam i plakalam,bo jak pomyslam ze przez tyle
        tygodni 2 3 dni w tygodniu bedze mnie tak trzymac to nie dam rady,a jednak jest
        lepiej,powodzenia
    • kryst-ynak Re: rozpoczęłam leczenie- pierwsze pytania i uwag 07.08.09, 08:05
      wczoraj wzięłam 7 zastrzyk, wynki morfologi jeszcze w granicach
      normy hemoglobina 10,2 płytki trochę obnizone,natomiast ALAT wzrósł
      mi z 60 na 79 i mam obolała okolicę wątroby - czy coś się tam
      dzieje, czy tak może byc że wirus może się namnażać dlatego
      podwyzszona wartość ALAT. Czy może to jest w granicach normy i tak
      mieliście tez, proszę o odpowiedz, pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka