Dodaj do ulubionych

profesjonalistka?

05.02.10, 19:21
Jakiś czas temu była tu taka jedna pani, która przedstawiła się jako
wykwalifikowana osoba do pomocy niepełnosprawnym. Twierdziła tu na
forum z przekonaniem, że jeśli ktoś jest na rencie to ma obowiązek
poinformowania o tym pracodawcy. Właśnie mam informację prosto z
ZUS, że to zupełnie nieprawda. A ta pani wtedy pisała tu jednej
dziewczynie, że skoro nie poinformowała pracodawcy, że jest na
rencie, to nie dopełniła obowiązku i ma koniecznie poinformować. A
jakby ją tak np zwolnili, jak by powiedziała. Albo jeśli by ktoś
nie dostał pracy, bo by myślał, że musi się przyznać i by to zrobił?
To co wtedy? Ups, pomyliłam się?
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: profesjonalistka? 05.02.10, 21:26
      dokładnie wtedy by powiedziala ups pomyliłam się bo ja nowa w tym zawodzie to
      jeszcze wszystkiego nei wiem, ale najprawdopodobniej zwyczajnei by zamilkła i
      nic nie powiedziała.
    • amamit Re: profesjonalistka? 05.02.10, 23:52
      A jak sobie wyobrazasz np. dopelnienie obowiazku przez pracodawce poinformowania
      ZUS o dochodach osiagnietych przez renciste w okresie rozliczeniowym?
      Cos sie zmienilo w tem wzgledzie w przepisach?
      • laurpi Re: profesjonalistka? 06.02.10, 09:08
        amamit napisała:

        > A jak sobie wyobrazasz np. dopelnienie obowiazku przez pracodawce
        poinformowani
        > a
        > ZUS o dochodach osiagnietych przez renciste w okresie
        rozliczeniowym?
        > Cos sie zmienilo w tem wzgledzie w przepisach?

        A to ja już nie wiem. Pracownica w ZUS w "okienku" tak powiedziała z
        przekonaniem. Coś się na pewno zmieniło, jeżeli chodzi o odwieszanie
        renty - inne zaświadczenie potrzebne, tym razem takie, że można
        ukryć rentę. Generalnie w tych przepisach chodzi o to, żeby ludzie
        nie brali jednocześnie renty i za dużych zarobków. Wychodzi jednak
        taki efekt, ze wylewa się dziecko z kąpielą, bo powiesz, że jesteś
        na rencie, to zapytają z jakiego powodu i co wtedy powiedzieć? Jedna
        osoba już dwa razy miała taką sytuację. Powiedziała, że z powodu
        depresji, a generalnie renta była z powodu psychiki. Jeden
        powiedział, ze to czy ja mogę dać do ręki elektryczny nóż, a drugi,
        że no tak, ale tam są gorące garnki. Jeśli by powiedziała ta osoba,
        ze np. na kręgosłup, to mogły być dalsze pytania albo później by się
        wygadała, że odgarnia śnieg przed domem albo nosiła meble, bo brat
        się przeprowadzał i co? Kłamstwo ma krótkie nogi.
        • amamit Re: profesjonalistka? 06.02.10, 13:03
          Nie zmienilo sie w tej sprawie. Sprawdzilam. Nie mam pojecia kto Cie informowal i o co chodzi.
          Pracodawca musi wiedziec o emeryturze lub rencie, poniewaz oprocz obowiazku o ktorym napisalam ma jeszcze kilka innych. Warto to sprawdzic dokladnie, bo sprawa jest istotna. Za ukrycie informacji, ktore sa istotne dla dopelnienia przez pracodawce jego obowiazkow, dopiero mozna wyleciec z roboty.
          Ja od zeszlego roku nie mam potrzeby sledzenia przepisow, ale w zeszlym roku nawet osoby podpisujace umowe zlecenie lub o dzielo musialy podpisac oswiadczenie o tytule ubezpieczenia i czy chca dodatkowego "oskladkowania".
          • lucyna_n Re: profesjonalistka? 06.02.10, 13:18
            nigdy podpisując umowę o dzieło nie musiałam podpisywać żadnego takiego
            oświadczenia. W rocznym rozliczeniu trzeba podać dochody wszystkie i wtedy jakby
            ktoś jednocześnie pobierał rentę i przekraczał dopuszczalny limit to miałby
            problem bo musiałby te rentę pobraną oddać.
            Nie wiem jak jest na zlecenie, w pracę stąlej na umowie o pracę mąż poinformował
            o rencie i przez to ma jakoś inaczej naliczany urlop i chyba pracodawca dostaje
            jakąś dopłatę do jego pensji czy coś w tym rodzaju. Trzeba było przedstawić
            dokument orzeczenie z zus-u o przyznanej rencie na ktorym jest dokładnei
            napisane z jakiego powodu ta renta jest przyznana więc długo się taka tajemnica
            z ogólnym stanem zdrowia by przed mocodawcą nie utrzymała i z pewniścią nie
            dałby się zbyć takim tekstem na rozmowie oko w oko. Nie miał takiej potrzeby
            gdyżż renta na nogi jest pożadana przez pracodwaców w przeciwieństwie do renty
            na głowę. Nie jestem pewna natomiast czy jest obowiązek zgloszenia, wydaje mi
            się że jednak nie, ważniejsze jest żeby pilnować nieprzekroczenia limitu
            zarobków a jeśli taki jest to iść to zgłosić do zusu żeby zawiesili wyplatę
            świadczenia. ale kto tam wie te nasze polsie przepisy, jeden wielki kosmiczny
            mętlik.
            • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 06.02.10, 13:27
              lucyna_n napisała:

              > Nie wiem jak jest na zlecenie, w pracę stąlej na umowie o pracę
              mąż poinformowa
              > ł
              > o rencie i przez to ma jakoś inaczej naliczany urlop i chyba
              pracodawca dostaje
              > jakąś dopłatę do jego pensji czy coś w tym rodzaju.

              Niepełnosprawny ma prawo do 10 dni urlopu więcej.

              Trzeba było przedstawić
              > dokument orzeczenie z zus-u o przyznanej rencie na ktorym jest
              dokładnei
              > napisane z jakiego powodu ta renta jest przyznana
              więc długo się taka tajemnica
              > z ogólnym stanem zdrowia by przed mocodawcą nie utrzymała i z
              pewniścią nie
              > dałby się zbyć takim tekstem na rozmowie oko w oko.


              Nie trzeba przedstawiać orzeczenia. Pracodawca nie ma prawa tego
              żądać, chyba że chodzi o stworzenie specjalnych warunków pracy. Ja
              ostatnio chodziłem na kwalifikacyjne z ogłoszeń z otwartego rynku
              pracy i nikt się nie dopytywał, co mi dolega.
              • lucyna_n Re: profesjonalistka? 06.02.10, 13:32
                no widzisz a zażądał,
                stwarzanie miejsca pracy raczej nei ma wiele do rzeczy bo on tam pracuje od 10
                lat, a jak mu zmienili rentę z czasowej na stałą to musiał dostarczyc
                księgowości aktualne orzeczenie o przyznaniu renty.
                • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 06.02.10, 13:40
                  lucyna_n napisała:

                  > no widzisz a zażądał,
                  > stwarzanie miejsca pracy raczej nei ma wiele do rzeczy bo on tam
                  pracuje od 10
                  > lat, a jak mu zmienili rentę z czasowej na stałą to musiał
                  dostarczyc
                  > księgowości aktualne orzeczenie o przyznaniu renty.


                  To ja już nie wiem. Informowałem się onegdaj u ciotki - radcy
                  prawnego i powiedziała mi, że absolutnie nie mają prawa wymagać
                  orzeczenia. Jakieś zaświadczenie z ZUS-u o rencie i jej rodzaju tak.
                  Sam takie składałem, ale orzeczenia ze szczegółami choroby nie wolno
                  żądać, jeśli się to nie wiąże ze spec warunkami pracy.
                  • ichnia Re: profesjonalistka? 06.02.10, 18:28
                    No bo nie chodzi konkretnie o orzeczenie, tylko o udokumentowanie
                    niepełnosprawności.
                • ichnia Re: profesjonalistka? 06.02.10, 18:26
                  Renciście pracodawca nie dolicza ulgi przy wyliczaniu podatku, więc
                  jeśli jest nowe orzeczenie, to pracodawca ma uwierzyć na gębę i nie
                  uwzględniać ulgi? A potem odpowiadać finansowo za to, jeśli
                  okazałoby się że jednak orzeczenia nie ma? Nie mówiąc o sytuacji,
                  gdy zatrudniony jest w zakładzie pracy chronionej, dochodzą właśnie
                  dopłaty do składek.
              • amamit Re: profesjonalistka? 06.02.10, 14:16
                zagubiony.monte napisał:
                > Niepełnosprawny ma prawo do 10 dni urlopu więcej.

                Tak. Nazywa sie rehabilitacyjnym. Oprocz tego do platnych zwolnien z pracy, ktore mozna wykrzystac np. na wyjazd na turnus do sanatorium - do 21 dni.
            • amamit Re: profesjonalistka? 06.02.10, 13:50
              Lucynko, wiem co dawalam ludziom do podpisania. Oswiadczenie, ze posiadaja lub
              nie tytul ubezpieczenia i jaki, jesli tak. I czy rezygnuja z dodatkowego
              oskladkowania. Kazda umowa pociaga za soba obowiazek odprowadzenia pelnych
              skladek, jesli nie ma podpisanego oswiadczenia.
              • amamit Re: profesjonalistka? 06.02.10, 13:57
                Oswiadczenie, jak sama nazwa wskazuje jest deklaracja i zlecajacy nie zada dokumentow potwierdzajacych. Za prawde lub nieprawde odpowiada oswiadczajacy.
                • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 06.02.10, 14:13
                  amamit napisała:

                  > Oswiadczenie, jak sama nazwa wskazuje jest deklaracja i zlecajacy
                  nie zada doku
                  > mentow potwierdzajacych. Za prawde lub nieprawde odpowiada
                  oswiadczajacy.


                  Tak, ale jeśli pracodawca chce się ubiegać o jakieś ciaćki z PFRON-u
                  to zaświadzczenie jest mu potrzebne i może go zażądać. ZUS takie cuś
                  wydaje bez gadania. O chorobie nic tam jednak nie ma.
                  • amamit Re: profesjonalistka? 06.02.10, 14:19
                    Ja odpowiadalam Lucynie, na jej: nie musialam podpisywac oswiadczenia.
                    • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 06.02.10, 14:23
                      amamit napisała:

                      > Ja odpowiadalam Lucynie, na jej: nie musialam podpisywac
                      oswiadczenia.

                      Aha, sorry :-)
              • lucyna_n Re: profesjonalistka? 06.02.10, 17:23
                umowa o dzieło nie wymaga płacenia żadnych skladek do Zusu i nikt nigdy mi
                takiego czegoś nei dawał do podpisania.
                • ditta12 Re: profesjonalistka? 06.02.10, 18:00
                  lucyna_n napisała:

                  > umowa o dzieło nie wymaga płacenia żadnych skladek do Zusu i nikt nigdy mi
                  > takiego czegoś nei dawał do podpisania.

                  Lekarz orzecznik na komisji ZUS powiedziała mi że umowa o dzieło to nie jest
                  praca.
                • amamit Re: profesjonalistka? 06.02.10, 18:53
                  Ok. Powoli.
                  Od umowy o dzielo nie nalicza sie skladek ZUS. Masz racje.
                  Spojrzalam w dokumenty, bo bylam przekonana, ze z jakiegos ZUSowego powodu na pewno musialam zbierac od wszystkich - nie tylko od tych na zlecenie.
                  Oswiadczenia mam "jednobrzmiace"(oswiadczenie dla celow podatkowych i ubezpieczenia ZUS) od umow: zlecenia, o dzielo i z prawami autorskimi. Rzeczywiscie nie ma to nic wspolnego (jesli chodzi o rencistow i emerytow) ze skladkami. Z rozliczeniem podatku.
                  A ze skladkami, jesli te osoby bylyby zatrudnione u nas, w "firmie". Oswiadczaly, ze nie sa pracownikami. Nie wypelnialy calego oswiadczenia Moj blad, przepraszam Lucynko.


                  Co do umowy zlecenia, bez oswiadczenia o tytule ubezpieczenia, trzeba sie liczyc ztym, ze nalezy naliczyc skladki.

                  Pracodawca (to juz o umowach o prace) ma obowiazek poinformowac ZUS o przychodach pracownika, ktory pobiera emeryture lub rente.

                  I jak napisalam, warto sprawdzic w ZUS, czy cos sie zmienilo w przepisach.

                  A tak w ogole, nie nalezy traktowac porad, zadnych, na forum, jako eksperckich. To pisze juz od dawna.
                  • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 06.02.10, 19:55
                    amamit napisała:

                    > I jak napisalam, warto sprawdzic w ZUS, czy cos sie zmienilo w
                    przepisach.

                    Jak chcecie to wrzucę Wam jutro ustawę o ZUS i inne takie. Tylko LEX-
                    a zaktualizuję, a dzisiaj już mi się nie chce.
                    • amamit Re: profesjonalistka? 06.02.10, 19:59
                      Przyda sie. Jesli nie mnie, to komus innemu. :)
                      Dzieki. :)
                      • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 06.02.10, 21:22
                        amamit napisała:

                        > Przyda sie. Jesli nie mnie, to komus innemu. :)
                        > Dzieki. :)

                        Jutro. Obiecuję. Dziś miałem chujowy dzień i naprawdę mi się nie
                        chce.
      • laurpi Re: profesjonalistka? 06.02.10, 09:15
        Ta pani jeszcze tłumaczyła, że to jest w interesie rencisty, jeżeli
        chodzi o podatki, bo jeśli pracodawca nie wie o rencie, to nalicza
        kwotę wolną od podatku i ZUS drugi raz odlicza tę kwotę i potem
        podatnik-rencista musi dopłacać podatek od jednej tej kwoty w tym
        sensie, ze ani pracodawca ani ZUS nie pobrał za tę kwotę zaliczek na
        podatek dochodowy. Czyli podatek się płaci ten sam, tylko trzeba
        mieć w kwietniu do dyspozycji te chyba 200 zł, żeby wpłacić Urzędowi
        Skarbowemu.
        • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 06.02.10, 11:00
          Mówi się pracodawcy, że renta z ogólnego stanu zdrowia - taka
          przepisowa formułka albo z powodu nieuleczalnej choroby, która nie
          wymaga od pracodawcy tworzenia specjalnych warunków pracy. Nikt nie
          drąży, bo o te warunki tu idzie. Niektórym niepełnosprawnym trzeba
          stworzyć odpowiednie do stanu zdrowia stanowisko pracy i dlatego
          pytają o powód renty. Wcale się do wariactwa nie trzeba przyznawać.
          • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 06.02.10, 11:04
            A mój ZUS nie odlicza kwoty wolnej od podatku programowo. Jak
            jeszcze nie pracowałem, to też tak robił - po końcu roku
            obrachunkowego i otrzymaniu PIT-a rencista dostaje od ZUS-u zwrot
            tego nadpłaconego podatku na konto z informacją, że jeśli nie
            osiągał dodatkowych dochodów, to może sobie odpuścić składanie
            rocznego zeznania w US. Tak jest w Lublinie.
            • lucyna_n Re: profesjonalistka? 06.02.10, 13:20
              u nas też zus nie odliczał tej wolnej kwoty, w rozliczeniu pita się to wyliczało
              i ewentualnei dostawało ten zwrot albo nie jak były jakieś inne dochody.
    • laurpi Re: profesjonalistka? 13.02.10, 12:35
      Nic nie czytałam dziś, więc nie wiem, czy ktoś coś dopisał, ale
      tylko szybko podam najnowsze wieści. Więc druga pracownica ZUS, tym
      razem z działu dla "pracodawców" powiedziała, że pracodawca ma prawo
      pytać, czy ktoś jest na rencie, bo w rozliczeniu z ZUS musi podać
      inny kod w przypadku rencisty. I jeszcze daje pracownikowi formularz
      zgłoszenia do ZUS do podpisania i tam ponoć jest opcja, czy jest się
      na rencie i pracownik to poświadcza własnym podpisem. I to na tyle.
      Jeszcze tylko wspomnę, że uważam, że z punktu widzenia rencisty, to
      jest moim zdaniem chore. Ale cóż, może ktoś mądrzejszy ode mnie
      ustalał te przepisy i widział coś, czego ja nie widzę.
      • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 13.02.10, 12:49
        To nie jest chore. Rencista traci prawo do świadczenia, gdy zatrudni
        się na pełny etat na otwartym rynku pracy (w warunkach tzw. pracy
        chronionej - nie) albo jego świadczenie ulega ograniczeniu, jeśli
        przekroczy określony przepisami pułap dochodów. ZUS ma prawo
        wiedzieć, że rencista podjął pracę. Do tego dochodzi sprawa
        odliczania wolnej kwoty. Niektóre oddziały ZUS to robią, pracodawcy
        też. Należałoby zwracać to po zakończeniu roku podatkowego.
        Zawracanie głowy, a tak sprawa jest jasna. Kod w deklaracji też jest
        inny dla rencisty. To się zgadza. Sprawa zatrudnienia prędzej czy
        później wyjdzie na jaw i wtedy pracodawca będzie zmuszony składać w
        ZUS korekty deklaracji. Po co? Czy przyznanie się do renty to coś
        strasznego?
        • lucyna_n Re: profesjonalistka? 13.02.10, 15:02
          przyznanie się do renty na głowę skutkuje często utratą pracy, nie od razu, ale
          z czasem haczyk się znajdzie, a jak pracujesz np w zamkniętym dobrze znającym
          się środowisku to już bywa że klops kompletny.
          • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 13.02.10, 15:10
            Ale Lucy, do psychorenty nie trzeba się przyznawać, już o tym
            pisałem, a do renty w ogóle nawet jak się nie przyznasz, to i tak
            wyjdzie na jaw, bo pracodawca odprowadza składki do ZUS-u i ZUS
            prędzej czy później wezwie go do złożenia korekt deklaracji. Trza
            czytać przepisy i znać swoje prawa, a nie będzie powodów do płaczu.
            • ditta12 Re: profesjonalistka? 13.02.10, 16:12
              Pracodawca się boi że jak jesteś chora i.......to będzie na niego.Chyba że masz
              inny defekt niż psychiatryczny.A to widać.
            • lucyna_n Re: profesjonalistka? 13.02.10, 21:21
              na szczęście nie mam renty i nigdy mi nie będzie przysługiwala bo nei mam
              wypracowanych odpowiednich lat skladkowych a zachorowalam już jako osoba
              dorosła. Co więcej wgóle nei nadaję się do pracy w normalnej firrmie na zwykłym
              etacie. Tak więc placzu faktycznei nie będzie.
              • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 13.02.10, 22:09
                To masz szczęśliwy fach. Też bym chciał na umowy o dzieło, ale
                niestety, z moim zawodem tylko etat.
                • lucyna_n Re: profesjonalistka? 14.02.10, 13:47
                  super szczęśliwy, mogą ci zapłacić albo mogą nie zaplacić, zusu zero, ewentualna
                  renta ani żaden zasiłek chorobowy ci nei przysługuje, w perspektywei też zero
                  emerytury. Jak nie możesz pracować to albo na łasce rodziny albo pora umierać.
                  Super fach... nie ma co.
                  to przecież nie mój wybór to jedyne co jestem w stanie zrobić, i tak ledwo,
                  ledwo, bo szukanie zleceń i rozmowy o tychże w przypadku agorafobika to jest
                  nieco chhhm .. kłopotliwe. Jakby nie mój mąż to zdechłabym z głodu pod mostem,
                  albo w jakiejś barce bym skonczyla z menelami zaplutymi.
                  • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 14.02.10, 16:19
                    Nie no, sorry. Ja miałem na myśli wolność, jaką daje praca na umowy
                    o dzieło. Mam koleżankę tłumaczkę, która tak sobie żyje i jest
                    zadowolona. Finansowo też jako tako. Daje radę opłacać ZUS. Nie znam
                    Twojej sytuacji. Wyobraziłem sobie, że jakoś podobnie sobie radzisz.
                    W końcu jesteś Poznanianka. Ale pozory mylą. Przepraszam :-)))
                    • lucyna_n Re: profesjonalistka? 14.02.10, 20:23
                      oJ widzisz, ona pewnie ma firmę, ja firmy nei dalabym rady teraz
                      prowadzić,kiedyś miałam ale zamknęlam bo to trzeba dość dużo po urzędach biegać,
                      a dla mnei każde urzędowe załatwiania, stania w kolejkach, łażenie po piętrach,
                      skąłdanie oświadczeń, zaświadczeń i orientowanei się w przepisach podatkowych to
                      jednak bywa koszmar, a urząd na moje lepsze dni czekał nei będzie. Tak więc
                      zostaje mi najkiepściejsza opcja czyli umowy o dzieło. Finansowo to zależy jak
                      szybko i ile jesteś w stanie pracować, a sam wiesz jak to czasem wygląda. Po
                      moim stanie konta można prześledzić historię choroby.
                      No i w razie co zostajesz z niczym na zasadzie kto nei pracuje ten nie je. Tak
                      więc wolność o tyle że mogę sobie zawinięta w koc przy kompie siedzieć w nocy a
                      spać do południa jak mi tak bardziej pasuje, nie muszę się czesać i ubierać o 7
                      rano, i to chyba tyle z tej wolności:)
                      ale w sumei mogłoby być gorzej, moglabym siedzieć w domu i żadnej pracy nei
                      mieć, a to by było bardzo neidobre dla mnei, myśli i uwięzienie w czterech
                      ścianach by mnie zabiły.
                      • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 14.02.10, 20:45
                        lucyna_n napisała:

                        > więc wolność o tyle że mogę sobie zawinięta w koc przy kompie
                        siedzieć w nocy a
                        > spać do południa jak mi tak bardziej pasuje, nie muszę się czesać
                        i ubierać o 7
                        > rano, i to chyba tyle z tej wolności:)
                        > ale w sumei mogłoby być gorzej, moglabym siedzieć w domu i żadnej
                        pracy nei
                        > mieć, a to by było bardzo neidobre dla mnei, myśli i uwięzienie w
                        czterech
                        > ścianach by mnie zabiły.

                        No tak, człowiek zwykle tęskni za tym czego i tak nie dałby rady
                        ciągnąć. Ja jestem strasznie niepozbierany i z tej całej wolności,
                        której tak zazdroszczę, zostałby mi tylko stres odłożonych zadań na
                        ostatnią chwilę. Muszę mieć smycz, to mnie mobilizuje i stawia do
                        pionu.
                        A że robota konieczna jak powietrze wiem po sobie. Po wyjściu z
                        wariatkowa trzy miesiące byłem bez pracy i ciężko było wytrzymać
                        żonie ze mną, a mnie ze sobą. Jakoś mnie umiejętnie namówiła do
                        szukania po necie, bo o rozsyłaniu cefałek na normalne ogłoszenia i
                        łażeniu na rozmowy kwalifikacyjne to w ogóle nie było wtedy mowy. No
                        i znalazłem dzięki facetowi z jakiegoś forum dla schizoli. I od razu
                        mi się nastrój poprawił, choć zajęcie miałem koszmarnie nudne. Na
                        szczęście od kwietnia zaczynam w swoim fachu. Też w domu, ale
                        przynajmniej nie takie odmóżdżające stukanie w klawiaturę :-)
                        • lucyna_n Re: profesjonalistka? 15.02.10, 00:53
                          to dobrze że jakoś sobie radzisz z pracą, ja to się w gorszych czasach posuchy
                          w zleceniach pocieszam pracami domowymi, a że dosyć lubię się zajmować
                          "gospodarstwem", woęc jakoś tam zapełniam tym kiepściejsze tygodnie. Np latem
                          kiedy po prostu nie moglam z siebie skrzesać nic umysłowo a wyjście z domu
                          byłookupione ogólną trzesiawą, oglądałam zalegle bolly filmy i robiłam przetwory
                          z dostarczanych przez teścia plonów działkowych i przynajmniej nie czułam że
                          marnuję czas, a teraz mamy mnóstwo dobrych , zdrowotnych rzeczy w piwnicy
                          których normalnei nie mialabym czasu robić.
                          Dużo rzeczy też sama robię, jakieś poduszki, dywaniki, pierdoły, takie różne.
                          Dobre to na natrętne myślenie o tym że "co do cholery się ze mną wogóle dzieje"
                          lub "i to już zawsze tak będzie" ewentualnie "panika z powodu: cały świat ma
                          normalnei w glowie a ja nei mogę bez lęku przejść przez własny korytarz, to musi
                          być coś poważnego czego mi jeszcze nei wykryli"
                          Tylko ja się już trochę stara robię i co będzie jak mąż zatęskni za normalnością
                          i bryknie od tych moich emeryckich zajęć na wyspy egzotyczne z radosną blondyną
                          bez agorki? A ja bez emeryturki, bez ryntki, nie wiem co ze mną na starość
                          będzie, bo że dożyję sędziwego wieku to mogę być pewna skoro tak mi się żyć nie
                          chce.
                          • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 15.02.10, 10:41
                            lucyna_n napisała:

                            > to dobrze że jakoś sobie radzisz z pracą, ja to się w gorszych
                            czasach posuchy
                            > w zleceniach pocieszam pracami domowymi, a że dosyć
                            lubię się zajmować
                            > "gospodarstwem", woęc jakoś tam zapełniam tym kiepściejsze
                            tygodnie.

                            Mnie żona zagoniła do zajęć domowych odkąd pracuję w domu. Pichcę,
                            sprzątam, prasuję i jakoś leci. Nie myślę o pierdołach. Nawet to
                            wszystko polubiłem i chyba znormalniałem. W sumie przed chorobą
                            byłem bardziej popierdolony niż teraz, he, he ;-)
                            • lucyna_n Re: profesjonalistka? 15.02.10, 12:40
                              ja też niegdyś pogardzałam drobnymi rutynowymi czynnościami,złościlam się nad
                              każdym mytym talerzem, a teraz te drobiazgi potraią utrzymać na powierzchni,
                              Wogóle człowiek chyba za dużo pracuje glową a za mało rękami, ja to powinnam się
                              w jakimś średniowieczu urodzić, usadziliby mnie przy jakimś krośnie czy
                              kołowrotku i nikomu by do głowy nie przyszło że ze mną jest coś nei tak, że
                              nigdzie nei wychodzę, tylkoby uważali że jestem bardzo dobra i pracowita :)
                              Mojemu mężowi marzy się agroturystyka, kto wie, moxe jak dziecko trochę
                              odchowamy i wyprowadzi się na swoje, zamienimy mieszkanie na jakąś chałupę gdzie
                              trzeba będzie wodę ze studni nosić i w piecu palić.
                              Ja będę pierogi lepić, a stary będzie gości wozem drabiniastym po okolicy woził:))
                              • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 15.02.10, 18:04
                                lucyna_n napisała:

                                > Mojemu mężowi marzy się agroturystyka, kto wie, moxe jak dziecko
                                trochę
                                > odchowamy i wyprowadzi się na swoje, zamienimy mieszkanie na jakąś
                                chałupę gdzi
                                > e
                                > trzeba będzie wodę ze studni nosić i w piecu palić.
                                > Ja będę pierogi lepić, a stary będzie gości wozem drabiniastym po
                                okolicy woził
                                > :))

                                A to jest jakiś sposób na życie. Mój kumpel malarz przeniósł się dwa
                                lata temu na podlubelską wiochę i jest bardzo zadowolony. Pewnie gdy
                                syn mu podrośnie będzie trochę mniej, bo trzeba będzie do szkoły
                                dowozić. No i forumowy kolega z Lublina też zamieszkał na wsi.
                                Bardzo fajnie opisuje swoje perypetie, ale ja mieszczuch typowy
                                jestem. Natura, owszem, na wakacjach. Na co dzień muszę mieć pod
                                ręką kina, księgarnie i knajpy. Nie wytrzymałbym długo bez tego :-)
                                • lucyna_n Re: profesjonalistka? 15.02.10, 18:18
                                  kompletnie mnie nie interesują kina, knajpy, teatru nie lubię.
                                  ja bym mogła na tej wsi się zagrzebać, ale musiałabym mieć pod bokiem jakiegoś
                                  psychiatrę i aptekę:))no i kogoś znajomego co by był bratnią duszą, bo inaczej
                                  bałabym s^ę trochę sama być wśród tubylców.
                                  Są to ogólnie mrzonki o tyle że ja na nic nei mam siły i tej wody pewnie ani
                                  tygodnia nie dałabym rady, a stary ma jedną nóżkę bardziej , znaczy trwale
                                  uszkodzoną, a robota na wsi fizyczna jest, można mieć chory łeb, ale trzeba mieć
                                  krzepę.
                                  Dziecka z kolei na zadupie bym nie ciągnęła, powinno obracać się mie∂zy ludźmi ,
                                  żeby wiedziało co i jak, no i żeby nei czulo się gorsze że jest z zapadłej
                                  wiochy bo młodzież głupia jest i zwraca na to uwagę i zaszczuć może.
                                  • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 15.02.10, 20:24
                                    lucyna_n napisała:

                                    > Są to ogólnie mrzonki o tyle że ja na nic nei mam siły i tej wody
                                    pewnie ani
                                    > tygodnia nie dałabym rady, a stary ma jedną nóżkę bardziej ,
                                    znaczy trwale
                                    > uszkodzoną, a robota na wsi fizyczna jest, można mieć chory łeb,
                                    ale trzeba mie
                                    > ć
                                    > krzepę.

                                    Eee, no co Ty. Teraz na wsiach są wszelkie wygody. Musiałabyś się
                                    mocno natrudzić, żeby znaleźć chałupę bez bieżącej wody.


                                    > Dziecka z kolei na zadupie bym nie ciągnęła, powinno obracać się
                                    mie∂zy l
                                    > udźmi ,
                                    > żeby wiedziało co i jak, no i żeby nei czulo się gorsze że jest z
                                    zapadłej
                                    > wiochy bo młodzież głupia jest i zwraca na to uwagę i zaszczuć
                                    może.

                                    Czy ja wiem. Pozmieniało się chyba trochę. Mieszkanie na wsi jest
                                    trendy. No i miejsca na imprezy więcej we własnym domu niż w
                                    tradycyjnym mieszkaniu, a to się przydaje. Wiadomo, starych nie ma,
                                    chata wolna, oj będzie bal... ;-)
                                    • lucyna_n Re: profesjonalistka? 16.02.10, 10:59
                                      ale ja nie ma takiego mieszkania żeby się dało zamienić na chałupę z wygodami:)
                                      moje to tylkona jakąś kurną chatę na totalnym zdaupiu, zresztą jaki w tym sens
                                      wyrowadzać się na wieś i mieć wszelkie cywilizacyjne wygody, jeszcze samochód z
                                      napędem na 4 koła i wielki mi wiejski żywot. Nieee, to musi być takie mocne
                                      doświadczenie, żeby człowiek albo zrobi albo zamarznie i umrze z głodu, inaczej
                                      ja się ne bawię.
                                      • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 16.02.10, 11:17
                                        lucyna_n napisała:

                                        > ale ja nie ma takiego mieszkania żeby się dało zamienić na chałupę
                                        z wygodami:)
                                        > moje to tylkona jakąś kurną chatę na totalnym zdaupiu, zresztą
                                        jaki w tym sens
                                        > wyrowadzać się na wieś i mieć wszelkie cywilizacyjne wygody,
                                        jeszcze samochód z
                                        > napędem na 4 koła i wielki mi wiejski żywot. Nieee, to musi być
                                        takie mocne
                                        > doświadczenie, żeby człowiek albo zrobi albo zamarznie i umrze z
                                        głodu, inaczej
                                        > ja się ne bawię.

                                        Przykro mi, ale ostatnia kurna chata, jaka się ostała, znajduje się
                                        w Istebnej, w Beskidach i robi za muzeum. No ewentualnie możesz
                                        sobie sama taką postawić. To bardzo modne wśród Moskwian, ale oni
                                        przezornie zostawiają sobie mieszkania w mieście, żeby żyć z
                                        wynajmu, bo na tych wiochach to by z głodu poumierali czekając aż
                                        coś im wyrośnie z tego co posadzili. Na rolnictwie też się trzeba
                                        znać. No, można się wdrożyć. Kiedyś w liceum po wielu próbach i
                                        błędach udało mi się wyhodować całkiem dobrą trawkę, ale niestety
                                        skosili, gdy zaorali teren pod budowę nowego osiedla ;-)
                                        • lucyna_n Re: profesjonalistka? 16.02.10, 11:45
                                          no kurne to może nei, ale tu u nas w puszczy są takie opuszczone osady z
                                          czterech, czy dwóch chałup, to ja może "odrestauruję" taką ruinkę?
                                          pewnei akurat na takie siedlisko wystarczy. tylko trochę za mało odludnie, bo
                                          puszcza nie wiem na jakich prawach jest coraz gęściej zabudowywana wielkimi willami
                                          • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 16.02.10, 11:58
                                            lucyna_n napisała:

                                            > no kurne to może nei, ale tu u nas w puszczy są takie opuszczone
                                            osady z
                                            > czterech, czy dwóch chałup, to ja może "odrestauruję" taką
                                            ruinkę?
                                            > pewnei akurat na takie siedlisko wystarczy. tylko trochę za mało
                                            odludnie, bo
                                            > puszcza nie wiem na jakich prawach jest coraz gęściej zabudowywana
                                            wielkimi wil
                                            > lami

                                            Jak chcesz dziko i odludnie, to jedź w Bieszczady. Pełno tam
                                            zrujnowanych połemkowskich chałup. I jakie przeżycia ekstremalne -
                                            wilki, dziki, niedźwiedzie. A do tego pięknie. Żyć nie umierać.
                                            • lucyna_n Re: profesjonalistka? 16.02.10, 17:32
                                              w bieszczadach to się jacyś artyści osiedlają, ja wolę przaśną zdrową
                                              wielkopolską wiochę.

                                              • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 16.02.10, 18:28
                                                lucyna_n napisała:

                                                > w bieszczadach to się jacyś artyści osiedlają, ja wolę przaśną
                                                zdrową
                                                > wielkopolską wiochę.

                                                No to kupuj tę chałupę. Ja mam o 22.30 odprawę. Tak się cieszyłem na
                                                ten wyjazd, a teraz trzęsę się ze strachu na myśl, że będę musiał
                                                wytrzymać trzy tygodnie z innymi uczestnikami wycieczki. Jak to
                                                chujowo być nienormalnym :(
                                                • lucyna_n Re: profesjonalistka? 16.02.10, 19:30

                                                  Pisałam jak sie dziecko wyprowadzi z domu, nie jestem aż taka stara żeby mieć
                                                  dorosle dzieci.

                                                  Reise fiber normalna rzecz, dziwne by było jakbyś jej nei miał
                  • ditta12 Re: profesjonalistka? 14.02.10, 16:43
                    lucyna.n napisała:

                    w jakiejś barce bym skonczyla z menelami zaplutymi.

                    Przepraszam,może się mylę.
                    A to nie są ludzie?Ty homofob??
                    • lucyna_n Re: profesjonalistka? 14.02.10, 20:27
                      menelstwa nie znoszę, mieszkanie z takimi menelami byłoby dla mnie koszmarem.
                      mam swoje powody i nie twierdzę że to nie są ludzie, po prostu nie trawię osób o
                      takim sposobie myślenia, podobnie jak nie trawię np snobów.
        • laurpi Re: profesjonalistka? 16.02.10, 04:56
          Czy przyznanie się do renty to coś
          > strasznego?

          Dla Ciebie to nigdy nie był problem? Od razu wiedziałeś co trzeba
          mówić? Ze ogólny stan zdrowia albo nieuleczalna choroba? No to
          gratuluję i zazdroszczę. Miałeś lepiej niż ja.

          Napisałeś też, że mówić to i to, a nie bedzie powodów do płaczu.
          Uważasz, ze to właściwe pisać obcej osobie na forum, która pisze, że
          ma z tym poważny problem. Czy tylko mnie to uraziło? Czy to nie jest
          lekceważące?
          • laurpi Re: profesjonalistka? 16.02.10, 04:57
            W drugiej części postu chodzi mi konkretnie o ten płacz, powody do
            płaczu.
            • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 16.02.10, 09:36
              Hmm, nie miałem zamiaru Cię urazić. Tak, gdy zachorowałem,
              podowiadywałem się co i jak mówić. Zawsze tak robię. Skrzywienie
              zawodowe być może.
              Czy to źle, że napisałem o tym na forum? Teraz Ty też wiesz co i
              jak, będzie Ci łatwiej.
              Dobra, muszę się zbierać. Przepraszam za ten płacz. Czasem mnie
              denerwują ludzie, którzy lamentują, zamiast posprawdzać sobie
              wszystko w przepisach.
              • lucyna_n Re: profesjonalistka? 16.02.10, 20:31
                no to ja też należę do tych co lamentują
                i przepisów przeważnie nie rozumieją
                • zagubiony.monte Re: profesjonalistka? 16.02.10, 21:24
                  No to nie lamentuj, tylko poszukaj interpretacji na necie. Albo
                  napisz w przepisowym wątku jakich chcesz orzeczeń, to Ci podrzucę.
                  Mogę też sam powyjaśniać zawiłości ustaw podatkowych, a o inne
                  popytam fachowców jak będzie trzeba :-)
                  • lucyna_n Re: profesjonalistka? 17.02.10, 01:39
                    w razie jakby co to trzymam za słowo, chwilowo jakoś nic nie potrzebuję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka