olga_w_ogrodzie 11.06.15, 14:06 wrócił z Grenlandii mój narzeczony. ratował wieloryby. co za dziwy mówi...ojej. był w Qaanaaq. nie lubię zimna, ale, gdy o wszystkim opowiada, to poleciałabym tam choć na dni parę, by poznać sprawy. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
olga_w_ogrodzie Re: Grenlandia 11.06.15, 19:28 no. wciąż ten sam, którego poznaliście. następna wyprawa jesienią ma być. ale znów w zimny rejon. gdzieś na Syberii. ekolodzy z LWO wyprawę organizują. mój syn chce też jechać. PWSiLOL ma sponsorować. idzie o nagłośnienie sprawy niedźwiedzi. /teraz mi do głowy przyszło...- a nie chcesz A. posłać? to jest możliwe do załatwienia. opiekę dobrą gwarantuję./ Odpowiedz Link
mart-a1984 Re: Grenlandia 11.06.15, 21:38 A. nie zniósłby tak niskich temperatur. W naszych warunkach zimą sobie nie radzi. On się nawet teraz trzącha z zimna. My w tym roku będziemy mieli dość egzotyczny wyjazd. Nie wszyscy są zadowoleni, bo to nie będzie leniuchowanie na plaży, tylko zwiedzanie starożytnych ruin. Ja się takimi sprawami fascynuję, i postawiłam na swoim wreszcie. Zresztą ja nigdy nie lubiłam tych "leżingów" i "smażingów". W zeszłym roku byliśmy cały tydzień w Hotelu Gołębiewskim w Wiślie. Po trzech dniach miałam dość. Bo ileż można żreć i leżeć i moczyć się. Chociaż preferuję ciepłe klimaty to też jestem zdecydowanie za wielkimi wyprawami które faktycznie mogą wzbogacić człowieka. Także, jak masz chęć to jedź Olgo. Gdybyś miała problem z kim koty zostawić, to możesz na mnie liczyć. A może ty zechcesz z nami do Peru wybrać się? Może kolano się zagoi. Takie wyprawy są fajne w większym gronie znajomych. Odpowiedz Link
mart-a1984 Re: Grenlandia 11.06.15, 21:43 Swoją drogą wielki szacun dla Twojego lubego. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Grenlandia 11.06.15, 23:19 wiesz, tak myślałam i ja o jakichś ruinach. Peru też interesujące. ruin moc. byłoby fajnie razem z Wami się tam przelecieć. może jeszcze byśmy namówili Angie i Brada? żartuję - wiem, że oni będą w lecie działać w tej kampanii RSD&MI - zbyt zajęci, by Peru z nami zaliczyć. ale do Peru z Wami...- bym kotki musiała zabrać, a wiesz, co wyprawiają w samolocie te koty... pamiętasz, gdyśmy leciały tylko we dwie do Andaluzji? Ty /poza pomieszczeniem transportowym/ tylko dwa psy chomikowałaś, a ja dwie kotki, a oni i tak postąpili podle - podstępnie zmienili kurs i nad Wyspy Owcze nas w całości wyrzucili. cały sort ludu i zwierza wywalili jak psy. och! dobrze, że ten pan Mocno Nieznajomy tam był na tych Owczych/ i nas uratował. wysoce inteligentny chyba - no bo nas pulubił w te pędy. wszystkie obie. się poznał na nas w try miga. na szczęście, jednako, od psów i kotów się trzymał z dala. /chyba, że o czymś nie wiem/ ale z Syberią - poważnie mogę liczyć na Waszą pomoc? no bo narzeczony nalega na wspólny wyjazd. mamy, wracając, zerknąć na Pana Lenina. na Kremlu. czy coś. w tej sytuacji obecność kotów byłaby niestosowna. zatem: ładu, ładu - kij wiadomo gdzie, ale bierz koty, nim w sprawie Peru mi oczy będziesz mydlić. Odpowiedz Link
mart-a1984 Re: Grenlandia 12.06.15, 01:49 Pamiętam. Dla mnie to był stres tak wielki że moje futra nie wakacjują ze mną już, no chyba że jest wyjazd gdzieś blisko domu, nad rzekę zabieram psy. Wiesz dobrze że nie ma problemu w sprawie kotów. Ja mam u siebie na tyle miejsca, zorganizować mogę tak żeby wcale nie miały kontaktu z moimi. (Żeby oszczędzić stresu). Myślę że będzie super jeśli pojedziesz oddychać mroźnym powietrzem. Ja jedynie się martwię czy moja podróż jest dla mnie dobra ze względu na mój stan ale to nie choroba przecierz a ja nie będę uprawiać wspinaczki. No i boję się robali. Niecwiem jakie robactwo tam występuje, jakie egzotyczne pająki. Nie mam pojęcia czego mogę się spodziewać. Kiedyś w Neapolu w mojej sypialni stanęłam "twarzą w twarz" ze skorpionem. Zapewniam Cię że ciężko było mi tam zasypiać po tym spotkaniu. Odpowiedz Link