136ty
21.01.17, 19:29
Piaty raz juz ten film obejrzalem w ostatnim tygodniu.
Scena z najwiekszego hipermarketu na swiecie jest przepiekna. Tak wlasnie wyglada zycie w hipermarkecie....chod, wszyscy na ciebie patrza, gra twoja melodia w glowie i zapewne gdzies jakis spiety pan czuje sie na zakupach jak louis.
Chod w Jackie jest nieustannie metafora zycia. Juz w scenie poczatkowej to widac gdy musi przyspieszyc.
Kazdy z bohaterow chodzi inaczej. I mamy bohaterow w roznym wieku, gra im inna melodia.
Wiekszosc ludzi nudzi ten film a ja jestem jego psychofanem . Jest jak mitologia.