22.01.09, 23:02
się okazuje, że czasem nuda jest tak bezbrzeżna,
iż dla jej rozwiania nudząca się osoba i z wariatem się zada, byle
coś się wydarzyło.
czyli wariat w takiej chwili jest przedmiotem mającym rozwiać nudę.
ale nie rozwiewa i przez to też staje się nudnym, a co za tym idzie -
bez wartości i nieprzydatnym dla nudzącego się.
i to nie jest miłe.
Obserwuj wątek
    • elzbieta007 Re: nuda 22.01.09, 23:11
      Kto to jest wariat? Czy to ten, kto widzi świat inaczej niż ja?

      PS. priv
      • aurelia_aurita Re: nuda 22.01.09, 23:16
        no wchodzisz na forum dla wariatów i nie wiesz kto to wariat?
        ja jestem wariat, pani jest wariat, pan jest wariat. wszyscy jesteśmy wariaci.
        • elzbieta007 Re: nuda 22.01.09, 23:19
          Wariat - to synonim człowieka?
          • aurelia_aurita Re: nuda 22.01.09, 23:24
            wariat to wariat. ma różne odmiany: wariat ciężki, wariat lekki, wariat drogowy,
            wariat - symulant, wariat najprawdziwszy, i jaki tam jeszcze dusza zapragnie.
            • elzbieta007 Re: nuda 22.01.09, 23:33
              Nie, nie. To tylko klasyfikacja w ramach definicji. Podaj mi definicję wariata.
              • olga_w_ogrodzie Re: nuda 22.01.09, 23:39
                dla wielu takie jak ja są synonimem wariata.
                mnie to nie boli już od dawna.
                dla wielu - inni, niż tych wielu, to wariaci.
                dla mnie nie.
                ale głupio być wariatem-przedmiotem.
                to akurat boli.
                • elzbieta007 Re: nuda 22.01.09, 23:48
                  Dla wielu każdy inny niż ja - to wariat.
                  Dla wielu - żebym ja mógł być podmiotem, inni muszą być przedmiotami.

                  >głupio być wariatem-przedmiotem.
                  To, kim się czujesz, zależy od Ciebie a nie od innych.
                  • olga_w_ogrodzie Re: nuda 22.01.09, 23:58
                    moja przyjaciólka wariatka, uznając, iż jestem wariatką na mniejszą,
                    niż ona skalę, często w trakcie naszych spotkań pytała mnie, czy ja
                    się z nią nie nudzę, bo ona jest nudna taka - tak uważała.

                    czuła się gorsza uznając się za większą wariatkę, więc chciała choć
                    być przydatna - nie być nudna.
                    czyli ustawiała się w roli mego zabawiacza.
                    niepotrzebnie, bo dla mnie nie była i nie jest przedmiotem
                    zabawiaczką.

                    teraz ją rozumiem.
                    i ten jej lęk.
                    nawet mnie się bała i oceny.
                    a przecież ja ją naprawdę kocham.

                    dużo trzeba czasu i dbałości, by taka osoba, jak ona, przestała
                    czekać na ocenę, bać się oceny i poszła w spontan.
                    • elzbieta007 Re: nuda 23.01.09, 00:07
                      Zaczyna mnie wciągać ta mroczna, paranoiczna, poetycka i irracjonalna atmosfera
                      Twoich wypowiedzi, ale wyrywam się, nie ulegam...

                      Wracam na racjonalny poziom.

                      Twoja przyjaciółka ma problemy osobowościowe. Psychoterapia - ot co!

                      > nawet mnie się bała i oceny. a przecież ja ją naprawdę kocham.

                      Ale dla niej jej urojenia i iluzje (zaburzenia), są ważniejsze niż Twoje uczucia.

                      Przyziemne. Psychologia. Nie ma rymów.
                      • olga_w_ogrodzie Re: nuda 23.01.09, 00:14
                        moja przyjaciółka jest wariatką - schizofrenia + depresja +
                        zaburzenia osobowości.

                        ja jestem wariatką z innego nieco gatunku.

                        ona była na terapiach,
                        ja byłam na terapiach
                        i obie wciąż się boimy oceny,
                        a jeśli ocena miałaby być dobra,
                        ale kosztem tego,
                        by godzić się na bycie przedmiotami,
                        to obie się na to zgodzimy - i w tym punkcie nasze wariactwa są już
                        tego samego gatunku.
                        zbieżne są, a nie równoległe.

                        DEPRESJA - cafe "pod szczurem" /bez cenzury/
                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=69731
              • aurelia_aurita Re: nuda 22.01.09, 23:52
                > Nie, nie. To tylko klasyfikacja w ramach definicji. Podaj mi definicję wariata.

                wariat = osoba która ma za sobą co najmniej 1-ną wizytę u psychiatry
                (bo jak u psychologa to jeszcze nie całkiem wariat)
                • elzbieta007 Re: nuda 22.01.09, 23:59
                  I Ty ten prostacki stereotyp uznajesz za swój?
                  • aurelia_aurita Re: nuda 23.01.09, 00:08
                    a o ironii i 'przymrużeniu oka' nie slyszałaś?
                    szkoda, że tego nie uczą na terapiach. (i to ostatnie zdanie mówię z całkowitą
                    powagą)

                    nie wybieramy sobie społeczeństwa w jakim się wychowujemy. jedyne co można - to
                    robić swoje, ale może nie koniecznie i nie zawsze z ostentacją. tzn: nie każdy
                    musi wiedzieć, że leczę się u psychiatry i biorę prochy.
                    a słowo wariat - uwielbiam. i używam często. bo mi się podoba. ma w sobie jakiś
                    taki power.
                    • elzbieta007 Re: nuda 23.01.09, 00:24
                      > a o ironii i 'przymrużeniu oka' nie slyszałaś?
                      Słyszałam.

                      > nie wybieramy sobie społeczeństwa w jakim się wychowujemy
                      To prawda. Ale co ma wspólnego Twoje wnętrze z tym, co na zewnątrz?
                      Społeczeństwo - to dekoracja, scenografia. Możesz się identyfikować, pozwalać
                      wkręcać w chore mechanizmy, albo nie. Możesz uzależniać swoją samoocenę od
                      opinii innych, albo nie. Możesz mówić innym, że chodzisz do psychiatry albo nie.
                      Jakie to ma znaczenie?

                      > a słowo wariat - uwielbiam
                      A to jest symptomatyczne. Bo to Cię wyróżnia. To znaczy - Ty sama siebie tym
                      epitetem wyróżniasz. Jest w nim złość. "Power" złości, agresji.
                      • aurelia_aurita Re: nuda 23.01.09, 00:37
                        > Ale co ma wspólnego Twoje wnętrze z tym, co na zewnątrz

                        interakcje, interakcje... no chyba że Ty żyjesz sobie na bezludnej wyspie, bez
                        mediów, bez książek i żywisz się wyłącznie tym co sama upolujesz.
                        wiem, mnóstwo terapeutów wmawia ludziom, że są czymś na kształt - bo ja wiem -
                        jakichś monad leibnitzowskich, to moje pierwsze skojarzenie. tzn bytami które
                        sobie żyją w jakimś zawieszeniu i odcięciu, nic na nie nie oddziałuje i one na
                        nic nie oddziałują, tylko żyją sobie zgodnie z jakimś 'wewnętrznym programem'.
                        to totalna bzdura.


                        > Możesz uzależniać swoją samoocenę od
                        > opinii innych, albo nie. Możesz mówić innym, że chodzisz do psychiatry albo nie
                        > .
                        > Jakie to ma znaczenie?

                        a takie np., że jak coś nieopatrznie chlapnę nieodpowiedniej osobie, to
                        współpracownicy w pracy mogą zacząć plotkować, plotka może dojść do szefa i może
                        się okazać że już nie jestem mile widziana w tej pracy. (znaczy: zwolniona, bo
                        przecież nikt nie wie, czego można się spodziewać po wariacie i my tu w pracy
                        takich osób mieć nie chcemy)
                        taki przykład pierwszy z brzegu. niestety znam osoby, które takie coś spotkało.
                        ogólnie, zdecydowanie za dużo "psychologizujesz", za mało starasz się zrozumieć
                        z tego co czytasz.
                        • elzbieta007 Re: nuda 23.01.09, 00:49
                          Wbrew pozorom - nie jestem terapeutą i nie jestem zindoktrynowana przez
                          terapeutę jakimiś teoriami.

                          Ale - przestałam zależeć (moja samoocena i moje samopoczucie) od zewnętrza. W
                          d..pie mam, co inni myślą, mówią, plotkują. Nawet jak będę świętą, to znajdą haka.

                          To, jak odbieram zewnętrze - zależy ode mnie. Wiem na pewno.

                          Plotka może się pojawić bez względu na to, co mówię, jak się ubieram i co robię.
                          Może dotrzeć do szefa albo prezydenta.

                          Nie wierzysz w to, co piszę - trudno. Dużo rozumiem, bo dużo przeżyłam. Ale też
                          wiem, ile z tego, co przeżyłam, było moimi projekcjami i iluzjami.

                          Powtórzę raz jeszcze: każdy znajdzie takiego diabła, na jakiego zasługuje. Każdy
                          boi się czegoś innego, ale to, czego się boi - znajdzie.

                          • aurelia_aurita Re: nuda 23.01.09, 09:28
                            ok. no to ustalmy jedno: żyjemy w dwóch rożnych światach. no i pozwolisz, że ja
                            będę sobie żyla w swoim, a Ty żyj sobie w swoim.
                            bezkolizyjnie ;)
                            w moim świecie jest o tyle fajnie, że jak - dajmy na to - pogłaszczę kota - to
                            kot mruczy i podnosi ogon. co z kolei działa na mnie i powoduje dalszą chęć
                            głaskania. kot działa na mnie a ja na kota.
                            w Twoim są tylko wewnętrzne uczucia i projekcje związane z głaskaniem kota. i
                            niewazne czy głaszczesz kota, czy głaszczesz powietrze, czy w ogóle nic nie
                            robisz - jak sobie powiesz że masz czuć się jakbyś głaskała kota, to tak się
                            czujesz. i tylko powstaje pytanie: gdzie jest zatem ten kot? (gdzie jest kot
                            pogrzebany??)
                            (ehh, biedne koty. najpierw jakiś szalony fizyk kwantowy przyczepił się do kota,
                            teraz ja się czepiam kota. ale czego się nie robi dla dobra przykładu :))) )
                          • jaszmije_smukwijne Re: nuda 23.01.09, 11:32
                            > Wbrew pozorom - nie jestem terapeutą

                            Jak to - wbrew pozorom? Masz takie mniemanie o sobie, że jesteś
                            osobą, którą ludzie odbierają jako terapeutę? Serio?

                            > Plotka może się pojawić bez względu na to, co mówię, jak się
                            ubieram i co robię. Może dotrzeć do szefa albo prezydenta.

                            Ale każdy rozsądny człowiek stara się minimalizować ryzyko.
                            Równie dobrze możnaby powiedzieć sobie, że przecież i na zielonym
                            świetle może mnie potrącić samochód i następnie pakować się na pasy
                            na czerwonym.
                      • aurelia_aurita Re: nuda 23.01.09, 00:42
                        ach, i jeszcze, bo nie mogłam się powstrzymać:

                        > Jest w nim złość. "Power" złości, agresji.

                        PROJEKCJA! PROJEKCJA!
                        (policja! policja! ta pani p r o j e k t u j e)

                        no nie mogłam, normalnie nie mogłam :))))))
                        • elzbieta007 Re: nuda 23.01.09, 00:51
                          Sorry, tego postu nie rozumiem.
                          • aurelia_aurita Re: nuda 23.01.09, 09:34
                            chodzi o to, że nadinterpretujesz i przypisujesz moim wypowiedziom nieistniejące
                            znaczenia.
                            i jeśli widzisz 'złość' i 'agresję' tam gdzie jej nie ma - to może Ty sama masz
                            problem ze złością i agresją? (takie modne słowo na forum: projektujesz) ?
                            • elzbieta007 Re: nuda 23.01.09, 10:23
                              Dzięki. Przypatrzę się.
                  • lucyna_n Re: nuda 23.01.09, 12:31
                    Ty możesz wierzyć że jest lepiej, ale dla społeczeństwa kto zaliczył wizytę u
                    psychiatry to wariat. dla sporej części automatycznie człowiek taki jest też
                    skrajnie niebezpieczny.
        • jednak_morfina Re: nuda 22.01.09, 23:38
          czyli spoleczenstwo
      • olga_w_ogrodzie Re: nuda 22.01.09, 23:40
        Elu,
        odpowiedziałam.
    • elzbieta007 Re: nuda 22.01.09, 23:51
      A jeśli słowo "nuda" zastąpić słowem "pustka", to będzie pasowało zdanie, które
      gdzieś przeczytałam (a skleroza nie pozwala sobie przypomnieć, gdzie), że
      nerwica, to ucieczka przed wewnętrzną pustką.
      • olga_w_ogrodzie Re: nuda 23.01.09, 00:01
        pustka - to chyba faktycznie dobre jest słowo.
        • elzbieta007 Re: nuda 23.01.09, 00:12
          Rozwinę:
          Lęk, depresja, psychosoma, pochłania tyle uwagi! A jak nie ma lęku, to jest lęk
          przed lękiem. A jak nie, to hipochondria. Albo depresja. Albo cokolwiek innego,
          na przykład pracoholizm. Coś, co odwraca uwagę od siebie samego.

          Kiedyś, kilka tygodni po rozpoczęciu psychoterapii, mój psychoterapeuta zadał mi
          pytanie: gdyby teraz, natychmiast, ustąpiły objawy nerwicy, co by pani zrobiła,
          jak wyglądałoby pani życie? Poczułam się, jakby ktoś mnie wrzucił w dziurę bez
          dna. PUSTKA.

          Pustka.
          • olga_w_ogrodzie Re: nuda 23.01.09, 00:21
            wolałabym jednak pustkę totalną
            nie ożywianą
            lękiem i napadami poczucia totalnej
            beznadziei
            rozpaczy
            bezradności

            bo teraz mam też pustkę
            ale z tymi wszystkimi wyżej wymienionymi stanami.
            • elzbieta007 Re: nuda 23.01.09, 00:29
              Czysta pustka - to stan natchniony, może - nieosiągalny. Czysta pustka jest
              przerażająca, nie do zniesienia. I pustka koegzystuje - z lękiem, z rozpaczą, z
              beznadzieją.
              • olga_w_ogrodzie Re: nuda 23.01.09, 00:35
                to prawda.
                koegzystuje.
                w czystą pustkę faktycznie nie wierzę.
                • elzbieta007 Re: nuda 23.01.09, 00:38
                  Idę spać. Dobranoc:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka