Gość: +
IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl
26.01.04, 00:49
szczecin został zmasakrowany. zwłoki sprofanowano. nikt go nawet nie
pogrzebał. wojna się skończyła...
cóż. miało być miasto portowe i coś tam nawet w latach 70' zaczęło sie dziać.
palmę pierwszeństwa objął jednak gdańsk. teraz i on umiera. miał być
zapleczem berlina ale co na tym zapleczu miało zalegać? nie zalega nic. i nie
będzie. gdy ktoś mówi o turystyce odwracam wzrok zażenowany. i tak dalej i
tak ciągle...
miasta to nie ludzie a co za tym idzie mają szansę z martwych wstać. szczecin
został wskrzeszony ale bez imienia i nazwiska. nazwiemy go my dzieci
osiedleńców, ludzi wojny, którzy swoje miasta zostawili gdzieś tam - daleko...
szczecin nie ma twarzy i tylko on z polskich miast jej nie ma. czy tego
chcemy czy nie jego uśmiech jest naszym uśmiechem jego płacz naszym. i tak
dalej i tak ciągle...
prezydent to prezydent tamto a x dał y a y oddał z a co mnie to obchodzi...
szczecin chce się uśmiechać, płakać, przeżywać, czuć. jeszcze ma szansę -
oddycha...
nie zabijajmy go bełkotem. politykyerstwem. niesmakiem.