anna.an
19.04.10, 18:47
Saakaszwilii wynajął samolot w Nowym Jorku i ze Stanów przyleciał na pogrzeb
do Krakowa a Obama pojechał grać w golfa. Ot polski sojusznik. I ciekawe co
powiedzą pewnie teraz zwolennicy wchodzenia w amerykański tyłek za wszelką
cenę? Czy mamy trzymać taki kurs dalej? Miedwiediew w pyle przyleciał i
zachował się jak należy. A może amerykańskie Air Force One nie umywa się do
rosyjskiej maszyny rządowej? A reszta polskich sojuszników z Zachodu? Grali w
karty, golfa, klepali po tyłkach tamte lub inne