reforma w przedszkolach

09.02.12, 19:59
Nie wiem, czy wiecie już o najnowszym pomyśle na szukanie oszczędności w budżecie miasta?
poniżej link do artykułu:
szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,11105585,Przedszkola_prywatne__Najnowszy_plan_latania_budzetu.html
Pozwolę sobie, jako mama dwójki przedszkolaków, uczęszczających do przedszkola publicznego, na mój komentarz.
Dziś właśnie odbyło się zebranie, na którym Pani Dyrektor przedstawiła nam dwie wizje, obie moim zdaniem fatalne!!
Pierwsza, proponowana przez Panią Masojć, w której to nasze przedszkole zostaje jedną z kilkunastu filii. I oczywiście cierpi na tym finansowo, bo wszystko trafia do jednego wspólnego worka, zmniejszeniu ulega liczba etatów administracji, pomocy nauczyciela, przedszkole staje się podległą jednostką, zależną od decyzji Dyrektora Głównego. Jednym słowem przedszkole nie będzie mogło o niczym samodzielnie decydować, począwszy od menu, skończywszy na inwestycjach (np. zakup mebli, zabawek). No i oczywiście Pani Dyrektor utraci swój "stołek" i idące z tym przywileje. Aha i jeszcze jedna mało sympatyczna informacja - dowiedziałam się, że dzieci będą kwalifikowane ze względu na ilość deklarowanych godzin i może się tak zdarzyć, że dziecko zostanie odesłane do innego przedszkola, gdzie są dzieci z taką samą ilością godzin zadeklarowanych.
Druga wizja, prywatyzacja naszego przedszkola, bo Pani Dyrektor, jest właśnie jedną z "tych" Dyrektorek, które postanowiły wziąć sprawy we własne ręce. Oczywiście tutaj usłyszeliśmy same "superlatywy", a oto one:
- przez 2 lata mamy zapewnioną 100% dopłatę z UM,
- później cena będzie atrakcyjna, bo przecież wiadomo, jak dadzą wysokie ceny, to nie będą mieli dzieci,
- inwestycja w przedszkole, że Ona robi to dla nas i dla naszych dzieci
- chce utrzymać całą kadrę i administracyjną i nauczycielską, itd, itp.
No tak, to była różowa wersja Pani Dyrektor, ale jak jest naprawdę? Niestety nie tak wspaniale jak brzmi wersja w/w. Ceny pójdą w górę, bo nawet w tych pierwszych dwóch latach, nasze sprywatyzowane przedszkole nie będzie oddawać stawki za nieobecność dziecka, jak jest w jednostkach publicznych (np. chorobę). Później, kiedy skończy się dotacja, mimo obietnic, nawet najtańsze niepubliczne przedszkole w Szczecinie kosztuje powyżej 600zł (czyli dużo więcej niż państwowe). Kadra, kolejny ważny punkt. Panie przedszkolanki, obecnie są zatrudnione na podstawie Karty Nauczyciela (mniejsza ilość godzin, bezpłatny roczny urlop, 13pensja i inne przywileje), jeżeli zgodziły by się na prywatyzację, utracą te wszystkie przywileje i przejdą ja Kodeks Pracy (40 godzinny tydzień pracy i ceny rynkowe). Wydaje mi się, że nikt o zdrowych zmysłach, nie rezygnuje z pewnej posady, na rzecz czegoś, co jest dla niego gorsze i niepewne. Jeżeli nauczyciel nie zgadza się na prywatyzację zostanie oddelegowany do innej publicznej placówki, co za tym idzie, nasze dzieci we wrześniu 2012 mogą się spotkać z zupełnie nową kadrą, zapewne tańszą i mniej bogatą w doświadczenie zawodowe. Przedszkole prywatne ma przerwę urlopową tylko 2 tyg w roku, czyli my rodzice ponosimy opłaty przez prawie cały rok, nie ważne czy nasze dziecko uczęszcza czy nie. Pomijam już oczywisty fakt różnicy w poziomie edukacji, pomiędzy przedszkolem państwowym a prywatnym. Czy naprawdę Władze naszego miasta muszą szukać oszczędności na najmłodszych i najsłabszych!?
    • pati291 Re: reforma w przedszkolach 20.02.12, 16:54
      Czy wiadomo już jak przebiegło dzisiejsze głosowanie w sprawie reformy przedszkoli w Szczecinie?
Pełna wersja