exman
11.02.12, 13:27
- Nie powinien być to obiekt skończony, czyli taki, którego nie będzie można zmieniać, kiedy już będzie działał - twierdzi Kacper Kozłowski. - Doskonały przykład to np. park wodny w Druskiennikach, który można dość łatwo i niewielkim kosztem przebudować. Funkcja rekreacyjna dla dzieci nie powinna być wymieszana z częścią zdrowotną, z której korzystać będą starsi klienci, czy typową pływalnią. Błędem wielu parków jest ciasnota, hałas, jedno jaccuzi - ciągle oblegane. Takich błędów trzeba unikać, aby inwestycja przynosiła przychody. Aquapark powinien być zaprogramowany pod rynek, zapewniać atrakcje, na które będzie popyt. Nie należy też zapominać, że Polacy często odwiedzający takie parki za granicą i mają coraz wyższe wymagania.
jak zwykle. urzędnicy .... świnie w wykrochmalonych koszulkach