absztyfikant
02.01.05, 21:18
Zostalem wywolany do tablicy, wiec odpowiadam.
Ojczyzna to nie jest ponury obowiazek. Ojczyzna moze byc czyms
przesympatycznym, jesli rozumiemy ja jako wspolny nam zbior wartosci czy
gustu. Jezeli lubie pewne postawy, pewien styl zachowan, jezeli pewien styl
rozwiazywania problemów jest mi bliski, to wtedy wolam: To jest polskie i to
jest moja Polska! Ale ona oczywiscie nie spotyka się z kazda Polska.
Polska forumowego Pazdziocha to lata PRL, a teraz to homo sovieticus (all
rights reserved by ks. Jozef Tischner) Marian Jurczyk jest dla niego
ucielesnieniem dobrego wujka ze wschodu. Obydwaj sa ludzmi ograniczonymi,
cechuja sie wojujacym antyintelektualizmem, sa wulgarni, obskuranccy i gdyby
ich przycisnac, to okazaloby sie, ze nie znaja historii Polski nawet na
poziomie gimnazjum, o historii Szczecina nawet nie chce wspominac, bo dla nich
historia mojego miasta zaczela sie wraz z wkroczeniem wojsk radzieckich do
Stettina i jego rzekomym wyzoleniu.
Swarozyc to natomiast, skadinad inteligentny, piewca slowianszczyzny, zaciekly
wrog Kosciola katolickiego, ktory jest jak sie okazuje od tysięcy lat
skutecznym konkurentem dla jakze mu bliskich poganskich wierzen…
Ale nie mowmy o nich. Pytanie jest nastepujące: Czy Szczecin jest polskim
miastem? Politycznie? Bez watpienia tak. A kulturowo? Jest to miasto, ktorego
kultura materialna w 99% byla stworzona przez Niemcow i kto neguje te fakty
naraza się na smiesznosc. Bo dzentelmeni nie dystutuja o faktach…
Pytanie o to, do czego jest potrzebna czlowiekowi tradycja, prowadzi do
kolejnych, jeszcze bardziej ryzykownych pytan - o to, jakie sa kultury i czy
wszystkie są rowne, czy istnieja kultury bardziej i mniej rozwiniete. Dzisiaj
postawienie takich pytan narusza zasade political correctness.
Kazdy nowoczesny postmodernista powie mi, ze mowie rzeczy niedopuszczalne,
poniewaz probuje wartosciowac, a to ostatnio nie jest w modzie - chociaz
profesor Leszek Kolakowski przypomnial nie tak dawno, ze radykalny
postmodernizm kaze uznac wegetarianizm i kanibalizm za rownorzedne sposoby
odzywiania.
Zeby budowac Szczecin w XXI w. z podniesiona glowa trzeba uznac, ze jestesmy
jedynie kontynuatorami i spadkobiercami dziela wielu pokolen Niemcow, a nasze
historyczne, podkreslam historyczne prawa do Szczecina byly w 1945 r. zadne.
Juz wieksze prawa mielibysmy do amerykanskiego Chicago, gdzie od wielu lat
zyje milionowa polska diaspora. Szczecin dostalismy jako ekwiwalent ziem
utracocych na wschodzie i moralnie prawo jest z kolei po naszej stronie. Bo
taka jest historia.
I ona nie lubi jak nawiedzeni ideologowie naginaja ja do swoich potrzeb.
Wylazi na każdym kroku. Ostatnio wylazla na restaurowanych budynkach Walow
Chrobrego spod wielu wartsw brudu i dla wielu 'utrwalaczy polskosci'oryginalny
napis 'Haken-Terrasse' stanowil zagrozenie dla ich historiozofii... Zeby
przypadkiem nie wywolac mitycznego Prusaka w Pickelhaubie napisy zostaly czym
predzej zasloniete przy sprzeciwach garstki intelektualistow. Juz komunisci
sie przekonali o tym, ze nie ma nic gorszego dla rezymu od garstki
intelektualistow spiskujacych po kawiarniach, tak wiec mysle, ze predzej czy
pozniej szczecinianie in pleno pogodza sie z faktami historycznymi i zaczna
budowac historie Szczecina nie odzegnujac sie od wspanialej spuscizny jaka
zostawili nam Niemcy.
To byla pierwsza czesc eseju.