Dodaj do ulubionych

Syndrom białego kozaka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 01:53
Obserwując otoczenie ze wszystkich możliwych stron zauważam, że nie tylko
dres rządzi w Szczecinie. Oto mój mały tekścik na temat nowych trendów:

Idziesz na dyskotekę, by dobrze się bawić. Odwiedzasz w każdy weekend kluby,
by zakosztować nocnego życia. Myślisz, że jesteś bezpieczny, bo idziesz ze
znajomymi. Uważasz, że nie jesteś zagrożony patologiami czy chorobami
wynikającymi ze złego trybu życia i beznadziejnego stylu ubierania się. BŁĄD!
ONE są koło ciebie, otaczają twoich przyjaciół na każdym niemal kroku. Nawet
nie masz pojęcia o ICH istnieniu. Tylko niektórzy o tym słyszeli, ale każdy
prawie widział, nie zdając sobie sprawy, z czym ma do czynienia. Syndrom
białego kozaka jest wśród nas!!! Czai się zza rogu, atakuje swoim obcasem i
nieskazitelną bielą. Coraz więcej młodych dziewczyn na niego zapada, a walka
z chorobą wydaje się, że jest z góry na straconej pozycji. To bezsprzecznie
beznadziejny przypadek.

Przedstawiam poradnik, który pozwoli na bliższe zapoznanie się z problemem i
uświadomienie nam, czym ta paskudna choroba jest i jakie sieje spustoszenie.

Symptomy – białe kozaki (jakby inaczej) długości do szyi, a jak się nie
wcisną, to przynajmniej do uda, lakierkowe mini-spódniczki (kolor dowolny,
aczkolwiek róż na topie), stringi (podstawa udanego wieczorku), bluzka
(strzałem w dziesiątkę jest obcisły top, a do tego najlepiej by było, gdyby w
klubie działała klimatyzacja – uwydatni to zawartość topu), stanik
(niekoniecznie, zbędny dodatek), włosy zadbane (blond w cenie, z niczym nie
wygra).

Dodatki – pasek szerokości zeszytu A4 (im więcej ćwieków, tym lepiej – to
takie na topie – a jak na topie, to trzeba to mieć), we włosach spinki (niech
ktoś nie myśli, że nie będą pasowały kolorem do całej reszty). Mnóstwo
makijażu ukrywającego prawdziwą osobowość (i twarz też) oraz równomierna
spalenizna – o, przepraszam – opalenizna (lekarze się mylą, że blady znaczy
zdrowy).

Zachowanie – większość osobników z syndromem białego kozaka ma specyficzne
objawy, charakteryzujące się często powtarzaną frazą: ha, ha, ha; oooo; o
jejku, jak tu fajnie; ale czad; no nie, dajcie tu jakieś techno (nie mają
więcej do powiedzenia, bo mówienie szkodzi).

Gdzie możemy spotkać – najbardziej znane i popularne lokale, gdzie, łącząc
się w grupy, przemierzają parkiet w poszukiwaniu fanów dziewczyn z syndromem
białego kozaka (o takich nie trudno), lokale plastykowe i kolorowe, drogie;
takie, gdzie bycie oznacza bycie kimś (w ich mniemaniu).

Gdzie można je spotkać w ciągu dnia – gdy lokale są jeszcze pozamykane,
najwięcej chorych widziano na Wydziale Gier i Zabaw Uniwersytetu
Szczecińskiego, tudzież znanym pod kryptonimem – Wydział Zarządzania i
Ekonomiki Usług US na ul. Cukrowej.

Czym się poruszają – komunikacja miejska to dla nich tabu – tak samo, jak
osoby ze średnią powyżej 4,0. Ulubiony wozik to meraś lub beemka – najlepiej,
gdyby ktoś ich woził, bo dbają o paznokcie dłuższe od przeciętnych mniej
więcej o 10 cm (producenci lakierów są im dozgonnie wdzięczni).

Z kim się zadają, z kim się pokazują – facet w stylu „zwykły Roman”
(bawełniane gatki w kolorze szarym, który ma udawać biały, tudzież mocno
wyprany czarny – o kroju z lat 40-tych ubiegłego wieku, czyli model popularny
wśród dzisiejszych dziadków) nie ma niemniejszych szans na zbliżenie się do
chorych na 3 metry, bo na takich reagują wysypką z powikłaniami.
Typ „stoczniowiec” także stoi na straconej pozycji (robol nie jest trendy, a
lansowanie się przy takim osobniku ubliża ich godności i jest praktycznie
niemożliwy). Więc kto? Każdy z kapuchą, łańcuchem na neku (raper może być,
ale tylko popularny), z bryką tak wypasioną, że wszystkie z syndromem białego
kozaka dostają spazmów na taki widok, umięśniony i opalony, włosy na żel; IQ
poniżej 50, z gestem. Mózg i własne poglądy są zbędnym dodatkiem.

Jak leczyć – niestety, to nieuleczalne. Badania wskazują, że jak jedna się
wyleczy (a raczej zaleczy objawy), to na jej miejsce wejdzie 10 innych, które
odczuwają nieodpartą potrzebę wtopienia się w ten zamknięty krąg.

Czy ich choroba jest zakaźna? – jak najbardziej. Polecamy jednak doskonały
środek zapobiegawczy – lustro i lobotomię (jak mózgu brak –przeszczepić).
Czy przebywanie osób zdrowych w ich towarzystwie pociąga za sobą jakieś
skutki? – tak, pogarsza się stan psychiczny osób zdrowych, ale opieranie się
temu nie powinno sprawić problemu tym, którzy mają coś więcej do powiedzenia,
niż – u la lala, u la lala, ale muza napier…

Czy osoby dotknięte syndromem białego kozaka walczą same ze swoją chorobą? –
nie, ale spotykają się na specjalnych seansach, podczas których przekonują
siebie nawzajem, że one są ok., a pozostali nic nie kumają. Podczas spotkań
ANSBK (anonimowe nosicielki syndromu białego kozaka), dla dodania sobie
otuchy, śpiewają ulubioną piosenkę, patrząc sobie głęboko, naprawdę głęboko w
oczy: „Kiedy patrzę tak na Ciebie jesteś fajna, aaaaaj, dla mnie masz
stajla”.

Jeżeli ktoś w powyższym opisie rozpoznaje swoje koleżanki, proszony jest o
jak najszybsze zgłoszenie się do najbliższego ZOZ-u (z uwagi na coraz
częstsze występowanie choroby, minister zdrowia zdecydował się na refundację
leków, a w przyszłości ma plany wprowadzenia dla nich leków za złotówkę).
Obserwuj wątek
    • Gość: exman Re: Syndrom białego kozaka IP: *.teleton.pl 31.03.05, 06:53
      Co Sudent, dostaliśmy kopniaka białym kozakiem ? Ej, szkoda czasu na na takie
      laseczki, marnujesz talent ( no, chyba że trenujesz na polonistyce). Pozdrawiam
      radzę zmienić trasy clubbingowe na bardziej przyjazne.
    • Gość: Nie-Kozak Re: Syndrom białego kozaka IP: *.chello.pl 31.03.05, 07:53
      A ja się cieszę, że takie są, więcej ich, przynajmniej mniejsza konkurencja na
      rynku pracy. A co do rzeczonego Wydziału US..., to bez komentarza. Po co komu
      ta uczelnia udająca uniwerek???
      • ja_aska Re: Syndrom białego kozaka 31.03.05, 08:12
        e, paszli w buraki. sama tam kończyłam a nie zachorowałam!
    • Gość: Fugazi Re: Syndrom białego kozaka IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 31.03.05, 13:01
      dla mnie nagroda miesiaca
      za post i diagnozę
      ...
      wnioski zaś cisną się same.
      podmiot z syndromem kozaka a jest potrzebny a nawet wskazany
      ...
      wyłącznie dla rozrywki

      Pozdrawiam
      Fugazi
      • skuter70 Re: Syndrom białego kozaka 31.03.05, 13:14

        > wnioski zaś cisną się same


        studentowi ktos dal kosza:)
    • xyz-xyz Re: Syndrom białego kozaka 31.03.05, 13:27
      Jest jeszcze podgrupa tych "białych kozaczków". To spalone w solarium blondyny
      w kozaczkach na szpilkach, ale krótszych, w obcisłych kusych spodniach ze
      sznureczkami przy nogawce, plastikowych kurteczkach z mocno ściśniętą pod pachą
      torebką. Lat około 30. Poruszają się zwykle Mercedesami klasy A, per pedes
      niezwykle energicznymi krokami. Cechą szczególna jest wyjątkowa bezczelność.
      Potrafią potrącić i zrugać. Zajechać drogę i mieć pretensje. Zablokować wyjazd
      z parkingu i wyzwać od ch.. gdy poprosisz o odsunięcie auta.

      P.S.
      Nie dostałem żadnego kosza. Obserwacja własna i znajomych.
      • Gość: Fugazi Re: Syndrom białego kozaka IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 31.03.05, 13:46
        Jak już się silimy na szczegółową systematykę to zaobserwowałem kolejną partię
        białych kozaków. Tym razem po 50-ce.
        Chcąc się na siłę upodobnić do białych kozaków „tych z ekonomika” wyszukują
        buciki podobne tylko mini powyżej bucików zamieniają na spodnie gatunku jeans
        ubzdyczone cekinami i frędzelkami.
        Kozaczki już nie tak wysokie, najlepiej koloru jasnego ewentualnie panterka lub
        tygrys, obowiązkowo szpiczaste na przodzie jak u Stańczyka z obrazu Matejki. Im
        bardziej szpiczaste i niewygodne tym lepiej.
        Bluzeczki obcisłe uwydatniają i podkreślają krągłości dookoła pasa i całkowity
        zanik talii.
        Włosy obowiązkowo tlenione aż do białości i dodatkowy permanentny „tapir”.
        Złoto, dużo złota i makijażu.

        Z natury jeszcze bardziej wści..kie, chamskie i brutalne od swoich młodszych
        egzemplarzy a także bardziej zgorzkniałe i cwane.

        Pozdrawiam
        Fugazi
    • Gość: Kolega Re: Syndrom białego kozaka IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.05, 14:03
      W Szczecinie zawsze tak było. Dobry gust nie jest mocną stroną tego miasta. W
      każdym sezonie jest pewien obowiązujący mundurek. Jeszcze niedawno były to buty
      na na grubym koturnie (noszono je tylko w Szczecinie i na terenach granicznych
      po zachodniej stronie). Te dziewczyny wyglądaja prowokująco i takie są w
      rzeczywistości. Jeżeli jesteś faktycznie studentem to nie masz szans. One
      szukaja sponsora. To prdukt dla starszych facetów z kasą.
      • Gość: Student Re: Syndrom białego kozaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 20:02
        No, cieszę się, że nie spotkało mnie takie szczęście, że biały kozak mnie
        rzucił. Tego bym chyba nie przeżył :)))

        Nie przeraża Was to, że jesteśmy tak blisko zachodniej granicy, za którą ludzie
        mają trochę lepszy gust, niż mieszkańcy naszego miasta???
    • Gość: play Re: Syndrom białego kozaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 20:09
      Nie nie przeraża mnie bliskość Hunów. A co do naszej, szczecińskiej mody,
      trudno, mamy takie mody i elity jakich władców, krótko mówiąc obciach na maxa.
      Jak masz ochotę zobaczyć prawdziwe kobitki to wpadnij jutro do piwnicy pod Kaną.
      • Gość: JohnReed Re: Syndrom białego kozaka IP: *.chello.pl 01.04.05, 14:48
        Wolę jednak " kozaki" niż te niekształne, niezadbane intelektualistki z Kany...
    • blackexit szczecin kiczem stoi 01.04.05, 08:57
      wiadomo nie od dzis. pozdrawiam black
    • krzysztofsf Re: Syndrom białego kozaka 01.04.05, 14:58
      Jakies kompleksy??
      Bylo, jest i bedzie.Tylko pokolenia sie wymieniaja oraz moda.
      • Gość: antylalak Re: Syndrom białego kozaka IP: *.hsd1.fl.comcast.net 01.04.05, 17:46
        Nie sadze -ze to kwestia mody.To jakas........."portowosc" naszego
        miasta.Dawniej panieny z Kaskady, Bajki etc szerzyly nowosci modoweJedna noga
        na zachodzie bylismy - bo marynarze,Szwedzi,Niemcy blablabla,a z drugiej strony
        gleboko gdzie indziej.I tak juz zostalo.Dostep do mody wiekszy - ale swiadomosc
        taka sama.
        Przyklad smiesznego,ktore zamienilo sie w smutne.

        • Gość: Student Re: Syndrom białego kozaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 01:20
          To jednak smutne, że faceci lecą na puste laski (sorry, ale to chyba nie jest
          stereotyp, że panny w białych kozakach inteligencją nie grzeszą - jeśli się
          mylę, przepraszam).

          Najwyższy czas na zmiany!!! Proponuję, aby zamiast białego i plastykowego
          ubioru wybierać bawełniany - w kropki. Ale z drugiej strony, gdyby to się
          przyjęło, każda by się tak ubierała.

          Podsumowanie - nie ma (a raczej jest ich mało) kobiet indywidualnych, takich,
          które nie boją się być inne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka