cookie_cream
16.01.06, 22:05
Zastanawiałam się długo czy napisać tu o tym, ale poprostu nie mogę patrzeć na
to co ludzie robią ze swoimi psami.
Mianowicie chodzi to, że ludzie zostawiają swoje psy pod hipermarketami
(przynajmniej tu, w Szczecinie). Ja jestem w stanie zrozumieć że zostawiają je
w lato, późną wiosną czy wczesną jesienią ale nie zimą gdzie temperatura
dochodzi tu do -10 st.C (jest taka już od paru tygodni wyłączając jedynie 2
lub 3 dni). Wiem, że może to się wydawać błachym problemem ale mi naprawdę
leży na sercu los zwierząt.
Zakupy w takim molochu jakim są hipremarkety trwają zwykle około godziny, wiec
teraz wyobraźmy sobie, że ubieramy się w krótkie spodenki i bluzkę na krótki
rękaw i stoimy sobie godzinę na mrozie - to jest nie do wytrzymania, prawda? A
taki pies co ma powiedziec jak go właściciel przywiąże przed sklepem i znika
na tak długo? Nic nie może zrobić... I tak jest praktycznie za każdym razem
kiedy idę do hipermarketu.
Czemu ludzie nie rozumieją że krzywdza tym swoje zwierzęta? Czemu robią im tym
krzywdę? Czy oni nie wiedzą, że zwirzę też ma swoje uczucia, ze czuje ból,
starach, radość?! A potem się dziwią że im pieski chorują np. na nerki i
zastanawiają się dlaczego tak się dzieje... i szukają winnych naokoło siebie
ale nigdy nie przyjdzie im do głowy że pies cierpi właśnie przez nich
Ja mam sunię, wabi się Kaja i jest z nami już 10 lat i nigdy, ale to przenigdy
nie zostawiłabym jej pod hipermarketem, z resztą o ile pamiętam to nigdy
jeszcze nie zostawiam jej przed żadnym sklepem - nawet takim małym,
osiedlowym... i nigdy tego nie zrobię.
Teoretycznie jako klientka hipremarketu mogę iść do ochrony i zgłosić, że
przed wejściem do sklepu są uwiązane psy, a ochrona teoretycznie powinna
wywołać ich właścicieli aby je stamtąd zabrali. W praktyce to jednak wygląda
inaczej: idę do ochrony, zgłaszam, mówią że się tym zajmą a tak naprawdę to
nic z tym nie robią
Pieski stoją pod sklepem i trzęsą się z zimna... jakby nie można było choć na
okres zimowy tego zakazać i karać takich właścicieli mandatami...
Brak mi słów po prostu już. Czy to tylko Szczecinianie mają taką mentalność?
Czy tylko w Szczecinie takie rzeczy się dzieją, a może w innych miastach też?
Napiszcei proszę co o tym sądzicie. A może macie jakieś pomysły jak nauczyć
ludzi szanować swoje zwirzęta?