as9943
27.04.09, 07:31
Jak w 2008 roku rządził Szczecinem Piotr Krzystek
Ynona Husaim-Sobecka
Prezydent Piotr Krzystek bez większych kłopotów uzyska dziś
absolutorium za ostatni rok swoich rządów. Czy 2008 rok był
nieustannym pasmem sukcesów? Szczecinianie mają wątpliwości.
Na Gontynce aquapark w wersji optymistycznej, powstanie w 2014 roku.
(Fot. Marcin Bielecki)
- Popływać w aquaparku jeździmy do Gryfina. Pracę znalazłem w
strefie w Goleniowie, a mieszkanie zamierzam kupić w Dobrej, bo tam
wychodzi taniej. Szczecin upadł do roli zaścianka. Myślałem, że po
Jurczyku może być już tylko lepiej. Niestety, wciąż jest tak samo -
mówi Piotr Kupczyński. - Do tego jeszcze jakiś prowincjonalizm na
billboardach - wyskocz z cynków. Wyskoczyłem z siebie, jak znajomi z
całej Polski śmiali się ze mnie.
Radni wątpliwości takich nie mają. Są zadowoleni z siebie i
prezydenta.
- Nie widzieliśmy powodów, by absolutorium nie miało być udzielone -
mówi Marzena Kopacka (PiS), przewodnicząca komisji rewizyjnej rady
miasta. - Budżet został wykonany. Co prawda Jędrzej Wijas (SLD)
twierdzi, że tylko dlatego, iż wielokrotnie w międzyczasie w nim
grzebano, ale przekonało mnie stanowisko skarbnika. Twierdzi on, że
inwestycje współfinansowane pieniędzmi z Unii Europejskiej muszą być
wpisane w budżet, nawet jeżeli ich realizacja jest mało
prawdopodobna.
Radni uznali, że absolutorium przyznaje się wówczas, gdy słupki
dochodów i wydatków zgadzają się z wcześniejszymi planami. Nikt nie
pyta się mieszkańców, czy przez ostatni rok żyło im się w Szczecinie
lepiej.
W 2008 rok wkroczyliśmy z podwyżkami: wody, ścieków, wywozu śmieci,
podatków od nieruchomości i opłat za wieczyste użytkowanie. Zaraz
potem Szczecin czekała rewolucja parkingowa: abonament za parkowanie
wzrósł trzykrotnie, a strefa została podzielona na trzy kolory. W
odpowiedzi stowarzyszenie Szczecinianie dla Siebie chciało
zorganizować referendum.
- Nasza strefa jest największa i najdroższa - Witold Witkowski, szef
stowarzyszenia Szczecinianie dla Siebie przekonywał radnych. -
Mieszkańcy płacą haracz za postawienie samochodu koło swojego domu.
Sprzedano 12 tysięcy abonamentów na 8 tysięcy miejsc. Handel w
centrum upada, bo szczecinianie wolą pojechać do supermarketów
mających darmowe parkingi.
Prawie 32 tysiące mieszkańców poparło ideę likwidacji strefy w
Szczecinie. Zabrakło jednak 1400 podpisów pod wnioskiem. To zbyt
mało - zdaniem Piotra Krzystka - by uznać, że rewolucja w
parkowaniu, nie była udana.
Ubiegły rok to batalia z prezydentem Szczecina o wyburzenie baru
Extra, który szpeci centrum miasta. Z wnioskiem o usunięcie
szkaradnego obiektu zwrócili się do Piotra Krzystka mieszkańcy,
radni i dziennikarze. Prezydent stanowczo stwierdził, że nie
zamierza w tej sprawie nic robić. I co gorsza - słowa dotrzymał.
Jego zdaniem szkoda 100 tysięcy złotych, by budynek wyburzyć, a na
jego miejscu zasiać trawę i postawić ławeczki. Najwcześniej za trzy
lata uda się teren zagospodarować.
W zamian za to z centrum miasta zniknął budynek Odry, opustoszała
też aleja kwiatowa. Rok 2008 to częściowa likwidacja szpitala
miejskiego. Pierwsze oddziały zostały przeniesione do placówki w
Zdrojach. W międzyczasie jednak prezydent zdecydował, że nie będzie
inwestował w kąpielisko na Głębokim, a rozpoczęcie budowy aquaparku
przesunął na co najmniej 2011 rok.
Z sympatią o prezydencie myślą mieszkańcy Pomorzan. Piotr Krzystek
osobiście poinformował ich, że wycofuje się z pomysłu budowy
spalarni odpadów w ich dzielnicy.
Zdaniem Piotra Krzystka, jego prezydenturę można ocenić na 3+.