Gość: turysta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.10, 14:53 19 marca samolot z Warszawy do Poznania planowy odlot 10:40 miał kłopoty z silnikiem i musiał zawrócić do Warszawy. Czy ktoś słyszał coś na ten temat?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Rachela Re: Awaryjne lądowanie IP: *.aster.pl 26.03.10, 18:59 przekop forum lotnictwo.net. tam chłopaki na bieżąco monitorują takie sprawy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pete Re: Awaryjne lądowanie IP: 203.192.71.* 28.03.10, 11:13 nie znalazłem na tym forum nic w temacie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rachela Re: Awaryjne lądowanie IP: *.aster.pl 28.03.10, 12:14 Gość portalu: pete napisał(a): > nie znalazłem na tym forum nic w temacie ojojoj. to niedobrze... ;) widocznie nic takiego specjalnego się nie działo, standardowa procedura przy awarii silnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pete Re: Awaryjne lądowanie IP: 203.192.71.* 29.03.10, 04:45 sądzę że w każdej sytuacji, nawet najbardziej dramatycznej są określone standardowe procedury postepowania. Nie wiem też, czy awaria silnika to "nic takiego"...inna sprawa, że nawet ATR przy awarii jednego z silników jest w stanie na jednym bezpiecznie wylądować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rachela Re: Awaryjne lądowanie IP: *.aster.pl 29.03.10, 18:52 źle mówię - usterka silnika. nie rozpatrywałabym usterek w kategoriach dramatu. awarią faktycznie może być i urwanie całej gondoli silnika. ale jak słusznie zauważyłeś jest jeszcze jeden, w razie czego. skoro coś im wyszło podczas lotu, zwykle lepiej wracać do portu macierzystego, nie wszędzie mają wszystkie potrzebne śrubki. kiedyś opony do wymiany woziło się innym samolotem np. do KTW, bo w bazie technicznej tamże akurat nie mieli tego typu. codziennie coś wychodzi, praktycznie na każdym rejsie coś, ale nie trzeba dramatyzować. po to jest MEL (minimum equipment list) żeby nie uziemiać maszyn, jak przepali się żarówa w toalecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pete_waw Re: Awaryjne lądowanie IP: *.lnse1.lon.bigpond.net.au 30.03.10, 03:41 calkowicie sie zgadzam, chodzilo mi tylko o to, ze nawet w najbardziej drmatycznych sytuacjach sa jakies standardowe procedury postepowania. Usterka silnika taka bynajmniej byc nie musi, jak nie wystarczy zmiana rezimu pracy silnika, mozna zawsze wrocicdpo p[ortu macierzysdtego (o ile jest do niego blizej niz docelowego). Znam z opowiadan historie tanich bulgarskich lotniczych w ktorej kapitan po godzinie lotu na trasie BURGAS-WAW (trwa 1,5 godziny) postanowil wracac wobec powaznej awarii hydrauliki - ladowanie bylo w asyscie policji, pogotowia, strazy etc, etc. Na szczescie polscy piloci nie maja takich pomyslow:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rachela Re: Awaryjne lądowanie IP: *.aster.pl 31.03.10, 00:28 Gość portalu: pete_waw napisał(a): > Na szczescie polscy piloci nie maja takich pomyslow:-) chyba nie znasz polskich pilotów ;P. nie wszystko się nagłaśnia przecież. > postanowil wracac wobec powaznej awarii hydrauliki - ladowanie bylo > w asyscie policji, pogotowia, strazy etc, etc. w tego typu sytuacji asysta to procedura standardowa, prawidłowo się zachowali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pete Re: Awaryjne lądowanie IP: 203.192.71.* 31.03.10, 02:26 oczywiście że tak, ale powrót do Burgas po godzinie lotu, czyli pół godziny przed lądowaniem w Warszawie to jakiś absurd, przecież przy poważnych awariach nalezy lądować na najbliższym lotnisku (zwłaszcza gdy jest nim port docelowy), a nie wracać do punktu wyjścia i lecieć 2 x dłużej - o takie pomysły ze strony polskich pilotów mi chodziło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rachela Re: Awaryjne lądowanie IP: *.aster.pl 31.03.10, 23:03 myślę, że to nie chodzi o to żeby robić divert na pół godziny przed lądowaniem i wracać do domu, a o paliwo, a raczej maximum landing weight. bo gdyby nawet była usterka, to i tak musiałby wypalać paliwo nad danym obszarem latając w kółko (czasem i godzinę). czyli wyszłoby na to samo. no chyba, że to jest gieroj i ma opcję spuszczania paliwa (a to niestety też trwa, praktycznie tyle samo). nie wyśmiewałabym tanich bułgarskich linii, bo w każdej kapitan odpowiada za całokształt, a w różnych krajach nacisk jest kładziony na inne rzeczy (równolegle z wypełnieniem procedur za które są potem rozliczani na dywaniku, o ile będą fizycznie w stanie do niego dotrzeć). wiedza laika a wiedza magika to 2 różne rzeczy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ago-ya Re: Awaryjne lądowanie 31.03.10, 23:42 Zwykle jest tak że samolot tankuje tylko tyle ile mu potrzeba na dana trasę. A jeśli sprawa się tyczy Tanich Lini to jest to jedną z najważniejszych zasad. Samoloty nie tankują "pod korek" jak nie potrzeba bo wtedy o ten ciężar muszą spalić więcej paliwa. Ta historia o ile jest prawdziwa jest nie dlatego niesamowita że miał awarie i postanowił wrócić, tylko że mu się to udało zrobić na oparach raczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rachela Re: Awaryjne lądowanie IP: *.aster.pl 01.04.10, 13:07 a tu ci powiem, że czasem tankują pod korek. swojego czasu (znowu) paliwo we Wrocławiu było strasznie drogie i samoloty robiące rotacje przez WRO w ogóle tam nie tankowały. Odpowiedz Link Zgłoś