Dodaj do ulubionych

jechać czy nie jechać????

IP: *.pai.net.pl 02.01.06, 10:14
Witam,
Proszę o opinię czy naprawdę warto wyjeżdżać z tego kraju??? Ja prawie
decyzje już podjęłam, chcę pojechać, ale jeszcze istnieją pewne znaki
zapytania. Planuję wyjazd do Szkocji, mam tam przyjaciół, którzy gotowi są mi
pomóc, będę miała gdzie mieszkać na początek, pewnie pomogą mi też z pracą.
Byłam tam już na wakacjach, więc miasto ( Edyndurg ) jest mi nieco znane.
Tutaj mam pracę ( zarabiam "aż" 1000 zł "na rękę" ), która wcale niejest taka
pewna. Gdyby napisał ktoś, kto zdecydował się na taki wyjazd i czy była to
dobra decyzja, byłabym wdzięczna.
Pozdrawiam,
Magda
Obserwuj wątek
    • Gość: karola Re: jechać czy nie jechać???? IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 02.01.06, 12:15
      Jak obcy ludzie maja Ci odpowiedziec na takie pytanie? Nawet jesli ktos byl w
      podobnej sytuacji, to nie znaczy , ze Tobie sie ulozy tak jak jemu czy
      powiedzie. Wszystko zalezy tylko od Ciebie. Jak bardzo jestes elastyczna, czy
      dobrze znosisz emigracje, czy masz kwalifikacje, ktore pozwola CI znalezc
      przyzwoita prace, jak dobrze znasz jezyk itp. Do tego Twoje cechy charakteru i
      to czy jestes przebojowa i odwazna czy chcesz czekac az wszystko Ci ktos poda.
      To Twoja decyzja, i nikt jej za Ciebie nie podejmie. Zastanow sie czy to ma byc
      wyjazd na dluzej czy tylko dla podreperowania budzetu. Czy chcesz zyc w obcym
      kraju na stale. Pomysl tez o najbardziej pesymistycznej wersji wydarzen i
      zastanow sie czy jestes na to gotowa i czy to zniesiesz.

      • Gość: magda Re: jechać czy nie jechać???? IP: *.pai.net.pl 02.01.06, 12:33
        Nie oczekuję dosłownej odpowiedzi na pytanie zawarte w temacie, bo to
        oczywiste,że jest to tylko i wyłącznie moja decyzja. Dużo rzeczy okaże się
        dopiero na miejscu. W moim wątku chodzi bardziej o doświadczenia ludzi,którzy
        zdecydowali się na taki wyjazd, być może zadałam złe pytanie, ale dziękuję za
        odpowiedź i pozdrawiam,
        M
        • Gość: Zbyszek Re: jechać czy nie jechać???? IP: *.range86-130.btcentralplus.com 02.01.06, 16:21
          oto jest pytanie.... ktore pewnie zadawal sobie prawie kazdy... Jesli chodzi
          Ci o konkrety to np pamietaj ze angielski jest tu naprawde niezbedny, bo na
          miejscu wieke Polakow z "komunikatywnym angielskim" doznaje tu niemalego szoku
          stykajac sie na poczatku z mowionym potocznym jezykiem...
          Ja jestem w odwrotnej sytuacji niz Ty... planuje powrot do kraju i znalesc
          jakas prace za 1000zl na poczatek ;) po prostu emigracja to jednak nie dla
          mnie...
          Pozdro
          • Gość: nbb Re: jechać czy nie jechać???? IP: 62.69.102.* 03.01.06, 15:33
            jakas prace za 1000zl?

            chlopie wez sie lepiej w garsc
    • b00g13 Re: jechać czy nie jechać???? 02.01.06, 16:26
      Ja taką decyzję niedawno podjąłem. Mam znajomych w anglii, mam pieniądze na
      start, może nie jestem mistrzem mowy angielskiej, za to rozumiem ją nawet w
      wykonaniu "dokera z dover" ;)
      Moim zdaniem nie ma na co czekać, tu na razie ekonomicznie jest kiepsko, ale nie
      wiadomo jak za pół roku będzie politycznie. Zacytuję rozmowę dwojga znajomych,
      przy wiadomościach:
      - Oni to nas w końcu puszczą z torbami !
      - ...żeby tylko puścili...

      Tak czy siak, have a good luck ;)
      • Gość: magda Re: jechać czy nie jechać???? IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.01.06, 17:21
        dzięki.
        pozdrawiam i powodzenia
      • Gość: lasek Re: jechać czy nie jechać???? IP: *.fn.pl 02.01.06, 23:31
        jedź
        • Gość: magda Re: jechać czy nie jechać???? IP: *.pai.net.pl 03.01.06, 09:10
          krótko i na temat:)
          Pozdrawiam,M.
    • kerryman Jechac 03.01.06, 12:26
      Zawsze marzylem o tym, zeby ktos mi mogl pomoc na poczatek, zebym mial gdzie
      mieszkac, zebym chociaz znal miejsce w ktore pojade. Tymczasem wyladowalem
      zupelnie gdzie indziej niz planowalem, nie znalem nikogo, poza przyjacielem, z
      ktorym przyjechalem. mialem malo funduszy na poczatek i zadnej pewnej pracy. Nie
      bylo nikogo kto moglby mi pomoc ani na miejscu ani w kraju, bo strasznie sie
      zapozyczylem gdzie moglem, zeby wyjechac.
      Spotkalo mnie wiele sytuacji, ktore ciut ironicznie mozna by nazwac "przygodami".
      Mimo wszystko udalo sie, pracowalem w kilku roznych miejscach, zanim znalazlem
      ta o ktorej marzylem. Mieszkam sobie z zonka w cieplutkim domku na odludziu,
      spedzam wieczory przy kominku.
      Pod naprawde wielka presja, najbardziej pomoglo mi to, ze nie mialem do czego
      wracac. Dobrze mi tu i nigdzie sie na razie nie wybieram.
      Tobie nie chce udzielac zadnych "madrych" rad - najlepiej sama zdecyduj. Jesli
      czujesz ten sam niedosyt, poczucie ze cokolwiek w Polsce robisz to jakos nie
      jest "to" ( i do tego placa za to marnie) prawdopodobnie zaspokoisz sie dopiero
      tutaj. No moze nie w kazdej pracy, ale dla ludzi z dobrym angielskim i jakimis
      kwalifikacjami sa dobre miejsca.
      A co do jezyka, to pewnie stary temat, ale i tak warty powtorzenia - mozna w
      Polsce brac lekcje, chodzic do szkoly jezykowej przez 5 lat itd itd. Czy sie
      uczylo 2 lata czy 5 - po roku pobytu tutaj nie ma to wielkiego znaczenia.
      Innymi slowy - dobrze jest swietnie znac jezyk. ale i tak najwiecej uczy sie na
      miejscu.

      pozdrawiam i zycze powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka