what d'ya think?

27.05.06, 19:47
Witam.
Wlasnie koncze nkjo, i wybieram sie na studia magisterskie do UK. W zwiazku z
tym ze sa to studia platne, musze podjac jakas prace.
Wiem ze do baru, pubu, sprzatania itp by mnie przyjeli. Jednak zastanawialam
sie czy mialabym szanse dostac prace w jakims office czy cos;)
Znam angielski b.dobrze, doswiadczenia w pracy nie mam (jedynie
praca 'nauczyciela j. angielskego'/praktyka, korepetycje/, ale to sie nie
liczy), znam sie troche na komputerach (microsoft office), troche na grafice
(Photoshop, Fireworks-podstawowe).... studia magisterskie beda zwiazane z
mass communications..
jest jakas szansa na cos innego niz bar itp?

P.S. mozecie mnie wysmiac, pojechac, itp:P Don't care.. JEDNAK licze na
powazne odpowiedzi

z gory dziekuje:)
pozdrawiam serdecznie:)
    • Gość: firestar2077 Re: what d'ya think? IP: *.server.ntli.net 27.05.06, 20:23
      nie chce cie wysmiewac.
      ale twoje pytanie jest...tu sie gryze w jezyk.
      oczywiscie ze jest szansa, a jak duza to zalezy juz tylko od Ciebie.
      jako przyszly magister powinienes sie zastanowic co chcesz robic i w jaki
      sposob osiagnac cel.
      a twoje pytanie powinno brzmiec:
      Jak sie przygotowac do szukania pracy w "biurze"? cokolwiek to biuro mialoby
      znaczyc, bo biura to sa rozne.
      Przemysl i dzialaj.
    • donat351 Re: what d'ya think? 27.05.06, 20:54
      dokladnie zrobielm to, co ty chcesz zrobic.
      skonczylem gdanskie kknjo, w pazd 2004 sie obronilem (jesztem mature student),
      w listopadzie zaczalem prace fizyczna ALE PO LEGALU + KONTO, w czer 2005
      dostalem 3,500 funtow z banku, wzialem na dwa lata. olalem NARIC, zlozylem
      besposrednio na uni, przyjeli. dalej niestety parcuje full time zeby splacac
      pozyczke, akademik i zyc za cos, ale nie jest zle.

      pisz smialo na privva jek masz jeszcze jakies pytania. bardzo polecam EXETER,
      School of Education and Lifeling Learning.

      Z drugiej strony, musze powiedziec, ze opcje CELTA/DELTA tez nalezy brac pod
      uwage, zamiast MA cz MEd. smialo mozesz rozpoczac taki watek na

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33917
      i z checi ludzie podziela sie opiniami
      • donat351 Re: what d'ya think? 27.05.06, 20:58
        oczywiscie jesli interesuje ciebie praca w zaw nauczyciela ang/ESOL.

        studia magisterskie tu sa inaczej traktowane niz w polsce. tutaj to wstep do
        pracy naukowej w zasadzie, oczywiscie na niektore stanowieska trzeba tez
        wykazac sie tym papierkiem.

        mozesz taez zadac to pytanie na polki w anglii, bardzo mile forum (ja akurat
        jest male, ale to forum po prostu sie tak nazywa)
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29377
    • javus Re: what d'ya think? 27.05.06, 21:30
      z twoimi wstawkami polsko - angielskimi to moze lepiej sie do chicago wybierzesz
      tam masz szanse znalezc prace na dachach z goralami.
      • robak.rawback Re: what d'ya think? 28.05.06, 15:59
        javus napisał:

        > z twoimi wstawkami polsko - angielskimi to moze lepiej sie do chicago
        wybierzes
        > z
        > tam masz szanse znalezc prace na dachach z goralami.

        hehe jak sie zaczniesz zadawac z nauczycielami np niemieckiego to zobaczysz ze
        miedzy soba, jak i rozmawiajac z osobami o ktorych wiedza ze znaja dany jezyk,
        robia wstawki niemieckie jak mowia po polsku, jak z nauczycielami wloskiego to
        beda robic wstawki z wloskiego, a jak z nauczycielami angielskiego to beda
        robic wstawki z angielskiego.
        i nikt nie traktuje tego jako popisywania sie

        "tymi wszystkimi czterema slowami"

        ktore sie zna w obcym jezyku, bo sie nie ma przed kim popisywac, gdyz rozmowca
        zna angielski, niemiecki, wloski, czy inny na podobnym poziomie.
        • javus Re: what d'ya think? 28.05.06, 19:38
          ale "what d'ya think?" czy inne wstawki w tym poscie to typowa popisowka. Nie
          potrzeba byc nauczycielem zeby czasem w rozmowie cos wtracic. Dla mnie po
          prostu czlowiek ktory jest jeszcze w polsce i jest nawet nie nauczycielem tylko
          czlowiekiem po studiach ktory dawal korepetycje jest zalosny.

          Po polrocznym pobycie w UK jedynie miedzy brytolami rok 2001 tez przyjechalem
          do polski i pierwsze co mi sie wyrwalo jak zobaczylem kolege to czesc po
          angielsu ale zrobilo mi sie glupio i panowalem nad tym.

          Pracowalem rok w stanach i tez zdarzalo mi sie mowic boss o moim szefie czy np
          pojade highwayem. Ale na pewno moja wypowiedz nie brzmiala:
          "u nas w ameryka mamy big hajwej"

          Tutaj juz rok studiuje informatyke w polsce jestem po elektronice tez czasem
          nie wiem jak cos sie nazywa po polsku ale jesli uzywam angielskiego okreslenia
          to tylko dlatego ze nie znam polskiego.

          A absolwent jakiejs szkoly dla nauczycieli angielskiego ktory nie zdarzyl
          jeszcze wyjechac a juz zapomina polskiego jest przykry, co to bedzie po 2
          miesiacach jak zadzwoni do matki i powie "mama ja wy nie rozumie bo u nas w
          england my mowic english"
          Korepetycje z angielskiego tez dawalem w polsce nie bedac nauczycielem.

          Pozdrawiam
          • Gość: zdziwiony Re: what d'ya think? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 19:41
            sory ale chrzanisz jak poparzony.Znam mase studentow filologii i oni wszyscy tak
            do siebie mowia.Pewnie dlatego ze prawie non stop na zajeciach uzywaja
            angielskiego i to im w krew wchodzi.
            • javus Re: what d'ya think? 28.05.06, 19:48
              i jeszcze zanim opuszcza polske zapominaja slow polskich i wciskaja niby to tak
              po luzacku "what d'ya think?". Przeciez to nawet nie jest po angielsku.
              • Gość: zdziwiony Re: what d'ya think? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 19:56
                Ci których znam nie opuszczają Polski.Nie jestem jakimś filologiem ale wg mnie
                to jest po angielsku.Może jak ładnie poprosisz to ci przetłumaczy i nie będziesz
                sie już pultał :-)
                • javus Re: what d'ya think? 28.05.06, 20:01
                  d'ya - uwierz ze nie jest po angielsku
                  Na rozmowie kwalifikacyjnej tez bys tak powiedzial (no chyba ze do firmy
                  sprzatajacej) ?? A co to murzynska piosenka??
                  hehehehe
                  • Gość: zdziwiony Re: what d'ya think? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 20:02
                    jak już mówiłem, filologiem nie jestem, ale byle komu też nie wierze;P Wygląda
                    na angielski, i wygląda na to że znaczy to samo co do you.
                    • javus Re: what d'ya think? 28.05.06, 20:18
                      no tak ale nie powiem o tym jezyk angielski :)
                      Wiesz jak mowi tak polak ktory sie uczy w polsce to raczej chce byc
                      sztucznie "cool" :))
                      Nie pisze tu zeby kogos obrazac ale takie cos mnie denerwuje rozumie jak ktos
                      mieszkajacy tutaj spyta kolegi a ty ile placisz za swoja bryke "insiury", ale
                      czlowiek piszacy z polski ??
                      Kiedys jeden brytyjczyk (nauczyciel ang)mi powiedzial ze jak czlowiek zaczyna
                      sie uczyc angielskiego to chce na sile lapac Ain't d'ya (ja nie staram sie) itd
                      a pozniej ciezko z niego to wykorzenic bo jak by tak powiedzial na rozmowie o
                      prace lepsza nic sprztanie czy bar to raczej nikt by go powaznie nie traktowal.
                      Taka rada w oficjalnych pismach nie powinno sie nawet skracac I am do I'm
                      • Gość: zdziwiony Re: what d'ya think? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 20:21
                        No akurat moja kobieta studiuje filologie i jak pierwszy raz wleciała do chaty z
                        tym aint dya to myślalem że cos jej sie stalo;)A o tym zakazie skracania w
                        oficjalnych pismach dowiedziałem sie jeszcze heen za czasów LO.
                        • javus Re: what d'ya think? 28.05.06, 20:27
                          no to temat zakonczony ale fakt jest faktem ze to nie jest po angielsku :) a
                          wogole to jest "cool" na sile
                      • Gość: Natalia Re: what d'ya think? IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.05.06, 20:37
                        uwierz ze jest po angielsku i uwierz ze brytyjczycy tak tez mowia
                        poza tym ten post ani forum nie jest zadnym oficjalnym pismem itp;) wiec
                        dozwolone jest pisanie skrotow d'ya ain't I'm itd.. poza tym wyrazenie "ain't"
                        nie jest wymyslem "murzynskim" jak to okreslasz (czy podobnie..zapomnialam
                        juz:P) .. ale wlasnie BRYTYJSKIM:P widzisz gdybym mial okazje przejsc kurs z
                        historii jezyka angielskiego to bys wiedzial..i powiem szczerze az bys sie
                        zdziwil ze niektore wyrazenia uznawane jako amerykanskie..wcale nie sa
                        amerykanskie hehe

                        pozdrawiam serdecznie

                        P.S. rzeczywiscie uzywaznie angielskich wstawek wsrod studentow filologii
                        angielskich czy tez tych nkjo jest BARDZO CZESTE.. a czemu? bo kazde zajecia sa
                        prowadzone w j. ang.. i wierz lub nie javus ale czlowiek spedzajac srednio 8
                        godzin dziennie w otoczeniu j. angielskiego 'glupieje' i czasami trudno mu uzyc
                        polskiego wyraz bo akurat tak sie sklada ze uzywa ciagle angielskich:P

                        hehe
                        to by bylo na tyle.. przynajmniej na teraz:D
                        • Gość: Natalia Re: what d'ya think? IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.05.06, 20:38
                          >>>widzisz gdybym (TU MIALO BYC "GDYBYŚ") hehe mial okazje przejsc kurs z
                        • javus Re: what d'ya think? 28.05.06, 20:53
                          brawo w sumie doczytalem i aint ma gdzies tam swoje powchodzenie w historii ale
                          d'ya nie znalazlem.... W dalszym ciagu uwazam ze tak mowia murzyni. Ja mam
                          zajecia w 100% po angielsku w sekretariacie tez mowie po angielsku i w sklepie
                          tez i jakos nie potrzebuje wtracac.
                          • Gość: schlimazel i co z tego, ze murzynki lubia tak gadac. Nagraj IP: *.dyn.optonline.net 28.05.06, 21:07
                            sie i posluchaj swojego drewnianego Polglish, oczywiscie tylko wtedy jezeli nie
                            masz drewnianego "usza" a zapewniam Ciebie ze takie masz lol.
                            • javus Re: i co z tego, ze murzynki lubia tak gadac. Nag 28.05.06, 21:14
                              moze i mam polski akcent ale mowie po angielsku a nie murzynsku
                              • robak.rawback lalalala 28.05.06, 21:33
                                potocznie ludzie czesto nie mowia odzielnie "łot du ju think ", w mowie
                                szybkiej normalnej bedziesz miał - "łodziathink" i inne warjacje. skad sie to
                                bierze - z tego ze nikt nie wymawia oddzielnie slow tylko jakby w calych
                                polaczonych seriach sie mowi i wtedy jedne slowa zlewaja sie z drugimi.
                                i zapis o ktory sie klocisz jest odzwierciedleniem wlasnie normalnych procesow
                                jezykowych. dokladnie to samo robisz po polsku tylko ze nie zauwazasz bo nikt
                                ci na to nie zwrocil uwagi bo i po co, gdyz robisz to naturalnie.

                                zreszta co za roznica, ANYWAYS (tu mi zadne slowko polskie nie pasuje tak jak
                                wlasnie "anyways" wiec go uzylam; podoba mi sie tez - nastepny powod by go
                                uzyc) rozumiem ze cie to moze denerwowac.

                                mnie tez bardzo denerwuje jak ludzie ktorzy dwa slowa na krzyz znaja i jedno z
                                nich to jest fuck u, strasznie sie tym popisuja.
                                wiem ze ludzi denerwuje jak inni wciskaja angielski czy jakis inny jezyk w to
                                co mowia po polsku. natomiast naprawde mi uwierz ze to jest bardzo typowe.
                                jak sobie wejdziesz na fora jezykowe lub studentow filologii to bedziesz mial
                                taki misz masz ze nie wiem.

                                i znowu tam sie nikt nie popisuje bo nie ma przed kim, tylko po prostu ludzie
                                na tyle to lubia robic i sie pasjonuja danym jezykiem ze tak im wychodzi. a jak
                                siedza w tym dzien i noc to nie ma roznicy ze sa w polsce czy nie.
                                dlatego tez im sie wyaje ze nikt inny nic innego w zyciu nie powinien robic
                                tylko sie uczyc danego jezyka, jesli oni moga to robic kazdego dnia.
                                a tu kicha, nikt nie lubi angielskiego haha

                                a teraz anegdota -

                                spotykaja sie syzyf i edyp w nowym yorku.
                                edyp zwraca sie do syzyfa i wola "yo rolling stone"
                                a syzyf na to "yo motherfucker"
                                • hwyl Re: lalalala 29.05.06, 01:32
                                  >spotykaja sie syzyf i edyp w nowym yorku.
                                  >edyp zwraca sie do syzyfa i wola "yo rolling stone"
                                  >a syzyf na to "yo motherfucker"

                                  Hihi, dobre...
                              • Gość: ola a co to jest jezyk murzynski?????? IP: 194.146.128.* 29.05.06, 00:23
                                chetnie sie dowiem bo jestem po filologii i nigdy nie mowiono nam o "jezyku
                                murzynskim"!!

                                "d'ya" jest jak najbardziej poprawnie po angielsku!!

                                ps.choc jestem po filologii nigdy ani ja ani zadne z moich znajomych nie
                                wstawialo anielskich odpowiednikow podczas rozmowy;/nienawidze tego i przyznaje
                                ze brzmi to smiesznie i "cool" wcale nie jest;/
                                • robak.rawback Re: a co to jest jezyk murzynski?????? 29.05.06, 00:41
                                  Gość portalu: ola napisał(a):

                                  >
                                  > ps.choc jestem po filologii nigdy ani ja ani zadne z moich znajomych nie
                                  > wstawialo anielskich odpowiednikow podczas rozmowy;/nienawidze tego i
                                  przyznaje
                                  >
                                  > ze brzmi to smiesznie i "cool" wcale nie jest;/

                                  nikt nigdy z ludzi z ktorymi gadalam (z tymi co znaja extra angielski) nie
                                  probowal byc "cool", w taki sposob ze sobie cos wstawil angielskiego do
                                  rozmowy.

                                  w ogole w niczyim zamierzeniu to nie bylo. przynajmniej nikogo o to nie
                                  podejrzewalam. bo niby jak mial byc cool? chwalac sie czyms co wszyscy naokolo
                                  potrafia?

                                  nie twierdze ze kazdy filolog ma to robic i na pewno sa tacy co tak nie robia.
                                  z tego co zauwazylam robia to ci ktorzy jezyk kochaja, duzo go uzywaja i sie
                                  nim bawia i jara ich code switching (ale sie poczulam cool ze powiedzialam code
                                  switching, chyba zwariuje hehehe)

                                  oczywiscie nie kazdy musi to lubic, ale tez bez sensu jest mowienie filologowi
                                  ze jest beznadziejny bo sobie cos mowi w jezyku z ktorym jest cale zycie
                                  zwiazany i ktory drązy dzien i noc.

                                  kool to sie zaczynalo byc jak sie ktos nowego jezyka zaczynal uczyc, absolutnie
                                  go nie czul i po dwoch pierwszych lekcjach juz rzucal jakimis slowkami,
                                  najlepiej po norwesku ;)
                                  • Gość: chlop_ze_wsi Re: a co to jest jezythey murzynski?????? IP: *.range81-132.btcentralplus.com 29.05.06, 01:24
                                    angielski potoczny jest jak jeden wielki bełkot
                                    twoja filologogia to pikuś co oni tu wyprawiają z angielskim??????????
                                    banda niedorozwojów skracanie na maxa.


                                    THERE ARE BLEADE CANTS """""""""""



                                    • robak.rawback Re: a co to jest jezythey murzynski?????? 29.05.06, 01:38
                                      Gość portalu: chlop_ze_wsi napisał(a):

                                      > angielski potoczny jest jak jeden wielki bełkot
                                      > twoja filologogia to pikuś co oni tu wyprawiają z angielskim??????????
                                      > banda niedorozwojów skracanie na maxa.

                                      moim zdaniem to my sie do nich mamy dostosowac a nie oni do nas. w koncu
                                      najpierw byl jezyk a dopiero potem szkola jezykowa czy filologia hehe

                                      chlop ze wsi - haha ale masz tego nicka hahaah lol :)
                                      • Gość: chlop_ze_wsi Re: a co to jest jezythey murzynski?????? IP: *.range81-132.btcentralplus.com 29.05.06, 01:46
                                        nick - bo jesstem z wichury
                                        a angielskiego nie znam tylko udaje.
                                        ha ha pozdro.......
                                        • Gość: chlop_ze_wsi Re: a co to jest jezythey murzynski?????? IP: *.range81-132.btcentralplus.com 29.05.06, 01:52
                                          dlaczego my ?
                                          to tak jak miałbyś się dostosować do obcokrajowców przebywających
                                          w kaczejpospolitej odrzucając potoczną mowę lub gwarę jak kto woli.
                                      • javus Re: a co to jest jezythey murzynski?????? 29.05.06, 14:10
                                        ja nei mam ochoty sie przystosowywac do angielkiego-murzynskiego-jamajskiego
                                        Wole brac przyklad z bialych wyksztalconych brytoli a nie z dna.
                                        • Gość: shjj Re: na ktorych uniwerkach wam uznali licencjat?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.05.06, 14:46
                                          pytam bo niektore uniwerki traktuja polskiego mgr jako BA i dopiero po tym
                                          mozna robic roczne uzupelniajace????

                                          ja bede miec jak dobrze pojdzie licencjat z UW
                                          • javus Re: na ktorych uniwerkach wam uznali licencjat?? 29.05.06, 14:56
                                            mi uznali inzynierskie studia z politechniki jako BSc i nie mialem problemu
                                            dostac sie na university of bristol. Ogolnie to proponuje ci zlozyc dokumenty na
                                            przynajmniej 5 uczelni gdzies cie zaakceptuja.... Skladanie dokumentow nic nie
                                            kosztuje na studia podyplomowe (postgraduate).
                                            • javus Re: na ktorych uniwerkach wam uznali licencjat?? 29.05.06, 14:59
                                              zlozylem na 3 univerki a dostalem sie na 2
                                              -university of bristol
                                              -university of manchester
                                              a odrzucili w najgorszej do ktorej skladalem ??!!
                                              - university of west of england
                                              • Gość: walesa4 Re: na ktorych uniwerkach wam uznali licencjat?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 15:03
                                                pewnie w tej ostatniej napisales prawde w podaniu
                                                • donat351 Re: na ktorych uniwerkach wam uznali licencjat?? 29.05.06, 22:07
                                                  oj javus, podpadles walesie
                                                  • javus Re: na ktorych uniwerkach wam uznali licencjat?? 30.05.06, 11:44
                                                    oj strach sie bac beda bede mial przerabane.
                                                • Gość: homiee Re: na ktorych uniwerkach wam uznali licencjat?? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 30.05.06, 00:34
                                                  walesa4, jestes w Polsce na wakacjach? Fajnie kurde...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja