kann2
16.05.10, 00:25
Łódzka prokuratura sprawdzi, czy nie doszło do obrazy uczuć
religijnych, które polegać miało na znieważenie miejsca kultu
religijnego podczas kręcenia etiudy filmowej.
Poinformował o tym rzecznik prokuratury Krzysztof Kopania. Dodał,
że za obrazę uczuć religijnych grozi kara do dwóch lat więzienia
O incydencie poinformowały łódzkie media. Według nich kompletnie
nagi mężczyzna pojawił się podczas porannej mszy w wejściu do
łódzkiej archikatedry. Towarzyszyła mu ekipa filmowa. O zdarzeniu
poinformowano policję, a ta skojarzyła z filmem, który tego samego
dnia mieli kręcić filmowcy. Jak napisał dziennik "Polska The Times"
film miał być kręcony na ul. Piotrkowskiej między pl. Wolności a al.
Mickiewicza. (Łódzka archikatedra znajduje się w zupełnie innym
miejscu). Zgodnie ze zgłoszeniem, w filmie miał grać nagi, idący
ulicą mężczyzna.
Według gazety, autorem performance'u okazał się jeden z profesorów
Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. W rozmowie z gazetą miał on
powiedzieć, że "nie chciał obrażać niczyich uczuć religijnych". -
Aktor był nagi tylko przed świątynią, sam pilnowałem, by we wnętrzu
był odziany - mówił.
Jak poddaje "Polska The Times" według scenariusza, katedra miała być
schronieniem dla bezbronnego człowieka. Scena z katedrą to tylko 20
sekund 20-minutowego filmu.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7887677,Sprawdza__czy_nie_doszlo_do_obrazy_uczuc_religijnych.html