grgkh
24.01.13, 21:59
Religijna czy jakaś inna. Co ona z ludzkimi umysłami robi.
Jednocześnie Ciosek piętnuje nabożne podejście części polityków i opinii publicznej do samego wraku Tu-154M, który wciąż znajduje się na terytorium Rosji.
- Szczątki samolotu są potrzebne prokuratorom, a nie Polakom. Mam nadzieję, że ten wrak jak najszybciej zniknie z naszych oczu i ta kupa żelastwa zostanie przetopiona. Jestem przeciwny tworzeniu kultu przedmiotów. Obawiam się jednak, że rację mają ci publicyści, którzy twierdzą, że obłęd związany z wrakiem zacznie się na dobre, gdy on wróci do Polski - mówi Onetowi Stanisław Ciosek.
Były ambasador Polski w Rosji wyśmiewa teorie wskazujące, że 10 kwietnia 2010 r. doszło w Smoleńsku do zamachu na samolot z prezydentem na pokładzie.
- Część Amerykanów wierzy, że Neil Armstrong wcale nie wylądował na Księżycu, tylko sceny z lądowania nakręcono w studiu filmowym. Tak samo u nas kilka procent wierzyło w zamach, ale dziś jest to już 36 proc. społeczeństwa! To przerażające - zauważa Ciosek.
To przerażające.
Przypominam sobie, jacy byliśmy my, Polacy, lat temu może ze trzydzieści. Stosunek do religii. Do nauki, wiedzy. Ewoluujemy, tylko czy wyłącznie w dobrym kierunku? Jedna trzecia Polaków wierzy już w zamach. Co trzeci z nas. Traktuje to bardzo poważnie, jak religię. To jest przerażające.