Dodaj do ulubionych

Problem przodków

03.01.15, 08:25
Zapewne zdecydowana większość piszących tu wojujących "ateistów" jest ochrzczona, pochodzi z katolickich rodzin, ma od wielu pokoleń wierzących w Boga przodków.
Czy nie męczy Was, że Wasi wstępni robili tyle złych rzeczy? Że Wasi przodkowie brali udział w wyprawach krzyżowych, że byli inkwizytorami, że torturowali, palili na stosach, nabijali na pal i łamali kołem? Ze żyli w katolickim zakłamaniu i poddańczo służyli klerowi?
Jak sobie z tymi faktami radzicie?
No bo chyba nie jesteście z rodzin od tysiąca lat ateistycznych, niepraktykujących, bo to nieprawdopodobne.
Obserwuj wątek
    • pocoo Re: Problem przodków 03.01.15, 09:26
      Trochę mi głupio,że stworzył bóg na obraz i podobieństwo swoje pitekantropa i to jest mój pra...pra...pra...
      • sclavus Re: Problem przodków 03.01.15, 10:18
        ... twoi przodkowie zaś, popijali w tym czasie kawę (a może i wino nawet)... z samym bogiem!!
        Czy to nie twoi wstępni napisali biblię przypadkiem??? :D
        PeeS - bardzo trudno byłoby się obrazić... na twoją idiotyczną sygnaturkę - uśmiać się... można łatwo i setnie!
        (jak tam zdrówko? psychiczne, ofkoz!)
      • sclavus ... ojojoj! pocoo miła... ale już się poprawilem.. 03.01.15, 10:22
        Nie rozumiem, jakim cudem to, co było dla rzymkata, znalazło się pod twoim postem ;) :)
        sorki!
      • rzymkat Re: Problem przodków 03.01.15, 10:29
        Mogę wiedzieć jaką "religię" wyznawał Twój prapradziadek pitekantrop i dlaczego jest Ci głupio z powodu tego praczłowieka? Czy może dlatego że Twój prapradziadek zjadł mózg Twojej zmarłej praprababci?

        "Ślady kultu zmarłych, jak i rytuały powiązane ze śmiercią, znajdujemy już u pitekantropa, a więc poprzednika człowieka neandertalskiego. W stanowisku Czou-kou-tin (obecnie Chiny) znajdujemy grób kobiety, datowany na 350-400 tysięcy lat temu, której czaszka najprawdopodobniej pośmiertnie została rozłupana, w celu wyjęcia i rytualnego spożycia jej mózgu. Przy czym tego rodzaju kanibalizm nie był związany z brakiem pożywienia, okrutnością ówczesnego człowieka, lecz raczej chęcią zachowania wśród siebie kobiety, z którą tyle lat wspólnie żyli, a może też przejęciem jej mądrości."(żródło: Interia)

        Fakt, że nie miałaś dobrych wzorów wśród swoich wstępnych ale to przecież nie Twoja wina.
        • sclavus Re: Problem przodków 03.01.15, 10:44
          chyba nie zechcesz twierdzić, że ta kobieta była katoliczką!!
          :D:D:D
          • rzymkat Re: Problem przodków 04.01.15, 19:41
            > chyba nie zechcesz twierdzić, że ta kobieta była katoliczką!!

            Twierdzę na podstawie durnych wpisów, że zjadłeś swój mózg jak to w zwyczaju małpoludów. ;DD
            • sclavus Re: Problem przodków 04.01.15, 20:15
              byłbyś nie czytał swoich???
              To źle! To bardzo źle!!! - głupszych nie znajdziesz w całym necie...
              ... oto próbka: Mogę wiedzieć jaką "religię" wyznawał Twój prapradziadek pitekantrop i dlaczego jest Ci głupio z powodu tego praczłowieka? Czy może dlatego że Twój prapradziadek zjadł mózg Twojej zmarłej praprababci? - jakiego wpisu chciałbyś się spodziewać po czymś takim???
              Poddaj się łaskawie skanowaniu mózgu, żeby sprawdzić, czy toto nie jest twoim udziałem: Naegleria fowleri - ja, nie znając wyniku skanu, gotów jestem twierdzić, ż TAK!!!... coraz bardziej wściekle szalony rzymkacie...
        • pocoo Re: Problem przodków 03.01.15, 10:59
          rzymkat napisał(a):

          > Mogę wiedzieć jaką "religię" wyznawał Twój prapradziadek pitekantrop

          Toż to najdoskonalszy własnoręczny twór samego boga.Bóg wybrał dla niego judaizm,tylko potem jacyś odszczepieńcy katolikiem go zrobili.

          > Fakt, że nie miałaś dobrych wzorów wśród swoich wstępnych ale to przecież nie T
          > woja wina.
          >
          To były złe wzorce?Miałeś lepsze?Skąd?
          Aż strach pomyśleć,kim byli twoi przodkowie?
    • sclavus Re: Problem przodków 03.01.15, 10:19
      ... twoi przodkowie zaś, popijali w tym czasie kawę (a może i wino nawet)... z samym bogiem!!
      Czy to nie twoi wstępni napisali biblię przypadkiem??? big_grin
      PeeS - bardzo trudno byłoby się obrazić... na twoją idiotyczną sygnaturkę - uśmiać się... można łatwo i setnie!
      (jak tam zdrówko? psychiczne, ofkoz!)
      • pocoo Re: Problem przodków 03.01.15, 11:06
        sclavus napisał:

        > ... twoi przodkowie zaś, popijali w tym czasie kawę (a może i wino nawet)... z
        > samym bogiem!!
        > Czy to nie twoi wstępni napisali biblię przypadkiem??? big_grin
        > PeeS - bardzo trudno byłoby się obrazić... na twoją idiotyczną sygnaturkę - uś
        > miać się... można łatwo i setnie!
        > (jak tam zdrówko? psychiczne, ofkoz!)
        >
        • rzymkat Re: Problem przodków 03.01.15, 11:24
          W Polsce żyje ok. 370 000 chorych na schizofrenię. Nie obrażajcie tych LUDZI. Są bardziej wrażliwi i lepsi niż wielu z Was, piszących tu wściekłych, złośliwych, obłudnych "postkatolików".
          Drwiny z chorych psychicznie to dno moralne. Nawet większość postępaków i lewaków tego nie robi jako, bo to niepoprawne politycznie kpić ze słabszych i chorych.
          Czy ten Człowiek, który widzi Jezusów i Napoleonów jest gorszy od Ciebie?
          • rzymkat Re: Problem przodków 03.01.15, 11:58
            Nazywać chorego człowieka "czubem" i domagać się zamknięcia go w "psychiatryku" (co to za nazwa na szpital?) to zdaje się norma dla piszących tu postkatolików.
            Rodzice Wasi, Dziadkowie i Pradziadkowie byli zapewne katolikami.
            Wg Was to "czuby", "schizofrenicy" do zamknięcia w "psychiatrykach"?
            A może pozamykaliście ich, bo wierzyli w Boga?
            • sclavus Re: Problem przodków 03.01.15, 13:04
              No widzisz, ty biedny zaczubiony: katolikami byli...
              ... gdybyś nie wiedział, to katolicyzm ma nieco ponad 1600 lat (zaledwie!) więc, nie czubuj i nie wyzywaj moich przodków od katolików!
              ***
              was katolików jest - rzekomo - 95% z 38 milionów... i chyba tylko dlatego doświadczyliście łaski w kodeksie karnym w postaci § o "obrazie uczuć religijnych" pomimo iż nic takiego nie istnieje... (podobnie, jak moja obraza schizofreników)
            • 9rgkh Re: Problem przodków 04.01.15, 01:41
              rzymkat napisał(a):

              > Nazywać chorego człowieka "czubem"

              A to jest odzywka z sygnaturki skomara zwanego obecnie komarem skierowana do ateistów.

              > i domagać się zamknięcia go w "psychiatryku"
              > (co to za nazwa na szpital?) to zdaje się norma dla piszących tu postkatolików
              > .
              > Rodzice Wasi, Dziadkowie i Pradziadkowie byli zapewne katolikami.
              > Wg Was to "czuby", "schizofrenicy" do zamknięcia w "psychiatrykach"?
              > A może pozamykaliście ich, bo wierzyli w Boga?

              Prywatnie możesz sobie wierzyć w co chcesz, tylko nie wychodź z tym do strefy publicznej i nie narzucaj tych głupot innym.
              • komar102 Re: Problem przodków 04.01.15, 15:07
                9rgkh napisał:
                > Prywatnie możesz sobie wierzyć w co chcesz, tylko nie wychodź z tym do strefy p
                > ublicznej i nie narzucaj tych głupot innym.


                Ty także możesz nie wierzyć w nic, tylko nie wychodź z tym do strefy p
                > ublicznej i nie narzucaj swojego ateizmu innym.
                • pocoo Re: Problem przodków 04.01.15, 15:44
                  komar102 napisał(a):

                  > 9rgkh napisał:
                  > > Prywatnie możesz sobie wierzyć w co chcesz, tylko nie wychodź z tym do st
                  > refy p
                  > > ublicznej i nie narzucaj tych głupot innym.
                  >
                  >
                  > Ty także możesz nie wierzyć w nic, tylko nie wychodź z tym do strefy p
                  > > ublicznej i nie narzucaj swojego ateizmu innym.
                  >
                  Nie umiesz nic wykrzesać ze swojego mózgu.Nie przypominam sobie ,aby 9rgkh zrzucał krzyże,które nawet w kiblach katolicy wieszają.
                • 9rgkh Re: Problem przodków 04.01.15, 17:55
                  komar102 napisał(a):

                  > 9rgkh napisał:
                  > > Prywatnie możesz sobie wierzyć w co chcesz, tylko nie wychodź
                  > > z tym do strefy publicznej i nie narzucaj tych głupot innym.
                  >
                  > Ty także możesz nie wierzyć w nic, tylko nie wychodź
                  > z tym do strefy publicznej i nie narzucaj swojego ateizmu innym.

                  Wyjdźmy ze strefy publicznej wspólnie, Tobie podobni piewcy fałszu religijnego a za nimi ja, który przywraca równowagę mówiąc o religii prawdę. Obaj mówimy o religii. Ty kłamstwa, ja prawdę. To, co ja mówię, mogą wypowiadać równie dobrze wyznawcy innych religii i dlatego nie jest to ateizm. Ateizm nie istnieje jako idea, to jest brak idei teistycznej. Ateistami rodzą się dzieci.
                  • rzymkat Re: Problem przodków 04.01.15, 18:00
                    Ateista ? osoba, która wierzy w nieistnienie Boga, który ją stworzył. Ateista ma zawsze przesrane, bo Boga nie ma, a więc po śmierci nigdy nie dowie się, że miał rację, a jeżeli Bóg istnieje, to znaczy, że przez całe życie się mylił. Ateista jest zbyt leniwy, żeby trudzić się wyznawaniem wiary, kiedy może posiedzieć sobie w niedzielę przed telewizorkiem, a jednocześnie zbyt dumny i zarozumiały, żeby być w stanie uwierzyć w coś czego nie może fizycznie doświadczyć. Czasami można spotkać na cmentarzach groby ateistów (pochowanych zapewne przez wierzącą część rodziny) z napisem tu leży ateista, ładnie ubrany, ale nigdzie się nie wybiera. Ateista jest wyznawcą ateizmu.
                    • 9rgkh Re: Problem przodków 04.01.15, 19:00
                      rzymkat napisał(a):

                      > Ateista ? osoba, która wierzy w nieistnienie Boga, który ją stworzył.

                      Którego boga? A na pewno stworzył? Udowodnij.

                      Dlaczego wątpisz w istnienie innych bogów?

                      > Ateista m
                      > a zawsze przesrane, bo Boga nie ma, a więc po śmierci nigdy nie dowie się, że m
                      > iał rację, a jeżeli Bóg istnieje, to znaczy, że przez całe życie się mylił.

                      Teista też nie dowie się, że bóg nie istnieje. :) Ja daję szansę Twojemu bożkowi - niech do mnie przyjdzie osobiście i przekaże mi cała wiedzę o sobie. Religii jest mnóstwo i każda mówi co innego. Nie mogę się zdecydować na żadną. Zaapeluj do tego leniwego bożyszcza, żeby ruszyło wreszcie tyłek.

                      > Ateista jest zbyt leniwy, żeby trudzić się wyznawaniem wiary,

                      Nie jestem tak głupi, żeby wybierać jedną z religii, bo mogę wybrać złą i jakiś "prawdziwszy" bóg mógłby mnie za ten błąd ukarać.

                      Wytłumacz mi, po co czcić bożka? Nie można by tego sobie odpuścić? Bo bożek się tego domaga ze względu na swoją próżność? To mamy tę wolność czy powinniśmy robić tak jak bożek chce? Tylko że dokładnie nie wiadomo, czego on chce a decydują o tym coraz to inaczej panowie w sukienkach i śmiesznych czapeczkach.

                      A jak dużo trzeba w to czczenie włożyć wysiłku, żeby nie było za mało?

                      Bez wyraźnych, bezpośrednio od boga przychodzących wytycznych jest to wszystko kosmiczna bzdurą. Logicznie nie do strawienia.

                      Mówisz, że ateista jest za leniwy, żeby wierzyć ale może to teista jest za leniwy, żeby logicznie pomyśleć, że ktoś mu wciska kit?

                      > kiedy może posiedzie
                      > ć sobie w niedzielę przed telewizorkiem,

                      TV dość rzadko. Wolę kontakt z takimi jak Ty w kompie. Lubię wykazywać ich alogiczność. Jestem... "rycerzem prawdy". :)

                      > a jednocześnie zbyt dumny i zarozumiał
                      > y, żeby być w stanie uwierzyć w coś czego nie może fizycznie doświadczyć.

                      Wiara jest logicznie fałszywa. Nie jestem tak głupi, żeby uznawać coś bez dowodu za prawdę.

                      > Czasa
                      > mi można spotkać na cmentarzach groby ateistów (pochowanych zapewne przez wierz
                      > ącą część rodziny) z napisem tu leży ateista, ładnie ubrany, ale nigdzie się ni
                      > e wybiera. Ateista jest wyznawcą ateizmu.

                      I nawet prostej definicji nie potrafisz sklecić. Co ta wiara z wami robi.

                      Dzieci, zanim usłyszą o religii, to teiści czy ateiści?
              • komar102 Re: Problem przodków 04.01.15, 15:23
                9rgkh napisał:
                > A to jest odzywka z sygnaturki skomara zwanego obecnie komarem skierowana do at
                > eistów.

                A kto tu miał sygnaturkę ; wiara czyni czuba;
                • sclavus Re: Problem przodków 04.01.15, 16:40
                  Ja! Mój ty drogi wierzący...
                  ... i ty jesteś tego jednym z najlepszych przykładów!!!
                  (możesz się wziąć i obrazić religijnie.... co w żaden sposób nie zmieni tego faktu!)
                  • 9rgkh Re: Problem przodków 04.01.15, 18:06
                    A co ciekawe i na co nie zwracają uwagi religianci - w Twojej sygnaturce nie ma o tym, że jest to wiara religijna. Każda wiara, w kontakty z kosmitami, homeopatię lub krasnale jest jednakowo absurdalna a wierzący niemal życie gotów jest oddać za ten swój nieudowodniony i sprzeczny z nauką kawałek tekstu.
                    • rzymkat Re: Problem przodków 04.01.15, 18:11
                      W religii ateistycznej Bóg nosi imię Wybuch. Wybuch pojawił się sam z siebie, po czym zniknął tworząc przy tym świat. Pierwszymi istotami stworzonymi przez Wybucha były jednokomórkowce, później powstały rośliny i zwierzęta. Proces twórczy trwał miliardy lat, a wydarzeniem przełomowym było cudowne przekształcenie się małpy w człowieka. W przeciwieństwie do przedstawicieli innych religii ateiści nie wierzą w życie pozagrobowe. Fakt, że Wybuch zniknął zaraz po stworzeniu świata sprawia, że wyznawcy ateizmu nie muszą składać hołdu swojemu bogu, co nie oznacza, że nie mogą prowadzić wojen religijnych, wyznawcy ateizmu bardzo często lubią narzucać swoje zdanie (co dla Katolików przeważnie kończy się zmasakrowaniem).
                      • sclavus Re: Problem przodków 04.01.15, 18:22
                        twoje rozumowanie, to mniej więcej, takie stalinowskie poglądy, podparte schizofrenią...
                        Zapytaj specjalisty-psychiatry!!
                      • 9rgkh Re: Problem przodków 04.01.15, 18:30
                        rzymkat napisał(a):

                        > W religii ateistycznej Bóg nosi imię Wybuch. Wybuch pojawił się sam z siebie,

                        Nie bądź bezmyślny - mógł sam z siebie pojawić się bóg to i wybuchowi nie możesz odmawiać do tego prawa. Więcej - bóg się pojawił super mądry i ekstra inteligentny a wybuch ma tylko opis matematyczny, bo to model.

                        Zrównujesz ateizm i naukę, bo WW to element modelu naukowego opisującego świat. Ale ta tożsamość ma u Ciebie zdecydowanie negatywna ocenę. Oto opis świata naukowy, który pozwala nam na wszystkie technologie, na przewidywanie przyszłości jest wg Ciebie zły i fałszywy. Według Ciebie prawdziwa jest tylko jedna z religii - akurat Twoja, bo inne już nie. Nauka udowadnia wszystko, Ty w religii niczego nie dowodzisz.

                        > po czym zniknął tworząc przy tym świat.

                        Zwyczajny nieuk, który nawet nie zna dobrze definicji WW i nic z tego nie rozumie ale się "wypowiada".

                        > Pierwszymi istotami stworzonymi przez Wy
                        > bucha były jednokomórkowce, później powstały rośliny i zwierzęta. Proces twórcz
                        > y trwał miliardy lat, a wydarzeniem przełomowym było cudowne przekształcenie si
                        > ę małpy w człowieka.

                        Właśnie zakwestionowałeś sobie prywatnie całą naukę, całą wiedzę o świecie, którą uznaje cała myśląca ludzkość.

                        > W przeciwieństwie do przedstawicieli innych religii ateiśc
                        > i nie wierzą w życie pozagrobowe.

                        Bo nie ma śladu życia przednarodzinowego. Nie było przed i nie może być po.

                        A dlaczego ktokolwiek ma WIERZYĆ? Przyjecie jakiejś bzdury ustanawia ją jako prawdę?

                        > Fakt, że Wybuch zniknął zaraz po stworzeniu ś
                        > wiata sprawia, że wyznawcy ateizmu nie muszą składać hołdu swojemu bogu, co nie
                        > oznacza, że nie mogą prowadzić wojen religijnych, wyznawcy ateizmu bardzo częs
                        > to lubią narzucać swoje zdanie (co dla Katolików przeważnie kończy się zmasakro
                        > waniem).

                        Wierzących masakruje to, że - w odróżnieniu od udowadnianego naukowo opisu świata - przyjmują opis świata bez dowodu i w dodatku sprzeczny z udowodnionym. Nie moja wina. Czego się domagasz ode mnie? Mówię to, co widzę.

                        Wierzący masakruję się sami, na własne życzenie. Niechby jeszcze z tymi bzdetami siedzieli sobie w prywatnym kąciku ale nie, im się marzy publiczna "dyskusja" o tym, co lepsze - nauka czy wiara. I zwycięstwo, w którym nauka jako fałsz zostałaby sponiewierana i odrzucona. Przecież to jest absurd, mój wierzący w coś tam przyjacielu...
                  • komar102 Re: Problem przodków 04.01.15, 18:22
                    sclavus napisał:

                    > Ja! Mój ty drogi wierzący...
                    > ... i ty jesteś tego jednym z najlepszych przykładów!!!
                    > (możesz się wziąć i obrazić religijnie.... co w żaden sposób nie zmieni t
                    > ego faktu!
                    )


                    Na chorego psychicznie nie należy się obrażać.
                    • sclavus Re: Problem przodków 04.01.15, 18:26
                      ... powiedz to rzymkatowi...
                      A i sobie(!!) - przed lustrem...
                • 9rgkh Re: Problem przodków 04.01.15, 18:02
                  komar102 napisał(a):

                  > 9rgkh napisał:
                  > > A to jest odzywka z sygnaturki skomara zwanego obecnie
                  > > komarem skierowana do ateistów.
                  >
                  > A kto tu miał sygnaturkę ; wiara czyni czuba;

                  Bo czyni. To w języku potocznym (może mało kulturalnym ale oprotestuj sposób wypowiedzi i skrytykuj autora), wyrażona prawda. Wiara jest logicznie fałszywa. Czy uważasz, że głoszenie fałszu jako prawdy jest "normalne"?

                  Natomiast odwracanie tego w kierunku nieposiadającego idei teistycznej może jedynie potwierdzać "fałszywość myślenia". Twojego.

                  A jak to się dzieje, że raz za razem jako sygnaturki przyjmujesz sobie fałszywe, oczerniające niewinnych mądrości"?
          • 9rgkh Re: Problem przodków 04.01.15, 01:38
            rzymkat napisał(a):

            > W Polsce żyje ok. 370 000 chorych na schizofrenię. Nie obrażajcie tych LUDZI. S
            > ą bardziej wrażliwi i lepsi niż wielu z Was, piszących tu wściekłych, złośliwyc
            > h, obłudnych "postkatolików".

            Schizofrenia w jakiś sposób upośledza i to jest fakt. Wiara też upośledza i też jest to fakt.

            > Drwiny z chorych psychicznie to dno moralne. Nawet większość postępaków i lewak
            > ów tego nie robi jako, bo to niepoprawne politycznie kpić ze słabszych i chorych.
            > Czy ten Człowiek, który widzi Jezusów i Napoleonów jest gorszy od Ciebie?

            Tak, umysłowo jest "gorszy", jak ten, kto ma niższy IQ jest gorszy od tego z IQ wyższym lub ten, kto później przybiegnie na metę.

            Wiele z tych "dolegliwości umysłowych" można by podleczyć, co byłoby korzystne dla leczonego i ogółu.

            A dlaczego tacy jak Ty ateistami gardzą i uważają ich za gorszych od wierzących w bogów? Nie jest tak? No to potwierdź to - powiedz, że ateista nie jest gorszy od Ciebie, wierzącego.

            Najpierw wad szukaj u siebie, bo możesz mieć ich więcej i gorszych od innych.
    • 9rgkh Re: Problem przodków 04.01.15, 01:30
      Każdy człowiek może rozliczać tylko swoje myśli i czyny. Moi przodkowie? Ja jestem dumny z tego, że nie jestem wierną kopią ale wziąłem od rodziców co najlepsze dokładając do tego w historii swego życia to, co uznałem za dobre i wartościowe. Jeśli mówisz o mnie, to oceniaj tylko mnie. I jeszcze coś ważnego - oceniaj mnie po tym, jaki jestem TERAZ. Tak, jako niemowlak robiłem w pieluchy ale nauczyłem się, że to jest be i teraz już za te "błędy młodości" nie powinieneś mnie rozliczać. Mamy prawo do rozwoju i mądrzenia. Czego i Tobie życzę.

      Uwolnij się od dogmatów, stań się wreszcie dobrym i myślącym logicznie człowiekiem. Co Cię trzyma przy błędnej logicznie wierze? Kalkowanie tradycji po przodkach? Żartujesz... przecież dzieci rodzą się ateistami i dopiero indoktrynacja religijna związana z panującą lokalnie religią zamienia ich w kolejną bezmyślną kopię niewolnika umysłowego.

      Prawdy trzeba szukać. W dogmatach jej nie ma.
      • rzymkat Re: Problem przodków 04.01.15, 18:03
        Ciemny ateista- osobnik wywodzący się z ciemnego ludu, który połykając wszystko, co mu podetkną wszelakiej maści partie polityczne i inne ośrodki indoktrynacji społecznej, połknął także ideę bezbożności, nie dławiąc się nią przy tym.
        Walczący ateista- na łożu śmierci podstępnie uwierzy w Boga, aby w statystykach było „-1” po stronie wierzących.
        Gimboateista- najcięższy przypadek. Połączenie ateisty z wyboru i ciemnego ateisty. W przeciwieństwie do normalnego ateisty, gimboateista nie toleruje żadnej religii więc atakuje (głównie na forach internetowych) wszystkich wierzących. Niezależne badania Amerykańskich naukowców dowodzą że szczególnie upatrzył sobie wyznawców katolicyzmu. Gimboateiści przemieszczają się po forach internetowych w hordach złożonych ze 100-500 osobników. Nieznane jest pochodzenie gimboateistów. Przypuszcza się że pierwsze osobniki pochodziły z odmętów Onetu.
        • 9rgkh Re: Problem przodków 04.01.15, 18:14
          A o kim Ty tak tu się personalnie rozpisujesz? Masz jakieś dowody na zbrodniczą działalność? No to na co czekasz, pędź do prokuratury i zrób z tym porządek, bo pomyślę, że chcesz współuczestniczyć w ukrywaniu przestępcy.

          Dużo przykrych słów, agresja. I to w imię czego? A chodzi o to, że wasza religia i organizacja są niepokalanie czyste, nigdy nie kłamały, nie dopuszczały się przestępstw, zbrodni, tak? To za co przepraszali wasi bossowie? Poszukać Ci konkretów?

          Chcę od Ciebie jeden raz usłyszeć, że Ty też przepraszasz, że kłamiecie dogmatami (bo kłamiecie), że oszukujecie miliardy ludzi żeby mieć nad nimi władzę i że usuwacie z drogi do tej władzy każdego, kto przypomni o waszych grzechach. Jeden raz, dobry człowieku, przyznaj, że nie jesteście bez winy. Doczekam się Twojej deklaracji?
          • rzymkat Re: Problem przodków 04.01.15, 18:23
            Czepiłeś się tych dogmatów jak pijany płotu.
            Nie wierzę dogmaty bo jestem niewierzącym rzymskim katolikiem.
            Ty wierzysz w dogmaty a Twój Bóg nosi imię Wybuch. :)
            Poza tym pochodzisz przecież od gada to co z ludźmi dyskutujesz?. ;P
            • 9rgkh Re: Problem przodków 04.01.15, 18:43
              rzymkat napisał(a):

              > Czepiłeś się tych dogmatów jak pijany płotu.

              Ja się czepiłem? Dogmaty są wasze i to wy je wywlekacie na światło dzienne.
              To wy się czepiliście dogmatów. Znów swoje błędy przypisujesz innym.

              > Nie wierzę dogmaty bo jestem niewierzącym rzymskim katolikiem.

              Czym? Nie słyszałem dotąd o takim dziwolągu. Może to nie o Tobie, to nie bierz tego do siebie. Ale też oszołomionych dogmatami nie broń.

              > Ty wierzysz w dogmaty a Twój Bóg nosi imię Wybuch. :)

              Nie doznaję wiary. Wszystkie hipotezy naukowe są słuszne dla mnie tylko na tyle, na ile ważne są dowody ich prawdziwości. Podważ któryś dowód, to hipoteza wyleci z kanonu naukowego opisu świata i będzie z głowy.

              Ale zrób to samo z wiara religijną - gdy nie ma dowodu prawdziwości to zrezygnuj z takich bzdetów jako prawdy.

              > Poza tym pochodzisz przecież od gada to co z ludźmi dyskutujesz?. ;P

              Taka jest teoria. :) Obaj pochodzimy, jedna rodzina.

              Dyskutuję z kłamstwami religijnymi. Przeszkadza Ci to? Dlaczego? Przecież ja tylko udowadniam, że to kłamstwa. To chyba dobrze, że głoszę prawdę? Czy prawdy nie powinno się mówić? Jaki jest w tym Twój prywatny interes? Wy, religianci, coś tam mówicie i ja też mogę. A kto chce to czyta lub nie czyta. Nie chcesz tego czytać, bo boisz się, że przestaniesz wierzyć? To nie czytaj ale daj szansę innym.

              Czy wam wolno "ewangelizować" kłamstwami a mnie nie wolno mówić prawdy? Nie ma wolności? A co jest? Dyktatura dogmatów? Agresja? Taka jest właśnie religia jako narzędzie władzy i tak Ciebie urobiła.
              • rzymkat Re: Problem przodków 04.01.15, 19:00
                Gołąb, czy ty masz coś z ateistyczną głowa.? Ja rozumiem, że pochodzisz od ptaka ale coś tu usiłujesz napisać. ;)
                Nie słyszałeś o niewierzących rzymskich katolikach albo o katolikach deistach?
                Czy rżniesz głupa, czy to organiką sie zaraziłes od sclvusa?
                Mnie dogmaty nie interesują!
                Dogmaty są w Twojej wierze w Wybucha. ;)
                • 9rgkh Re: Problem przodków 04.01.15, 22:57
                  Odpłynąłeś w chrześcijańską retorykę. Znam ją. Wybacz ale w tych klimatach nie będę z Tobą rozmawiał.
        • sclavus Re: Problem przodków 04.01.15, 18:35
          ... brawo - brniesz w szaleństwo...
          Niby nie ma się z czego cieszyć, ale to miło widzieć, ile prawdy jest w trzech krótkich słowach: "wiara czyni czuba"... oby tak dalej!!
    • wariant_b A problem zadków? 04.01.15, 19:31
      Ostatnio strasznie dużo ludzi wypięło się na Kościół.
      Czy hierarchów to cieszy, czy martwi?
      • rzymkat Re: A problem zadków? 04.01.15, 19:38
        Zapytaj hierarchów. A konkretnie to ilu się wypięło? Więcej niż się dopięło?
        • wariant_b Re: A problem zadków? 04.01.15, 20:18
          Coś tam się podobno dopięło. W Ameryce Południowej, zdaje się.
          Zapytam papieża.
          • wariant_b Re: A problem zadków? 04.01.15, 20:19
            I abp. Wesołowskiego, bo może wypięło się również.
            • rzymkat Re: A problem zadków? 04.01.15, 20:31
              nie znam człowieka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka