Życie a za nim .....Śmierć

10.06.08, 14:16
Dużo ludzi mówi że: Nie boi się śmierci. Myślę że w głębi każdy się boi, ale
to sie ujawnia w tym momencie kiedy mamy umrzeć. A złaszcza kiedy wiemy JAK
KIEDY i GDZIE umrzemy. Oglądałam film, już nie pamiętam tytułu: Dziewczynę
skazano na śmierć w komorze gazowej.
Jesteś tam i wiesz: teraz umrę. Nie ma strachu?
    • mala.mi74 Re: Życie a za nim .....Śmierć 10.06.08, 14:18
      mam_py_tanie1 napisała:

      > Dużo ludzi mówi że: Nie boi się śmierci. Myślę że w głębi każdy
      się boi, ale
      > to sie ujawnia w tym momencie kiedy mamy umrzeć. A złaszcza kiedy
      wiemy JAK
      > KIEDY i GDZIE umrzemy. Oglądałam film, już nie pamiętam tytułu:
      Dziewczynę
      > skazano na śmierć w komorze gazowej.
      > Jesteś tam i wiesz: teraz umrę. Nie ma strachu?

      Cóz...własną smierc tez trzeba bedzie jakos przezyc, jak to ktos
      powiedział;)
      • pocoo Re: Życie a za nim .....Śmierć 10.06.08, 14:37
        Ciekawe , jaki rodzaj antykoncepcji zaleciłby Bóg ludziom gdyby nie grzech i śmierć?
    • polestar Re: Życie a za nim .....Śmierć 10.06.08, 14:47
      >>>>Nie ma strachu?>>>>

      nie ma. mam po swojej stronie kogoś, kto już śmierć pokonał.

      to pytanie dla mnie brzmi, jak pytanie kubicy, czy boi sie dojechac do mety. życie tu nie jest moim celem, to co dla innych jest końcem, dla mnie jest poczatkiem.

      i to tak na prawdę nie ma znaczenia jak oceniamy swoje tutejsze życie: jako wspaniałe i przeszczęśliwe czy tez jako pasmo porażek i rozczarowań. trudno jest ocenic nam ile to zycie jest warte, bo nie mamy porównania- od kiedy pamiętam i mam świadomość, żyję. nie zanotowałam na razie innego stanu poza tym ;). tu jesteśmy wymieszani, tak że czasem trudno jest dostrzec powagę sytuacji i konieczność dokonania wyboru jaki przed nami stoi, bo po tym życiu czeka nas albo niebo, albo wieczne potępienie, nie ma mostka pomiędzy i tylko wybór za tego życia zadecyduje o tym po której stronie znajdziemy się w tamtym życiu.

      często na forum piszecie i wklejacie linki do tekstów mówiących o tym, że chrześcijanie wierzą w boga bo chca mieć kogo się bać, nie mogą sobie poradzić ze strachem. tymczasem wiara wyzwala, również ze strachu. jeśli pokładasz całe swoje nadzieje w tym zyciu- to nic nawet nie ryzykujesz, nie masz nawet szans żeby udało ci sie je zachować, bo normalnym jest, że człowiek umiera. jeśli pokładasz swoje nadzieje w bogu, to ani śmierc, ani inne przeciwności nie są ci straszne.
      • rkcb Re: Życie a za nim .....Śmierć 10.06.08, 19:25
        > mam po swojej stronie kogoś, kto już śmierć pokonał.
        Nie masz - wierzysz, bez żadnego dowodu, że masz - to duża różnica.
        Żal mi ciebie - zamiast wykorzystywać w pełni życie które masz marnujesz czas na
        wiarę w bajki i odprawianie guseł.
        Wierzysz w jakiegoś boga i wierzysz, że ta wiara zapewni ci zbawienie - ciekawe
        dlaczego uważasz, że akurat twoja wiara jest prawdziwa? Dlaczego Jahwe a nie
        Allah? A może Zeus lub Wisznu? A Mitra lub Isztar - może oni?
        Jakie są dowody na prawdziwość którejkolwiek religii? Znasz je?
        • polestar Re: Życie a za nim .....Śmierć 11.06.08, 14:05
          >>>>Nie masz - wierzysz, bez żadnego dowodu, że masz - to duża różnica.>>>>

          dużo już na ten temat dyskutowałam na tym forum i wiesz co? nie jest ważne kto ma ile dowodów, a ważne co jest prawdą. czy dochodzimy do niej analizując wszelkie za i przeciw, wszystkie możliwości i kontrargumenty czy też przyjmujemy wszystko jak małe dziecko- to nie ma znaczenia, wazne jest do jakiego punktu dochodzimy i czy ten punkt jest pradziwy. zamiastwięc szafować tu tego typu zdaniami, że dowodów nie ma, sam sprawdź. może sam jesteś dowodem i trudno ci przez to dostrzec że dowody istnieją, panie hilary.

          >>>>Żal mi ciebie - zamiast wykorzystywać w pełni życie które masz marnujesz czas na wiarę w bajki i odprawianie guseł.>>>>

          a mimo tego "marnowania życia" pewnie mam z niego więcej niż ty, nawet według twoich kryteriów. nie jest to forum polestar, a forum religia więc nie mam zamiaru pisać o sobie, ale chrześcijaństwo to nie jest wiara w bajki która pozbawia życia. raczej je dopełnia. czy masz coś (z wyjątkiem szybkiego łącza) czego salomon nie miałby wielokrotnie więcej? cokolwiek jest dla ciebie wartoścą najwyższą jest marne i przelotne.

          >>>>Wierzysz w jakiegoś boga i wierzysz, że ta wiara zapewni ci zbawienie - ciekawe dlaczego uważasz, że akurat twoja wiara jest prawdziwa? Dlaczego Jahwe a nie Allah? A może Zeus lub Wisznu? A Mitra lub Isztar - może oni? Jakie są dowody na prawdziwość którejkolwiek religii? Znasz je?>>>>

          przede wszystkim w jednej kwestii się zgadzam z wyznawcami wszystkich religii- istnieje bóg. co więcej uważam że wszyscy ludzie mają wspólny pewien pień moralności- wiedzą co dobre a co złe. to dyskwalifikuje większość religii, te które mówią ze dobro i zło maja tę samą wartość, lub że poczucie dobra i zła jest wyłącznie subiektywne. judaizm jest dla mnie niekompletny, bo mesjasz już przyszedł tak jak zapowiadano w starym testamencie, a zapowiadano to dokładnie i szczegółowo. podobnie jest z islamem- w starym testamencie mamy podane podstawy podziału i jego przyczyny. i argument najwazniejszy: wierzę że biblia jest całkowicie prawdziwa i wszystko co w niej jest zapisane jest słowem bożym. mam tez tego dowody- wszystkie przepowiednie w niej opisane (równiez te dotyczące arabów i żydów) się spełniają.
          • rkcb Re: Życie a za nim .....Śmierć 13.06.08, 23:52
            Najważniejsze twoje zdanie to:
            > wierzę że biblia jest całkowicie prawdziwa i wszystko co w niej
            > jest zapisane jest słowem bożym.
            Cała reszta to komentarz do tego zdania - w związku z tym skupie się nad tym w
            co wierzysz.
            Wierzysz więc w to że:
            * Świat został stworzony w ciągu 6 dni ok 6000 lat temu.
            * Stworzył mężczyznę, a z niego kobietę, potem potomkowie tej pary żyli po
            kilkaset lat, a rekordzista ok 900 lat
            * Ok 2000 lat później bogu znudziła się ludzkość i postanowił ją potopić - w
            zasadzie w całości - ocalał tylko Noe z żoną i trzema synami.
            * Potomek Noego - niejaki Abraham - zawarł z bogiem przymierze i został
            wynagrodzony głównie za to, że był gotów zamordować własne dziecko.
            * Jego bratanek Lot był gotów oddać na zbiorowy gwałt własne córki, a jego żonę
            ukarano śmiercią za to, że popatrzyła jak płonie jej dom.
            * Potomkowie Abrahama uznali, że dostali od boga ziemię i maja prawo dopuszczać
            się na niej ludobójstwa i czystek etnicznych.
            Po za tym wierzysz w ewangelie - 4 arbitralnie wybrane, ok 400 lat po
            opisywanych wydarzeniach, z ok 30 - a i tak pełne różnic i niedokładności.
            Wierzysz w to wszystko i w wiele innych rzeczy, o których pisze biblia.
            Wierzysz wbrew świadectwu nauki i wbrew najprostszej logice.
            Wierzysz w to wszystko na podstawia niespójnej wewnętrznie kompilacji,
            spisywanej i poprawianej przez ludzi przez setki lat.
            A jednocześnie odrzucasz świadectwo nauki, choć nie odrzucasz jej osiągnięć.
            Pytasz:
            > czy masz coś (z wyjątkiem szybkiego łącza) czego salomon nie miałby
            wielokrotnie więcej?
            Otóż mam – wiedzę. Wiedzę o tym jak i dlaczego działa świat. Wiedzę
            potwierdzoną niezliczonymi doświadczeniami. Efektem tej wiedzy są nie tylko
            niezliczone rzeczy ułatwiające życie i pracę – od łazienki z ciepłą wodą
            poczynając – ale też wolność. I to nie tylko wolność osobista na poziomie, który
            w czasach Salomona była nie do pojęcia, ale też wolność od chorób – dzięki
            osiągnięciom medycyny. Nie sadzę abyś w chorobie używał jak lekarstwa wyłącznie
            modlitwy. Myślę, że jesteś szczepiony przeciw różnym chorobom, choć kościół
            intensywnie sprzeciwiał się wprowadzeniu szczepionek. Cała historia uczy jednego
            – cały postęp i poprawa jakości życia ludzi odbywa się przy silnym sprzeciwie
            religii. Każda religia jest konserwatywna i dąży do zachowania status quo. I na
            pewno nie mam czegoś co miał Salomon – 1000 żon i niewolników.
            Na temat „moralności” propagowanej przez biblie wolałbym się nie wypowiadać.
            Takiego zbioru pochwał dla ludobójstwa, rasizmu, mizoginizmu, morderstw,
            gwałtów i wszelkiej przemocy, bezinteresownego okrucieństwa i niezachwianego
            przekonania o własnej wyższości trudno znaleźć w historii ludzkości. Trudno
            opisywać go bez użycia słów powszechnie uznanych za obraźliwe.
            Podstawowy przekaz moralny biblii jest wspólny dla całej ludzkości, a częściowo
            też dla świata zwierząt. Wynika on z ewolucji i przystosowania gatunku ludzkiego
            do życia w grupie. Religia też jest takim przystosowaniem – dawała po prostu
            ewolucyjne korzyści osobnikom, którzy ja propagowali. Ale już nie daje – nie
            przypadkiem najbogatsze i najlepsze do życia państwa to te gdzie jest znaczny
            odsetek ateistów, a kościół nie wtrąca się do rządzenia.
            W dzisiejszym świecie wiara nie daje nic po za wątpliwą obietnicą przetrwania
            własnej śmierci. Obietnicą nie poparta żadnym weryfikowalnym dowodem. Bo trudno
            uznać księgi które są sprzeczne ze sobą i z niezależnymi źródłami, opisujące
            działalność postaci, na której istnienie nie ma żadnego poza ewangelicznego
            źródła za dowód na cokolwiek.
            • krytykantka07 Re: Życie a za nim .....Śmierć 14.06.08, 00:40
              Hmmmmmmm wygląda na to, że Polestar wierzy w to iż kobiety powinne
              być dyskryminowane. Gdyby to napisał facet - mogłabym zrozumieć.
              Ale, że kobieta nie szanuje swojej godności dziecka Bożego i wierzy,
              że nie jest warta, aby Zbawiciel ją odkupił - nie pojmuję. Kto
              kobietom wmówił jak nie kapłani, że są mniej warte? To za grzechy
              facetów umarł Jezus, a nie przez grzechy kobiet. Skąd więc te
              skłonności do masochizmu i samobiczowania? Czy to kobiety należały
              do grona arcykapłanów i starszych? Czy to one były uczone w piśmie?
              Jezus kpił z uczonych w piśmie, a kobiety, które tego pisma nie
              znały - były bliżej prawdy, bo były bliżej Boga. To kapłani
              zmarnowali im życie. Każda religia niewoli kobiety, ale nie do
              cholery chrześcijaństwo. Jezus nie wprowadził żadnych podziałów i
              dyskryminacji. Mówił o równości. Kobietom tak trudno to pojąć? Ależ
              mają wyprane pozbawione godności mózgi. To przerażające. Gdyby Jezus
              chciał podziałów to nie mówiłby o miłości bliźniego! Wtedy nie
              traktuje sie innych jak przedmiot. Ale, żeby ktoś upierał się przy
              tym, żeby być przedmiotem? W co takie kobiety jak Polestar wierzą?
              To w końcu ich wina, że nie przyszły na świat jako faceci? Może to
              reinkarnacja a w poprzednim wcieleniu były tak złe, że Bóg kazał im
              być kobietami, aby odkupiły swoje winy? Idiotki nie szanujące i nie
              rozumiejące co znaczy godność! Gdyby nie postęp jaki dokonywał sie
              przy sprzeciwie kleru do tej pory byłyby niewolnicami. Rodzice
              wydawaliby je za mąż za kogo by chcieli, a ich mężowie mieliby
              kochanki. Bo nikogo do miłości zmusić nie można. Jak widać oprócz
              kobiet. Tak tęskno im za takim traktowaniem? To do Arabów! Ich
              religia też wywodzi się z judaizmu i kobiety jeszcze lepsze pranie
              mózgu przechodzą. Wstydzą sie tego, że są kobietami i traktują to
              jako karę za wyimaginowane ( pewnie te z poprzedniego wcielenia )
              winy!. To, że KK dla władzy i mamony zmienił religię Jezusa można
              zrozumieć bo kler to zwykłe hieny. Ale, że kobiety w XXI wieku nie
              rozumieją, kto zapewnił im piekło za życia? Trzeba być ograniczoną!
              I do tego upierać się przy współudziale w przestępstwie jakim jest
              sfałszowanie religii chrześcijańskiej...Zgadzając się na rolę, którą
              przeznaczył im kler - kobiety zgadzają sie na fałszowanie religii,
              którą głosił Jezus! W co w takim razie wierzą?
              • polestar Re: Życie a za nim .....Śmierć 14.06.08, 19:43
                krytykantko07, jak już piszesz o tym co mówię/ myślę, a czego nie, to weź pod uwagę chociaż to co piszę, bo mogę ci równie dobrze wsadzić w usta takie bzdury, że nic tylko wypluć.

                biblia daje przykłady wspaniałych kobiet, zarówno w nowym jak i w starym testamencie. są takie które bóg wybrał na przywódców (debora), takie które były mądrzejsze od mężczyzn (abigail), takie które były niesamowicie dzielne mimo wielu przeciwności (rut, noemi), bohaterki (estera), odważne (rahab). były tez takie które były złe i wykorzystywały swoją władzę do złych działań (dalila, jezebel, salome). nie ma więc jakiejś drastycznej różnicy między kobietami i mężczyznami- wszystko zależy od ich działania i postawy, nie od płci. bóg stworzył zarówno kobietę jak i mężczyzne na swoje podobieństwo, w jego oczach jesteśmy równi.

                i wiesz co? trochę śmieszy mnie postawa takich jak ty- rozhisteryzowanych "facetek" walczących nie wiadomo z kim i nie wiadomo o co. biblia mówi że mężczyzna ma być głową rodziny, a kobieta jego szyją- mówi więc o współpracy i wzajemnej zależności, ale mówi tez o tym, że kobieta i mężczyzna mają się uzupełniać, bo się od siebie różnią. po co byłaby mi druga szyja, gdybym nie miała głowy?

                męzczyźni mają tendencje do traktowania kobiet, jak to nazywasz przedmiotowo. kobiety zaś mają tendencję do bycia próżnymi, tak po prostu jest. jakoś nigdy nie mam problemów z tym żeby ktoś dostrzegł we mnie cos ponad opakowanie, ale też wolę jak ktoś się zachwyca moja urodą niż gdyby miał się zachwycać moim mózgiem. ty uważasz, że w związku z tym jestem głupia i pusta, ja uwazam że z jakiś powodów sama się okłamujkesz, lub ktos ci zrobił z mózgu papkę.

                mamy tez inne predyspozycje i potrzeby: ja nie potrzebuję żeby facet wzruszał się kiedy się skaleczę, czy gadał ze mną o balsamach do ciała, bo to mogę sobie zapewnić sama ze wsparciem koleżanek. wg biblii jestesmy różni, ale nie tak jak sugerujesz, że kobiety sa głupsze. jezus pochwalił marię, która słuchała go i się uczyła, zamiast przyznać rację marcie, która zajmowała się tym "czym kobieta zajmowac się powinna kiedy przychodzi gość". a juz twierdzenie że zbawienia nie ma dla kobiet chyba sobie wyczarowałaś w tej czarnej dziurze za czołem, byle tylko znowu wrzasnąć że chrześcijaństwo jest głupie i tylko ty, pani chrystusowa naszych czasów, objawisz nam dzisiaj prawdę.

                dzieje apostolskie 17:34
                Niektórzy jednak przyłączyli się do niego i uwierzyli. Wśród nich Dionizy Areopagita i kobieta imieniem Damaris, a z nimi inni.
                • krytykantka07 Re: Życie a za nim .....Śmierć 15.06.08, 08:24
                  Chyba sama sobie zaprzeczasz. Skoro jak piszesz biblia daje
                  przykłady wspaniałych kobiet to Paweł z Tarsu je znał. No to
                  dlaczego zdegradował kobiety? Nie pisz mi tylko, że dlatego nie
                  mogły nauczać, bo Jezus był facetem i wybrał facetów. Jezus nigdzie
                  nie wypowiedział sie na temat czy kobieta, która przyjmie Jego naukę
                  nie może nauczać innych. A nauczać przykładem jak najbardziej. Co
                  znaczyły słowa Pawła: " przemawiać kobiecie nie zezwalam " ? Do tego
                  słowa, żeby kobieta pytała męża o zgodę czy może...No właśnie co?
                  Kochać Chrystusa bardzie niż jego? Bo wtedy stawałaby przeciwko
                  mężowi, gdyby pod wpływem nauk Jezusa zaczynała nie tylko inaczej
                  postępować, ale dla lepszego okazania dlaczego się zmieniła, równiez
                  nauczać? Nie pleć głupot. Paweł wiedząc o wspaniałaych kobietach z
                  biblii bał sie, żeby któraś z nowych nie okazała sie równie
                  wspaniała? Dlatego dyskryminował kobiety? A to by znaczyło, że
                  kobiety w tamtym czasie chciały nauczać, bo do czego byłoby im
                  potrzebne zdania Pawła. Kobiety doskonale rozumiały co Jezus dla
                  nich zrobił i tego Paweł się bał, dlatego wrócił do ST. Zgodnie z NT
                  z kobietami by sobie nie poradził, bo Jezus je wywyższył. Jeśli
                  odpowiesz sobie na pytanie dlaczego w listach Paweł tyle pisał o
                  roli, którą przyznał kobietom, to zrozumiesz, że one zaczęły się
                  zmieniać i tego Paweł nie mógł znieść. On nienawidził wyzwolonych (
                  a Jezus je wyzwolił ) kobiet. Sama napisałaś, to co ja kiedyś
                  przytoczyłam:

                  jezus pochwalił marię, która słuchała go i > się uczyła, zamiast
                  przyznać rację marcie, która zajmowała się tym "czym kobiet
                  > a zajmowac się powinna kiedy przychodzi gość".

                  W tym zdaniu jest klucz do zrozumienia postawy kobiet. Tu już widać,
                  że kobiety chciały sie uczyć, a nie zajmować tym czym powinny.
                  Dlatego ta religia postawiła życie facetów na głowie. I Paweł albo
                  pod wpływem skarg, albo pod wpływem własnych doświadczeń ją zmienił.
                  Dziwi mnie tylko, że kobiety na zmianę sie zgodziły, bo jeśli
                  zrozumiały naukę Jezusa to nie wróciłyby do roli, którą przywrócił
                  im Paweł. Wygląda na to, że Paweł zrobił to przemocą psychiczną, bo
                  zaczął wracać do ST. A kobiety są mniej odważne niż faceci i boją
                  sie gniewu boga, którego nie ma. Faceci wykorzystują swoją
                  uprzywilejowaną pozycje, którą dał im wyimaginowany bóg, a kobiety
                  tego boga sie boją i dlatego sie podporządkowują. Ale nie w religii,
                  którą głosił Jezus!
            • polestar Re: Życie a za nim .....Śmierć 14.06.08, 18:46
              >>>>Świat został stworzony w ciągu 6 dni ok 6000 lat temu.>>>>

              eeeeeeeeeeeeeeeh. świat został stworzony w ciagu 6 dni boskich, bóg nie podlega czasowi, nie musisz wierzyć w boga żeby uznac że jest to jedynie spójne rozumowanie. co to byłby za bóg, który podlegałby czasowi? słońce zostało stworzone 4 dnia, nie o ziemskich dniach mówi więc biblia. nie wiem ile lat temu, nie znam się na tym, ale w żaden sposób nie odrzucam wiedzy naukowców w tej kwestii, uważam że nie kłuci się ona z biblią.

              >>>> * Stworzył mężczyznę, a z niego kobietę, potem potomkowie tej pary żyli po kilkaset lat, a rekordzista ok 900 lat>>>>

              to, że teraz jest to niemożliwe nie wyklucza tego, że kiedys tak właśnie być mogło i ja wierze, że było. kiedyś żyły też dinozaury, czy gdyby naukowcy nie znaleźli ich szczątków uwierzyłbyś w coś takiego? jakieś ogromne potwory, żyjące setki lat, najpotężniejsze zwierzęta na ziemi i paradoksalnie to właśnie one miałyby nie przetrwać do czasów współczesnych? a jednak.

              >>>>* Ok 2000 lat później bogu znudziła się ludzkość i postanowił ją potopić - w zasadzie w całości - ocalał tylko Noe z żoną i trzema synami.>>>>

              pl.wikipedia.org/wiki/Potop_(Biblia)
              o wielkim potopie mówi nie tylko biblia. bądź konsekwentny, skoro tyle źródeł mówi o wielkim potopie, który zalał całą ziemię, to znaczy że to co uznajesz za niemożliwe jednak może się zdarzyć, czy wszystkie te źródła jednak się mylą?

              >>>> * Potomek Noego - niejaki Abraham - zawarł z bogiem przymierze i został wynagrodzony głównie za to, że był gotów zamordować własne dziecko.>>>>

              czy kiedykolwiek czytałeś o abrahamie? bo chyba nie zrozumiałeś i tylko powtarzasz bzdury. wczuj się w jego postać, to zrozumiesz: bóg, istota z innego wogóle wymiaru objawia ci się i mówi w jaki sposób masz postępować. mówi ci, że masz wyjść ze swojego rodzinnego miasta i iść gdzieś, gdzie on cię poprowadzi. objawienie to nie pozostawia żadnych wątpliwości: nie jest to przywidzenie, omamy, żart kolegów, a wydarzenie na tyle wiarygodne że zostawiasz wszystko i idziesz. doprowadza cię do jakiegoś miejsca i mówi, że tę ziemię da twoim potomkom. wszystko fajnie, tyle że ty już trochę jesteś stary, twoje żona podobnie, w dodatku bezpłodna. a ten bóg w dodatku obiecuje: dam ci potomstwo tak liczne (heh a właściwie niezliczone) jak liczne są gwiazdy, jak pisek na pustyni. ale potomkowie twoi wczesniej przez 400 lat będą niewolnikami. lata mijają, a ty wciąż nie masz żadnych potomków. trochę się niecierpliwisz, ale twoja żona kompletnie już straciła wiarę że jest w stanie jakiekolwiek dziecko wydać na świat. podsyła ci więc swoją niewolnice i namawia żebyś z nią spłodził dziecko, bo bogu sie pewnie pomysliło i trzeba mu teraz pomóc żeby się spełniło to co obiecał. rodzi ci się więc syn, izmael. i potem znowu ukazuje ci się bóg i powtarza obietnicę o niezliczonym potomstwie (ty masz 99 lat):

              genesis 17: mówił Bóg do Abrahama: żony twej nie będziesz nazywał imieniem Saraj, lecz imię jej będzie Sara. (16) Błogosławiąc jej, dam ci i z niej syna, i będę jej nadal błogosławił, tak że stanie się ona matką ludów i królowie będą jej potomkami. (17) Abraham, upadłszy na twarz, roześmiał się; pomyślał sobie bowiem: Czyż człowiekowi stuletniemu może się urodzić syn? Albo czy dziewięćdziesięcioletnia Sara może zostać matką? (18) Rzekł zatem do Boga: Oby przynajmniej Izmael żył pod Twoją opieką! (19) A Bóg mu na to: Ależ nie! Żona twoja, Sara, urodzi ci syna, któremu dasz imię Izaak. Z nim też zawrę przymierze, przymierze wieczne z jego potomstwem, które po nim przyjdzie. (20) Co do Izmaela, wysłucham cię: Oto pobłogosławię mu, żeby był płodny, i dam mu niezmiernie liczne potomstwo; on będzie ojcem dwunastu książąt, narodem wielkim go uczynię. (21) Moje zaś przymierze zawrę z Izaakiem, którego urodzi ci Sara za rok o tej porze. (22) Wypowiedziawszy te słowa, Bóg oddalił się od Abrahama.

              bóg zawiera z tobą przymierze: pomyśl, żeby dać się obrzezać (wcześniej nie było czegoś takiego wogóle, musiało im się to wydawać mocno absurdalne) w wieku 99 lat, objawienie boże musiało być właśnie czymś niesamowitym na tyle, by nie było wątpliwości że pochodzi od boga.

              genesis 18: Abraham i Sara byli w bardzo podeszłym wieku. Toteż Sara nie miewała przypadłości właściwej kobietom. (12) Uśmiechnęła się więc do siebie i pomyślała: Teraz, gdy przekwitłam, mam doznawać rozkoszy, i mój mąż starzec? (13) Pan rzekł do Abrahama: Dlaczego to Sara śmieje się i myśli: Czy naprawdę będę mogła rodzić, gdy już się zestarzałam? (14) Czy jest coś, co byłoby niemożliwe dla Pana?

              a jednak stało się tak, jak zapowiedział bóg. staruszka sara zaszła w ciążę i urodziła syna. dali mu na imię izaak, tak jak powiedział im bóg. wiele cudów i rzeczy niesamowitych, niewiarygodnych wydarzyło się więc w twoim życiu do tej pory. wszystko, co zapowiadał bóg stawało się prawdą. a potem znowu ukazuje ci się bóg i mówi: weź swego syna izaaka (małego wtedy jeszcze chłopca, bez potomków) i złóż go w ofierze na górze. pamiętasz przecież co obiecał ci bóg: będziesz miał niezliczone potomstwo właśnie twojego syna izaaka, wielkie narody powstaną właśnie z jego gałęzi. nie masz wątpliwości bo tylu latach prowadzenia przez boga, że on się nie myli i nie rzuca słów na wiatr, jeśli coś zapowiada to tak się dzieje. poszedł więc abraham na góre gotowy złożyć ofiarę ze swogo ukochanego syna- nie dlatego że był wyrodnym ojcem i oszołomem, a dlatego że bardziej wierzył bogu niż swojemu rozumowi i wiedział, że bóg albo uratuje izaaka, albo ten zmartwychwstanie, bo to on ma dać początek niezliczonym twoim potomkom

              hebrajczyków 11: Przez wiarę Abraham, wystawiony na próbę, ofiarował Izaaka, i to jedynego syna składał na ofiarę, on, który otrzymał obietnicę, (18) któremu powiedziane było: Z Izaaka będzie dla ciebie potomstwo. (19) Pomyślał bowiem, iż Bóg mocen wskrzesić także umarłych, i dlatego odzyskał go, jako podobieństwo [śmierci i zmartwychwstania Chrystusa]

              bóg pobłogosławił też ismelowi, który dał początek 12 wielkim ludom arabskim.
            • polestar Re: Życie a za nim .....Śmierć 14.06.08, 19:03
              >>>> * Jego bratanek Lot był gotów oddać na zbiorowy gwałt własne córki, a jego żonę ukarano śmiercią za to, że popatrzyła jak płonie jej dom.
              * Potomkowie Abrahama uznali, że dostali od boga ziemię i maja prawo dopuszczać się na niej ludobójstwa i czystek etnicznych.>>>>

              biblia opisuje pewne fakty, ale nie znaczy to, że wszystko co w niej jest wolą boga- wręcz przeciwnie. historia izraela to historia ludzi którzy tak wiele od niego dostali, a wciąż po jakimś czasie o tym zapominali i się odwracali od niego.

              >>>>Myślę, że jesteś szczepiony przeciw różnym chorobom, choć kościół intensywnie sprzeciwiał się wprowadzeniu szczepionek.>>>>

              zaiste, jestem. dyskutujmy o biblii nie o kościele, bo wierze biblii nie kościołowi o którym akurat wspominasz.

              >>>>Każda religia jest konserwatywna i dąży do zachowania status quo. I na pewno nie mam czegoś co miał Salomon – 1000 żon i niewolników. Na temat „moralności” propagowanej przez biblie wolałbym się nie wypowiadać. Takiego zbioru pochwał dla ludobójstwa, rasizmu, mizoginizmu, morderstw, gwałtów i wszelkiej przemocy, bezinteresownego okrucieństwa i niezachwianego przekonania o własnej wyższości trudno znaleźć w historii ludzkości. Trudno opisywać go bez użycia słów powszechnie uznanych za obraźliwe.>>>>

              przecież jeśli bóg nie istnieje, to nie powinno być czegos takiego jak moralność? skąd podział na dobro i zło, skoro ani dobro ani zło nie istnieją? wszystko jest naturalne i ma taką samą wartośc, czyż nie?

              ad salomon: nie ma znaczenia ile miał żon ile miał niewolników. najważniejszy dla niego był bóg niz wszystkie błogosławieństwa które ten mu dał. niestety poprawność polityczna zakłamuje rzeczywistość, nikt nie nazywa rzeczy po imieniu.powiedz, jaka jest róznica w tym czy oficjalnie zwą cię niewolnikiem, czy tez "karierowiczem który dopiero zaczyna się wspinac po drabinie sukcesu, której pierwszym szczeblem jest zmywak w irlandii"? cywilizacja europejska zbudowana jest na prawie rzymskim, w którym to niewolnicy uznawani byli za rzeczy, nie ludzi. i gwarantuję ci, że takiemu niewolnikowi- nauczycielowi ze starożytnego rzymu lepiej się żyło niż wielu współczesnym ludziom wolnym. nie ograniczajmy się pustymi banałami i nazewnictwem, bo to w swej skrajności sprowadzi naszą dyskusję do poziomu koFFfAnEgo i ZakrEnCoNegO bLoGaSSSqA.

            • polestar Re: Życie a za nim .....Śmierć 14.06.08, 19:03
              >>>>Religia też jest takim przystosowaniem – dawała po prostu ewolucyjne korzyści osobnikom, którzy ja propagowali.>>>>

              nie przeczę, że religię od wieków ludzie wykorzystują do swoich prywatnych, nędznych celów. czy to o czymś świadczy? jeśli ktoś żeruje na czyiś uczuciach i wykorzystuje to, to znaczy że prawdziwe uczucia takie jak miłośc czy przyjaźń nie istnieją? zresztą, nie o religii piszę, a o wierze, bo to jest istotą i o tym mówi biblia.

              >>>>Ale już nie daje –nie przypadkiem najbogatsze i najlepsze do życia państwa to te gdzie jest znaczny odsetek ateistów, a kościół nie wtrąca się do rządzenia.>>>>

              daruj, ale mylisz się i to bardzo. zerknij sobie na stany zjednoczone, teraz toczy się tam kampania prezydencka: tam nie tylko religii jest pełno, ale mam wrażenie że znacznie więcej niż samej polityki. ja jestem za oddzieleniem kościoła od państwa, wpływ kk na polską politykę wkurza mnie pewnie bardziej niż ciebie (bo mnie sama polityka wkurza wystarczająco bardzo co dopiero w takim duecie)

              >>>>>W dzisiejszym świecie wiara nie daje nic po za wątpliwą obietnicą przetrwania własnej śmierci. Obietnicą nie poparta żadnym weryfikowalnym dowodem. Bo trudno uznać księgi które są sprzeczne ze sobą i z niezależnymi źródłami, opisujące działalność postaci, na której istnienie nie ma żadnego poza ewangelicznego źródła za dowód na cokolwiek.>>>>

              biblia mówi, że zbawienie jest przez wiarę, nigdzie więc chrześcijaństwo nie rości sobie prawa do bycia wskazówką czy też drogą której słuszność i prawdziwość potwierdzi nauka. w prawdę tę trzeba uwierzyć, nie udowodnić.

              gdzie biblia jest sprzeczna ze sobą? gdzie sprzeczna jest z niezależnymi źródłami? tylko podaj rzetelne źródła, zamiast jakiegoś kodu leonarda da vinci, czy innej bzdury.
              • rkcb Re: Życie a za nim .....Śmierć 15.06.08, 00:57
                > ale w żaden sposób nie odrzucam wiedzy naukowców w tej kwestii,
                > uważam że nie kłuci się ona z biblią.
                Mylisz się - kłóci (to tak się piszę) się - opis biblijny jest sprzeczny z
                opisem naukowym prawie pod każdy względem. I musisz tu wybrać albo - albo. I nie
                przypadkiem teorie kreacjonistyczne są tak silnie popierane przez chrześcijan
                wszystkich odłamów. Po za tym nauka wyraźnie wyklucza coś takiego jak stworzenie
                człowieka w odrębnym akcie. Człowiek wyewoluował z naczelnych w długim i
                powolnym procesie, którego przebieg jest dość dokładnie poznany i
                udokumentowany. Tu nie ma żadnych wątpliwości.

                > o wielkim potopie mówi nie tylko biblia. bądź konsekwentny, skoro
                > tyle źródeł mówi o wielkim potopie, który zalał całą ziemię, to
                > znaczy że to co uznajesz za niemożliwe jednak może się zdarzyć, czy
                > wszystkie te źródła jednak się mylą?
                Tak - mylą się.
                Po pierwsze - na ziemi nie ma tyle wody aby przykryć nią wszystkie lądy.
                Po drugie - nie ma śladów geologicznych takiego wydarzenia - a już na pewno nie
                4000 lat temu - bo wtedy miał żyć Noe według biblii. Mamy tu tyko jedną
                możliwość - biblia kłamie.
                Zastanów się też nad przekazem moralnym opowieści o potopie. Bogu nie spodobała
                się ludzkość i co robi? Dokonuje masowej eksterminacji! I nie może się tu
                zasłaniać, że to ludzie źle wykonują jego przesłanie tak jak później na terenie
                Izraela. On po prostu bierze szlauch i tak długo polewa ziemię, aż potopi
                wszystkich jak ślepe kocięta! Wszystkich jak leci - mężczyzn, kobiety, dzieci
                nawet te w kołyskach. Taki jest twój bóg - jak coś się nie spodoba to bierzemy
                mokra szmatę i tłuczemy ludzi jak muchy. I to ma być wzór jakieś moralności?
                Rzygać mi się chcę jak o tym myślę! Na szczęście wiem, że to tylko fikcja literacka.

                Cokolwiek będziesz pisał o Abrahamie to pozostaje faktem to, że szedł z Izaakiem
                z zamiarem złożenia go w ofierze, czyli zamordowania. Ktokolwiek podejmuje taki
                zamiar z premedytacją jest albo zbrodniarzem, albo wariatem. Ktokolwiek nakłania
                kogoś do takich czynów jest zbrodniarzem albo wariatem.

                > przecież jeśli bóg nie istnieje, to nie powinno być czegos takiego
                > jak moralność? skąd podział na dobro i zło, skoro ani dobro ani zło
                > nie istnieją? wszystko jest naturalne i ma taką samą wartośc, czyż
                > nie?
                Otóż nie - zachowania osobników w grupie można opisywać jako korzystne dla nich,
                w krótszej lub dłuższej perspektywie. W pewnych sytuacjach najbardziej
                opłacalnym zachowaniem dla wszystkich w grupie jest współpraca i poświecenie
                swojej chwilowej korzyści dla "dobra grupy". I nie ważne czy jest to kolonia
                ptaków, które wzajemnie bronią swoich gniazd przed drapieżnikami pod nieobecność
                sąsiadów, czy szympansy dzielące się upolowana gerezą, którą złapał jeden, ale
                pomagały mu inne, czy ludzie uczciwie ze sobą handlujący grotami do włóczni czy
                komputerami. Zasada jest taka sama - zachowaj się wobec innych tak jak byś
                chciał, żeby zachowywali się wobec ciebie, a jak oni tego nie robią to karaj i
                nie współpracuj. Do tego sprowadza się każda moralność - zapewnienia spoistości
                grupy. Człowiek dodał do tego jeszcze nakazy kulturowe - zachowuj się tak jak
                inni. A religia dołożyła nakazy zachowania wiary - oczywiste z punktu widzenia
                kapłanów - w końcu od wiary wyznawców zależy ich byt.
                Ludzka moralność jest uniwersalna i nie zależy od wyznawanej religii lub jej
                braku - były na ten temat poważne badania obejmujące prawie wszystkie populacje
                ludzkie - od nowojorczyków po członków najbardziej odległych plemion Amazonii i
                Nowej Gwinei. Stawiano przed niemi różne dylematy moralne głównie dotyczące
                narażania życia innych ludzi i wybory jakich dokonywali ludzie, szczególnie
                spontaniczne były w zasadzie zbieżne, niezależnie od miejsca pochodzenia.
                Dowodzi to tego, że moralność jest uniwersalna i nie zależy od religii. Po za
                tym wiele badań na zwierzętach dowodzi tego, że one też mają jakiś rodzaj
                podobnej do ludzkiej moralności - oczekują od innych przedstawicieli swojego
                gatunku uczciwej współpracy, nie okradania i powstrzymywania się od nadmiernej
                agresji.
                Fakt jest taki: Najpierw była moralność, a potem religia.

                >> >>>>Ale już nie daje –nie przypadkiem najbogatsze i najlepsze do
                >> życia państwa to te gdzie jest znaczny odsetek ateistów, a kościół
                >> nie wtrąca się do rządzenia.>>>>
                > daruj, ale mylisz się i to bardzo.
                www.racjonalista.pl/kk.php/s,4224/q,Ilu.nas.jest.Spoleczenstwo.ateistow.bedzie.lepsze
                > gdzie biblia jest sprzeczna ze sobą? gdzie sprzeczna jest z
                > niezależnymi źródłami? tylko podaj rzetelne źródła, zamiast
                > jakiegoś kodu leonarda da vinci, czy innej bzdury.
                Stary testament
                Rdz 6, 20n i 7, 2n; Wj 33, 20; BT i Rdz 32, 25n; BT; BT Rdz 1, 27-28 i Koh 3,
                18-21;
                Nowy testament
                Marek 3,16 i Mateusz 16,18; Łukasz 24, 41n i Jan 21, 5; Mateusz 1, 1-17 i Łukasz
                3, 23-38
                To tak na początek - mogę poszukać następnych :-)
    • radzimir11 Re: Życie a za nim .....Śmierć 10.06.08, 15:20
      mam_py_tanie1 napisała:

      > Jesteś tam i wiesz: teraz umrę. Nie ma strachu?

      Jestem tam i wiem: ani teraz, ani nigdy - nie umrę cały ...
      Dlaczego - zapytasz? Bo śmierć nie istnieje - odpowiem.
      Nie wierzysz? Twoja sprawa, twój problem. Ja jestem spokojny - bo nieśmiertelny:)

      • pocoo Re: Życie a za nim .....Śmierć 10.06.08, 16:56
        radzimir11 napisał:

        >
        > Jestem tam i wiem: ani teraz, ani nigdy - nie umrę cały ...
        > Dlaczego - zapytasz? Bo śmierć nie istnieje - odpowiem.
        > Nie wierzysz? Twoja sprawa, twój problem. Ja jestem spokojny - bo nieśmiertelny
        > Nie rozpędzaj się tak bardzo bo możesz mieć do kompanii mnie ,a czy to bedzie dla Ciebie problemem-zgadnij?
        >
    • largo_m Re: Życie a za nim .....Śmierć 10.06.08, 16:24
      Czekam na śmierć z niecierpliwością!
      Czekam ze trafie do nieba a tam same dziewice napewno bo tu na ziemi juz ich nie
      ma:)
      Hulaj dusza piekla nie ma!Bedzie sie dzialo oj bedzie!:)
      • pocoo Re: Życie a za nim .....Śmierć 10.06.08, 16:51
        A czy wiesz jaka rozkosz czeka islamskiego męczennika?Pełna obsługa.Wszystko przed Tobą.W chrześcijańskim niebie są starowinki i słuchaczki radyjka.
        • krytykantka07 Re: Życie a za nim .....Śmierć 10.06.08, 16:57
          pocoo napisała:

          > A czy wiesz jaka rozkosz czeka islamskiego męczennika?Pełna
          obsługa.Wszystko pr> zed Tobą.W chrześcijańskim niebie są starowinki
          i słuchaczki radyjka.

          Niestety chrześcijańskie, katolickie i islamskie niebo jest takie
          samo ;).
          • pocoo Re: Życie a za nim .....Śmierć 10.06.08, 18:16
            Chyba nie.Gdyby islamscy męczennicy nie czerpali w niebie odpowiednich profitów to dla samej idei nie wysadzaliby się w powietrze.
            • krytykantka07 Re: Życie a za nim .....Śmierć 10.06.08, 18:28
              pocoo napisała:

              > Chyba nie.Gdyby islamscy męczennicy nie czerpali w niebie
              odpowiednich profitów > to dla samej idei nie wysadzaliby się w
              powietrze.

              Papież, który wysyłał krucjaty obiecywał jego uczestnikom niebo. Nas
              uratowało tylko to, że ludzie zaczęli się buntować, bo papieże
              zrobili burdel z Watykanu. Natomiast wprowadzili celibat dla tych co
              byli im podwładni. Gdyby nie celibat, nie byłoby buntu. Gdyby nie
              cywilizacja mielibyśmy to co w islamie. Ciemnogród i strach oraz
              bieda i brak perspektyw dopełniłyby reszty. Terroryści islamscy nie
              mają żadnej nadziei oprócz nieba.
              • pocoo Re: Życie a za nim .....Śmierć 10.06.08, 21:45
                Dzieci wyrastają z bajek a większość dorosłych ludzi nie.Jak im tak dobrze to niech wierzą w cuda na kiju.
    • pat-i27 Re: Życie a za nim .....Śmierć 15.06.08, 12:38
      Nie mysle o smierci Mam zycie przed soba .
      • selenya Re: Życie a za nim .....Śmierć 15.06.08, 15:41
        Ja tam sie nie boje smierci, bo wiem kto na mnie po drugiej stronie
        czeka.(Co nie znaczy oczywiscie, ze mi sie na te druga strone
        spieszy :) Bardziej boje sie zycia i tego co ze soba niesie. Boje
        sie o swoje dzieci, o to czy poradza sobie, gdy rodzicow ktoregos
        dnia zabraknie. Drugi czlowiek moze mnie i moja rodzine skrzywdzic,
        Pan Bog nie. Nawet jesli wierzyc w to, ze staniemy przed sadem
        Najwyzszego to mnie to nie przeraza. Bo wiem, ze zostane osadzona
        pod wzgledem tego co zrobilam na Ziemi i ze jesli Pan Bog zdecyduje,
        zeby mnie ukarac to ta kara bedzie w pelni zasluzona. Jego osad moze
        byc tylko sprawiedliwy.

        Selenya.
Pełna wersja