Gość: alex
IP: *.1-4.cable.virginmedia.com
24.02.13, 15:23
w latach 80-tych zaciagnelam kredyt w PKO BP.raty nie byly splacane Ultimo wykupilo dlug.Spalacalam na poczatku po 1000 zl.miesiecznie,dzwonilam prosilam o zmniejszenie rat.Za kazdym razem gdy otrzymywalam nowy harmonogram splat,odsetki byly wieksze.splacilam im juz 12 tysiecy zl.Dzwoniono do mojej matki ktora ma 85 lat dwa lata temu i straszono ja ze jezeli wpaty nie beda robine regularnie zrobia z tym porzadek.Kto tam pracuje? W styczniu zadzwoniono do mnie i kazano mi wplacic 1000 zl,poniewaz zalegam ze splatami.W tym samym miesiacu wyslalam pismo do Ultimo i prosilam o anulowanie dlugu,tlumaczylam moja sytuacje,przedlozylam dokumenty listownie.Moja mama ma 85 lat,ma demencje starcza potrzebuje opieki oraz pomocy finansowej.Pani ktora do mnie zadzwonila z Ultimo nie byla w ogole zorentowana w stytuacj,zaczelam jej tlumaczyc ze mam problem z mam problem z 85 letnia matka chora na demencje.Pani zrobila mi wyklad na temat demencji starczej,ze jest to choroba nieuleczalna a oni nie sa instytucja charytatywna i dlug mam spacic,a wiem ze mozliwosc anulowania reszty zadluzenia istnieje.Nie rozumumiem jak oni dzialaja,najpierw mi mowia ze mam do splaty jeszcze 2400,a za tydzien dzwonia i mowia ze mam do splaty 2700.Czy ktos ma kontrole nad ta firma przeciez Ci ludzie dzilaja na pograniczu prawa/