Dodaj do ulubionych

dług ojca

14.11.05, 18:53
Witam, mam problem mój ojciec zmarł w 2002 roku , okazało się że ma zaległy
rachunek telefoniczny , w obecnej chwili firma windykacyjna nęka mnie o
spłatę tego zadłużenia twierdząc że jestem spadkobiercą i że dziedzicze
dług ,w 2002 roku była to suma około 150 zl co mam robic dziękuje za
udzielone wszystkie informacje pozdrawim Shinjuku
Obserwuj wątek
    • Gość: Straszny Dziadunio Też mnie to bardzo interesuje IP: *.pl / *.smsnet.pl 14.11.05, 19:32
      Mam nieco podobną sytuację, choć (póki co?) nikt mnie 'in personam' nie nęka. Listy od windykatorów przychodzą na nazwisko zmarłej osoby, której jestem jednym ze spadkobierców (zamieszkałym w jej dawnym mieszkaniu, stąd do mojej skrzynki trafia cała korespondencja).

      I stąd właśnie całe moje (długaśne) poniższe zapytanie...

      Jak wygląda kwestia zobowiązań spadkobierców z tytułu umów cywilno-prawnych zawartych przez osobę zmarłą (chodzi o zaległe rachunki, w tym właśnie telefoniczne)? Jako spadkobiercy (którzy nie odrzucili spadku) nie posiadamy żadnych dokumentów, które potwierdzałyby istnienie takich umów, a jedynie znalezione w szpargałach faktury. Większa część z tych faktur została zapłacona - w tym przelewem czy poprzez zlecenie stałe z rachunku bankowego - i trudno ponad wszelką wątpliwość orzec, czy rzeczywiście istnieją jakieś nieuregulowane zobowiązania, a jeśli tak - to jakie.
      Ze znalezionych po śmierci wspomnianej osoby w skrzynce na listy rachunków wynika, iż przynajmniej część zobowiązań powstała już po dacie zgonu (faktury wystawione z datą późniejszą). Z uwagi na zamieszanie po śmierci i późniejsze przepychanki między spodkobiercami nikt nie pomyślał o tym, by szybko powiadomić np. TPSA o śmierci abonenta.

      Co robić w sytuacji, gdy na ostatni adres osoby zmarłej zaczynają przychodzić adresowane na nią żądania zapłaty z różnych firm windykacyjnych? Niewątpliwie wypadałoby zawiadomić je o śmierci dłużnika, ale co dalej? Czego mogą, a czego nie mogą żądać windykatorzy? Jedna z firm nalicza sobie kosmiczne odsetki, przekraczające chyba 100% w skali roku (akurat nie mam pod ręką tych pism, ale chodzi o naprawdę ogromne odsetki) - tak wynika z porównania kwot w pierwszego i drugiego listu. Z tego co mi wiadomo, zakazane jest (a może miało być?) naliczanie odsetek wyższych niż jakaś krotność bodajże stopy lombardowej NBP. Czy windykatorzy mogą sobie na coś takiego (skutecznie wobec dłużnika) pozwolić?

      Osoba, długów której rzecz cała dotyczy, zmarła w I połowie 2003 roku. Z lektury postów na tym Forum wynika, że zobowiązania z tytułu usług przedawniają się w ciągu 2 lat od daty powstania. Czy to oznacza, że możemy zlekceważyć żądania windykatorów odnoszące się przynajmniej do niezapłaconych rachunków telefonicznych? Czy wezwanie do zapłaty od firmy windykacyjnej (adresowane do zmarłej osoby, nie do spadkobierców) zawiesza w jakikolwiek sposób bieg przedawnienia? Jeśli przyszło listem zwykłym, to jak firma taka może potem udowodnić, że prowadziła w sprawie długu jakąkolwiek korespondencję?

      Przepraszam najmocniej za przydługi post, ale ten świeży wysyp korespondencji windykacyjnej trochę mnie przestraszył. A że - jak wspomniałem - zajmuję obecnie mieszkanie po zmarłej osobie, długów której moja pisanina dotyczy, to obawiam się, iż to mnie będą groziły windykacyjne wrzody i chciałbym zorientować się, jaka jest moja (i nie tylko moja) sytuacja prawna.

      Pozdrawiam i liczę na odzew ze strony kompetentnych osób.

      S.Dziadunio
      • shinjuku Re: Też mnie to bardzo interesuje 14.11.05, 21:08
        powiadamiałam firmy windykacyjne o śmierci , kazano mi wysyłac akty zgonu
        twierdzono że potrzebny im jest do zakończenia sprawy a to wielkie klamstwo ,
        sprzedawali dług dalej i tak już 7 firma mnie atakuje shinjuku
        • wiola.samborska_zaremba Re: Też mnie to bardzo interesuje 17.11.05, 08:33
          Długi to "towar" ktoś go sprzedaje , ktoś kupuje i tak można w nieskończoność,
          najlepiej ich nie mieć.
          Co do osoby zmarłej to jeżeli istnieje jaka kolwiek "masa spadkowa" i są
          spadkobiercy, to wierzyciele przez działania komornicze mogą byc zaspokojeni.
          Odsetki muszą wynikać z umowy pomiędzy stronami, jeżeli są wyższe niż ustawowe.
          Ustawa antylichwiarska dotyczy zobowiązań zaciagniętych po wejściu ustawy,
          prawo nie działa wstecz.
          O przedawnieniu rozpisywałam się już we wczesniejszych postach np. zobowiazania
          naturalne.
          Ja proponuję rozmawiać z firmami telekomunikacyjnymi o zaistniałej sytuaci i
          szukać rozwiazań piolubownych. Z komornikiem nie ma negocjacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka