Dodaj do ulubionych

Reklamacja aparatu canon

23.08.08, 23:42
22 lipca oddałam do reklamacji aparat fotograficzny. Po 1,5 rocznym
użytkowaniu popsuł się. Po 3 tyg. zgłosiłam się do sklepu z
pytaniem, co się z moim aprartaem dzieje ponieważ telefon w sklepie
nie odpowiadał, a z tego co wiem sprzedawca w ciągu 14 dni powinien
poinformować mnie, czy moja reklamacja została uwzgledniona. Pan
zajrzał w komuter i obwieścił mi, że aparat jest w serwisie i on nie
wie, kiedy wróci. Obiecał zadzwonić tam i dać mi znać (czego
oczywiście nie uczynił). Po kolejnym tyg. znowu pojechałam do
sklepu, bo minęły już 4 tyg. od dnia złożenia reklamacji, a ja dalej
nie miałam apartu. Bardzo niemiły pan znowu poinformował mnie, że
aparat jest w serwisie i on nic na to nie poradzi. Kiedy próbowałam
mu wytłumaczyć, że sklep ma 14 dni na rozpatrzenie sprawy, próbował
mnie zmyć jakimiś 31 dniami itd., a jak mi się coś nie podoba, to
mam się zgłosić do rzecznika praw konsumenta.
Proszę mi wyjaśnić, kto ma rację i jak to jest z tym terminem
reklamacji? Co powinnam teraz zrobić, żeby tą sprawę doprowadzić do
końca i odzyskać szybko aparat, bądź zwrot gotówki.
Czy powinnam wysłać jakieś oficjalne pismo, bo powiem szczerze nie
mam ochoty jechać z dwójką małych dzieci do innego miasta po to,
żeby kolejny raz wysłuchiwać mętnych tłumaczeń sprzedawców.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • prawnik-skp Re: Reklamacja aparatu canon 25.08.08, 17:58
      Kto ma rację, czy Pani, czy sprzedawca, to nie mogę rozsądzić, bo
      nie znam dostatecznie sprawy - opis sprawy nie daje mi materiału,
      który by pozwolił mi na taką ocenę. Poza tym opis sprawy jest na
      tyle niejednoznaczy, z punktu widzenia moich potrzeb, że nie mogę
      Pani odpowiedzieć na pytanie: "co powinnam teraz zrobić"? Mogę za to
      wytłumaczyć jakie są zasady co do "terminu reklamacji".
      Sprzedawca ma 14 dni na ustosunkowanie się do reklamacji pod rygorem
      uznania jej za uzasadnioną. Innymi słowy jeśli nie odpowie w tym
      terminie to uważa się, że reklamację uznał za słuszną.
      Ale to nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać.
      Po pierwsze, owe 14 dni dotyczy reklamcji, gdy ta jest składana na
      podstawie ustawy o sprzedaży konsumenckiej. Jeśli zatem konsument
      składa reklamację na podstawie gwarancji, to sprzedawca nie tylko
      może nie mieć obowiązku poinformowania w ciągu 14 dni, czy
      reklamacja została uznana, ale może w ogóle nie mieć takiego
      obowiązku (jeśli gwarancja takiego obowiązku na niego nie nakłada).
      Po drugie, te 14 dni dotyczy jedynie żądania naprawy albo wymiany,
      ale powtarzam: przy żądania na podstawie ustawy. Ustawy nie należy
      mylić z gwarancją i nie należy mieszać ze sobą postanowień gwarancji
      z przepisami ustawy. Jeśli załóżmy przy składaniu reklamacji za jej
      podstawę prawną służyła gwarancja, to trzeba wyczerpać tok
      postępowania gwarancyjnego. Ten tok będzie wyczerpany, jeśli aparat
      nie zostanie naprawiony i zwrócony w terminie gwarancyjnym. Jaki to
      jest termin, to odpowiedzi należy szukać w dokumncie gwarancyjnym.
      Jesli tam nie tego terminu, to naprawa powinna nastapić niezwłocznie
      od momentu wezwania do wykonania naprawy, czyli od momentu złożenia
      reklamacji zgodnie z postanowieniami gwarancji.

      Jeśli reklamcja miała za podstawę prawną gwarancję, to, czy i w
      jakim terminie sprzedawca powinien poinformować beneficjenta
      gwarancji o skutkach reklamacji, ustala się w oparciu o dokument
      gwarancyjny (postanowienie gwarancyjne). Jeśli w dokumencie
      gwarancyjnym mowa jest o 31 dniach na poinformowanie ze strony
      sprzedawcy, to znaczy, że sprzedawca ma taki czas. Jeśli nie, to
      nie. W każdym razie z przepisów prawa nie wynika, żeby sprzedawca
      miał 31 dni na cokolwiek. Trzeba przy tym rozróżniać przepis prawa i
      postanowienie gwarancyjne.

      Mogłoby powstać pytanie: skąd wiadomo, na jakiej podstawie prawnej
      składamy reklamację, tj. czy z ustawy, czy z gwarancji.
      Oczywiście najlepiej, jeśli to wynika z dokumentu, w którym
      konsument daje wyraz swojemu wyborowi. Wybór ten w sensie prawnym
      jest swobodny i nie może być ograniczony przez sprzedawcę. W
      praktyce bywa często inaczej. Inna kwestia, że wybór zakłada
      konieczność świadomości, że można wybierać spośród możliwości.
      Zwykle konsumenci nie mają świadomości wyboru (między ustawą a
      gwarancją). Za brak tej świadomości sprzedawca nie jest i nie może
      być odpowiedzialny. W pewnym uproszczeniu, które należy stosować
      ostrożnie, można powiedzieć, że jeżeli konsument składając
      reklamację odwołuje się do gwarancji (dokumentu gwarancyjnego), to
      korzysta z gwarancji i to, co należy podkreślić, na warunkach w niej
      określonych, choćby nie miał świadomości tych warunków, bo nie
      zapoznał się z dokumentem gwarancyjnym.

      Pyta się Pani: co powinnam teraz zrobić, żeby sprawę doprowadzić do
      końca i odzyskać szybko aparat, bądź zwrot gotówki. Przy tak
      określonych oczekiwaniach, proszę najpierw spojrzeć
      do "odpowiedzialnośc za wadliwość rzeczy sprzedanej" - przypięte na
      forum. Proszę również to, co tu napisałem przyłożyć do swojej
      sytuacji, tj. jak sprawa przebiegała i w jakim jest Pani miejscu, bo
      od tego zależy odpowiedź na Pani pytanie.
      Wysłać pismo nie zaszkodzi. Jakiej treści ma być to pismo, to już
      jest kwestia otwarta. Dlaczego to jest kwestia otwarta, to
      usiłowałem wytłumaczyć.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka