Dodaj do ulubionych

świąteczne gotowanie

06.12.09, 22:57
Mili forumowicze święta tuż tuż.Panie niedługo za lepienie pierogów
wezmą się już.A ja kilka przemyśleń na ten temat mam. Wiem, że w
Polsce ciągle panuje stereotyp iż kobieta w pierwszym rzędzie
wzorową panią domu ma być.Więc będziecie lepić te uszka pierogi itd,
itp. A można inaczej. Kilka lat temu odkryłam catering. Od tego
czasu na święta robię sałatkę, upichcę na szybkiego coś, a resztę
dań zamawiam. Panie drogie przecież wam też chwila dla siebie należy
się. Możecie wykorzystać ten czas na kosmetyczkę, fryzjera, poczytać
książkę , z dziećmi na spacer pójść, możliwości jest wiele każdy to
wie.Pytanie moje czy wasz facet wolałby uginający się pod naporem
przysmaków stół i żonę zmęczoną, której jedynym marzeniem jest żeby
po świętach było już.Czy też może by wybrał skromniej zastawiony
stół, a za towarzyszkę kobietę wypoczętą, zadbaną z uśmiechem na
ustach, właśnie taką w jakiej przed laty zakochał się.
Pozostawiam do przemyślenia...
Obserwuj wątek
    • 0yotte Re: świąteczne gotowanie 06.12.09, 23:06
      a teraz będzie rekalma firmy caterigowej? ;)
      • felinecaline Re: świąteczne gotowanie 06.12.09, 23:09
        a mnie to wyglada na jakis ..."catering translatorski" Brrrrr....
    • bene_gesserit Re: świąteczne gotowanie 07.12.09, 00:58

      Droga forumowiczko - zamiast placic krocie za żarcie nie wiadomo
      kiedy, przez kogo i z czego robione, wystarczy zaprząc
      męża/kochanka/itp wspołdomownikow do przedswiątecznej krzątaniny.
      Oraz ograniczeniu planów zrobienia stosów żarcia do rozsądnych
      rozmiarów, bo wcale nie musicie się przez tych kilka dni opychać do
      imentu.

      Problem rozwiąże się ekologicznie, smakowicie i niskobudżetowo - a
      i na spacer starczy czasu, nie mówiąc juz o polegiwaniu w wannie.
      Polecam.
      • marianka.pl Re: świąteczne gotowanie 07.12.09, 01:11
        Zapewniam Cię, że jeżeli płacę to i wymagam i wiem kto i z czego
        przygotował to "żarcie". a co do czasu spędzanego wspólnie z
        domownikami to ciekawsze sposoby na wspólne rozrywki mam niż
        lepienie pierogów.Jednak kto co lubi...
        • bene_gesserit Re: świąteczne gotowanie 07.12.09, 02:16
          Zapewniam cie, ze o ile nie nadzorujesz osobiscie kucharzy, nie
          masz pojecia np czy umyli ręce. Oczywiście - istnieje przesąd, że
          im wiecej sie zaplaci, tym wieksza pewnosc, ze jednak myli, ale to
          przesąd. Proponuje też przyglądnąć się, czy ryba w cenie soli jest
          solą, a nie ucharakteryzowaną pangą. Noi - jesli chodzi o
          zamowienia swiąteczne, osobliwie wigilijne, należy liczyć się z
          tym, ze zostaly zrobione miesiąc wczesniej i zamrożone, bo w
          świątecznym natłoku zamówien nie ma komu robić, więc należy być
          przezornym, conie. To niekoniecznie musi byc zle, ale skasują cie
          jak za świeże :)

          Rodzinne lepienie pierogow to cudowna, wspominana potem przez wnuki
          sprawa, zresztą rodzina może się dogadać tak jak moja - że kolacją
          jest składkowa, co sprawiedliwie oszczędza pracy gospodarzom. A
          kilkaset albo i więcej zlotych, oszczedzonych na wigilii z
          cateringu można wydać o wiele rozsądniej, np chociaż częściowo
          wspomagając tych, których na lepsze jedzenie w święta zwyczajnie
          nie stać.
    • marianka.pl Re: ależ większość Polek lubi się umęczać ;) 07.12.09, 01:22
      Zgadzam się polskie kobiety z własnej i nieprzymuszonej woli katują
      się obiad na stole, porządek w domu często ich priorytetem jest. A
      później płaczą bo facet odszedł, bo niedocenił. a może zamiast
      sprzątaczki i kucharki zadbaną babkę chciał mieć
      • jagoda85 Re: ależ większość Polek lubi się umęczać ;) 08.12.09, 21:50
        Ale bzdury pleciesz. Wszystko jest sprawą dobrej organizacji.
    • lashqueen Re: świąteczne gotowanie 07.12.09, 08:40
      Na swieta przygotowuje sama rozne rzeczy. Moi wloscy znajomi, z ktorymi spedzimy te swieta zazyczyli sobie kilka polskich potraw, ktore zrobie. Uwielbiaja moja polska kuchnie - bigos, salatke jarzynowa (zawsze zastanawiam sie, dlaczego we wloszech zowie sie ona insalata russa, zawsze myslalam, ze to polska potrawa par excellence)- juz to m.in. u mnie zamowili. Z przyjaciolka zamierzamy tez wspolnie przygotowac sushi. Ale to tak ze wzgledu na sama frajde wspolnego wykonania. Moglybysmy oczywiscie zamowic z jednej z wielu restauracji japonskich w naszej okolicy, za 10 euro/osobe mozna sie objesc do pekniecia brzucha, bo tutaj chinskie, tajskie i japonskie jedzenie jest tanie jak barszcz (w Polsce to chyba nadal ą-ę i drogie), ale robienie sushi wspolnie moze byc niezla frajada. Sama nigdy nie robilam, zawsze jadam u Japonczykow za rogiem.
      Beda tez bardziej codzienne rzeczy, typowe dla kraju w ktorym mieszkam, jak ryby i owoce morza. Nie wszystko przeciez w swieta musi byc wyjatkowe. Na pewno przygotuje gigantyczne krewetki, ktore zazwyczaj kupuje dla mojego kota, bo tutaj sa tanie (i przyznam ze podobnie jak kot je uwielbiam) oraz cos z osmiornicy. Czyli bedzie i cos pospolitego i cos co robie raz na jakis czas, jak bigos wlasnie. Ale najwazniejsze, ze bedzie wykonane tak jak lubie, zadna firma cateringowa mi tego nie zagwarantuje.
      Slodkosci nie zamierzam piec - bedzie panettone i pandoro ze sklepu. Moze jedynie torrone wspolnie z przyjaciolka zrobimy.
      • Gość: dede Re: świąteczne gotowanie IP: 217.11.129.* 07.12.09, 09:02
        Sprawdziłam na szybko w Wikipedii i nie znalazłam. Co to jest
        pandore i torrono?
        • marghe_72 Re: świąteczne gotowanie 07.12.09, 23:06
          Gość portalu: dede napisał(a):

          > Sprawdziłam na szybko w Wikipedii i nie znalazłam. Co to jest
          > pandore i torrono?

          Radzę poszukać pandoro i torrone ;-)
          • Gość: dede Re: świąteczne gotowanie IP: 217.11.129.* 08.12.09, 13:14
            Też nie ma :-(
            • Gość: Lo Re: świąteczne gotowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 11:15
              en.wikipedia.org/wiki/Pandoro
              en.wikipedia.org/wiki/Turr%C3%B3n
              www.masala.com.pl/index.php?p1772,torrone-bianco-200-g
    • drinkit Re: świąteczne gotowanie 07.12.09, 11:41
      święte słowa.
      U mnie w rodzinie nikt sie nie przemecza, bo świąteczny podział obowiazków jest
      absolutnie równy (da się! da się!), a jeżeli nie ma chętnego na lepiene uszek,
      to uszka sie kupuje.
      Ale zdaje sobie sprawe ze nie wszedzie tak jest: te kobiety z obłedem w oczach,
      piekace ciasto po nocach, latajace z mopem czy Bóg wie co jeszcze. Ciekawe dla
      ilu ludzi swieta sa naprawde szczesliwym i błogim okresem?
    • Gość: senin swieta racja IP: *.QLD.netspace.net.au 07.12.09, 12:23
      ja wprawdzie zadnego kateringowego dobrodziejstwa nie toleruje, ale
      zatrudnienie pani do przyrzadzenia posilkow pod moim okiem bardzo mi
      odpowiada - wiem kto, wiem z czego, wiem jak...

      ponoc duzo kobiet w PL chcialoby sobie dorobic, zwlaszcza przed
      swietami, moze by je tak zatrudnic na dzien, czy dwa
    • floress Ale to najlepsze z całych świąt! ;) 07.12.09, 13:45
      A ja z własnej nieprzymuszonej woli siedzę w kuchni, biegam po domu z
      odkurzaczem i robię zakupy na tony. Do tego wieszam lampeczki, bombeczki i inne
      pierdółki, bo to uwielbiam!! I mój mąż też lubi i docenia ten klimat w domu, w
      którego stworzeniu zresztą, czynnie mi pomaga. I nie dam sobie odebrać tej
      przyjemności! ;)
      • smutas13 Re: Ale to najlepsze z całych świąt! ;) 07.12.09, 18:00

        mój mąż też lubi i docenia ten klimat w domu, w
        którego stworzeniu zresztą, czynnie mi pomaga. I nie dam sobie
        odebrać tej
        przyjemności! ;)


        Ja też! :)
        I nic tu "marianko" po tobie.
        • marianka.pl Re: Ale to najlepsze z całych świąt! ;) 07.12.09, 22:58
          smutas13 napisała:

          >
          > mój mąż też lubi i docenia ten klimat w domu, w
          > którego stworzeniu zresztą, czynnie mi pomaga. I nie dam sobie
          > odebrać tej
          > przyjemności! ;)

          >
          > Ja też! :)
          > I nic tu "marianko" po tobie.
          A czy ci ją odbieram.Proszę tylko o jedno byś stojąc nad tymi garami
          nie zapomniała po co to robisz. Dla mnie święta to wspólne śpiewanie
          kolęd, opłatek na stole, rozmowy z tymi, których kocham, a nie
          obżarsto przy stole na którym jest 101 dań.
          • Gość: Madeleine Re: Ale to najlepsze z całych świąt! ;) IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 07.12.09, 23:09
            Wedlug mnie autorce watku nawet nie przyszlo do glowy, ze ktos po prostu LUBI
            gotowac i krzatac po swiatecznej kuchni :-)))
            • easz Re: Ale to najlepsze z całych świąt! ;) 08.12.09, 02:25
              Gość portalu: Madeleine napisał(a):

              > Wedlug mnie autorce watku nawet nie przyszlo do glowy, ze ktos po
              prostu LUBI gotowac i krzatac po swiatecznej kuchni :-)))

              Nie tylko lubi, ale robi to też przecież dla siebie a nie tylko dla
              innych, dla domowników, dla gości.

              Moi rodzice 'wspólnotę' okołoświąteczną odkryli nie tak znów dawno
              temu. Oraz takie fajne sztuczki jak naleśniki z kapustą i grzybami,
              zamiast pracochłonnych lepionych własnoręcznie pierogów (które
              zresztą z różnych powodów były może i tak z dwa razy w ogóle). Może
              to nie to samo, ale styknie. Czasem bywa też składkowo, ale to na
              święta, i wtedy wpadnie też pierożek z prawdziwego zdarzenia;)
          • Gość: en Re: Ale to najlepsze z całych świąt! ;) IP: *.chello.pl 07.12.09, 23:13
            Swieta to tez wspolne gotowanie. Wspolne, podkreslam. Podczas gotowania
            rozmawiamy, spiewamy, probujemy nalewek, a i dzieci mozna w kuchni wychowywac
            rodzinnie. Jezeli gotowanie, sprzatanie i zalupy spadaja na jedna osobe, to
            catering (i pani do sprzatania) rzeczywiscie jest wyjsciem.
            • bene_gesserit Re: Ale to najlepsze z całych świąt! ;) 08.12.09, 00:17
              Mozna tez wyjechac do Egiptu.
          • shachar Re: Ale to najlepsze z całych świąt! ;) 08.12.09, 13:27
            haha:) juz sobie wyobrazam natapirowana Marianke spiewajaca koledy
            od rana do nocy,
            okno otwarte i drzwi tez,zeby samo wywialo okruchy i pomniejsze
            ubrania,
            dzieci i maz mowia, ze ida na spacer
            i skrecaja do sasiada na,ekhem,karpia :)
            • Gość: asia Re: Ale to najlepsze z całych świąt! ;) IP: *.leed.cable.ntl.com 08.12.09, 19:28
              Moje najpiekniejsze wspomnienia swiateczne, to wlasnie krzatanina w
              kuchni z moja mama, siostrami, ciotkami, wujkami i "ciotecznymi". W
              zyciu nie zamienilabym tego na najlepszy nawet katering.
              • Gość: asia Re: Ale to najlepsze z całych świąt! ;) IP: *.leed.cable.ntl.com 08.12.09, 19:29
                Swinia, o tacie zapomnialam.
                • bene_gesserit Re: Ale to najlepsze z całych świąt! ;) 08.12.09, 20:13
                  He he.
                  Moj tata, ktory na codzien i owszem, bardzo czesto gotuje, w swieta
                  z kulinarych obowiazkow ma dwa: pierwszy to mielenie maku (jest
                  zwolniony, od kiedy zostala kupiona elektryczna maszynka), drugi -
                  to zrobienie sledzi. Wyciaga wtedy z szafki szklana deseczke (w
                  inna, jak upiera sie mama, smrodek sledzi by wsiąkł i potem by nim
                  trąciła) i, wyrzuciwszy wszystkich z kuchni, zabiera się do dzieła.

                  Jedzenie gotowane z miłoscią zupelnie inaczej smakuje :)
      • agnieszkaela Re: Ale to najlepsze z całych świąt! ;) 08.12.09, 19:32

        > A ja z własnej nieprzymuszonej woli siedzę w kuchni, biegam po
        domu z
        > odkurzaczem i robię zakupy na tony. Do tego wieszam lampeczki,
        bombeczki i inne
        > pierdółki, bo to uwielbiam!! I mój mąż też lubi i docenia ten
        klimat w domu, w
        > którego stworzeniu zresztą, czynnie mi pomaga. I nie dam sobie
        odebrać tej
        > przyjemności! ;)


        I do tego robie to z dziecmi, mezem i wszyscy jestesmy szczeliwi :-D
    • mhr-cs nie wiem skad masz takie poglady 08.12.09, 14:14

      jak piszesz

      Wiem, że w
      > Polsce ciągle panuje stereotyp iż kobieta w pierwszym rzędzie
      > wzorową panią domu ma być.Więc będziecie lepić te uszka pierogi itd

      chcesz ich czegos uczyc
      jestes samotna,
    • marianka.pl Re: świąteczne gotowanie 08.12.09, 22:23
      ...i wystarczyło uderzyć w stół...:)
      • bene_gesserit Re: świąteczne gotowanie 08.12.09, 22:33
        Bo ja wiem. Raczej otworzyc watek postem w tonie cokolwiek
        protekcjonalnym.
    • figgin1 Re: świąteczne gotowanie 10.12.09, 23:03
      Marianko, któryś raz już wypowiadasz się na tym forum i zastanawia mnie, po
      jakiego członka ty tu w ogóle zaglądasz? Ale tak szczerze?
      • marianka.pl Re: świąteczne gotowanie 11.12.09, 23:10
        Tak szczerze, to wyspowiadam sie podczas rekolekcji u swego
        proboszcza. Może nauczyć gotować się chcę ...domyśl sie
        • ewkka Re: świąteczne gotowanie 12.12.09, 10:09
          To może jakiś przepis na świąteczny stół potrzebny?
          • marianka.pl Re: świąteczne gotowanie 12.12.09, 22:44
            jakbyś znała na sajgonki to chętnie skorzystam, uwielbiam je,a te zamawiane już
            mi się przejadły.
            • very.martini Re: świąteczne gotowanie 16.12.09, 15:22
              W każdych sajgonkach obowiązkowo musi być pocięty
              makaron szklisty i grzyby mun pocięte, a reszta - co
              sobie zażyczysz. Farsz studzisz (albo i nie, ja nie
              studzę), wrzucasz na namoczoną płachtę papieru
              ryżowego, zawijasz jak krokieta, smażysz w tłuszczu.

              16%VOL
              22%VAT

              --
              takie tam... forum homeopatia
        • figgin1 Re: świąteczne gotowanie 12.12.09, 12:06
          Nie widziałam zbyt wielu twoich postów, ale wszystkie były w podobnym tonie. Po
          co gotować, lepiej olać i kupić gotowca. Po co ktoś z takim podejściem włazi na
          forum kuchnia? Po co namawiać innych, by stali się podobni tobie? Ciekawi mnie to?
      • wadera3 Re: świąteczne gotowanie 12.12.09, 11:25
        figgin1 napisała:


        "i zastanawia mnie, po
        > jakiego członka ty tu w ogóle zaglądasz?"


        Członka, członka, jak ładnie zabrzmiało, strasznie mi się podoba ten "członek" :D
        • Gość: Iwona Re: świąteczne gotowanie IP: *.net.pbthawe.eu 12.12.09, 12:05
          Ja uwielbiam ten czas przygotowań.Siedzimy całą rodziną w
          kuchni ,lepimy pierogi ,robimy ciasteczka,gadamy ,wygłupiamy się.Tak
          naprawdę wtedy zaczyna się ten świąteczny czas.Bardzo miło sie to
          potem wspomina.Naprawdę raz w roku można wszystko zrobić samemu ,
          jak to potem smakuje.No ale ja może nie jestem "typowa",mam duża
          kuchnię,dużą rodzinę i dużo czasu ,bo zawodowo nie pracuję.
    • dvoicka Re: świąteczne gotowanie 12.12.09, 23:39
      hmmm
      a nie przyszło Ci na myśl, Marianko, że, przyjmując Twoją składnię, forum
      "kuchnia" forum ludzi lubiących gotować jest?
      ja osobiście męczę się strasznie u fryzjera czy kosmetyczki - toczą się tam
      zwykle rozmowy o wspólnych znajomych pań fryzjerek i niektórych klientek i
      innych rzeczach, które mnie nie interesują.
      to, że ktoś, kogo ledwie znam myje mi włosy jest dla mnie raczej nieprzyjemne.
      tak samo jak ciepły kompres na twarzy u kosmetyczki.
      za to siedzenie wieczorami w kuchni z mamą, rozmowa o rzeczach dla nas naprawdę
      ważnych (bo tylko wtedy jest na to czas), podpatrywanie jak ona robi ten barszcz
      (może tym razem zapamiętam) to prawdziwa przyjemność.
      a jeśli ktoś ma do świąt podejście martyrologiczne (tyle do zrobienia, wszystko
      na mojej głowie, tyle pracy i nikt tego nie docenia, okna, odkurzanie za szafami
      itp., to go raczej na forum teraz nie ma, bo przygotowuje święta.
      ja mam podejście, że święta są dla ludzi a nie ludzie dla świąt. jak rodzina się
      "zdezorganizuje" i wigilia nie będzie składkowa, to może się wesprę cateringiem
      (karp) i zaoszczędzony czas poświęcę na pieczenie pierniczków z dziećmi.
      • Gość: gość Re: świąteczne gotowanie IP: 87.239.193.* 14.12.09, 23:34
        Taaaak. A ja pamiętam z dzieciństwa tylko karczemne awantury i kłótnie mojej
        zmordowanej mamy i taty. I sama uprawiam świąteczne "tumiwisizm"... Niech się
        inni martwią.
    • taka_jedna_ewka Re: świąteczne gotowanie 15.12.09, 10:49
      Świąteczne gotowanie to sama przyjemność, ten zapach w domu i klimat. Nie
      zrezygnowałabym z tego za żadne skarby. Wiadomo można sobie ułatwić życie i nie
      lepić uszek tylko kupić mrożone, część potraw można przygotować z półproduktów,
      ale zamawiać catering na święta to już przesada. Cała krzątanina,
      przedświąteczne zakupy to cały klimat świąt, rezygnować z tego dla fryzjera i
      pomalowanych paznokci??? Kwestia zorganizowania, wałki na głowę na noc a
      raniutko do kuchni i już:) Ja tam lubię pichcić i mogę cały dzień spędzić w kuchni.
      • mhr-cs Re: świąteczne gotowanie 15.12.09, 11:37
        taka_jedna_ewka napisała:

        > Świąteczne gotowanie to sama przyjemność, ten zapach w domu i
        klimat. Nie
        > zrezygnowałabym z tego za żadne skarby. Wiadomo można sobie
        ułatwić życie i nie
        > lepić uszek tylko kupić mrożone, część potraw można przygotować z
        półproduktów,
        > ale zamawiać catering na święta to już przesada. Cała krzątanina,
        > przedświąteczne zakupy to cały klimat świąt, rezygnować z tego dla
        fryzjera i
        > pomalowanych paznokci??? Kwestia zorganizowania, wałki na głowę na
        noc a
        > raniutko do kuchni i już:) Ja tam lubię pichcić i mogę cały dzień
        spędzić w kuc
        > hni.

        zgadzam sie ze wszystkim,
        ale te niemodne walki na glowe
        to sa niepotrzebne,
        jak z tym spac

    • disa się pośmiałam ..... masz 2 lewe ręce? 15.12.09, 11:59
      dziwne bo ja uwielbiam świątecznie pichcić
      dom czysty (3piętra do sprzątania)
      a ja nie wyglądam jak pasztet w brudnym fartuchu, z tłustymi włosami i
      wypryskami na twarzy BA nawet szorstkich rąk nie mam :D

      ale pewnie to kwestia ORGANIZACJI ;]

      a do kosmetyczki chodzę systematycznie więc nie rozumiem DLACZEGO muszę iść
      AKURAT wtedy kiedy trzeba pichcić kapustę :D

      i jeszcze 1 .... NIC nie dorówna DOMOWEMU jedzeniu
      np. suszone grzyby z lasu (nie kupione)
      czy zrobiona ryba tak jak lubisz

      wszystko świeże czyste i z najlepszych składników


      no ale każdy ma to co lubi ;]
      • Gość: looxie Re: się pośmiałam ..... masz 2 lewe ręce? IP: *.ghnet.pl 15.12.09, 14:56
        A mi się wydaję, że pani Marianka też jest niewolnicą, tylko w nieco inny
        sposób. Nie gotuje, tylko lata do fryzjera, żeby mąż był szczęśliwy i nie puścił
        kantem :) Ładna mi to wizja szczęścia rodzinnego - czy przy garach czy u
        kosmetyczki ale zawsze po to, żeby Pan Domu był szczęśliwy. Taka wyzwolona jest
        nasza pani Marianka. Ja tam z przyjemnością postoję przy garach, gdybym nie
        lubiła, to kupiłabym gotowe. Ale cieszy mnie swiąteczne pichcenie i przy nim
        pozostanę.
        • disa Re: się pośmiałam ..... masz 2 lewe ręce? 15.12.09, 15:32
          wiesz ... należy jej współczuć
          zatraciła się w którejś z postaci z tych typu "sex w wielkim mieście"
          nie gotuje, nie sprzątam, ale wyglądam więc FACET JEST MÓJ


          pewnie jak jest chora (czerwony nos, opuchnięte oczy itp.) musi się chować przed
          swoim facetem :D

          (tu dziękuję za zdrowy związek, z normalnym mężczyzną ;] )
          • marianka.pl Re: się pośmiałam ..... masz 2 lewe ręce? 16.12.09, 23:07
            Zdumiewająca znajomość ludzkiej psychiki.Tak masz rację gdy tylko
            kichnę, od razu kładę się na oddział zakaźny, by nikt ze znajomych
            nie mógł z czerwonym nosem i załzawionymi oczami zobaczyć mnie.
      • bene_gesserit Re: się pośmiałam ..... masz 2 lewe ręce? 15.12.09, 15:36
        Ej, disa - sama sprzatasz te trzy pietra i sama robisz kolację?
        Wyrazy podziwu.
        • disa Re: się pośmiałam ..... masz 2 lewe ręce? 15.12.09, 17:10
          nigdzie nie napisałam, że SAMA. Nie mieszkam sama więc nie widzę powodów abym
          wszystko musiała robić sama ;]
          jest coś takiego jak podział obowiązków

          zresztą
          dom jest czysty, na święta wystarczy sprzątanie jak co sobotę
          odkurzanie, ścieranie kurzy, mycie podłogi ... u mnie systematycznie pierze się
          firanki, pościel, myje okna więc święta to nie powód do "odsyfiania" domu
          jest troszkę więcej gotowania, ale ja uwielbiam gotować :D

          mam czas na wizytę u kosmetyczki i mam czas iść zrobić paznokcie zarówno przed
          świętami jak i przed sylwestrem

          ogarnąć dom to nie sztuka
          • Gość: Ania Re: się pośmiałam ..... masz 2 lewe ręce? IP: 80.48.94.* 15.12.09, 19:03
            A kiedy ten Wasz mąż lepi te pierogi?? bo mój od rana do nocy pracuje i jakoś
            nie miałabym serca zagonić go jeszcze do lepienia.... i z tego powodu żeby się
            sama nie zamęczyć kupię te pierogi i przeżyjemy nawet jak jakiś robot ulepił je
            3 miesiące wcześniej. Grunt to nie przesadzać...
            • disa Re: się pośmiałam ..... masz 2 lewe ręce? 15.12.09, 20:38
              a lepi???
              nic mi o tym nie wiadomo, że lepi ;]

              ulepić kilka pierogów (w sensie z 50) to nie zabawa na cały dzień
              więc BEZ PRZESADY
              • Gość: fghfhfgjh Re: się pośmiałam ..... masz 2 lewe ręce? IP: *.dip.t-dialin.net 16.12.09, 01:41
                To zalezy jak odpowiedzialna masz prace, o ktorej wracasz do domu
                i...jak sie czujesz! Znajoma mojej mamy, ktora zawsze wszystko
                robila i piekla sama, juz zmienila zdanie i kupuje na przyklad
                pierogi gotowe, ktore jej rewelacyjnie samukuja, a tak przystawiala
                sobie zawsze wielki stolek, aby na siedzaco robic w kuchni te
                pierogi. Popieram wiec zamawianie i kupowanie niektorych rzeczy, a i
                tak reszte robisz wlasnorecznie i jest tego wystarczajaco duzo. Bez
                przesady, jak sie ma na to czasu, to nie trzeba stac w kuchni do 3 w
                nocy...
                • disa Re: się pośmiałam ..... masz 2 lewe ręce? 16.12.09, 11:35
                  pierogi można zrobić wcześniej i zamrozić

                  nie trzeba do 3 w nocy siedzieć przez tydzień żeby wigilia była idealna ;]
                  • Gość: last Re: się pośmiałam ..... masz 2 lewe ręce? IP: *.dip.t-dialin.net 16.12.09, 12:28
                    Mozna, ale trzeba dobrze sie czuc, jak jestes stara lub masz lata
                    przejsciowe tak jak ja, to starasz sie ulatwic sobie te wigilie. To
                    nie znaczy, ze zamawiasz wszystkie 12 potraw, ale cos mozna
                    kupic...Popieram rozmowczynie, jak zle sie czujesz, to odrzuca cie
                    od robienia pierogow obojetnie kiedy. Zwlaszcza tak olbrzymiej
                    ilosci jak u mnie w domu...Jak masz dwadziescia lat to oczywiscie
                    robisz wigilie u siebie i robisza wszystko sama....wiek i zdrowie sa
                    tutaj podstawa do podjecia decyzji!
                    • Gość: miki202 Re: się pośmiałam ..... masz 2 lewe ręce? IP: *.limes.com.pl 16.12.09, 13:29
                      W zeszłym roku zamówiłam w ekskluzywnej cukierni makowiec, bo zawsze
                      był tam wypasiony. Było w nim mniej więcej 5 rodzynków na kilo i
                      troszkę lukru, a jeszcze mniej maku. Wstydu się najadłam przed
                      gośćmi. Wała z klientów na zimno robią nie tylko cukiernie. Ciekawe,
                      czym w postnych pierogach zastępują szwedzkie mięso. Ktoś naprawdę
                      wierzy w uczciwość kateringowców w takie żniwa, jak święta? Jeśli
                      wierzy, to istotnie zasługuje,żeby jeść ich wyroby. U nas będą
                      cztery potrawy,ale sprawdzone - jedna teściowa ryby prosto ze stawu,
                      synowa barszcz domowy, druga teściowa ulepi pierogi i korona jej z
                      głowy nie spadnie.
                      Ale fakt - dałabym dorobić kobitce, która by mi pomogła w rzeczach,
                      na kt. się nie znam, czyli np. w rzeczonym makowcu. Ale gdzie takiej
                      szukać?
    • Gość: Adam Re: świąteczne gotowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.09, 15:23
      Gdyby świętowanie nie było okupione takim wysiłkiem nie byłoby
      świętowaniem.
      Dom musi byc sterylny w wieczór wigilijny, pani domu nienaganna,
      goscie dopieszczeni do granic tego wszytskiego nie można zamówić w
      Biedronce.
      Lepienie pierógów do 3 w nocy - dlaczego nie skoro tylko raz w roku.
      Szorowanie i polerowanie podłóg na kolanach - owszem, bo potem można
      zniej jeść.
      Żywa choinka i codzienne sprzątanie opadających igiełm - jasne,
      plastik z OBI nie pachnie świętami.
      Palce pokaleczone od nabijania goździkami pomarańczy - tak, bo żaden
      trujący pefum do kontaktu nie buduje tak świątecznego klimatu.
      Tak więc drogie Panie panokcie mogąbyć niepolakierowane
      bo uczstnicy wieczerzy i tak będą się rozpływać nad domowymi
      pierogami.
      • mhr-cs dlaczego robicie sobie ten stres, 16.12.09, 16:13
        Gość portalu: Adam napisał(a):

        > Gdyby świętowanie nie było okupione takim wysiłkiem nie byłoby
        > świętowaniem.
        > Dom musi byc sterylny w wieczór wigilijny, pani domu nienaganna,
        > goscie dopieszczeni do granic tego wszytskiego nie można zamówić w
        > Biedronce.
        > Lepienie pierógów do 3 w nocy - dlaczego nie skoro tylko raz w
        roku.
        > Szorowanie i polerowanie podłóg na kolanach - owszem, bo potem
        można
        > zniej jeść.
        > Żywa choinka i codzienne sprzątanie opadających igiełm - jasne,
        > plastik z OBI nie pachnie świętami.
        > Palce pokaleczone od nabijania goździkami pomarańczy - tak, bo
        żaden
        > trujący pefum do kontaktu nie buduje tak świątecznego klimatu.
        > Tak więc drogie Panie panokcie mogąbyć niepolakierowane
        > bo uczstnicy wieczerzy i tak będą się rozpływać nad domowymi
        > pierogami.

        czy tak naprawde musi byc,nie
        ale to zalezy od osob czy meski czy zenski,nie wiem
        nie rozumie

        > Dom musi byc sterylny w wieczór wigilijny,
        a wiec caly rok na to czekamy?
        > Lepienie pierógów do 3 w nocy

        tego nie wiem(u mnie pierogi zawsze na ciescie makaronu
        a ta setke to zrobimy w 1/2godzinie)
        ale jak tyle potrzeba to moze ktos pomoze

        co to jest nie rozumie?
        > Szorowanie i polerowanie podłóg na kolanach
        mieszkacie caly rok brudnie?
        • Gość: jfgd Re: dlaczego robicie sobie ten stres, IP: *.dip.t-dialin.net 16.12.09, 16:55
          Jezeli zle sie czujesz to NIE zrobisz pierogow! Wychodzisz Adam z
          zalozenia, ze wszyscy sa zdrowi i cudownie sie czuja...alez obluda!
          Jezeli po pieciu minutach stania w kuchni juz musisz sie polozyc i
          brac lekarstwa, to rzeczywiscie odiotyzmem jest kupowanie
          czegokolwiek, mecz sie, ale zrobic musisz SAMA???
          • Gość: Adam Re: dlaczego robicie sobie ten stres, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.09, 17:40
            oj jak ktos chory to lezy i sie kuruje
            przecieżnie mówiezeby zdrowie nadwyrezac i sie katować
            czesto slysze, nie chces zmiec dizeci kto Ci szklanke wody poda na
            starosc: wiec chyba jak bede chory to dzieci za mnie posprzataja i
            przygouja domowe potrawy prawda?
            ;)
            • Gość: jfgd Re: dlaczego robicie sobie ten stres, IP: *.dip.t-dialin.net 16.12.09, 18:41
              Jak mozna wykurowac sie z ciezkiej wady serca, do tego astmy i wielu
              innych chorob??? Nie pislam o katarze....
              • Gość: Adam Re: dlaczego robicie sobie ten stres, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.09, 22:50
                No skoro to choroby nieuleczlne
                to chyba nie ma wyjscia
                trzeba miec dzieci ;)
                • Gość: jola Re: dlaczego robicie sobie ten stres, IP: *.dip.t-dialin.net 17.12.09, 17:34
                  Dobre sobie, utrzymanie ciazy przy takiej astnmie lub takiej wadzie
                  serca??? O czym ty piszesz, te kobiety nie maja dzieci...proste.
                  • Gość: Kasia Re: dlaczego robicie sobie ten stres, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.09, 13:10
                    Ja też mam astmę i zapewniam, ze można mieć dzieci. Nawet w czasie
                    porodu zdarza sie, że astma się "zmniejsza" . Co innego choroby
                    serca- wtedy rzeczywiście nie można się przemęczać.
                    Astma wcale nie przeszkadza jeśli jest systematycznie leczona.
                    Dokuczać dokucza bo także szybciej sie męcze i duszności dostaję np
                    przy myciu wanny czy praniu ręcznym.Czasem nie mogę spać z powodu
                    cieżaru w klatce ale gotować naprawdę nie przeszkadza, zresztą
                    sprzatać także nie. No ale jak napisałam jesli chodzi o serce to
                    lepiej nie ryzykować.
                    • Gość: helena Re: dlaczego robicie sobie ten stres, IP: *.dip.t-dialin.net 18.12.09, 16:56
                      To zalezy jaka astma. Moja kolezanka poronila 4 razy i teraz w wieku
                      45 lat nie maja dzieci, poza tym ona bez przerwy lezy w szpitalu, bo
                      ataki ma potwoene, tak samo jak moja mama. Mama dostala astme bedac
                      ze mna w ciazy i lekarz stwierdzil, ze to cud, ze przy takich atakach
                      (noc w noc) utrzymala ciaze. Niestety po mnie juz zadnej ciazy nie
                      utrzymala...a w szpitalu byla juz setki razy. Lekarze zawsze
                      rozkladaja rece, bo jej ataki sa straszne. Moja mama jest na dodatek
                      od dwoch lat ciezko chora na serce od lekow, ktore brala przez 45
                      lat na astme, wiec stanie w kuchni to problem, albo zaczyna sie
                      dusic, albo serce dokucza, dlatego od 10 lat ja robie wigilie dla
                      calej rodziny. Sa rozne astmy, siostra mojej mamy przechodzi ja dosc
                      lagodnie i ataki ma slabe i niezbyt czesto.
    • fettinia Re: świąteczne gotowanie 16.12.09, 18:00
      Kolejny raz czytam ten watek:)
      Coz-dolaczam do uwielbiajacych ten przedswiateczny rozgardiasz:)Pachnace
      potrawy,pachnaca choinka,muzyka caly dzien:)Zamawiane potrawy tak nie pachna-nie
      ma tego klimatu:)
      I nie robie wszystkiego sama-i dzieci i maz pomagaja we wszystkim.
      I moj szanowny malzonek ma przy wigilijnym stole zadbana i usmiechnieta zone
      oraz wlasnorecznie przez owa ulepione okolo mnostwo pierogow:D
      I cala rodzina czeka przez caly rok na urok tej magicznej nocy:)
      I tez nie dam sobie-nam tego odebrac:D

      ps-sa sytuacje wyjatkowe-choroba,praca do poznych godzin itp-ale wyzej pisze o
      normalnych warunkach
    • o2.pl.6 Re: świąteczne gotowanie 16.12.09, 18:44
      fajne
    • marianka.pl Re: świąteczne gotowanie 16.12.09, 23:44
      Mam wrażenie, że większość piszących ma problem z interpretacją tego
      co chciałam przekazać rozpoczynając ten wątek.Nie jestem lalką
      barbie, ktorej dzień mija na przeglądaniu kolorowej prasy pomiedzy
      wizytą u kosmetyczki i fryzjera.Też lubię świąteczną krzątaninę,ale
      w pewnych granicach. Znam masę kobiet,które w przedświątecznym
      tygodniu potrafią do pólnocy pastować podłogi, a po północy jeszcze
      sernik piec, bo....tak trzeba, wypada, bo muszę wzorową panią domu
      być. W tym,że część dań zamawiam nie widzę nic złego. Świąteczny
      nastrój, rozmowy z domownikami i ta szczególna atmosfera świąt
      możliwa jest do przeżycia i bez lepienia pierogów. Nie dajmy się
      zwariować.
      • kk345 Re: świąteczne gotowanie 16.12.09, 23:56
        To, co napisałaś, zdecydowanie różni się od postu, którym rozpoczęłaś wątek,
        złagodziłaś napuszony, moralizatorski ton i od razu lepiej wyszło. A tak na
        marginesie: niech każdy żyje, jak chce, jeśli ktoś lubi gotować i pastować
        podłogi, to dlaczego mu tego bronić, robiąc z niego z pogardą bezwolną,
        zaniedbaną kurę domową? Żyj i pozwól żyć innym...
        Pozdrawiam świątecznie.
        • Gość: gj Re: świąteczne gotowanie IP: *.dip.t-dialin.net 17.12.09, 00:22
          Tylko ze one wcale nie lubia tego robic, robia to z musu, bo tak
          trzeba. Kto im wmowil, ze tak trzeba??? praca dzieci, zakupy,
          prezenty, a po nocach strojenie domu i gotowanie,,,ludzie bez
          przesady. COS mozna zamowic lub kupic, nie musisz robic sama
          wszystkich 12 potraw. Nie mam czasu na mycie okoen w tak wielkim
          domu,wiec wynajmuje firme, ktora robi to za grosze i okna sa czyste.
          Prawie wszyscy moi znajomi w ten sposob ulatwiaja sobie zycie.
          Pamietam jak kilka lat temu moja znajoma, ktora ma tak jak ja bardzo
          odpowiedzialna prace i przed swietami wracala bardzo pozno do domu,
          potrafila myc okna o 1 w nocy, a jak skonczyla, to zaczela stroic
          choinke i o malo nie spadla z drabiny, bo zrobilo jej sie slabo z
          przemeczenia. Rzucila wszystko i powiedziala sobie - koniec! To nie
          czasy Komuny, zycie mozna sobie ulatwic, a wtedy jest czas w ciagu
          dnia na strojenie choinki...
          • Gość: dede Re: świąteczne gotowanie IP: 217.11.129.* 17.12.09, 07:42
            Tak ci sie zwierzały, że nie lubią a muszą?! A może dajmy żyć
            każdemu, jak lubi.
      • Gość: Adam Re: świąteczne gotowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.09, 14:15
        Rozumiemy ;)
        każdy świętuje jak lubi
        jedni głeboko wierząc mocno przeżywają
        inni przywiązani do tradycji lubią zrobić odrobinęszumu wokół świąt
        inni biora deske i smigają po stoku ;)
        luz Marianka :) jak Ci się "nie chce" to świetój poswojemunie ma nić
        gorszego niż robienie czegoś wbrew sobie (święta z teściowąnp xD)
        • Gość: gj Re: świąteczne gotowanie IP: *.dip.t-dialin.net 17.12.09, 16:11
          Alez mi sie chce, tylko to zalezy OD PRACY jaka wykonujesz, a doba
          jest za krotka. Kazdy chce, ale jezeli nie jestes kura domowa i nie
          siedzisz w domu, to niestety trzeba stroic mieszkanie i ogrod po
          nocy...a to jest juz potwornie meczace. przeciz i tak u kazdego z
          nas mieszkanie blyszczy, potrawy sa zrobione, a jedna na przyklad
          zamowiona i to jest dla Was tragedia? Ja zasiadam do wigilii
          odpoczeta i usmiechnieta, a nie zmeczona i utyrana robota. Wszystko
          powoli i ze spokojem. Zero stresu. Ciasta upieczone, pachnie
          wszedzie, ogien na kominku sie pali....cudo! Ulatw sobie zycie,
          zatrudnij gosposie, wezwij firme do mycia okien i juz jest
          latwiej...Wesolych Swiat.
    • Gość: JAsia Re: świąteczne gotowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.09, 12:51
      Ale ja bardzo lubie zajmować się domem..Nie dam jakiejś obcej babie
      łazić po moim domu i sprzątać! Systematyczność i nie ma problemu z
      niczym. A catering? Ani myślę..co to za święta? Nic nie zastąpi
      chwili spędzonych z rodziną na lepieniu uszek albo dekorowaniu
      piericzków. Może i jest ciężko bo i praca i inne zajęcia ale jaka
      potem satysfakcja! Dla mnie gotowanie to relaks, to cos co mnie
      uspokajam, relaksuje. A sprzątanie? wystarczy jak się będzie dbało
      systematycznie o dom. To czego nie używam jakiś czas to ląduje na
      strychu, nie ważne czy ubrania, sprzety czy ozdoby. Wtedy mam na
      wszystko miejsce i jest poukładane. Wiem, ze są osoby, które nie
      lubia gotować. Denerwuja się tym więc dla nich catering jak
      najbardziej. Cenię sobie ten czas kiedy mogę zająć się domem,
      pogotować, posprzątać. Czekam na weekend własnie po to. A mąż? Maż
      uwielbia moje przysmaki i pomaga mi w kuchni. A czas dla znajomych
      czy na wycieczki tez się znajdzie.
      • Gość: Kasia Re: świąteczne gotowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.09, 13:20
        Miało być "Kasia" nie Jasia w polu Autor
        • lotoss Re: świąteczne gotowanie 18.12.09, 15:47
          Wigilia to jest naprawde jedyny w swoim rodzaju wieczor i mysle ze
          nie ma co nawet dyskutowac w tej materii. Jestesmy na
          forum "Kuchnia", wiec moze inne miejsca bylyby bardziej przychylne
          opinii zalozycielki tego watku.
          Jezeli jednak chodzi o pomoc w serwowaniu dan na stol, to moglabym
          sie pokusic o jakas osobe co by zajela sie ta czescia kolacji i
          pozniejszym zmywaniem i sprzataniem kuchni.
          Rodzina przy choince spiewa te swoje koledy, otwiera prezenty,
          gospodyni popija jakies wino, likiery, a 'Pani Serwujaca' doprowadza
          wszystko do porzadku i sobie idzie.
          Dobry pomysl? W ogole bardzo chcialabym sie dowiedziec jak Wy to
          wszystko organizujecie pod tym wzgledem. Chyba zaloze nowy watek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka