samanta5
29.08.09, 00:22
Zakupiłam okna u producenta czyli w firmie "Okna Rąbień" z nadzieją że ten dba
o swoją reputację. Do montażu wyznaczono mi pierwszy termin którego nie
dotrzymano z tego powodu że pracownicy montujący, nie stawili się do pracy.
Następnie był drugi termin. Czekałam około 5 godzin dzwoniąc do firmy i
próbując się dowiedzieć kiedy przyjedzie ekipa montująca. Zjechali około godz.
20 i wyszli po 22. Następnego dnia miał być ciąg dalszy i być musiał bo miałam
zaplanowany kompleksowy remont i czekał już malarz i tapeciarz. Okazało się
jednak, że z przyczyn "zdrowotnych" ekipa przyjechać nie może. Ponieważ
nalegałam, znów bardzo późno ale się zjawili. Nie będę opisywać ze szczegółami
w jakim stanie przybyli ale byłam tak wkurzona, że przemyśliwałam nad
wezwaniem policji z alkomatem. Piszę o tym, bo nie jestem w stanie pojąć jak
można w taki sposób traktować klienta. Okna z problemami ale zrobili. Okazało
się jednak, że skrzydła okien mają głębokie rysy. Złożyłam reklamacje,
niestety odzew nie nastąpił. Po dwóch miesiącach, na skutek moich nalegań
zjawili się pracownicy, obejrzeli i zniknęli. Minęło ponad 5 miesięcy od
chwili złożenia reklamacji. Określiłam w złożonym piśmie reklamacyjnym, że
proszę o wymianę uszkodzonych skrzydeł. Ostatnie moje działania spowodowały,
że firma chce przysłać pracowników aby te okna szlifowali do skutku aż rysy
znikną. Problem jednak polega na tym, że moje mieszkanie jest w tej chwili po
remoncie: ściany są odnowione, parkiet polakierowany i nie bardzo wyobrażam
sobie żeby w odbywały się tu jakiekolwiek działania na skrzydłach okien
balkonowych. Ciekawa jestem, co ja w takim wypadku mogę? W sumie
kolejność prac remontowych planuje się w jakimś porządku tak, by później
jednego nie psuć, robiąc drugie. Jeżeli teraz, po prawie pół roku firma zechce
(o tym na razie nie ma mowy) wymienić mi okna, to nie mam pojęcia jak to
uczynią nie uszkadzając niczego w mieszkaniu. Na szlifowanie także nie mogę
wyrazić zgody, ponieważ nie płaciłam za okna szlifowane i doprowadzane do
poprawnego stanu a za nowe i takie pragnęłabym posiadać. Przepraszam, że tak
obszernie ale chciałam dokładnie i jestem bardzo ciekawa czy jest tu jakieś
wyjście dla mnie korzystne, bo przecież to ja, klient, jestem stroną pokrzywdzoną.